#później_sprawdzę
Nie no, to wcale nie tak, że Filippo siedząc na zajęciach stalkował profil Daphne i natknął się na informację o tym, że akurat tego dnia ma urodziny. Oczywiście miał do niej napisać, gdy tylko przeczytał tę informację, lecz ostatecznie zrobił to kiedy wracał do domu komunikacją miejską. Czy spodziewał się takiej reakcji dziewczyny? Absolutnie. W dodatku kilka razy czytał wiadomość jakby chciał mieć pewność, że dobrze zrozumiał.
R-A-N-D-K-A przeliterował w myślach, a dłonie zaczęły mu się nieco pocić no bo halo... on na randce randce był... dawno. No ale nie był miękką fają by odmawiać. Poza tym wydawało mu się, że po ostatnim spacerze Daphne była nawet... całkiem fajna. Druga kwestia, to że raz czy dwa nawet pojawiła się w jego snach - raz poszli na gofry i lody, a raz płynęli statkiem do Portugalii takim super wycieczkowcem jak Titanic - tylko w nic nie uderzyli, a on wypadł za burtę i obudził się gdy zaczynał tonąć. Ten sen śnił mu się w dniu, kiedy miał się spotkać z Daphne w kinie.
Ciekawe, czy to coś znaczy.... W sensie to moje wypadnięcie za burtę. Carissoni nie wierzył, że jego sny mogły coś oznaczać, bo niejednokrotnie robił w nich rzeczy, które wiedział, że nie wydarzą się naprawdę - np. nie będzie karmił dinozaurów albo pływał z rekinami.
Chyba, że to były metafory... A kij wie. niby nie chciał tego analizować, jednak gdy wskazówki zegara powoli dochodziły do godziny, która rozpoczynała ich spotkanie, Filip kilka wracał myślami do dzisiejszego snu. Ubrał się całkiem
elegancko i do tego użył perfum.
Czy się denerwował?
Owszem.
No ale przecież co mogłoby pójść nie tak? W kinie obejrzymy film, potem pójdziemy coś zjeść i będzie fajnie. Tak sobie wmawiał, bo miał wrażenie, jakby właśnie jechał na jakieś mega ważne spotkanie od którego miała zależeć jego przyszłość. Jakby właśnie miał jechać załatwiać ważny kontrakt z wazną wytwórnią albo dogadywać wymarzony collab. Przełknął ślinę, gdy dojechał na parking kina, lecz wysiadł dopiero po minucie lub dwóch - zostało 5 min do seansu. Po opuszczeniu auta, zamknął za sobą drzwi, wcisnął przycisk na pilocie służący za zamknięcie samochodu i wszedł do środka, chowając pilota do kieszeni.
O, nie ma jej jeszcze?pomyślał, sunąc wzrokiem po pomieszczeniu. Dopiero po chwili dostrzegł znajomą twarz. Pomachał jej, lecz chyba nie zauważyła, dlatego zaczął do niej iść - i tak by to zrobił bez względu na to, czy by mu odmachała, czy nie.
- Hej, wolisz popcorn czy nachosy? - spytał na przywitanie, zastanawiając się, czy powinien Daphne uściskać czy wystarczyło jej podać rękę. Ostatecznie wybrał opcję lekki uścisk.
- Ja wolę popcorn. Ogólnie mogę nam wziąć zestaw duet. - bo taki zestaw zawierał jeden duży popcorn oraz dwa napoje.
- A! I ponieważ to wyjście jest częścią Twojego prezentu, to ja będę za wszystko płacił.- powiedział, planując drugą część prezentu wręczyć dziewczynie po seansie - bo tak sobie to zaplanował. Nie chciał od razu ze wszystkim wyskakiwać bo uważał, że woli zrobić Daphne niespodziankę. Tak to gdyby wszystko dał i wyjawił od razu, byłoby nudno.
Mam nadzieję, że na dobry dzień wykonałem rezerwację w knajpie....
Kupił im przekąski wraz z napojami i poszedł w kierunku sali. Po zajęciu miejsc, które były na samej górze - Filip bardzo lubił miejsca na górze, bo nie trzeba było podnosić głowy - odłożeniu napoju oraz popcornu, Filippo wstał.
- Muszę skoczyć do łazienki. Zaraz wracam. - to po części była prawda, a po części za wszelką cenę musiał mieć pewność, że nie będzie zaskoczony gdy pojadą do restauracji. Posłał dziewczynie lekki uśmiech i czym prędzje opuścił salę.
Daphne van Laar