A potem on ją pyta o te dokumenty, a Rosa aż nadęła policzki, bo mu mówiła dwa razy jakie. Że składa do tej poradni zdrowia psychicznego, żeby tam popracować i przy okazji rozwinąć kompetencje, bo jednak w Toronto trochę inaczej do tego podchodzili niż w Puerto Rico, gdzie ludzie z założenia byli bardziej temperamentni, a terapia leczenia gniewu polegała pewnie na tym, że trzeba się odpowiedni powydzierać.
- Nie podoba mi się, ale przecież jak ty chciałeś tu zostać dla Madoxa, to co miałam zrobić? - patrzy się na niego, czy on jej powie, że miała sama wracać do Puerto Rico. No bo ona mimo wszystko jednak nie chciała go zostawić tutaj samego, a jak jego kuzyn miał depresję, to przecież też byłaby jędzą, gdyby tego nie zrozumiała. Chociaż jak patrzyła na Madoxa i Pilar to jej się wydawało, że nie ma, ale jak go pytała, to jej mówił, że ma, wiec to mogła być taka depresja, którą się chowa przed najbliższym otoczeniem, ciężka sprawa.
Kiedy Ricardo powiedział, że on może pojechać sam, to ściągnęła usta w wąską linię, bo ona tu specjalnie za nim przyleciała, a on teraz jej znowu ucieknie do Puerto Rico. Coś tutaj ewidentnie było na rzeczy, tylko ona jeszcze nie widziała co!
- Ale ja chciałam sobie zapakować moje kremy, bo wzięłam tylko jeden i jeszcze przywieźć trochę cieplejszych ubrań, i blender… Nie wiem czy to ogarniesz cariño - trochę się znowu pokrzywiła, a potem zakłada rękę na rękę - na pewno będą potrzebowali... Przecież dzieciaczki muszą mieć paszport - bo te pieski to były dla niej jak jej dzieciaczki - i nie mów na Burrito Pierdziol, to rani jego uczucia - no na pewno - a on ma po prostu bardzo wrażliwy brzuszek! - taki ma wrażliwy brzuszek, a wszystko by zjadł, co zostawią, z papierem, z folią a nawet pewnie z talerzem, jakby sobie zębów na nim nie połamał.
Potem Richie mówi o tym, że po drodze by odwiedził ojców, a Rosa aż pisnęła.
- Ej ja też chcę jechać do papich, powiem w pracy, że muszę przywieźć pieseczki i jeszcze odwiedzić teścia, to na pewno to zrozumieją... - powiedziała i kiwa głową, że tak musi być.
Ale tak nie było.
Bo w pracy jej powiedzieli, że już zwolnili kogoś, żeby ją przyjąć, bo miała bardzo dobre rekomendacje od tego doktora, z którym była w Toronto i musi zaczynać od razu. Więc Richie musiał lecieć do Puerto Rico sam po pieseczki, a później sam do tatuśków, a Rosa musiała iść do pracy i wcielić się w rolę poważnej pani doktor.
Ale co zrobić? Ona przecież mimo wszystko uwielbiała swoją pracę, tylko czasem po prostu ci ludzie ją tak denerwowali, te ich problemy. Ale teraz bardziej się zajęła swoimi, a mianowicie tym, że jak Ricardo wyjechał, a ona została u Madoxa i Pilar, to codziennie rano miała jakieś niesamowite mdłości, ale to pewnie z tęsknoty za mężem.
Ricardo Martinez