Ach, młodość! Kto smakował ją lepiej niż studenci? Raczej nikt. Mieli niewiele w głowie i portfelu, ale to nie było istotne. Zawsze znalazł się jakiś pomysł, by narobić nieco boruty i fundusze, żeby to zrealizować. Można też było pójść na łatwiznę i szukać okazji. Jak się okazało, Walentynki aż huczały od takich akcji. Kapitalizm rozkwitał w pełni, dając ludziom złudzenie szansy wydania znacznie mniejszych sum na randkę niż w pozostałe części roku. Bardzo się jej ta idea spodobała. Już od jakiegoś czasu chciała zaprosić gdzieś Erikę, gdzie będą mogły spędzić czas skupione tylko na sobie. Kumplowanie się było naprawdę fajne, a wspólnie rozgrywane sesje fascynujące, ale ileż można siedzieć w kilkuosobowym gronie i udawać, że ta druga nie spogląda w twoją stronę ukradkiem? April nie dała sobie wmówić, że to prawdopodobnie jej delulu. Była pewna, że Lindberg jest nią zainteresowana! W jakimś stopniu.
Wysłała jej adres kawiarni Witcher's Brew, czując narastające podekscytowanie na zbliżającą się randkę. Będzie przecież super! Romantyczne spotkanie przy jakimś ciastu w atmosferze magii? Perfekcyjnie. No i pisali na social mediach, że to wieczór tematyczny. W poście, który tylko przeleciała wzrokiem, było coś o czarach, gwiazdach i lusterkach. Finch wpadła na absolutnie wybitny pomysł. Skoro już znalazła jakimś cudem w Toronto kawiarnię tematyczną powiązaną z Wiedźminem, a szła na randkę z osobą, która na bank wiedziała, czym w ogóle ta seria jest, to się przebierze! Bardzo się starała, by wyglądać jak Triss Merigold. Ta czarodziejka dużo mocniej rezonowała z jej duszą niż wszystkie pozostałe. Nie chciała się ośmieszyć, robiąc z siebie uśmiechniętą i radosną Yennefer.
Szkoda tylko, że nie pomyślała, że się ośmieszy w ogóle decydując się na ten strój. Pod lokalem okazało się oczywiście, że to wszystko jakiś teatr pomyłek. Nazwa nie miała nic wspólnego z serią powstałą za oceanem. Rozwieszone wszędzie lustra w życiu na pewno nie słyszały nazwiska Gaunter o'Dim, a jedyne czary, na które mogły tu liczyć, to wszelkiego rodzaju wróżby, dostępne wokół do zabawy dla klientów. O bogowie. Miała nadzieję, że Erika nie wzięła sobie do serca uwagi o tym, że randka miała być dla April Ostatnim życzeniem. Usiadła przy zarezerwowanym wcześniej stoliku i zamówiła sobie kawę, starając się nie przejmować zdziwionymi spojrzeniami kelnerek. Pewność siebie to podstawa.
Erika Lindberg