ODPOWIEDZ
31 y/o
IRYS
169 cm
pielęgniarka na oddziale ratunkowym Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
And I don't want the world to see me 'cause I don't think that they'd understand.
When everything's made to be broken I just want you to know who I am
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiŻeńskie
typ narracji3os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I bet you think about me
STATUS: rezerwacja | 22/03
ObrazekObrazek
Iris jest… trudna. Ma niewiele ponad trzydzieści lat, ale życie właściwie nigdy jej nie oszczędzało. Pochodzi ze średniej rodziny i ciężko pracowała, żeby coś osiągnąć oraz móc się z tego wyrwać. Jest twarda i jest uparta. A po tym, co przeszła w przeciągu ostatnich dwóch lat po prostu stara się wrócić do normalności.
Zawsze powtarzała, że nie jest stworzona do związków. Nigdy nie potrafiła się odpowiednio zaangażować, zawsze panicznie bała się, że skończy jak jej matka… ślepo zapatrzona w męża, który zniszczył życie jej oraz jej córek. To wcale jednak nie znaczy, że nie próbowała. Oczywiście, że tak. I oczywiście, że była zakochana. W związkach jednak szybko zaczynało brakować jej oddechu i zaczynała czuć, że ktoś ma względem niej jakiekolwiek oczekiwania. Tylko, czy faktycznie tak było? A może górę brały jej strachy i wątpliwości? I uciekała zanim było za późno.

- Poszukiwany mężczyzna 31+
- Albo jest to mężczyzna, z którym Iris była w związku. Krótkim, długim… obojętnie, ustalimy to sobie. Był to jednak na tyle poważny związek, że zdążyła coś do tego pana poczuć i jednocześnie zdążyła się przestraszyć, że robi się zbyt poważnie.
- Albo jest to mężczyzna, którego Iris poznała stosunkowo niedawno. Ewentualnie niedawno ich relacja zmieniła charakter na tą z pokroju romantycznych. Zamiast skorzystać z okazji na normalność, której tak bardzo potrzebuje zaczyna wpadać w poprzedni schemat.
- Nie narzucam kim jest ten facet – może być kimkolwiek. Mogą być sąsiadami, mogli się poznać w wojsku na Bliskim Wschodzie, mogli wpaść teraz na siebie w szpitalu. Tak naprawdę – hulaj dusza, nie lubię narzucać - to twoja postać i tobie ma się nią dobrze grać.
- To tylko szkic relacji, możemy ją dopracować wspólnymi siłami. Może uda wpasować Iris w coś, czego szukasz dla swojej męskiej postaci. Jestem naprawdę otwarta na propozycje.


Ostatnio zmieniony ndz mar 22, 2026 9:16 pm przez Iris Valentine, łącznie zmieniany 1 raz.
17 y/o
For good luck!
150 cm
niezbyt dobra uczennica w miejskim liceum
Awatar użytkownika
stara się pozbierać po śmierci ukochanego brata, ale kompletnie nie radzi sobie z życiem.
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Zostałeś moim pierwszym grzechem
i będziesz też tym ostatnim.
STATUS: AKTUALNE | 21/03
ObrazekObrazek
rok temu
Nie ważne jak bardzo źle to brzmi - dzień śmierci jej ojca był wybawieniem, wielkim i ciężkim kamieniem, który wpadł jej z serca w momencie, w którym ciemna ziemia została uklepana ostatni raz. Nie czuła smutku, nie czuła przygnębienia było jej to po prostu obojętne. Ojciec nigdy jej nie kochał, stale jej to powtarzał i wypominał. Dzień pogrzebu jej ojca był również dniem jej nowego życia, u boku najlepszego brata - Kevina. I na nieszczęście jego cholernie wkurwiającego współlokatora, którego nigdy nie lubiła.

pół roku temu
Jak podsumować te pół roku życia z dwoma facetami pod jednym dachem? SZALEŃSTWO - chociaż to chyba i tak za małe określenie. Kevin sprawiał, że pierwszy raz od dawna czułam się członkiem rodziny, że komuś zależy i że ten ktoś mnie kocha naprawdę, a nie traktuje jak obowiązek. A jego przyjaciel? Trochę przypominał jej ojca, tak jak on wypominał, że była tutaj niepotrzebna, że jest tylko ciężarem i utrapieniem. Był wkurzający, tak samo jak wszystkie laski, które sprowadzał do mieszkania jakby to był burdel. Miałam ochotę udusić go własnymi rękami.

kilka tygodni wcześniej
Kolacja w lodówce, lov you, smarkaczu. - to była jedna z ostatnich wiadomości jaką dostałam od Kevina. Zostawił mnie na tydzień samą, no może nie samą bo w dalszym ciągu za ścianą miałam nielubianego współlokatora, ale jednak. I to był naprawdę intensywny tydzień w moim życiu. Przez pierwsze dwa dni trwała impreza rodem z Projektu X. Butelki, puste puszki czy nawet gumki walały się po całym mieszkaniu, kolejnego dnia po mieszkaniu kręciła się jakaś laska ubrana w koszulkę nielubianego dziada, a w nocy to odbywały się jej solowe koncerty. Widziałam jego szerokie plecy i szpetne ślady pazurów laski z nocy poprzedniej. Pamiętam też jak od niechcenia zostawił mi jedną kanapkę i jak zgarnął mnie spod szkoły do domu. Był to ciężki tydzień, pełen awantur, kłótni, przekraczania swoich własnych granic, ale skłamała bym mówiąc, że na mojej twarzy nie pojawił się lekki uśmiech.

kilka dni wcześniej
To były moje urodziny, przyjaciel namawiał Kevina przeszło tydzień wcześniej na to, że jako wkraczająca w dorosłość dziewczyna powinnam wybrać się na swoją pierwszą imprezę do klubu, że powinnam zobaczyć jak wygląda życia i powinnam spróbować pierwszego drinka. Argumentacja była prosta: Stary, lepiej aby spróbowała tego wszystkiego przy Tobie niż z kimś obcym, będziemy mieli ją na oku. Czy mi się ten pomysł podobał? Miałam mieszane uczucia, nigdy nie byłam imprezowiczką, nigdy nie byłam w klubie, ale jeśli miałam okazję potańczyć i czuć się bezpiecznie... Chciałam to zrobić. I gdybym wiedziała jakie konsekwencje się za tym kryją zastanowiła bym się dwa razy.
Tamtego wieczoru dowiedziałam się, że lubiłam drinki o smaku pina colady, że kolejki do kibla w takich klubach to męczarnia, dowiedziałam się też tego, że im laska ma krótszą spódniczkę tym więcej facetów na nią leci. Że kluby to nie tylko miejsca do tańczenia, ale również do rozpoczynania gry wstępnej, która kończyła się albo w toalecie albo w samochodzie czy gdziekolwiek indziej.
Tamtego wieczoru dowiedziałam się również tego jak bardzo duże i ciepłe dłonie na mój współlokator, poznałam uczucie przeszywającego ciepła, które rozlewało się od biodra na którym trzymał dłoń przez całe moje ciało. Dowiedziałam się też tego, że kiedy nie otwierał buzi był całkiem znośny, a jego zadziorny uśmiech sprawiał, że pragnęłam dziwnego rodzaju szaleństwa.
I tamtej nocy dowiedziałam się również tego jak bardzo fizyczny ból może złamać człowieka.

obecnie
Obudziłam się w szpitalu, lekarze wspominali coś o dwóch dniach od dnia wypadku. Miałam złamaną nogę, siniaki niemalże na całym ciele, podrapane dłonie, delikatne rozcięcia na twarzy. Bardzo bolała mnie głowa, moje powieki były bardzo ciężkie. Pierwsze co zobaczyłam to mocno świecące światło na suficie szpitalnej sali, w jakiej leżałam. Potem dziwny dźwięk, coś jak mruknięcie, a może chrapnięcie? Przekręciłam głowę w bok, śpiącego w fotelu dostrzegłam przyjaciela brata. Był blady, a jego twarz zdobiło kilka zadrapań. Ruszyłam się, nieznacznie, ale to wystarczyło aby się obudził. Nasze spojrzenia się spotkały, dopiero teraz dostrzegłam jakie miał cienie pod oczami, jak bardzo zmęczony był, kiedy w pełni dotarło do niego to, że się obudziłam widziałam też ulgę i to jak ciężko odetchnął. Wyciągnął dłoń w moją stronę, z największą delikatnością jaką potrafił wsunął palce w jej zagłębienie i zacisnął. Cicho wychrypiałam pytanie, zapytałam gdzie był Kevin, gdzie jest mój brat i to wystarczyło jakby zdecydowanie mocniej zacisnął swoją dłoń na mojej. Była taka ciepła, ale nie potrafiłam się na tym skupić, kilka długich chwil trzymał mnie w napięciu, a potem wyrzucił z siebie tylko dwa słowa, które dotarły do mnie z opóźnieniem: nie żyje. I tyle wystarczyło.
Bolesne wspomnienia wracały, urywkami jakby ktoś puszczał mi film, który zmontowany został przez dziecko. Pamiętałam taniec, pamiętałam drinki, śmiechy i dyskusję chłopaków w samochodzie i to jak się czułam błogo siedząc z tyłu. Chyba coś żartowali, pamiętałam dźwięk deszczu, który uderzał w dach samochodu i jego maskę. A potem głośny pisk, huk, nieprzyjemny ból i światła policyjne.
Oczy mnie szczypały, łzy zaczęły płynąć z oczu. Ja go zabiłem. kolejne słowa, tym razem bardziej ciche. Czułam jak cała krew odpływa z mojego ciała, czułam jak każdy mięsień z osobna zaczyna się nienaturalnie kurczyć. Zapomniałam jak się oddycha, ale dotarło to do mnie dopiero jak maszyna, do której byłam podłączona wydarła się tak głośno, że jej dźwięk odbijał się echem w moich uszach. Ciepła dłoń przyjaciela parzyła, zbyt mocno abym mogła dalej ją trzymać. Wyrwałam ją, zbyt agresywnie, zbyt szybko.
I pojawiła się ta myśl, ta nieszczęsna myśl.
Zostałam sama.


!! POTRZEBNE DO ŻYCIA INFORMACJE !!
✨ Poszukuje pana - współlokatora i najlepszego przyjaciela zmarłego brata dziewczyny. Może to być obecna na forum już postać (o ile komuś cała ta historia pasuje!) lub całkowicie nowa, wymagania jakie mam to wiek 20 - 30 lat - bo jakoś mocno nie określiłam ile ten brat ma. Tutaj kwestia do dogadania.
✨ Facet był tym mniej odpowiedzialnym przyjacielem w duecie, dla niego zawsze wszystko było prostsze, łatwiejsze. Może to przez jego życiowe doświadczenia? Albo status społeczny? Nie wiem, wiadomo tylko, że X był tym bardziej przebojowym, chętnym do awantur i zawsze miał zdanie na każdy temat - szczególnie na temat małolaty, która zakłóciła jego idealny tryb życia wprowadzając się do nich.
✨ Jeśli ktoś nie wywnioskował z opisu dodam też taką informację tutaj: nie jest to relacja kolorowa, wręcz przeciwnie. Szukam osoby, która lubi i nie boi się pisać dram wszelkiego rodzaju (oczywiście w granicach smaku!), lubi rozkładać wszystko na czynniki pierwsze, nie tylko pisać, ale również czuć emocje i uczucia własnej postaci.
✨ Jest to dla mnie bardzo ważna relacja i przede wszystkim główna dla mojej postaci, jeśli ktoś potrzebuje zapewnienia obiecuję miłość do grobowej deski! A dlaczego? Bo ta urocza istotka ma zostać skrzywdzona na milion kolejnych sposobów, rozpaść się na kawałki i z wielką gracją odejść. Tak, postać idzie do zabicia, taki jej koniec ALE SPOKOJNIE najpierw rozegramy wszystko to na co mamy ochotę. Więc nie trzeba się martwić, że z dnia na dzień zniknę i się dezaktywuje, chce rozegrać wszystko do końca!
✨ Jeśli chodzi o odpisy nie będę nikogo gonić i naciskać - możemy ugadać się na konkretną liczbę albo trzymać się limitów na forum. Bo może się okazać, że Twoja postać również powstała tylko dlatego aby napisać swoją idealną dramę! Bardzo mocno zależy mi na osobie, która po dwóch postach nie ucieknie. Plis <3
✨ Co do samej relacji tych postaci musimy ustalić wszystko razem, ja jakiś tam zarys posiadam, ale chciałabym aby druga osoba też się dołożyła do tego pomysłu. Będziemy dyskutować, obmyślać plany, a potem się śmiać, że wszystko poszło nie tak jak szło! Ze mną nie ma tematów tabu, nie musisz się bać, że skrytykuje Twój pomysł na fabułę czy cokolwiek, do momentu, aż trzyma się to jakiś norm i smaku to powiem: IDĘ W TO!
✨ Na początek proponuje rozegrać retrospekcję z okresu przed wypadku, tak aby sprawdzić czy mamy ten fajny vibe itp. Tak niezobowiązująco!
✨ Więcej informacji na DC: ta_fiona bo tam znaleźć i złapać mnie najszybciej.
gall anonim
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

wybranek rodziców
Całkiem niezła partia
STATUS: rezerwation | 13/04
ObrazekObrazek
Dla Peach poszukuję kandydata na chłopaka, którego wybiorą jej rodzice. Chciałabym, żeby był to ktoś, kto będzie miał na wizerunku kogoś kto wygląda jak z Indii (Dev Patel supremacy), a jeżeli chodzi o inne wymagania to: zawód doktor/prawnik/biznesman - czyli idealna partia według rodziców dla ich córci. Narazie nie pisałam nic o nim w żadnych postach, więc możemy to rozegrać od samego początku!

Ważne info o rodzicach:

Peach jest nepo baby, jako córka bollywoodzkiego aktora i dziedziczki kanadyjskiej firmy, hinduskiego pochodzenia. Historia jej rodziców, chociaż oboje pochodzą z Indii, jest o tyle ciekawa, że jeszcze te trzydzieści lat temu, była wielkim skandalem, którym żyła śmietanką towarzyska zarówno w Indiach jak i w Kanadzie. Ojciec Peach to uznany aktor w Bollywood, który kradł serca dam w latach dziewięćdziesiatych, natomiast jej matka pochodziła z konserwatywnej rodziny emigrantow. Jej ojciec wyjechał do Kanady z miłości, natomiast rodzice jej matki mieli wobec tego ogromne zastrzeżenia, chcieli bowiem by ich córka poślubiła osobę z lepszymi koneksjami, majątkiem oraz statusem. Niestety młodzi kochali się za bardzo i aby nie wyrządzić więcej krzywdy niż to jest konieczne, dziadkowie w końcu przystali na małżeństwo, pod warunkiem że rodzina zostanie w Kanadzie.

Dodatkowo:
- to nie musi być relka engdame
- możemy zrobić sobie coś w stylu enemies to lovers, albo enemies to enemies albo jakikolwiek motyw jaki chcesz
- ja sobie wyobrażam go jako na prawdę słodkiego faceta, ale może ma jakąś dark side :brewka:
- zapraszam do ustaleń na pw
Ostatnio zmieniony pn kwie 13, 2026 9:42 pm przez Peach J. Pepper, łącznie zmieniany 3 razy.
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
40 y/o
TWÓRCZY ROBACZEK
173 cm
Inżynier energetyki / dawniej złodziej Avalon Global Industries
Awatar użytkownika
“W ciągu jednego życia będziesz kochać wiele razy, ale jedna miłość spali twoją duszę na zawsze.”
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkimieszane
typ narracji3 osoba
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Wszystko, co przyszło po nocy
“We are accidents waiting to happen — and sometimes, we happen beautifully.”
STATUS: AKTUALNE | 25/03
ObrazekObrazek
To, co nas łączyło, z mojej strony nie było i nigdy nie miało być miłością. Byliśmy przyjaciółmi; być może brzmi to nieco głupio, ale kocham cię tak, jak kocha się siostrę. Tego co Ty czujesz do mnie wolę nie precyzować, bo to zależy od Ciebie.
Gdy się poznaliśmy zdecydowanie nie byłem wtedy kimś, komu można było ufać. Nie do końca jeszcze jestem, choć od dwóch lat żyję i zarabiam w pełni legalnie.
Czterdziestka na karku, kilka grzechów na sumieniu i historia, której nikt nie powinien znać. Złodziej, który nauczył się udawać przyzwoitego człowieka, cały ja. Teraz staram się żyć spokojnie — tworzę, zamiast okradać banki, wspieram, zamiast oszukiwać.
W pewnym momencie, gdy w moim życiu było naprawdę źle i gdy byłem już na granicy przystawienia sobie spluwy do skroni, pojawiłaś się Ty. Przyjaciółka, która poznała mnie na tyle dobrze, by widzieć, gdy coś pęka w mojej duszy, że się rozsypuję. Przyjaciółka, która pewnego wieczoru pozwoliła, by wsparcie stało się dotykiem.
Z tej jednej nocy coś zostało — coś, czego w żadnym razie nie planowaliśmy, ale co było realniejsze niż wszystko, co do tej pory wydarzyło się w naszym życiu.

Nie wiesz, że dawniej potrafiłem zaplanować niesamowite skoki na banki, muzea i sklepy jubilerskie.
Nie wiesz, że gdy patrzę na Ciebie, myślę o tym, jak łatwo można coś stracić — i jak bardzo się boję, że stracę Cię, gdy dowiesz się prawdy o mojej przeszłości.


off:
Szukam kobiety — przyjaciółki Alvaro, z którą łączy go przyjaźń, w pewnym sensie też miłość (z jego strony bardziej braterska, z jej - niekoniecznie) i jedna wspólnie spędzona noc, która przerodziła się w coś dużo większego. Zależy mi na emocjonalnych rozgrywkach, na realistycznej relacji, pełnej niepewności i (jednocześnie) ciepła oraz prób odnalezienia sensu w tym, co nieplanowane.
Jako że kiedyś już miałam Panią z tych poszukiwań, to mały Tiago (dostał imię po jego ukochanym, o którym wtedy myślał, że nie żyje) ma już pół roku <3
Chciałabym, by między nimi była szczerość (może za wyjątkiem złodziejskiej przeszłości Alvaro), nieporadność i trochę światła w całym tym bałaganie. <3
Aktualnie Alvaro mieszka z Santiago (tak, tym przyjacielem, którego śmierć opłakiwał, po którego stracie był załamany i to wtedy Przyjaciółka podnosiła go z załamania nerwowego), są razem i chłop ewidentnie jest nareszcie szczęśliwy. Mały Tiago ma u nich swoich pokój, zakładam, że dzielą się opieką. Szczegóły jednak wolę ustalić z osobą zainteresowaną, bo widzę tu spory potencjał na różne dramy :D
palermo
nie lubię kierowania moją postacią i wiecznych śmieszków w grach, ale poza tym piszę dosłownie wszystko
26 y/o
For good luck!
170 cm
rekonstruktor mebli | własny warsztat
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Disturb the sound of silence
STATUS: Chyba to mamy
Obrazek
Szukam Pana lub Pani do relacji romantycznej z postacią, która się tworzy.
Nie mam w zasadzie żadnych wymagań oprócz wieku w przedziale 25-35 lat (lub zbliżonym). Status materialny, zawód, sytuacja rodzinna oraz to czy postać już istnieje, czy dopiero się stworzy - dogadamy się i myślę, że wszystko jakoś ogarniemy, aby obie strony były zachwycone.

Jeśli chodzi o moją postać to z założenia ma to być pozytywnie nastawiona do życia pani stolarz/pisarz (wciąż się zastanawiam), która nie mówi (mutyzm) w związku z tym, że jako dziecko była świadkiem morderstwa jednego rodzica (przyłapanego na zdradzie) przez drugiego. Będzie porozumiewała się z innymi pisemnie lub językiem migowym.
Chciałabym tylko tutaj intensywności, relacji opartych bardziej na dotyku niż na stricte słowach i rozmowie jako takiej. Chcę niedopowiedzeń, złych interpretacji, rzucania notatnikiem lub długopisem w trakcie kłótni jako wyraz frustracji.

Z forum nie planuję uciekać, na głównej relce staram się odpisywać w przeciągu maksymalnie kilku dni (najczęściej jest to kwestia dnia lub dwóch). Nie gryzę, lubię rozmawiać o postaciach poza fabułą.

Jeśli zachęciłam to proszę o kontakt na priv do Catherine Bennett lub na discordzie: szyszata (chociaż na tym drugim prawdopodobnie szybciej zauważę).
Ostatnio zmieniony czw kwie 09, 2026 8:18 pm przez Jasmine Sparrow, łącznie zmieniany 3 razy.
36 y/o
For good luck!
173 cm
pisarka od siedmiu boleści
Awatar użytkownika
Yeah, now you wanna be my honey. Oh, can't you see? 'Cause I don't have those fears anymore.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

different worlds
STATUS: NIEAKTUALNE | 28.03
ObrazekObrazek
Mam pewien pomysł i może ktoś chętny się znajdzie, żeby to ze mną rozwinąć.

Myślę i Pan X są z dwóch różnych światów.
Myślę jest kobietą poukładaną. Prawniczka lub pisarka (ciągle myślę) z sukcesami, która zawsze trzyma się zasad. Jaj ubrania poukładane są kolorystycznie, przyprawy w szufladzie są opisane, a dzień zaplanowany co do minuty.
Pan X jest spontaniczny, zbyt pewny siebie i impulsywny. Gotowy działać ze wszystkim na bieżąco, nawet z konsekwencjami decyzji, które podejmuje.
Jakiś czas temu świat Myślę się załamał. Przez długi czas tkwiła w małżeństwie, które ją zniszczyło. Pod płaszczykiem pani sukcesu, tkwiła osoba nieszczęśliwa i zraniona. Ludzie widzieli kobietę, która nie daje sobie wejść na głowę, charakterną, gotową zwojować świat. Z mężem zakochanym w niej po uszy i wpatrzonym jak w obrazek, który osiągał równie wielkie sukcesy. Jednak pod tym wszystkim była tona makijażu ukrywającego kolejny siniak na twarzy, ubrania z długimi rękawami nawet w najgorętsze dni i piekło które każdego dnia działo się w domu, które miało być oazą jej bezpieczeństwa i spokoju.
Po kilku latach batalii w sądzie i winy, którą ciężko było udowodnić i utracie zbyt dużej części majątku Myślę jest w końcu wolna. Nie czuje się jednak jak Nicole Kidman po rozwodzie z Tomem Cruisem w 2001 roku.
Chce zacząć życie od nowa, ale boi się i znowu ukrywa strach pod płaszczykiem szczęścia i zadowolenia. Decyduje się rozpocząć współpracę z Panem X, który jest byłym lub obecnym policjantem/wojskowym/agentem i albo będzie robił za jej prywatnego ochroniarza, albo będzie udzielał jej lekcji samoobrony - możemy dogadać wspólnie - albo jedno i drugie.
Pan X jest przeciwieństwem jej męża, a ona wywołuje w nim dziwną potrzebę zaopiekowania się nią i zatroszczenia. On widzi ją naprawdę, pod tym płaszczem pod którym się ukrywa.

Tak bym to widziała na wstępie. Myślę, będzie miała jakieś 30-40 lat - tutaj chętnie ustalę coś razem. Dawno nie grałam i chce się odgruzować - jakby ktoś miał ochotę zapraszam na PW.
gall anonim
Mało co mnie rusza.
30 y/o
For good luck!
168 cm
zabijam na zlecenie i znam się na cybersecurity
Awatar użytkownika
In the mirror I see my biggest fear but silence is almost here. So I'll tell him how I feel. What am I fighting for? Never understood this world. Oh, Lord! Can you save my soul?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

no strings attached
ktoś, kto nie powinien znaczyć nic… a zaczyna znaczyć za dużo
STATUS: NIEAKTUALNE | 29.03
ObrazekObrazek
On nie zna jej prawdziwego życia i to właśnie dlatego Sierra nie potrafi się z nim pożegnać. Poszukiwany Pan jest całkowicie „normalny”. Może prowadzi firmę, a może pracuje w korpo. Na pewno nie jest gliną, ani nie jest z jej przestępczego świata.
Przede wszystkim jednak niczego od niej nie chce. Bierze tylko tyle ile ona mu oferuje. Nie próbuje jej analizować ani nie naprawiać. Nie zadaje pytań, na które nie dostaje odpowiedzi.
Spotykają się nieregularnie i spontanicznie – głównie kiedy czują się samotni lub mają ochotę na seks. Nie mają planów, przyszłości ani nazwy na to „coś” co ich łączy.
Czują się dobrze w swoim towarzystwie, cisza nie jest niezręczna. Wspólne kolacje sprawiają przyjemność, a śniadania są powolne i leniwe.
Sierra dla niego jest opanowaną, zdystansowaną kobietą, o której tak naprawdę nie wie zbyt wiele.
On dla nie jest plastrem na samotność i momentem w którym czuje się względnie normalnie. Nie musi być przy nim czujna, ani udawać silniejszej niż jest w rzeczywistości.

Szukam pana, wiek zbliżony i otwartość na grę, żebyśmy zobaczyli gdzie nas to zaprowadzi.
PW otwarte ;)
gall anonim
Mało co mnie rusza.
34 y/o
NARRATORSKI PIESEK
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
Just don't fall recklessly, headlessly in love with me, cause it's gonna be all heartbreak blissfully painful and insanity, if we agree.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

„You’re safe only with me”
Poszukiwany: On
STATUS: AKTUALNE | 01/04
ObrazekObrazek
Bezpieczna przystań?
Czy wyspa, z której nie ma ucieczki?
Wendy ma trzydzieści trzy lata i wciąż potyka się o własne nogi, próbując dogonić dorosłość. Kiedy świat staje się zbyt głośny, zbyt skomplikowany albo zbyt wymagający, ma tendencję do powrotu w to samo miejsce. Do niego. On jest starszy, spokojny i sprawia wrażenie człowieka, który ma odpowiedzi na wszystkie pytania, których Wendy boi się zadać. Jest jej bezpieczną przystanią, która z każdym rokiem coraz bardziej przypomina wyspę, z której nie ma ucieczki. Nie jest to zdrowy romans z happy endem. Raczej relacja, w której „kocham cię” oznacza „beze mnie sobie nie poradzisz”. Poznali się kilka lat temu, zaczęło się niewinnie, słodko, spokojnie. Zaufała mu, a kiedy zrobiło się bezpiecznie nie zauważała tego, jak karmił jej nieporadność. Wyręczał ją choć o to nie prosiła, by później subtelnie przypomnieć, że nikt inny nie miałby do niej tyle cierpliwości. Z czasem zaczęła wierzyć w to, że potrzebuje u swojego boku kogoś, kto daje jej to poczucie bezpieczeństwa, jednocześnie nie zdając sobie sprawy z tego, że to on decyduje i między słowami dyktuje jej, co jest dla niej dobre. Zaborczość ubierał w słowa troski. Wendy wie, że to jej nie służy. Próbuje odchodzić i kiedy mijają kolejne tygodnie, niekiedy miesiące, to i tak wraca przy pierwszej życiowej porażce, bo on zawsze czeka z otwartymi ramionami i tym swoim pobłażliwym uśmiechem mówiącym: „A nie mówiłem?”. Jakby miał wykupioną subskrypcję na kontrolowanie jej w gorszych okresach jej życia. Szukam kogoś charyzmatycznego, pewnego siebie i odnoszącego sukcesy zawodowe. Kogoś, kto potrafi manipulować słowem tak, by Wendy czuła wdzięczność tam, gdzie powinna czuć lęk. Nie chcę ustalać zakończenia. Zobaczymy, czy Wendy w końcu dorośnie i zerwie ten łańcuch, czy zostanie z nim na zawsze, przekonana, że świat zewnętrzny jest zbyt straszny, by mierzyć się z nim w pojedynkę.
Ważne!
czego NIE szukam
To nie jest wątek o przemocy fizycznej. Nie szukam postaci, która podnosi rękę czy używa siły. Szukam kogoś, kto potrafi kontrolować drugiego człowiekiem za pomocą spojrzenia, tonu głosu i manipulacji emocjonalnej. Zło w tej relacji jest wyłącznie psychologiczne – ukryte pod płaszczem czułości, opiekuńczości i bezbłędnych manier. Ta relacja ma być zwodniczo piękna i „dobra” na zewnątrz, a niszcząca od środka.


Jak coś to pw lub discord (winniethepooh91) <3
Winnie the Pooh ( dc: winniethepooh91 )
24 y/o
For good luck!
192 cm
ochroniarz w path
Awatar użytkownika
Run, baby, run, run for your life. I'ma tear out your heart, it'll always be mine.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

certified bad idea
I can fix him (no!!! really!!!)
STATUS: AKTUALNE | 02/04
ObrazekObrazek
Szukam dla Zane’a wszelkiej maści relacji w klimacie: one night stand, friends with benefits, przypadkowe hook upy, flirtów, niedopowiedzeń i dziewczyn, które z jakiegoś niezrozumiałego dla ludzkości powodu lecą właśnie na niego XD

Zane raczej nie jest materiałem na grzeczny i słodki romans. To typ, przy którym zdrowy rozsądek potrafi powiedzieć oh well see ya later, a potem jeszcze trzasnąć drzwiami. Może być więc kto, z kim skończył po imprezie, ktoś z kim regularnie wpada sobie do łóżka bez zbędnych pytań, ktoś kto miał być jednorazową akcją, a wraca uparcie jak zły nawyk albo ktoś kto od początku wie, że to będzie głupi pomysł - ale właśnie dlatego w to idzie.

Chętnie przygarnę:
⸝⸝ byłe/powracające hook upy
⸝⸝ ONS z potencjałem na większy chaos
⸝⸝ dziewczyny, które miały być tylko przelotnym epizodem
⸝⸝ toxic, messy, fun, awkward, spicy – wszystko mile widziane
⸝⸝ laski, które na niego lecą, choć serio nie powinny

Mogą być relacje świeże, mogą być takie z przeszłości (o ile ktoś jest z USA), mogą być niedokończone wątki, dziwne powroty, zazdrość, drama, napięcie, nawet delikatne enemies with benefits. Jestem totalnie otwarta na kombinowanie i dopasowanie fabuły pod postać.

Najchętniej coś dynamicznego i totalnie chaotyznego, a jak przy okazji wyjdzie z tego syf emocjonalny to absolutnie nie będę narzekać XDDDD
Jeśli masz pannę, która lubi takich problematycznych typów, podejrzane decyzje i relacje po których człowiek mówi sobie nigdy więcej, a potem robi dokładnie to samo – zapraszam śmiało <3
muge
nothing scares me babe
30 y/o
For good luck!
171 cm
recepcjonistka Mississauga's Ho-Oh Motel & Rest
Awatar użytkownika
I've never found a way to be honest. All I know is a place where I haunted memories faded — blood is jaded.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkitoster/opiekacz
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Somehow... you never left
and I just don't get it
STATUS: ROZMOWY | 05/04
ObrazekObrazek
Są ludzie, którzy pojawiają się w życiu przypadkiem i zostają na chwilę. I są tacy, którzy pojawiają się równie przypadkiem… a potem zostają, bo ktoś musi.

W skrócie o Renley:
Była obiecująca bejsbolistka, której karierę brutalnie przerwał wypadek na uczelni, zakończony kontuzją i utratą stypendium. Nie ukończyła studiów, po nieudanej próbie odebrania sobie życia wróciła do rodzinnego domu, gdzie do dziś zmaga się z depresją, poczuciem straty i brakiem kierunku. Obecnie pracuje na nocne zmiany w podupadłym motelu, dorabiając jako dyskretna informatorka — żyje w cieniu, obserwując innych, zamiast być częścią własnego życia. Bo tak jest łatwiej.
Szukam osoby do odegrania najlepszego przyjaciela Ren. To relacja, która zaczęła się na uczelni, czyli studencko, lekko, niemal banalnie, a z czasem stała się jedyną rzeczą, która utrzymała ją "na powierzchni", bo sama egzystencja "w imię pracy i żeby nie zrzucić bomby na zapracowanego ojca" to tylko surówka.

Jak dokładnie się poznali — to zostawiamy do wspólnego ustalenia. Może połączył ich sport, może wspólne zajęcia, a może coś bardziej absurdalnego, np. oboje zostali wyrolowani przez tę samą dziewczynę, z którą (zupełnym przypadkiem) randkowali w tym samym czasie. Jedno jest pewne: między nimi zaskoczyło od razu. Bez wysiłku, bez niezręczności — kliknęło i tyle.
Zanim zdążyli się obejrzeć to podbijali ligę uczelnianego beer ponga, łapali stopa i jechali przed siebie przez kanadyjskie prowincje i spędzali noce pod gwiazdami (latem, bo zimą zajmowali się łataniem drzwi śniegiem, aby uniknąć kolokwium). Razem zbudowali coś, co nie potrzebowało definicji. Ona była przy nim, kiedy zaczynał stawiać pierwsze kroki w kierunku swojej przyszłości a on był jej największym fanem — tym typem, który stoi na trybunach i drze się najgłośniej, kiedy Ren wychodzi na boisko.
A potem wszystko się rozsypało.
Po wypadku, po utracie kariery, po powolnym zsuwaniu się w coś, czego nie dało się już nazwać tylko „gorszym okresem”, Ren zaczęła znikać. Najpierw z boiska, potem z życia towarzyskiego, aż w końcu — z samej siebie. I wtedy była ta noc na dachu akademika. Cisza, która była zbyt ciężka jak na zwykły wieczór i on — znalazł ją tam w ostatniej chwili. Nie było wielkich słów. Tylko szarpnięcie, desperacja, długa noc pełna łez, których nikt inny nie zobaczył. Od tamtego momentu już nigdy nie była tylko „kimś z uczelni”. Nie codziennie można komuś uratować życie wbrew jego pierwotnej woli... A on wie, jaka była Renley przedtem, i jako jedyny widzi, jak bardzo jej już nie ma — i jak bardzo chce ją odzyskać, bo prawda jest taka, że gdyby nie on... nie chodzi tylko o dach. Tylko o wszystko, co było potem.


W pigułce o kogo mi chodzi:
  • mężczyzna w zbliżonym wieku,
  • dowolny wizerunek, dowolne zajęcie, jedyny warunek niemożliwy do obejścia to relacja stworzona w czasach uniwerku na miejscowej uczelni Toronto,
  • to ktoś, kto nadal jest w jej życiu, mimo że Ren nie jest już tą samą osobą,
  • nie odpuszcza, nawet kiedy ona zamyka się w sobie i odpycha wszystko,
  • wyciąga ją z domu, zmusza do wyjścia, do jazdy gdzieś przed siebie, do życia — nawet jeśli kończy się to kłótnią,
  • potrafi być uparty, zmęczony, sfrustrowany… ale nadal obecny.

Widzę rozgrywki między nimi jako mieszankę retrospekcji (lepszych czasów) i teraźniejszości (bardzo nierównej, często bolesnej) oraz próbę utrzymania czegoś, co kiedyś było naturalne, a teraz wymaga tytanicznego wysiłku pełnego napięcia pomiędzy troską a zmęczeniem; potrzebą "ratowania" a zdrowymi granicami.


Zdaję sobie sprawę, że to nie jest najłatwiejsza tematyka do odegrania, ale obiecuję — nie będzie aż tak źle! Na pewno, jeśli masz przed czymś opory, to najpierw to omówimy. Obu stronom ma się dobrze grać.
Zainteresowanych zapraszam na PW, jestem ugodowa i możemy dyskutować nad potencjalnymi zmianami, jeżeli chcesz dopasować historię bardziej do swojej postaci. <3
Nie pośpieszam o posty, lubię rozmawiać o postaciach także poza rozgrywką, wprowadzam NPCów, co może dla niektórych jest zabiegiem obcym (albo dziwnym?), ale jeśli tego nie lubisz, to obejdzie się bez nich! Z Twojej strony chcę tylko zaangażowania, popychania akcji do przodu (albo umiejętnie do tyłu) oraz przerzucania się pomysłami.

PS Nie lubię schizofrenii dialogowej w postach (zaznajomieni z terminem wiedzą, o co chodzi, a jeśli nie — chętnie wyjaśnię przy okazyjnej wymianie PW).
Anonim's Gal
pierwsza osoba, absurdalne przecinki, "schizofrenia dialogowa"
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”