ODPOWIEDZ
35 y/o
For good luck!
168 cm
lekarz psychiatra | prywatna praktyka + konsultacje w CAMH
Awatar użytkownika
Ty powiesz o niej - wariatka.
Ona o tobie - zaburzenia lękowe z napadami paniki, osobowość borderline w fazie dekompensacji, epizod depresyjny z cechami impulsywności i mechanizmy obronne na poziomie zaprzeczenia.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkijakie chcesz
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

001-020
Obrazek
Kto: 1. Ricardo bastrado!
Gdzie: ricardo ty draniu!
Opis: Przyjechała do Toronto, ale przecież nie wiedziała, gdzie ma tego gnoja szukać. Podejrzewała może przez chwilę, że u jego kuzyna, no bo przecież logiczne, że zatrzymałby się u niego, Ricardo to był skąpy! Na pewno nie wynająłby sobie jakiegoś hotelu. Rosa też była, wiec kiedy wylądowała na tej kanadyjskiej zmrożone ziemi, to od razu zadzwoniła do Madoxa. Kuzyn Ricardo był gorący, a ona przemarzła w tej swojej króciutkiej, czerwonej sukience. W ogóle nie miała ze sobą ubrań, które nadawały się na to zimne.
Jak ludzie tutaj żyją?
Noriega zaraz jej nagadał, że nie wie gdzie jest Richie, więc zaczęła mu płakać, że co ona ma teraz zrobić, że wylądowała w Toronto, jest tutaj sama, biedna, pewnie wyląduje pod mostem, no to ją zaprosił. Ale nie mógł przyjechać, bo siedział w klubie. Najpierw chciała do tego klubu jechać, zabawić się, a może akurat by tam spotkała Ricardo? Tego bastardo? Przecież on lubił zabawiać się z dziewczynami! A wywnioskowała, że Madox taki klub prowadził, jakiś burdel, czy coś.
Nie wnikała, bo wysłał jej smsem adres, gdzie ona mogła jechać i odpocząć, po tej ciężkiej podróży.
Obrazek
Kto: 2. Peach & Ricardooo
Gdzie: shine bright like a diamond
Opis: Potem wyszły na parkiet i tam było całkiem gorąco, bo ci Latynosi tak dobrze się ruszali, Rosce to tam za bardzo to nie przeszkadzało, bo ona lubiła takie gorące rytmy, ale jak jej facet zaczął podwijać sukienkę, to go zdzieliła w łapę i zaczęła się po hiszpańsku do niego pluć, że ona nie jest pierwsza lepsza, jakaś ladacznica! Ale, że to po hiszpańsku brzmiało też hot, to chłop się wcale nie zniechęcił tylko dalej z nią tańczył. A Peach jej gdzieś zniknęła. Ale to zaraz może ją znajdzie?
Już nawet chciała iść jej szukać, a tu nagle wpada Ricardo! Cały czerwony na twarzy, bo mu się po niej krew leje z brwi, jeszcze z jakąś pałą!
- Matko boska, najświętsza panienko błogosławiona! - krzyczy Rosa po hiszpańsku i się łapie za policzki, a Ricardo łapie jej nowego latino boya za koszulę i go ciągnie, a potem mu sprzedał fangę w nos. Trochę się Rosa przeraziła, ale też trochę jej serce wali jak szalone w piersi, jak widzi, że Ricardo za nią się będzie bił.
Obrazek
Kto: 3. Peach
Gdzie: get in the car looser
Opis: Mieszkanie Madoxa w sumie nie było jakieś super luksusowe w porównaniu do ich willi w Puerto Rico, ale no nie było też najgorsze, lepsze niż to, które Rosce proponowali koło centrum, jakąś spelunę. Chociaż też musiała zrobić tu małe przemeblowanie, bo na przykład osiem razy już wywaliła ten dziwaczny świecznik ze stołu, ale chyba ktoś też go wywalił, bo był poklejony taśmą. Zaniosła go na parapet i oparła o kaktusa, który zdychał śmiercią tragiczną, bo wyglądał jakby ktoś po nim przeszedł i do tego nikt go chyba od miesięcy nie podlewał, ale może tak miało być, może zasłużył, więc Rosa też tego nie zrobiła.
Wyjęła za to najładniejsze talerze i zrobiła im jakąś fancy sałatkę z instagrama z burakiem i granatem, wyglądała jak na zdjęciu, więc Rosa była zadowolona, że upaprała przy tym całą kuchnię i białe szafki sokiem z granatu to już szczegół. Ale ona nie była najlepszą kucharką, chociaż umiała trochę gotować, ale robiła przy tym istny Sajgon. No i dzisiaj w kuchni też taki zrobiła, ale miały na szczęście siedzieć w salonie.
Kiedy Rosa otworzyła i zobaczyła Peach, to też ją zaraz uściskała jak prawdziwą psiapsi.
- Matko Peach dobrze, że jesteś, ja już się tutaj tak nudzę sama.
Obrazek
Kto: 4. Ricardo
Gdzie: 24 hours too late
Opis: Rosa już nie mogła się doczekać, kiedy zobaczy swoje pieseczki, odliczała dni aż będzie mogła wreszcie wyściskać swoje dzieciaczki, dlatego kiedy Ricardo się spóźniał...
I spóźniał...
I spóźniał...
O całe dwadzieścia cztery godziny, a ona wysłała mu dwieście smsów i dzwoniła do niego ze czterdzieści razy, to była wściekła jak osa. W pewnym momencie się popłakała, a potem pocięła nożyczkami ulubioną koszule Ricardo, okazało się, że to jednak Madoxa, więc schowała ją za pralkę i udawała, że nic takiego nie miało miejsca.
Później przyszła z pracy Pilar, a Ricza wciąż nie było, ale na szczęście Stewart to była ODPOWIEDZIALNA, i Madox też był trochę bardziej niż Ricardo, bo odpisał jej na smsa, że są razem i nie wiadomo kiedy wrócą. Dziewczyny postanowiły to wykorzystać, zamówiły pizzę z ANANASEM i inne zjedliwe też, a Roska za wszystko zapłaciła karta Ricza, żeby widział, że za tego ananasa też. Taka była złośliwa. Obejrzały sobie jakiś serial i poplotkowały o chłopakach, oczywiście Rosa to się większość skarżyła, a Pilar pewnie chwaliła. No ale co zrobisz, no nic. Nie doczekały się chłopów, więc poszły spać, a Rosita całą noc czytała książkę o technikach manipulacji w psychiatrii w dwudziestym pierwszym wieku, głównie rozdział o tym, jak wywoływać u kogoś wyrzuty sumienia i takie tam. Do pracy jej to było potrzebne.
W końcu na drugi dzień, jak Rosa znowu wróciła z pracy wcześniej, bo jakoś się źle poczuła, to pojawił się też w końcu...
Ten dekiel.
ODPOWIEDZ

Wróć do „kalendarze”