-
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocetnieobecnośćniewątki 18+takzaimkionatyp narracjipierwszoosobowyczas narracjiteraźniejszypostaćautor
vita holloway
-
Come bite the apple and I'll coil 'round your heart.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Kierując się w stronę tramwaju TTC, usłyszała brzdękanie i śpiew, który... nie oszukujmy się... robił wrażenie. Zobaczyła grupkę ludzi stojących wokół muzykanta, a że Holloway... tfu, Bennett (trzeba tylko jeszcze ogarnąć formalności, żeby nazwisko widniało już w kanadyjskim systemie)- była ciekawską duszą, podeszła bliżej. I kto to był? William… a właściwie Billy. Koleś, który kiedyś tak się nacpał u jej byłego flinga, hook-up'a, chwilowego przyjaciela. Cokolwiek to było. Aż ją skręciło na to wspomnienie, chociaż - z drugiej strony - był dla niej zawsze całkiem w porządku, więc nie czuła potrzeby, żeby być wobec niego oschła. Miała tylko nadzieję, że jej nie zauważy. Gdy wszyscy zaczęli klaskać, próbowała przecisnąć się przez tłum, jednak usłyszała swoje imię, które wybrzmiało tym charakterystycznym głosem. Spojrzała w bok i uśmiechnęła się szeroko, lekko zażenowana faktem, że próbowała się ewakuować,- Billy - rzuciła, podchodząc do niego i szybko go przytulając. - Miło cię znowu widzieć.- Podrapała się po głowie. - W sumie to planowałam iść do domu… a ty?- zapytała, skanując wzrokiem wysokiego mężczyznę. - Ćwiczysz przed audycja do X Factor? - uniosła brew, uśmiechając się zadziornie.
Po chwili jednak jej wzrok zatrzymał się na czymś znajomym. Charakterystyczny pierścionek… nie, obrączka? - Gratuluję… małżeństwa…?
Billy
-
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocetnieobecnośćniewątki 18+takzaimkionatyp narracjipierwszoosobowyczas narracjiteraźniejszypostaćautor
vita holloway
-
Come bite the apple and I'll coil 'round your heart.
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Zaśmiała się na jego odpowiedź z X Factorem. - Dobrze, to w takim razie dawaj mi szybciej znać, jak następnym razem będziesz grać. Chcę usłyszeć cały set, eh? - Uśmiechnęła się do niego szeroko, a po chwili uniosła brew na jego pytanie o filmik. Filmik? Jaki filmik? Coś z nim w roli głównej poszło viralowo? Musiała być serio za bardzo zajęta albo zupełnie nie w zonie, skoro nawet się nie skapnęła. - Czekaj, jakiś filmik został viralem z twojego ślubu? Sorry, Billy, moje for you page jest przejmowane przez AI tańczące kotki do chińskich piosenek, szybkie przepisy na dania, których i tak nie robię, i jakieś inne głupoty. - Zaśmiała się, a na moment faktycznie uśmiechnęła się szeroko, serio chcąc mu pogratulować, gdy dodał coś o rozwodzie. - Ahh, czemu sobie ze mnie żarty robisz! - Pacnęła go przez ramię, śmiejąc się, po czym wyjęła papierosa z paczki, którą jej zaoferował, i odpaliła fajkę, zaciągając się nią. Musisz mi wszystko opowiedzieć. Wsunęła mocniej papierosa między wargi, gdy minęła ich grupka amatorów celebrity pitbulli. Uniosła ręce do góry i prychnęła. - Grzeczniej się nie da? - Pokręciła głową z niesmakiem i spojrzała na niego. - Ooo, a spojrz tutaj, Billy! - pomachała mu przed nosem dłonią z pierścionkiem i obrączką. - Vita Bennett. - ukłoniła się teatralnie, trzymając papierosa między wargami - Masz okazję zaprosić mężatkę na drinka, więc upewnij się, że ten wieczór będzie interesujący. - Chwyciła palącego się papierosa między palce i zaciągnęła się. - Dalej, bo mi tu zaraz dupa zmarznie, a o takiej godzinie fentażule zaczynają wychodzić.
billy