ODPOWIEDZ
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

...szukając nowego zapachu.
Ugh! Po całym tygodniu przebywania z ludźmi Jamie bardzo często miała ochotę zaszyć się gdzieś z dala od nich. Więc, kiedy tylko wysiadła z taksówki przed centrum handlowym od razu z jej ust wyrwał się cichy jęk niezadowolenia. Uświadomiła sobie, że pomysł szukania nowego zapachu, czy w ogóle jakichś zakupów wcale nie był tak dobry, jak myślała na początku. I nie osłodziło jej tego nawet spotkanie z Duffy.
To w ogóle była przeciewaka relacja, której Jamie nigdy by się nie spodziewała. Od samego początku - luźnego poranka, spędzonego w kawiarni z tą śliczną, filigranową królewną, która bez skrępowania mówiła o tym, że pracuje w branży dla dorosłych i miała za skórą prawdziwego diabła. Przez serdeczną przyjaźń, żarty i flirty, które z początku Jamie uważała za wygłupy, a które przecież w końcu przerodziły się w przygodę. Na jej wspomnienie Jamie czuła przyjemne dreszcze, które zaraz potem zamieniały się w poczucie winy. Może dlatego ich relacja po tamtej nocy zmieniła się bardziej w smsową...
Dla Jamie trudne było oddzielenie seksu od bycia w związku, więc miała uczucie, że robi Duffy jakąś krzywdę podtrzymując flirty, albo sugerując, że chciałaby by tamta noc się powtórzyła. Szczególnie, że nie widziała się w związku z dziewczyną. Był Mike... Którego w sumie to nie było. No i nie oszukujmy się. Jednak penis w seksie jest fajny. Mężczyźni kręcili ją jednak bardziej. A przynajmniej tak sobie wmawiała.
Dlatego z mocniejszym biciem serca wchodziła do galerii, dzwoniąc do Duffy, że już jest.
- Hej Duff! - wstrzymała oddech, czekając na odpowiedź, ale kiedy usłyszała głos przyjaciółki w telefonie, zalało ją uczucie ulgi i rumieniec na twarzy, kiedy przed jej oczami stanęło wspomnienie łuku, w jaki wyginało się ciało Duffy...
- Właśnie weszłam, zostawię płaszcz w jakiejś szatni i idę do Ciebie, gdzie jesteś?

My Hot Summer
Żejmi/Maxio
znęcania się i bezsensownej przemocy, przejmowania kontroli nad postacią.
27 y/o
Welkom in Canada
168 cm
Aktorka w branży dla dorosłych
Awatar użytkownika
Hot summer, a hot hot summer
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjiTrzecioosobowa
czas narracji- przeszły
postać
autor

Wyjście na miasto jak najbardziej było wskazane, ponieważ ileż można przebywać w pracy? Nawet jeśli się swoją lubiła, chociaż z ludźmi z branży bywało różnie.
W każdym razie mega się cieszyła, że wreszcie zobaczy się z Jamie. Stęskniła się za jej słodką, niewinną buzią, która jednak potrafiła robić bardzo przyjemne rzeczy dla dorosłych. Chętnie by to powtórzyła, ale nie zamierała do niczego tego słodziaka zmuszać. Może sama kiedyś będzie mieć ochotę, to Duffy bardzo chętnie się zgodzi.
Przyszła nieco wcześniej do umówionej galerii, bo potrzebowała mocnej kawy na rozruch. Wymęczyli ją nieco w pracy przez niedoświadczonego w branży młodzika. A potem jeszcze musiała się ubrać, żeby nie gorszyć ludzi na mieście eksponowaniem swoich walorów. I nie narobić wstydu Jamie, bo gdyby była sama nie miałaby z tym problemu.
Czekając na kawę przy stoliku, na wynos, wodziła wzrokiem po przemieszczających się ludziach. Szczerze mówiąc nie było tam na czym oka zawiesić. Ani na kobiecie ani mężczyźnie. Być może w sumie kręciła ją tylko Jamie, jako jedyna przedstawicielka, tej samej płci była godna jej łóżka.
Dostawszy swoją kawę oparła się o barierkę na pierwszym piętrze. Miała stąd dobry widok na wejście do środka, a kawa nawet przez papierowy kubek oraz dodatkową warstwę brązowego papieru, trochę za mocno grzała w rękę.
W końcu w kieszeni zaczął jej wibrować telefon. Wyciągnęła urządzenie, przejechała palcem po ekranie, aby odebrać.
- Witaj kochaniutka - przywitała się po czym powiodła wzrokiem po parterze, aż jej oczy wy patrzyły rozmówczynie.- Czekam na ciebie na pięterku. Jestem koło kawiarni, zamówić ci coś nim ruszymy na wojaże?

Jamie Park
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Jamie odruchowo podniosła spojrzenie na górę, jakby spodziewała się, że Duffy na nią patrzy. I rzeczywiście spojrzenia dziewcząt się ze sobą skrzyżowały. Serce zatłukło się mocniej w piersi Koreanki. Nie widziały się od tamtej nocy, może przelotnie... Głównie do siebie pisały, a teraz poczuła, jak fala gorąca wydostaje się z jej dekoltu i zalewa szyję, próbując też otulić policzki.
- Widzę Cię! Zaraz tam będę! - odpowiedziała trochę bardziej entuzjastycznie, niż się sama spodziewała. - Taak! Koniecznie czekoladowe macchiato!
Poprosiła i rozłączyła się i zostawiła swój płaszcz w szatni, by szybko wspiąć się po ruchomych schodach na górę.
Sprowadzenie znajomości do wymiany wiadomości, Jamie tłumaczyła sobie tym, że obie są bardzo zajęte. Jednocześnie dobrze wiedziała, że było w tym trochę jej winy. Krępowało ją odbijanie tej samej energii, którą Duffy miała w naturze. Schlebiały jej komplementy, a wspomnienie tamtej nocy budziło rzeczy, których się w sobie nie spodziewała, jednak gdzieś w tym wszystkim było też odrobinę skrępowania. Jeszcze nigdy nie była w relacji, która z definicji była tak luźną.
- Hej Mała! - ucieszyła się na widok ślicznotki i objęła ją ramionami na przywitanie, jakby chciała wylewnością wynagrodzić unikanie jasnych odpowiedzi na flirty wysyłane przez Summers.
Chwilę potem skupiła uwagę na kawie, która pojawiła się w miejscu odbioru. Sięgnęła po nią, chcąc ogrzać dłonie. Niby wiosna już nadchodziła, ale kanadyjskie zimy zawsze dawały jej się lekko we znaki. Wreszcie węchem i okiem fachowca sprawdziła kawę i z lekkim skrzywieniem uznała, że może być. Co i tak było sporym komplementem dla baristy z jej strony. Przecież była koleżanką po fachu!
- Przyznam Ci się, że nie cierpię zakupów. Ale do tej pory używałam mgiełki waniliowej od VS, która właśnie mi się skończyła... - boże, jak ja durnie zaczynam brzmieć. - Więc po zamieszaniu z Mikiem uznałam, że czas znaleźć coś bardziej... Dorosłego?
Zawahała się chwilę przy ostatnim słowie.

Duffy Summers
Żejmi/Maxio
znęcania się i bezsensownej przemocy, przejmowania kontroli nad postacią.
27 y/o
Welkom in Canada
168 cm
Aktorka w branży dla dorosłych
Awatar użytkownika
Hot summer, a hot hot summer
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjiTrzecioosobowa
czas narracji- przeszły
postać
autor

Czekając, aż Jamie do niej zawita poszła kupić wspomniany napój. Tak najbardziej smakowała jej kawa z kawiarnii Jamie, ale tym razie musiały zadowolić się, tą serwowaną w centum handlowym. Serio ucieszyła się, że wreszcie się spotkały tak na żywo. To zupełnie co innego niż wymiana wiadomości tekstowych.
- Kto to tu jest mały - odpowiedziała na powitanie spoglądając na towarzyszkę, która mierzyła mniej centymetrów wzrostu niż ona. - Ciesze się, że wreszcie udało się nam zgrać na żywo.
Za każdym razem jak widziała Jamie, to potrafiła określić ją mianem malutkiej i słodkiej. Nie szkodzi, że ta była do niej starsza, bo wiek to było pojęcie względne da niej. W sumie tak ją teraz naszło, że Jamie pasowałaby to tych wszystkich japońskich kreskówek, gdzie dana postać na w tle rozkwitające kwiatki i migoczące gwizdki. To tego miała trochę taką azjatycką urodę, więc pasowała w sam raz do takiego wyobrażenia, jakie Duffy miała w głowie.
Jednakże to było tylko jedno z jej oblicz, jakie miała się okazję sama przekonać. Taki kontraście bardzo jej pasował, aż dziwe, że serio żaden facet nie chciał mieć jej tylko dla siebie.
Duffy też nie lubiła zim, bo musiała się ubierać się jak Antarktydzie zimy. A ona serio nie lubiła mieć na sobie za dużo ubrać, bo to ograniczało jej swobodne poruszanie się.
- Jeśli masz ochotę na coś dorosłego, to wiesz gdzie mieszkam - dodała pół żartem, pół serio. - A wracając do zapachów, to może jakieś piżmo? Jakaś cięższa nuta? - Zapytała, bo waniliowa woń zawsz towarzyszyła jej małej, słodkiej przyjaciółeczce.

Jamie Park
30 y/o
LOVE IS IN THE AIR
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
„Miłość jest trochę jak dobre ciasto — trzeba cierpliwości, odwagi i kogoś, z kim można podzielić ostatni kawałek.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Zarumieniła się, czując jak zalewają ją nagle wspomnienia z mieszkania Duffy. Tak bardzo żywe, chociaż chciała je trochę stłumić. Jej ciało też żywiej zareagowało mrowieniem w dole brzucha.
- Ja tutaj próbuję być dorosła i poważna! - odparowała, biorąc przyjaciółkę pod ramię, żeby poprowadzić ją wzdłuż witryn sklepowych.
Zdecydowanie musiały się oddalić od tej kawiarni, bo miała wrażenie, jakby zdradzała swoją cukiernię.
- Nie żeby przeszkadzało mi pachnięcie Tobą i Twoimi perfumami, ale zacznijmy może od znalezienia czegoś mojego.
Dobrze, że koło jej głowy nie pojawiła się wielka kropla, jak to w tych japońskich kreskówkach bywało.
Bliskość obu ciał znów była przyjemnie elektryzująca. Niesforne myśli wracały do zabawy, jaką urządziły sobie kilka tygodni temu.
- Też się cieszę, że się widzimy. Miałam trochę poczucie winy, po naszym spotkaniu... - zawahała się słysząc, jak to zabrzmiało, więc szybko dodała, nie pozwalając Duffy wejść w słowo. - No wiesz, że tylko pisałam i to tak, trochę oschle.
Spojrzała trochę niepewnie na brunetkę, próbując coś wyczytać w jej twarzy. Niby z definicji ich przygoda miała być tylko przygodą, eksperymentem, ale naprawdę nie wiedziała jak powinna się po niej zachowywać. Jak to w ogóle działało?
- Nie masz może nagrania z tamtej sceny, do której się przygotowywałyśmy? Chyba nie chcę, żeby moja karta kredytowa była podpięta pod jakieś strony dla dorosłych... - wyjaśniła, znów czując, że powiedziała coś, co mogło urazić Duffy, dlatego szybko zmieniła temat: - Dalej chcę zostać przy wanilii, ale kto wie, może wpadnie mi do głowy jakiś inny zapach. Tam chyba mają jakieś stoisko z perfumami!
Rozluźniła splecione ramiona, ale zaraz złapała Summers za rękę i pociągnęła we wskazanym kierunku.

Duffy Summers
Żejmi/Maxio
znęcania się i bezsensownej przemocy, przejmowania kontroli nad postacią.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Yorkdale Shopping Centre”