-
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracji3 osobaczas narracjiprzeszłypostaćautor
一 Wcale nie była łatwa i miałem dodatkową podpowiedź na ekranie 一 zauważył i odchrząknął krótko, dalej obserwując jej uśmiech. Ten znowu się pojawił, kiedy po tym, jak oglądali kilka chwil film, to on wyskoczył z zagadką. Co prawda nie była tak wyszukana i ładnie zadana, jak ta Daphne, ale przecież nie chodziło o to, aby być idealnym, tylko żeby się dobrze bawić. A jemu to sprawiało przyjemność i kiedy patrzył na rozjaśnioną, zadowoloną twarz Daphne, to dochodziło do wniosku, że jej też.
一 Brawo! 一 zawołał zadowolony i klasnął w dłonie. 一 Dla ciebie na pewno była bardzo łatwa. Nie jestem w tym najlepszy, pamiętam tylko te zagadki dla dzieci, które zadawano mi, jak miałem kilkanaście lat w domu dziecka. W sumie dobrze, że w ogóle niektórzy opiekunowie jakoś się nami zajmowali. Była taka jednak babka, Pani Laurie. Świetna, trochę mi ją przypominasz. Niestety odeszła po dwóch latach, odkąd tam zamieszkałem 一 wyznał i wzruszył lekko ramionami. Odkąd poznał Daphne otwierał się przed nią powoli, a ona nie naciskała. Mówił jej czasami jakieś strzępki wspomnień albo ciekawostki, z których mogła budować jakiś większy obraz jego życia, o ile chciała. On tak samo pozwalał jej mówić o sobie co chciała i wtedy, kiedy chciała. Cieszył się z każdego momentu, który ich zbliżał
Sięgnął po szklankę, upił odrobinę napoju i po chwili wrócili do oglądania. Przerwał im dzwonek do drzwi, a Ossie automatycznie zerknął na apkę.
一 To pizza. Otworzę 一 zaoferował się i już szybko wstał, żeby podejść skocznie do drzwi. Nie mylił się, za drzwiami stał dostawca, który podał mu pudełko i życzył smacznego. Jedzenie było już opłacone wcześniej, online.
一 Mamy już co jeść, nikt nie umrze z głodu 一 zapowiedział z uśmiechem, wracając na miejsce. Nawet zgarnął z kuchni dwa talerze i sztućce, gdyby któreś z nich potrzebowało. Ułożył pudełko z pizzą w centralnym miejscu, nałożył kawałek, który wybrała sobie dziewczyna na jej talerz, po czym to samo zrobił dla siebie i rozsiadł się znowu wygodnie na kanapie.
一 Smacznego, kwiatuszku 一 powiedział swobodnie, sięgając do swojej porcji. Pizzeria, z której zamówili była naprawdę wysoko oceniona i kiedy ugryzł kawałek, musiał przyznać że nie bez powodu. Naprawdę mu smakowało, co pokazał cichym pomrukiem aprobaty, a przeżuwając patrzył w ekran, śledząc akcję w filmie. Sięgnął w pewnym momencie po serwetkę, podał jedną Daphne, a drugą otarł kącik ust z sosu.
一 Nic nie pamiętam z tego filmu, to chyba dobrze 一 mruknął cicho i zerknął na nią kątem oka. 一 Podoba ci się? 一 zapytał dla pewności. W końcu zawsze mogli włączyć coś innego. Ewentualnie zagrać w grę albo zadać sobie kolejne zagadki, chociaż podejrzewał, że ona by go w tym na pewno pokonała, czego wcale nie miałby jej za złe.
Daphne van Laar
-
I cannot be bought,
but I can be stolen
with one glance.
I'm worthless to one
but priceless to two.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Oj tam, oj tam. — machnęła ręką od niechcenia, dalej się uśmiechając ale też umyślnie przenosząc wzrok z powrotem na ekran.
Sukces związany z jego zagadką skwitowała krótkim okrzykiem radości oraz uniesieniem dłoni w powietrze, którą zacisnęła w pięść i przyciągnęła z powrotem do siebie. Na początku chciała mu odpowiedzieć od razu, natomiast bardzo szybko się wycofała, słysząc wstęp do jego opowieści o domu dziecka. Wysłuchała go z uwagą, kiwając głową przy odpowiednich momentach. Bardzo doceniała to, że zdecydował się obdarzyć ją zaufaniem na tyle, by dzielić się z nią takimi szczegółami. Nie była w jego skórze, ale była świadoma, że to niekoniecznie mogły być to łatwe do przywołania wspomnienia. Sama za każdym razem czuła się dość dziwnie wewnętrznie, nie mogąc tego skojarzyć z uczuciem współczucia. Nie, że sprawiało jej to dyskomfort przez to, że nie chciała tego słuchać. Po prostu nie do końca wiedziała, jak i czy w jakimś stopniu powinna była reagować inaczej poza wysłuchaniem i zrozumieniem.
— Brzmi jak ktoś, kto trafił w odpowiednią rolę i zawód. Szkoda, że potem odeszła. — skwitowała, uśmiechając się delikatnie. — A twoja zagadka wcale nie była taka łatwa. — pokręciła głową niemalże natychmiast przy wypowiadaniu tego zdania. — To są właśnie zagadki – nigdy nie możesz być pewien, czy odpowiedź będzie prosta, czy może nieco głębsza lub bardziej rozbudowana. — i, właśnie dlatego, ona je uwielbiała.
Dzwonek do drzwi sprawił, że podskoczyła w miejscu. Mogłaby nawet wiedzieć, w której sekundzie i w której minucie ten dzwonek się rozlegnie, a i tak zareagowałaby tak samo. To jedynie sprawiło, że po krótkim skinięciu głową w kierunku Ossiego zmieniła nieco pozycję, podciągając kolana pod brodę i chowając swoją twarz za nimi. Zażenowanie minęło jej dopiero na widok pudełka z pizzą.
— Super! — głód był ważną potrzebą i nic dziwnego, że zareagowała tak entuzjastycznie. Zwłaszcza, że jej brzuch już powoli zaczynał się domagać posiłku. Przyglądała się w milczeniu jak jej kolega wszystko przygotowuje, mając oczywiście parę razy myśli, że może powinna była mu pomóc. Ale zanim się zdecydowała, wszystko było już gotowe i naszykowane.
— Dziękuję! Tobie też smacznego! — rzuciła w odpowiedzi, nachylając się tuż po jego kolei nad swoim talerzem, by podnieść z niego kawałek parującej pizzy. Gdy tylko apetyczny zapach składników uniósł się do jej nozdrzy, nie mogła dłużej czekać, by jej spróbować. Po pierwszym kęsie jej reakcja była podobna do tej Ossiego, przez co zawtórowała mu niemalże identycznym odgłosem wskazującym na zadowolone kubki smakowe.
— Trochę tak, jakbyś oglądał go pierwszy raz jeszcze raz. — zgodziła się, kiwając głową. — Szczerze mówiąc to ja też niewiele kojarzę. Ale póki co jest wciągający. — zapewniła go od razu, zerkając na niego przez parę sekund, po czym wróciła do seansu. Może nie był to szczyt fabuły, gdzie wręcz nie mogła oderwać oczu od ekranu, ale zawsze mogło być dużo gorzej. — A Tobie jak się widzi, okej? — obudziła się trochę zbyt późno z tym pytaniem, ale ważne, że chociaż przypomniało jej się o tym, by zachować się jak na normalnego, empatycznego człowieka przystało.
Ossie Sterling
-
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracji3 osobaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Uśmiechnął się lekko, słysząc jak dziewczyna usprawiedliwia jego zagadkę. To było dosyć urocze i postanowił się z nią zgodzić.
一 Masz rację 一 odpowiedział po prostu i właściwie dotyczyło to zarówno jej opinii o zagadce, jak i reakcji na wzmiance o jednej z wychowawczyń w domu dziecka. Było kilka naprawdę dobrych osób, ale i kilka złych, co chyba zrównoważyło doświadczenia. Chociaż czy uśmiech jednej osoby wynagradzał krzywdy, które robiła inna? Nigdy jakoś wnikliwie się nad tym nie zastanawiał, może i lepiej.
Jedzenie było smaczne i odpowiednio ciepłe, więc nic dziwnego, że sprawiało im taką przyjemność. Uświadomił też sobie, że dawno nie jadł pizzy i nawet pomyślał, że może niedługo sam zrobi, chociaż zdecydowanie wygodniej było po prostu zamówić. Patrzył w ekran, na film, przeżuwając kolejne kęsy. W międzyczasie raz sięgnął po serwetkę, żeby otrzeć wargi, a innym razem po napój, żeby się napić. Na komentarz Daphne uśmiechnął się i skinął głową, chociaż nic jeszcze nie powiedział, zajęty jedzeniem. Dopiero, kiedy zapytała jak mu się podoba, zerknął na nią kątem oka. Prawda była taka, że podobałoby mu się i oglądając inne filmy, bo najbardziej liczyło się, że spędza czas wspólnie z Daphne. Doszedł jednak do wniosku, że takie wyznanie byłoby dosyć przesłodzone, no i wymijające. W końcu chodziło jej pewnie o opinie o tym konkretnym filmie, tak po prostu.
一 Lubię horrory, szczególnie klasyki, mniej te nadprzyrodzone, więc jest super 一 zapewnił, kiedy przełknął kolejny kęs. Z tego kawałka został już tylko brzeg, ale był chrupiący i wcale nie taki gruby, więc chętnie go kończył, przyglądając się jednej z mocniejszych scen Piły. Nawet przestał przeżuwać, a po chwili zerknął krótko na Daphne, żeby się upewnił czy na pewno jest w porządku, bo momentami horror był naprawdę brutalny i krwawy. Okazało się, że dalej jest ok, więc rozluźnił się znowu i dokończyli jeść, a później obejrzeli do końca film, komentując ciekawsze sceny.
一 Chciałabyś obejrzeć coś jeszcze? 一 zapytał, kiedy zaczęły się napisy końcowe i zerknął kontrolnie na zegarek. On się jakoś specjalnie nie spieszył, mógłby wcisnąć jeszcze jeden film i wróciłby i tak o przyzwoitej porze, co obiecał dzisiaj współlokatorowi.
Daphne van Laar
-
I cannot be bought,
but I can be stolen
with one glance.
I'm worthless to one
but priceless to two.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkishe/hertyp narracji1os (bio), 3os (reszta)czas narracjiprzeszłypostaćautor
— Oczywiście, że mam. Zawsze ją mam. — Daphne pozwoliła sobie na żartobliwy ton w odpowiedzi, po przyjacielsku trącając go w ramię z uśmiechem na twarzy. Zdarzało się, że beztrosko podchodziła do tematów, które wymagały raczej powagi, ale tutaj chyba mogła sobie pozwolić na odrobinę swobody. Miała też nadzieję, że może tym samym podniesie go trochę na duchu skoro już zdecydował się na przytoczenie nostalgicznych wspomnień z dzieciństwa.
Daphne lubiła takie przysmaki, choć pewnie przez wzgląd na serce nie mogła się żywić takimi rzeczami codziennie. Cholesterol i te sprawy mogły ją załatwić szybciej niż innych, zdrowych ludzi. Z umiarem wszystko było jednak dla każdego, a ona nie zamierzała sobie odmawiać. Zwłaszcza, że dzięki temu spotkanie z Ossim nabierało jeszcze lepszych barw, dzięki czemu jej humor był naprawdę pozytywny. Nawet dość średnio zaczętego dnia, pracy i nagłej wycieczki do sklepu przed seansem. Było natomiast warto, bo zarówno smakowały jej jedzenie jak i picie, a także film oglądało jej się jakoś przyjemniej w jego towarzystwie. Przez to też nie gderała tyle, ile zwykle umiała nawijać przy konkretnych powodach. I pamiętała też o tym, by być dobrą koleżanką – może z lekkim opóźnieniem, ale zawsze coś!
— Nadprzyrodzone są ciekawe, ale muszą być dobrze zrobione. A nie oszukujmy się, jest to fach… dość ciężki do opanowania do perfekcji. — postanowiła podzielić się swoim zdaniem w tym zakresie gdy już zjadła swój ostatni kawałek pizzy, dokładnie go przeżuła i przełknęła. Dla van Laar, pracującej na co dzień w środowisku raczej niepozbawionym przemocy czy brutalności, naprawdę ciężko było przegiąć pałkę. Nawet oglądanie takiej krwawej Piły nie ruszało jej aż tak jak powinno. Nawet odruchu wymiotnego nie miała na gorszych scenach, więc o to nie musiała się martwić.
— Jeśli masz chęć to możemy się pokusić o jeszcze jedną część Piły. Chyba, że wolałbyś co innego to wtedy też nie ma sprawy. — odpowiedziała, wzruszając lekko ramionami. Jej horrorowe pragnienia zostały już zaspokojone, ale takim jak ona to nie da się do końca dogodzić. Mogłaby się nawet pokusić o stwierdzenie, że zamiast niedowiezienia z brutalnością za mało było scen tak głupich, że aż śmiesznych.
Ossie Sterling