-
“W ciągu jednego życia będziesz kochać wiele razy, ale jedna miłość spali twoją duszę na zawsze.”
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkimieszanetyp narracji3 osobaczas narracjiPrzeszłypostaćautor
Gdy na koniec de la Serna przyciągnął go do siebie, a Alvaro wpadł swoją klatką piersiową na jego tors, zadarł nieco głowę na wyższego od siebie o te mniej więcej dziesięć centymetrów mężczyznę i uśmiechnął się szeroko, również oddychając ciężko i szybko, ale ewidentnie przeszczęśliwy - jego oczy błyszczały iskierkami bezbrzeżnego szczęścia, usta rozciągały się w szerokim uśmiechu, a policzki płonęły lekkimi rumieńcami. Santiago rzadko widywał Salvatierrę aż tak szczęśliwego, że graniczyło to niemal z ekstazą.
- ¿Estás bromeando? Fue maravilloso. - odpowiedział po chwili, dysząc ciężko i odsunął się od niego lekko, ale dość niechętnie. Ucieszyło go to, że mężczyzna wciąż obejmował go ręką w pasie; gdyby nie ta ręka, to nie ufałby swoim własnym nogom, że teraz go utrzymają w pionie. Zaśmiał się, widząc jak ten kłania się wlepiającym w niego oczka dziewczętom, po czym sam wyprostował się, jedną ręką również objął go w pasie, a drugą schował za plecy i również się ukłonił, wciąż uśmiechnięty od ucha do ucha.
- Creo que ya podemos irnos - uśmiechnął się do starszego i faktycznie obrócił się w stronę wyjścia z sali, świadom tego, że nawet gdy ruszyli do drzwi, to spora część osób wciąż nie odrywała od nich wzroku. Faktycznie chciał już iść, bo nie nastawiał się na zostawanie dłużej i teraz, gdy już z nim zatańczył, to cały bal uważał za zaliczony i to na ocenę przynajmniej powyżej oczekiwań, idąc nomenklaturą z serii powieści o przygodach Harry'ego Pottera.
I faktycznie zakładał, że zaraz opuszczą salę, bo już zmierzali w kierunku drzwi, gdy nagle z głośników popłynęły znane Alvaro nutki piosenki "Wherever You Will Go", czyli numeru piątego z listy stu najgorętszych piosenek roku według Billboardu. Chłopak zatrzymał się gwałtownie, gdy rozpoznał piosenkę, a żeby zatrzymać też swojego Anioła Stróża chwycił go za rękę i popatrzył na niego z nadzieją.
- ¿Podemos bailar esto también? Por favor. Me encanta esta canción.
Santiago de la Serna
-
Sk*wiel, jakich mało
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkion/jegotyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Zdawał sobie sprawę z tego, że to piosenka o miłości - ale on pokochał Salvatierrę. Nie w ten romantyczny sposób, nie taki, jak w piosence; ale kochał. Jak syna, jak brata, a być może w przyszłości pokocha go też jak przyjaciela.
- Ahora todo el mundo nos mira fijamente y estoy seguro de que están convencidos de que somos pareja - zaśmiał się, gdy piosenka się skończyła i tryknął chłopaka delikatnie w czoło swoim czołem - Vamos, ya que fue genial y quieres volver.
Objął chłopaka ramieniem i wyprowadził z sali, uśmiechnięty od ucha do ucha. Cieszył się, że sprawił mu przyjemność, że Alvaro był wyraźnie zachwycony i że z pewnością będzie wspominał dzisiejszy wieczór jeszcze przez lata.
/zt.
Alvaro Salvatierra