Hejka,
Inari Nilsinger! To może się nie lubmy, skoro z Inari bywa tak trudno? Mogły poznać się klasycznie, na jakiejś imprezie przez wspólnych znajomych kilka lat temu. April na pewno śmiało by do niej podbiła, chcąc pogadać, trochę poflirtować, bo od razu wyczuła w niej jakąś magnetyczną energię. Jej entuzjazm może mógłby nawet nieco zniechęcić Inari, ale Finch tak łatwo nie odpuszcza. Zagadała coś o lecącej akurat muzyce, co było niezłym strzałem, bo obie jarają się grą na instrumentach. Rozmowa balansowała na granicy dziwacznej kłótni. Inari pewnie starała się nieco April dyskredytować, ale ona totalnie nie dawała się zbić z pantałyku i brnęła w to nadal, coraz bardziej się na Inari nakręcając, bo nie lubi, jak ktoś jej odmawia. Może ta upartość jakoś w końcu Inari przekonała? Albo zauważyła jednak w Finch coś uroczego, cholera wie! W każdym razie dała się przyszpilić do ściany, odwzajemniła pocałunek, a potem nawet zgodziła się na randkę. Plany w głowie April były huczne, podchodziła do tego bardzo pozytywnie i początkowo nawet tak to wyglądało. Szybko jednak zaczęły pojawiać się zgrzyty, jakaś dziwaczna rywalizacja i słowa, które zdecydowanie nie były potrzebne. April lubi się kłócić, ale jej cierpliwość też się w końcu kończy. Myślę, że jak w końcu pękła, to relacja mogła się zakończyć sporym hukiem, szczególnie w kontraście do tego, jak to było krótkie. Ale jednak April mocno zabolało. Jak Inari sprawiała wrażneie takiej, której z kolei to w ogóle nie ruszyło, to tym bardziej podkurwiłoby April XD No! Także myślę, że na dziś zdecydowanie mogłyby za sobą nie przepadać i z każdego potencjalnego spotkania robić rewię przytyków. No, chyba że jednak po tym widzisz przestrzeń na moment, w którym mogłyby się po prostu pogodzić i zaakceptować w swoim życiu z sympatią, to dla mnie też całkiem spoko.
Jestem otwarta! Chyba że w ogóle wszystko widzisz totalnie inaczej, to też mów, wymyślimy od nowa XD