Tym razem jednak spały w sypialni. A właściwie to Swanson spała, bo Miller wróciła z pracy w środku nocy. W prosektorium trafił się trudny przypadek. Z jeziora Ontario wyłowiono młodego mężczyznę. Woda zatarła większość śladów, co tylko świadczyło o tym, że ciało musiało przez dłuższy czas przebywać w zbiorniku. Resztę Zaylee musiała odczytać z mikropęknięć kości i drobnych krwiaków ukrytych głęboko pod skórą. Sekcja ciągnęła się godzinami. Kiedy w końcu zamknęła denata, poczuła zmęczenie nie tylko pod powiekami, ale i w karku. Przede wszystkim w karku.
Po powrocie do domu starała się zachowywać bezszelestnie. Przegoniła kręcące się po korytarzu koty i odwiesiła płaszcz, żeby od razu udać się na piętro. W sypialni paliła się mała lampka. Evina spała z jedną nogą ułożoną tak, żeby nie prowokować bólu. Zaylee zrezygnowała z kąpieli, po prostu zdjęła to, co miała na sobie i wciągnęła przez głowę szeroki t-shirt. Ostrożnie położyła się obok narzeczonej, uważając na każdy ruch. Przez chwilę tylko leżała, wsłuchując się w jej równy oddech, aż w końcu zmęczenie na dobre wzięło górę
Zanim jednak zdążyła tak naprawdę zasnąć, przez odsłonięte okno wdarł się świt. Miller obróciła się na plecy, dociskając sobie dłonie do twarzy, imitując w ten sposób ciemność. Ale potem zza zamkniętych drzwi rozległo się głośne miauczenie. Elvira. Oczywiście, że Elvira, która właśnie uznała, to idealna pora na domaganie się atencji. Zaylee westchnęła cicho, licząc na to, że zignorowane dźwięki same znikną.
Nie zniknęły.
Miauczenie rozlało się po domu, odbijając się echem od schodów i ścian. Evina poruszyła się niespokojnie, zmarszczyła brwi przez sen i odruchowo przesunęła nogę. Zaylee natychmiast uniosła się na łokciu i delikatnie położyła dłoń na jej biodrze, uspokajająco.
— Cicho — szepnęła, bardziej do kotów niż do narzeczonej i ucałowała jej skroń. Zwlekła się niechętnie z łóżka i nacisnęła na klamkę.
Elvira siedziała na korytarzu, wpatrując się w nią błyszczącymi oczami, ale zaraz czmychnęła na dół. Miller wiedziała już, że na ten moment i tak nie zmruży oka, więc powlekła nogami po schodach i udała się do kuchni, gdzie od razu nastawiła ekspres, chcąc poratować się kubkiem czarnej, mocnej kawy. Usiadła przy stole i ukryła twarz w dłoniach, kiedy Elvira ocierała się o jej łydki. Miała ochotę szturchnąć ją stopą i przegonić, ale wiedziała, że to tylko wzburzy jej bunt. To zabawne, że zwykle kompletnie zlewała jej obecność, a teraz złośliwie chciała zwrócić na siebie uwagę koronerki.
Evina J. Swanson