Tak jak on ciągle zaskakiwał ją swoją bezczelnością i równie bezczelną budową ciała. Chociaż nie powinna, obserwowała go uważnie, kiedy porusza sie po kuchni. Jej wzrok wodzi po umięśnionych plecach i sposobie, w jaki każdy mięsień napinał się przy najdrobniejszym ruchu. Miał elastyczna ciało i nie dało się tego nie zauważyć i może dlatego, kiedy odwrócił się w końcu w jej stronę, jej wzrok spoczywał na idealnie wyrzeźbionym brzuchu
Jak ci to przeszkadza, to powiedz.
Usłyszała go. Dokładnie go usłyszała. Nawet podniosła na niego spojrzenie, wbijając swoje zielone ślepia w te jego, ciemne i przyjemnie czekoladowe. Jednak nie powiedziała ani słowa. Oczywiście z premedytacją, dając mu tym samym jasno do zrozumienia, że nie, nie miała nic przeciwko. Poza tym, jako lekarz mało ruszał ją widok nagiego ciała.
— Najzwyklejsza czarna — rzuciła w odpowiedzi na pytanie o kawę. Abby nie wybrzydzała. Kawa w szpitalu była tak kurewsko okropna, że nauczyła się pić już je nawet bez mleka, po prostu, żeby przeżyć. Jego ekspress już i tak był niesamowitym upgradem do fusów pływających zazwyczaj w jej kubku. Kiedy kawa w końcu wylądowała przed nią, upiła łyk, uśmiechając się. — Smakuje obłędnie — skwitowała zadowolona, a zaraz potem już słuchała. jak opowiadał o gali. Faktycznie brzmiało jak nudy i smutny obowiązek, który trzeba było odbębnić, chociaż Abby mało obracała się w tego typu sferach. Nie wiedziała jak dokładnie wyglądała taka gala, jednak z tego, co sobie wyobrażała, miała przed oczami jedynie fikuśnie ubranych ludzi, mało smaczne przekąski dla bogaczy i długie rozmowy o niczym z ludźmi, z którymi wcale na co dzień nie chciałoby się rozmawiać. Dopiero kiedy wspomniał o zakładzie, zainteresowała się nieco bardziej.
— Chyba lubisz przegrywać zakłady, co? — prychnęła, odnajdując jego ciemne spojrzenie i oczywiscie pijąc do tego, jak dosłownie przed chwilą przegrał przecież kolejny. — O co był tamten? — dopytała, bo nie potrafiła ugryźć się w język. Abby bywała ciekawska, lubiła wiedzieć. Chociaż o co mogła założyć się grupa facetów, grająca zawodowo w siatkówkę. O to kto rzuci najwięcej za trzy?
— Moja sobota będzie zdecydowanie ciekawsza — rzuciłą w odpowiedzi na jego pytanie, kręcąc przy okazji głową. — Czeka mnie zajebiście ciekawa zmiana na SORze — specjalne zaakcentowała trzecie i czwarte słowo, by dogłębnie podkreślić ciekawość tego wydarzenia. Nie było tajemnicą, że jako lekarz większość swojego życia spędzała w szpitalu. Szczególnie jako rezydentka robiła wyjątkowo długie dyżury, często zostając na oddziale dłużej, niż powinna, by przypodobać się chirurgom i załatwić sobie potencjalne miejsce przy stole operacyjnym. — Ale niedzielę mam wolną, gdybyś chciał mnie gdzieś zaprosić — dodała po chwili, przyglądając mu się uważnie. Wyszło bezczelnie? Może bardziej bezpośrednio. Chociaz nawet nie liczyła, że on faktycznie po tej krótkiej wizycie będzie jeszcze chciał ją widzieć.
Joel Delaney