ODPOWIEDZ
36 y/o
ORIGAMI BOY
183 cm
ratuję życie nie tylko w Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
He has been burned before.
Now he keeps his hands just far enough away to feel the warmth without the pain.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Potęga Pieczywa
czyli poszukiwania rodzeństwa Graham
STATUS: aktualne | 16.02
Obrazek
W naszej rodzinie dużo rzeczy wyglądało inaczej, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz. Ojciec był chirurgiem — człowiekiem, który nosi w sobie absolutną wiarę w sens pracy, precyzję i ciszę. Ma w sobie ten rodzaj skupienia, który zmusza ludzi do przyjęcia właściwej postawy, jakby samo jego wejście do pomieszczenia prostowało kręgosłupy. Nie mówi dużo, ale wiele oczekuje. Nie z pogardą, a raczej z przekonaniem, że wszyscy możemy być lepsi, o ile się postaramy. Matka to jego przeciwieństwo — artystka. Zdolna, natchniona, wrażliwa, czasem chaotyczna. Jednego dnia potrafi stworzyć coś, co zapiera dech w piersi, drugiego zaszyć się w pracowni i nie odbierać telefonów, trzeciego zaś snuć się po domu z kieliszkiem martini i "szukać weny". Ojciec twierdzi, że to kwestia temperamentu, ale wiadomo, że nie zawsze potrafi odnaleźć się w świecie naszych rodzinnych, sztywnych zasad.

Ich świat działał razem, bo musiał. Nam kazano trzymać się pewnych reguł — tego, co wypada, co świadczy o nas dobrze, co buduje nazwisko Grahamów. Nie panował tu terror, zaś cicha, elegancka dyscyplina.

Dorastaliśmy w tym wszystkim razem. Ja, pośrodku — urodzony głównie do tego, by „nie robić bałaganu” i „prowadzić się właściwie”. Wy — starsi lub młodsi — dostaliście inne zadania, inne oczekiwania, ale jedno było wspólne: w naszym domu zawsze chodziło o zachowanie pozorów. Nawet kiedy coś pękało, robiło to bezgłośnie. Dlatego między nami, rodzeństwem, nigdy nie było wielkiej wojny. Różnice, tak. Kilka ostrych słów, czasem.
Ale nigdy rozłam.

Konkrety:
➤ Szukam rodzeństwa 28-35 lat. Płeć dowolna.
➤ Nie chcę żadnego dramatu z czarnymi owcami, ale naturalnie wszelki sprzeciw wobec rodzinnych zasad, drobne bunty, czy po prostu cicha wojna opierająca się o dyskretnie podejmowane decyzje, mogące doprowadzić rodziców do szewskiej pasji, jak najbardziej!
➤ Relacja między rodzeństwem jest do dogadania. Wolałabym coś z wzajemnym zrozumieniem, niż ciągłym darciem kotów, ale przedyskutuję wszelkie ciekawe pomysły. Wiadomo — krzywe zwierciadło lepsze od słodko-pierdzącej rzeczywistości.
➤ W rodzinnej piekarni poza Michaelem jest jeszcze najmłodsza Ruby J. Graham
➤ Więcej info w karcie Michaela oraz oczywiście na pw <3
Ostatnio zmieniony pn lut 16, 2026 8:56 am przez Michael Graham, łącznie zmieniany 5 razy.
space cadet
34 y/o
DR MILLER
171 cm
koronerka w toronto police service
Awatar użytkownika
bozia dała piękną gębę - nie moja wina,
lubią mnie też te zajęte - twoja dziewczyna
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

won't be perfect but we'll be fine
'cause i've got your back and you've got mine
STATUS: AKTUALNE | 17/02
ObrazekObrazek
Millerowie pochodzą z Whitby, ale sercem zawsze byli blisko Toronto. Pewnie dlatego, że ich rodzinna miejscowość jest oddalona zaledwie o godzinę drogi stąd. Pochodzą z trochę konserwatywnej rodziny (ojciec ma te swoje wyobrażenia o homoseksualistach, bo wiadomo - chłopak dziewczyna normalna rodzina), matka od lat pracuje w bibliotece w Whitby, a ja lubię wprowadzać ich do gry jako postaci NPC.

Szukam dla Zaylee jeszcze jednego brata w wieku 25-28 lub 30-32 lata. Nie narzucam wizerunku, chociaż przyznam, że fajnie gdyby był trochę podobny do reszty rodzeństwa. To, co będzie robił, nie ma dla mnie żadnego znaczenia (tata mówił, że możemy być tym, kim chcemy, ale najlepiej, żeby było tak, jak on chce), jednak marzy mi się faktyczna relacja i rozgrywanie jakichś fajnych fabuł, a nie tylko wpis do relek i elo, nie znamy się :zaylee:

Na pokładzie są już Bonnie Miller (29) i Lucas Miller (24) <3
Ostatnio zmieniony wt lut 17, 2026 9:24 pm przez zaylee miller, łącznie zmieniany 4 razy.
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy bezsensownie w miejscu. i chcę grać z tobą, a nie z czatem gpt!
35 y/o
Welkom in Canada
191 cm
adwokat w carnegie & cortlandt llp
Awatar użytkownika
trochę czaruś, trochę gbur, ale w przeważającej części adwokat skoncentrowany na tym, by w szyldzie kancelarii znalazło się w końcu jego nazwisko
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

our forever
was supposed to be longer
STATUS: AKTUALNE | 29/01
ObrazekObrazek
Poznali się przez wspólnych znajomych, a ona od razu wpadła mu w oko. Była ładna, uśmiechnięta, a w dodatku też wygadana. Nić porozumienia nawiązała się między nimi niemal od razu, ale ich relacja była dość burzliwa. Początkowo bowiem łączył ich głównie romans, którego on nie chciał określić mianem związku, trochę jakby wodząc ją za nos.
Był młodym chłopakiem, bał się zobowiązań oraz tego, co mogło z ich relacji wyniknąć. Nie potrafił się zadeklarować, a kiedy w końcu to zrobił, cały ten związek nie potrwał długo. Kłócili się, zrywali, a wszystko po to, aby chwilę później zejść się na nowo. Nie potrafili ze sobą być, ale też nie umieli z siebie zrezygnować, aż w końcu ona zdecydowała się powiedzieć temu pas.
Odeszła, ponieważ wiedziała, że on nie był gotów dać jej tego, czego wówczas od niego chciała.
Wpadli na siebie dość niedawno, kiedy kolejny wieczór spędzał samotnie w barze. Wypili drinka, przegadali kilka długich godzin, a magia wspomnień i chemia, która najwyraźniej nie zniknęła, sprawiła, że razem wrócili do jego mieszkania. Po wspólnie spędzonej nocy zniknęła, a jednak w jego głowie udało jej się zadomowić.
Przypomniała mu bowiem o tym, co kiedyś było między nimi d o b r e.


- wiekowo najlepiej tak 32-35 lat
- poznali się w szkole średniej, a ile trwał ich związek i dlaczego dokładnie się rozpadł, to już sobie ustalimy; w karcie w sumie wspominałam też, że list polecający na studia napisał jej ojciec jego ówczesnej dziewczyny, więc fajnie byłoby, gdyby miała ojca prawnika lub sędziego, ewentualnie jakiegoś prokuratora
- co dalej również ustalimy wspólnie, a w zasadzie rozegramy, bo nie chcę planować niczego z góry
- minimum jeden post na 4-5 dni, ale więcej mile widziane!
- gram, nie uciekam, a po szczegóły zapraszam na pw <3
Magda
unikam wątków nierozwijających relacji oraz opisów przemocy na tle seksualnym i przemocy nad zwierzętami
29 y/o
For good luck!
177 cm
konserwatorka sztuki w Art Gallery of Ontario
Awatar użytkownika
She lies like the moon lies, a different face every night, all but one of them false, and the one true face as barren and hard as stone. Why do you believe her?
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

NEMESIS
Nie mogę na Ciebie patrzeć, nie mogę bez Ciebie żyć
STATUS: AKTUALNE | 14/01
Obrazek
Nemesis od dawna depcze jej po piętach. Gdy patrzą sobie w oczy, Nana wyczuwa, że ta osoba wie, że zwęszyła na Nadine tajemnicę, chociaż nie może jej tego udowodnić. I być może tylko dlatego Rockwell wciąż nie usłyszała zarzutów – a może Nemesis potrzebuje jej na wolności?

Szukam postaci, która jest w jakimkolwiek zakresie stróżem prawa – może samozwańczo, a może pracuje dla policji lub prokuratury. Być może kogoś równie dumnego jak Nana, kto nie potrafi odpuścić i drąży w sprawach zaginionych dzieł sztuki, bo rozwiązanie ich staje się punktem honoru. A może to sprawa osobista, bo Rockwell i Nemesis znali się wcześniej?

Widzę tu relację, w której zachodzą sobie za skórę nawet nie próbując, ale jednocześnie uwielbiają ze sobą konkurować. Kłótnie, przesłuchania, przeszukania, przekręty i kłamstwa, ale z czasem – może dowiedzą się o sobie nawzajem więcej, niż pierwotnie zakładali? Stawiałabym na intensywne, emocjonalne gry.

– Może to być zarówno postać męska, jak i żeńska. Wiek do dogadania, przedział jest raczej spory.
– Nie popędzam o odpisy. Moje tempo postów jest różne, chociaż staram się uprzedzać, jeśli zejdzie mi się dłużej niż tydzień. Fajnie byłoby złapać jakiś równy rytm.
– Może to być postać nowa lub już istniejąca. Wymyślimy coś <3
– Nie chcę zbyt wiele zakładać z góry – zobaczmy, jak to działa w grze!
35 y/o
For good luck!
168 cm
lekarz psychiatra | prywatna praktyka + konsultacje w CAMH
Awatar użytkownika
Ty powiesz o niej - wariatka.
Ona o tobie - zaburzenia lękowe z napadami paniki, osobowość borderline w fazie dekompensacji, epizod depresyjny z cechami impulsywności i mechanizmy obronne na poziomie zaprzeczenia.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkijakie chcesz
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

sweet but psycho
czyli miłość z szaleństwem w tle
STATUS: AKTUALNE | 11/02
ObrazekObrazek
soundtrack

Jaka Rosa jest każdy widzi...
A właściwie to nie. Bo za tą miłą, ładną buzią kryje się... diabeł? Jest pyskata, jest nieznośna, jest wulgarna, głośna, wkur-wia-ją-ca. Myślisz sobie, że chyba musi być sympatyczna, te jej niebieskie oczy, zadarty nosek, okrągłe policzki, wygląda na miłą dziewczynę, ale kiedy otworzy usta, to zaraz się przekonasz, że taka nie jest. A po piętnastu minutach możesz śmiało stwierdzić, że jest jakaś zaburzona.

Śmieszne... bo Lala jest psychiatrą i sama powinna zaburzonych ludzi leczyć. Ale może ona dlatego tak doskonale wie, jak z nimi rozmawiać? Bo sama jest taka nieznośna, narwana, pyskata, sama miewa problemy z agresją i ze... wszystkim.
Nie jest tą doktorką, która będzie cię słuchała z sercem na dłoni, bo ona na pewno to skrytykuje, na pewno dowali, dlatego pacjentów ma specyficznych. Jeszcze gorzej walniętych niż ona. Z-wy-ro-li.

I tak poznała jego.
Gościa, który nie jest... normalny. Ich relacja też nigdy taka nie była, zawsze wykraczała poza ramy pacjent-lekarz. Ale ona jakoś tego nie zauważyła, bo przecież tych pacjentów ma specyficznych, najgorszy sort, a ona nigdy nie dawała sobie wejść na głowę. Prawdziwi psychole i ta niby śliczna, niby miła blondynka. Diabeł wcielony.
Czym go kupiła? Bez różnicy, mogła nawet śliczną buzią, albo tą niewyparzoną gębą.
A może to po prostu ta chemia, która ze spotkania na spotkanie tylko rosła?
Do tego stopnia, że w pewnym momencie wybuchła jakimś ognistym uczuciem. Wszystko ustalimy, dogadamy co i jak.

Nie chce miłego gościa, raczej jakiegoś prawdziwego psychopaty. Nie bawimy się w naprawianie go, wręcz przeciwnie niech to jego szaleństwo jeszcze przy niej kwitnie w najbardziej absurdalny sposób. A ona...
Ona przy nim już nawet nie próbuje udawać tej zrównoważonej pani doktor, którą... czasem... jest.

To nie będzie miła postać, to nie będzie miła relacja.
Inspirowana trochę Jokerem i Harley Quinn, więc no... już wiecie czego możecie się spodziewać po Lali.

Zapraszam, można się ze mną dogadać i fajnie pograć.

A, właściwie co do tego Pana to mi wszystko bez różnicy, może to być nowa postać, stara, może to być jej równolatek, jakiś gnojek, albo nawet dziadek. Ważne, żeby była chemia i żeby był jębnięty jakiś.
Ostatnio zmieniony śr lut 11, 2026 6:12 pm przez Rosario M. Vargas-Martinez, łącznie zmieniany 3 razy.
zgrozo
nie generuj mi postów ok?
34 y/o
For good luck!
170 cm
tanatopraktor | White Lily Funeral Services 🕯️
Awatar użytkownika
my obsession is o n e ,
you can actually trust .
blind I-D-O-L worship ,
────── at first blush .
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej, twoja/stara
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Yours truly.
Jak to mawiają, do trzech razy sztuka, czy coś.
STATUS: AKTUALNE | 25/01
ObrazekObrazek
Piątkowe wieczory zwykły ludziom kojarzyć się z zapachem odgrzanego w mikrofali popcornu, szumem grającego w tle telewizora i ciepłem wypranego w Perwolu koca. Tutaj pachniało natomiast mieszanką naftaliny z przeważającą nutą formaliny, z głośnika radia, takiego pamiętającego czasy młodości właściciela zakładu, piał Bon Jovi, a zza wpółotwartych drzwi do chłodni zawiewał halny. Paisley okupowała czterema literami stół sekcyjny, raz po raz zamachała w rytm muzyki nogą, nieco częściej trzymanym zgrabnie w dłoni pędzelkiem. Tuż obok niej leżała ubrana w zjedzoną przez mole garsonkę kobieta - ostatnia, wyjątkowo zrelaksowana klientka tego dnia – której usta właśnie otrzymywały odcień głębokiej czerwieni.
Flores w drzwiach prowadzących na zaplecze pojawił się znienacka, jak zwykle nieproszony, mącąc spokój panujący w zakładzie pogrzebowym. Nie śpieszył się specjalnie, z lampką wytrawnego wina w dłoni i tym swoim półuśmiechem przysiadł na stołku obok, jakby to była najbardziej naturalna sytuacja na świecie, i obserwował. Cmokał pod nosem za każdym razem, kiedy dłoń jego żony śmiała zadrżeć w powietrzu, zdradzając jej niewątpliwe zmęczenie.
– Wiesz, że cywilizowane pary w piątek chodzą, dajmy na to, do kina, hmm? – mruknęła, nie odrywając wzroku od twarzy nieboszczki.
– I płacą za to, żeby przez dwie godziny oglądać, jak ktoś udaje, że żyje? – suchość jego głosu dorównywała piaskowi Sahary, ale nagłe uniesienie kącików ust zdradziło rozbawienie. Schował się za kieliszkiem wina i upił spory łyk, zanim dodał: – Tu przynajmniej nikt nie udaje. Bo nie żyje. A poza tym… popcornu nie można popijać Merlotem.


TLDR // Poszukuję dla Paisley męża. Mężczyzny starszego od samej zainteresowanej (40+ też spoko), najlepiej właściciela zakładu pogrzebowego White Lily Funeral Services (co by autorce do historii w kp pasowało). Ich relacja może być prawdziwym teatrem osobliwości, które na dobre odleciały z orbit szeroko pojętej normalności. Nie muszą chodzić na randki do restauracji – mogą jadać kolacje na blacie w chłodni, popijając wino i dywagując nad tym, czy zielonkawy odcień materiału wyścielającego trumnę nie będzie za bardzo kontrastował z cerą nieboszczyka, spoczywającego blat dalej. Ot dwie takie ekscentryczne jednostki, które paradoksalnie będą się dopełniać.

Nie będę ukrywać, że poszukuję kogoś, kto zagości tutaj na dłużej i zdoła spełnić moje małe marzenie o groteskowej rodzinie Floresów. Charakter i wygląd Pana Floresa jest do dogadania, tak samo jak i przyszłe, wspólne historie (mogę sypnąć na start kilkoma z rękawa, ale to już na pw). Bonusowe punkty rozdaję za niestandardowe pomysły, wsiąknięcie w temat i odpisy z humorkiem (te poważne też!) częstsze, niż raz na miesiąc. Dodam, że co do długości postów jestem w stanie się raczej dostosować (piszę jednak dość wylewnie, więc co dla jednych jest 'długim' odpisem, dla mnie może być niedosytem). Zapraszam, gryzę czasem.
Ostatnio zmieniony ndz sty 25, 2026 4:19 pm przez Paisley Flores, łącznie zmieniany 1 raz.


Obrazek
nøctøøria
Nie lubię marcepanu. Aaaa, że w rozgrywkach? A to nie wiem, raczej nic mi nie przeszkadza - chyba, że kierowanie moją postacią, tego akurat bardzo, ale to baaardzo nie lubię.
22 y/o
For good luck!
175 cm
krawcowa - seryjny morderca dom
Awatar użytkownika
„Och, skąd, to kosztuje znacznie więcej niż życie. Mordowanie niewinnych ludzi? Żeby to robić, trzeba poświęcić wszystko, czym się jest.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjiprzeszły
czas narracji3 os.
postać
autor

This revenge... leads you to hell
STATUS: AKTUALNE | 17/01
ObrazekObrazek
Widzisz mnie, gdy zamykasz oczy; Widzisz mnie, gdy nadchodzi senna zmora;

Od zdarzenia minęło kilka lat, lecz ty nadal o tym pamiętasz. Przepiękny dzień, wszak pierwsza rocznica związku zdarza się tylko raz! Wszystko idealnie zaplanowane. Szybki, wczesny powrót do wynajętego domku w lesie, gdzie twoja ukochana będzie już na ciebie czekać. Pogoda nie była idealna, trochę wietrzna, ale na to nikt z was nie miał na to wpływu. Do idealnego wieczoru, wystarczy jeszcze po drodze zahaczyć o kwiaciarnie, by odebrać zamówiony bukiet ulubionych kwiatów oraz o cukiernię, gdzie zawsze raczycie się waszym ulubionym słodkim deserem. Wszystko idealnie! Musi takie być! Gdy jednak stajesz na progu wynajętego domku, dostrzegasz, że drzwi są uchylone, a w środku panuje niepokojąca cisza.
Wołasz imię bliskiej ci osoby, a odpowiada ci jedynie cisza, przerywana nielicznymi odgłosami leśnego życia. Uchylasz delikatnie drzwi i dostrzegasz coś, co staje się dla ciebie koszmarem. Ze spracowanych rąk wypada ci bukiet kwiatów i mała paczuszka ze słodyczami. Przeszklone oczy, zatracają ostrość widoku do takiego stopnia, że wszechobecny natarczywy szkarłat noszący się po łóżku, na którym leżały twoja bratnia duszy. Rzucasz się w panice, agonii emocjonalnej, błagając o to, by otworzyła oczy, by to wszystko było jedynie chorym snem, z którego nie możesz się obudzić. On się nie kończy, a jedyne co ci po nim pozostaje to zacierające się wspomnienia o dniach, które przeżyliście wspólnie i mały, niebieski motyl, który był skryty w jej dłoni.

w skrócie:
Szukam kogoś, kto stracił ukochaną osobę z rąk Mirabellki; Mimo że tekst wskazuje na to, że była to miłość, nie musi nią być. Brat, siostra czy też inny ważny członek rodziny, zawsze możemy to dogadać.
I co w związku z tą stratą: a więc po tym, jak dana osoba poradziłaby sobie wreszcie ze stratą i tym, że nigdy nie złapano mordercy, nagle pojawia się informacja o znalezieniu kolejnego ciała z pozostawionym motylem. Właśnie wtedy mógłby zapragnąć zemsty, sprawiedliwości dla utraconej ukochanej osoby, czy zwyczajnie odpowiedzi „dlaczego”. Ba poprzez swoje własne śledztwo mógłby dotrzeć do tego, że ta osoba jest z Toronto – tu możemy ustalić, co on może wiedzieć itd. Co mogę powiedzieć jeszcze… raczej nie będzie to słodka relacja i nie będzie miała „szczęśliwego zakończenia”, bo pewnie Mira zostanie dzięki niemu złapana albo on zostanie przez nią zabity. Jest to tylko zarys i jak już wspomniałam, wszystko jest do dogadania.
co do mojej persony: nie zapowiada się, bym miała zniknąć, więc nie musisz się tego obawiać. Nie wiem jakie posty pisze, dla mnie średnie/słabe - dla innych to nie wiem. A czego oczekuje? W sumie by osoba, która się zgłosi, nie uciekła z forum i najważniejsze, by nie pisała postów z AI; A wraz z Mirą może ci wpaść relacja z June i Davidem, którzy pracują w policji i też pewnie za jakiś czas zaczną polować na siostrę <3
30 y/o
For good luck!
170 cm
wiceprezes oraz dyrektorka kreatywna w Mayfield Architects
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-osobowy
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Poszukiwane rodzeństwo
deadline: na wczoraj
STATUS: AKTUALNE | 05/02
ObrazekObrazek
Pan Mayfield dość szybko przejął stery nad rodzinną firmą, gdy jego ojciec zmarł przedwcześnie. Ledwo co uzyskał dyplom i został postawiony pod murem, obciążony ogromną odpowiedzialnością oraz ciężarem nagłówków z prasy branżowej, gdzie mówiło się o ”końcu ery Mayfield”. Wtedy wszyscy byli przekonani, że firma nie przetrwa roku. W końcu jej renoma mocno utożsamiała się ze starym Mayfieldem — kontrakty często opierały się na jego nazwisku i osobistych relacjach, a także zaufaniu, że spod jego rąk nie wyjdzie nic wątpliwej jakości. Podczas tej chwilowej słabości, konkurencja wręcz czekała, aby nie tylko przejąć klientów, ale także podkupić ludzi z zespołu. Nikt nie spodziewał się, że świeżo upieczony architekt odbuduje firmę i przeniesie ją na jeszcze wyższy poziom. Nic jednak nie spada z nieba — bo dopiero po niecałych dziesięciu latach nastąpił największy rozwój w historii firmy. Rozpoczęły się międzynarodowe projekty, zdobywano nagrody branżowe, a samo Mayfield Architects — lub wcześniej, za życia dziadka, Mayfield & Co. — stało się liderem wśród innych firm architektonicznych.
Rodzina Mayfieldów już od pokoleń mieszka w Toronto, jednak rodzinny biznes założył dopiero ich dziadek. Jest to zdecydowane oczko w głowie rodziców, zwłaszcza ojca — prezesa. Są perfekcjonistami, ludźmi z wizją i z zamiłowaniem do wartości. Czy ich dzieci miały dobre dzieciństwo? Na ogół tak, w końcu niczego im nie brakowało. Tobie pozostawiam do określenia kilka szczegółów — jak czujesz się w wymagającej rodzinie oraz śmietance towarzyskiej, która paja się ploteczkami na Twój temat, nawet jeśli postanowisz odłączyć się od publicznego życia ze sztucznym uśmiechem.

Los Blair od początku był z góry przesądzony. Rodzice mieli wizję, kim w przyszłości zostaną ich dzieci, a jej przypadło dalsze zajęcie się firmą. Zaakceptowała to, dorastała i rozwijała się w tej otoczce, więc w pewnym momencie był to dla niej naturalny wybór. Nigdy nie brała pod uwagę innego rozwiązania, choć z biegiem czasu czuła się jak rodzinna marionetka — zwłaszcza gdy zaczęli zarządzać jej sercem, a pierścionek zaręczynowy na jej palcu stał się w ich oczach kartą przetargową do dalszych, długodystansowych interesów.
Być może i dla Ciebie mieli oni pewne plany, umieszczając Cię na odpowiednim szczeblu firmy? Może w końcu wyłamał*ś się z tych planów, czego Blair nawet Ci zazdrości? Możesz aspirować na jej stołek i czekać, aż podwinie się jej noga, jednocześnie nie posiadając zbytnio ciepłych relacji z siostrą (może tylko na pozór?) lub być po prostu tym, kim chcesz — w końcu w dzieciństwie dostali wolną rękę do rozwijania swoich zainteresowań, więc coś mogło nie pójść po myśli ich rodziców.

W skrócie…
Szukam rodziny, rodzeństwa sztuk dwie już jedną!: do gier, a nie tylko do ładnie wyglądającej relacji. Możemy się lubić, możemy się nienawidzić. Możesz być kim tylko chcesz — choć będzie się to wiązać z dezaprobatą ze strony rodziny. Oferuję wspólne gierki rodzinne, wsparcie (jeśli się lubimy) lub krzywe spojrzenia (jeśli jednak mam Cię dosyć).
Znaleziony został już brat, Nathaniel Mayfield, więc poszukujemy jeszcze jednej perełki — siostry, jednak nie pogardzę, jeśli będzie to drugi brat. Wiek do ustalenia, z góry założyłam, że Blair jest najstarsza, jednak jeśli masz jakąś wizję call me — dogadamy się!
Ostatnio zmieniony czw lut 05, 2026 11:22 pm przez Blair Mayfield, łącznie zmieniany 1 raz.
35 y/o
CHRISTMASSY
165 cm
adwokat / prawnik w sądzie i po za nim
Awatar użytkownika
Melanie chodź silna z zewnątrz, krucha w środku. Waleczna prawniczka, cicha romantyczka, czekająca aż miłość zapuka do jej drzwi.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

dwa razy do tej samej...
ale raz można się wykąpać.
STATUS: AKTUALNE| 16-02
ObrazekObrazek
Melanie. Melanie Campbell
Prawniczka z zasadami. Zbyt twarda, by się łamać. Zbyt uczciwa, by zapominać.
Kilka lat temu był on.
Facet, który znał ją zanim zaczęła chować emocje za paragrafami.
Miłość, chaos, decyzje podjęte zbyt szybko — i rozstanie, które nigdy nie zostało naprawdę zamknięte.
Teraz Melanie ma stabilną pracę, renomę i życie pod kontrolą.
Problem w tym, że przeszłość właśnie postanowiła wrócić.
Niektóre sprawy po prostu nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Szukam gracza na rolę jej byłego partnera — mężczyzny, który:

✓ był dla niej kimś więcej niż tylko „eks”, było to konkretne uczucie i jedna z najbardziej poważnych relacji w jej życiu, miłość i zrozumienie, może nawet i wielkie wspólne plany,

✓ zniknął z jej życia z ważnego powodu (konflikt, zdrada, strach, sprawa karna, wyjazd z kraju, kariera, inna kobieta czy nawet rodzina w tle - ustalmy to wspólnie, jestem elastyczna),

✓ po latach pojawia się ponownie, burząc jej poukładany świat, wraca do miasta czy ogólnie do jej życia w przypadkowy sposób, może to być także powiązane z jej zawodem.

To nie musi być słodki romans — bardziej dramat, slow burn, relacja z bagażem, nie muszą nawet kończyć razem, niech to się toczy i samo klei gra po gierce aż ocenimy co z nimi będzie.
Dużo przestrzeni na rozwój postaci, retrospekcje i trudne wybory, a w tym tem jeden - czy między nimi wciąż jest to uczucie? Drama z dzieckiem czy jej ciążą gdy znów się dadzą zapomnieć? Drama gdy spotka go z inną na mieście? Ciągłe powroty i schodzenie się aby znów na nowo koncertowo to spierdolić. Niech będzie tutaj ogień, który czuć od razu gdy są razem w jednym pomieszczeniu.

Śmiało zapraszam na PW! To tam ustalimy szczegóły tej relacji, wiek czy też wiz. Nie mam wielkich wymagań i myślę, że rozmawiając o tym wątku i dając od siebie oboje możemy skleić fajną historię! <3
Ostatnio zmieniony ndz lut 15, 2026 7:53 pm przez Melanie Campbell, łącznie zmieniany 3 razy.
Marlen.
zagram wszystko co utrzymuje się w ramach dobrego smaku, bez krzywdzenia dzieci oczywiście!
35 y/o
Mark your calendar for Canada Day
192 cm
white dove | wydział zabójstw Toronto Police Service
Awatar użytkownika
so many invisible strings tie me to the way that you bleed
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

your words taste like violence
your lips like animals of war
STATUS: NIEAKTUALNE
ObrazekObrazek
Skorumpowany glina lawirujący po polu minowym własnej moralności. Przytłoczony utratą swojej narzeczonej z wolna porzucił wszelkie ideały, które niegdyś popychały go do pracy w policji. Z osoby, która mimo świadomości brudów tego świata nadal starała się go naprawić, przekształcił się w wypalonego detektywa przeświadczonego o jałowości swojego zawodu. Dla osób postronnych cham, prostak i gbur, znajdujący w autodestrukcyjnych nawykach ucieczkę od codzienności.
Chciałby, żeby to jej śmierć była powodem tego, w jaki sposób wygląda jego życie. Byłoby to wygodne. Łatwe do wytłumaczenia, łatwe do przetrawienia dla wszystkich, którzy domagają się odpowiedzi. Mężczyzna o szlachetnym sercu, zrzucający swoje ideały jak maskę w chwili druzgoczącej utraty. Odnalazłby komfort w tej sztampie, w odpowiedziach, których szukał tak samo jak pozostali. Ale dyskomfort, jaki budziła głęboko skrywana prawda, nigdy go nie opuścił. Świadomość tego, że jej śmierć nie była początkiem, a bolesnym gwoździem do trumny dziecięcych marzeń i oczekiwań. Gorzką łyżką rzeczywistości, lepką, szkarłatną krwią pokrywającą mu ręce. Krwią, która miała przynieść mu spokój osiągniętej zemsty, a zamiast tego zagnała go do labiryntu drobnych przysług, brudnych pieniędzy, na zawsze skalanej odznaki.
Ona była inna. Nie potrafił schować się przed jej spojrzeniem - z rodzaju tych, które penetrują cię do głębi, dostrzegając schowane pod murami, delikatne wnętrze. Widziała w jego zachowaniu maskę, którą przywdziewał każdego dnia i choć miała jej świadomość, weszła w tę grę. Była jak natrętny owad, którego bzyczenie pojawiało się w pomieszczeniu jeszcze przed pierwszym uderzeniem skrzydeł. Wyczuwał jej obecność, jej czujny wzrok, jej irytację swoim zachowaniem, która zamiast ją zmęczyć, podsycała tylko płomienie jej wściekłości i determinacji.
Być może pod tą fasadą chowało się coś jeszcze. Coś, co dawno już wpełzło na jego oblicze, niezdolne do ukrycia się pod starannie wypielęgnowaną maską. Może w głębi oboje byli złamani w tych samych miejscach, każde radząc sobie z tym na swój sposób. Ale człowieczeństwo jest ostatnim, co chciałby w niej dostrzec.
Bo pomiędzy walką a ucieczką, odnalazł komfort w stanie zawieszenia, nie pozwalając sobie patrzeć ani naprzód ani w tył.

· · ─────── ·𖥸· ─────── · ·

🍁 Poszukuję fajnej relacji z kobietą. Wiek jest mi z grubsza obojętny, choć nie lubię przesadnie dużych age gapów.
🍁 Z uwagi na jego trudny charakter, pewnie najłatwiej byłoby wyjść od nienawiści do czegoś więcej, ale jestem otwarta na propozycje.
🍁 Jego przeszłość i policyjna kariera są dość istotnymi elementami jego postaci, dlatego zależy mi na wplataniu wątków policyjno-kryminalnych. Nie jest to dobra postać do rozgrywania samego slice of life.
🍁 W kwestiach zawodu jestem otwarta na propozycje - może to być jego partnerka w policji, może być ktoś związany z półświatkiem, a może też być osoba kompletnie z tej bańki wyjęta. Tak długo, jak również lubisz czasem w postach postrzelać, jest mi obojętne czy twoja postać jest związana z tym światem, czy nie. :podrywacz:
🍁 Chętnie dostosuję się do ciebie. Jestem aktywnym graczem, lubię rozmawiać o wątkach i kontemplować wszystkie dramy. Moja postać jest w trakcie tworzenia dlatego mogę niektóre elementy dostosować tak, by historia zazębiała nam się ciaśniej. <3
🍁 Odpisuję dość sprawnie i szukam osoby, która również lubi szybszą rozgrywkę.
Ostatnio zmieniony ndz lut 22, 2026 2:52 pm przez Rhys Madden, łącznie zmieniany 6 razy.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”