ODPOWIEDZ
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

William N. Patel-Noriega

Miesiąc nagrywek, później miesiąc editu i nagle nim się obejrzała Peach siedziała pod kocykiem w apartamencie Willa z piwkiem w ręku i w wyciągniętym dresie (obowiązkowy strój w willi Patelów) i krzyczała do Willa który miał im przynieść popcornu:
- Tylko nie waż mi się tam dodawać żadnych cukierków do środka, ja jestem na diecie!!- bo dobrze wiedziała, że Wiliam jak to boomer może wpaść na genialny pomysł, żeby ją utuczyć jakimiś niespodziankami w postaci karmelków które rozlewają się w popcornie. - Puszczam, pośpiesz się!- woła jeszcze raz, bo Billy to jest jednak strasznie ociągalski jeżeli chodzi o jego twory kuchenne. Kiedyś obiecał jej zrobić kanapkę, to nie widziała go z dwie godziny i w końcu przyniósł jej bajgla z dołu, bo pewnie zapomniał po co poszedł do kuchni. No ale cóż zrobić, jak się tyle ćpa...
W końcu Billy wrócił z miską więc odpalają pierwszy odcinek. Ten Peach już oglądała, bo mieli taki przed premierowy pokaz pierwszego odcinka w którym robili im zdjęcia na ściance i mnóstwo wywiadów dla małych i dużych mediów, więc doobrze wiedziała, kiedy będzie jej wizytówka i czasami patrzyła na to co mówiła, ale częsciej patrzyła na Billego czekają na jego reakcję kiedy pojawiła się w stroju kąpielowym na przykład i opowiadała, że wszystko u niej na Instagramie zaczeło się od złamanego serca po chłopaku, kiedy chciała po prostu skupić się na sobie.
- Wiesz, nigdy tego nie mówiłam nikomu, a teraz już wszyscy będą wiedzieć. Może trochę przesadziłam, co myślisz? - Billy to jako adwokat to na pewno będzie miał mnóstwo do powiedzenia, ale to nic, bo Peach właśnie na to liczyła - Tu miałam powiedzieć, że chciałam po prostu zwrócić na siebie jakąś uwagę i poczuć cokolwiek, ale mi babeka z PR podpowiedziała, że to się nazywa "skupić się na sobie" - pokiwała głową i patrzy jeszcze na Billego - A teraz zgadnij kto z kim skończy - i klasneła w dłonie, bo sobie uświadomiła, że to jest świetny pomysł na grę. Złapała spowrotem swoje małe piwo (chyba musiało być coś strasznego skoro Peach króra pije głownie drogie wina i prosecco nagle piła piwo) i czeka na ocene, szczeólnie że własnie pojawił się na ekranie jeden z jej "chłopaków" w programie.
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
Prepare for the cold
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

Słyszę krzyk Peach i wywracam oczami, bo dodawanie cukru do popcornu to była dla mnie jakaś abominacja, ale skoro jest na wiecznej diecie bo przecież słyszę to nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz, to odkładam tą kostkę masła, którą właśnie miałem dodać na patelnię. Ziarna kukurydzy strzelają wesoło pod przykrywką coraz głośniej i szybciej, a ja się wspieram o blat - Poczekaj! Już zaraz przerzucam - szykuję miskę, by wyładować ją po brzegi świeżutkim, jeszcze ciepłym popcornem i już zaraz jestem koło Peach. Wciskam się pod kocyk, zarzucając sobie skrawek na nogi, stopy wyjebane na podnóżku, bo sobie niedawno sprawiłem taki dla wygody. Miskę układam gdzieś między nami, a w zamian chwytam browarka. Generalnie nie lubię za bardzo piwa bo jest gorzkie, ale Peach chciała dojebać dzisiaj dzień chlora w dresie, z piwskiem i przed telewizorem to co ja mogłem? Na pewno nie odmówić, zresztą tego bym nawet nie chciał. Rozglądam się za czymś, czym można otworzyć butelkę, a że w ręce wpada mi tylko pilot to otwieram nim. Można było użyć czegokolwiek, chodziło tylko o odpowiedni chwyt. Kiedyś otwierałem też zębami, ale jednego razu ukruszyła mi się prawie cała trójka i przez kolejne dwa tygodnie chodziłem szczerbaty zanim mój dentysta wcisnął mnie na wizytę. Rozważałem wtedy wstawienie sobie złotego zęba, ale wszyscy wokół mówili, że to głupi pomysł. Teraz trochę żałowałem w sumie, bo pewnie wyglądałoby zajebiście. Nie wiem do końca o chuj w ogóle chodzi w tym programie, ale jak obejrzymy cały sezon to się pewnie dowiem. Oglądam wizytówkę Peach, popijając sobie piwko - Nie, zajebiście było, wiesz złamane serce, zmiana życia, i takie tam, to się dobrze sprzedaje - wiem co mówię bo w sądzie jest tak samo przecież. Wszyscy zawsze stają po stronie ofiary, ale jeśli oprawca również okazuje się ofiarą, to nagle budzą się jakieś krzty empatii. Wystarczyła dobra historia. Poza tym prawda była taka, że lubiłem Peach tak bardzo, że mogłaby powiedzieć cokolwiek, a ja bym zapewniał, że było cudownie - No, no, skupić się na sobie, dobrze to brzmi - potwierdzam - Dobra - upijam jeszcze piwa, a jak na ekranie pojawia się kolejny facet i to taki, którego znam to o mało tego browara nie wypluwam - Co?! I zaprosili Jeffa? Przecież to pajac! To już mogli lepiej Galena zaprosić, podobna liga, a przynajmniej byłoby na co popatrzeć - macham jedną ręką w oburzeniu i nawet pokazuję środkowy palec do ekranu, na którym właśnie wyświetla się zadowolona twarz Jeffa, który coś tam pierdoli o sobie - Przyznaj się lepiej, że regularnie łamiesz prawa pracowników, a twoja firma płaci milionowe kary za wpuszczanie niebezpiecznych odpadów do środowiska - ale czymże były milionowe kary dla firmy, która pewnie zarabiała biliony? Igłą w stogu siana - Buuuu! - rzucam garścią popcornu w ekran, chociaż pewnie zaraz i tak wstanę i to pozbieram, bo mnie zacznie denerwować taki nieporządek - Mam nadzieję, że Jeff skończy z tą rudą, jakoś nie podoba mi się, źle jej z oczu patrzy, wygląda na taką co będzie siać ferment, sukowatą ma strasznie twarz - komentuję, po czym wbijam spojrzenie w Peach, jakby szukając u niej potwierdzenia swoich teorii i przegryzam w międzyczasie popcorn.

Peach J. Pepper
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Czilówa pod kocykiem, co wg Billego nazywa się DNIEM CHLORA, co jest absoulutnie nie w stylu Peach i gdyby kiedykolwiek William w wywiadzie postanowił sprzedać taką rewelacje na jej temat, no to chyba by skończył bez obu rąk a już na pewno miałby rozwolnienie, bo by się zainspirowała swoją przyjaciółką Rosi i by mu dosypała jakieś przeczyszczające do kawki porannej. I najlpepiej by to tak zaplanowała, że by mu się wypadek zdarzy na sali sądowej, kiedy nie można iść do kibelka. Tak czy siak siedzą sobie i Peach wcina popcorn, przy okazji jeszcze skomentowała, że mało masła dał, ale później się poprawiła, że okay faktycznie to dobrze, bo to znaczy, że to ma mniej tłuszczu. Wiliam łapie jak pelikan cały program i jego reakcje są świetne więc się uśmiecha od ucha do ucha, już sobie wyobrażając, że skoro William ma taką opinię, to na pewno dużo osób będzie miało taką samą. Chociaż nie wiadomo dlaczego, tak uważała, bo przecież Will jest trochę freakiem.
Natomiast kiedy na ekranie pojawia się Jeff, Peach usta przygrza i patrzy na niego zaczarowana, bo jeszcze przed wejściem wyglądał tak seksi, niestety długo się nie napatrzyła, bo nagle na Williamie się skupia, który drze się do telewizora prawie tak samo jak kiedyś kiedy mecz oglądał.
- William! - z oburzenia to aż używa jego pełnego imienia i łapie ten jego paluch i w dół chce opuścić. - Przestań! - spojrzała na ten popcorn co leżał na ziemi i kazałaby mu go zbierać, ale ten nagle mówi, że Jeff ma z rudą skończyć. Obraża się okropnie i krzyżuje ręce, bo nagle się okazuje że WSZYSCY znają Jeffa. No ona nie znała! Całe życie na imprezach w Toronto, rok jej nie ma bo siedzi na Bali i co? I nagle wszyscy wiedzą, że Jeff jest niewartym niczego patałachem, a ona mu się daje tak złapać.
- Oglądaj i nie patrz na mnie - karze mu no i chwilę później odrazu po wizytówkach pokazują jak dziewczyny i chłopaki oddzielnie się szykują do podów, więc to taka trochę nudnawa część i Peach spogląda na Billego ukradkiem.
- A skąd ty znasz Jeffa, co?
Potem chwilę później już jest filmik, w którym Peach z Jeffem sobie przez ścianę flirtują i Peach ogląda siebie jak ma minę taką, jak zawsze, kiedy wie, że coś może łatwo zdobyć, co ją zdziwiło, bo była przekonana, że z nim było tak nawet trudno na początku...? Ale cóż takie już są realia editu w takich programach, że nigdy nie jest tak jak na miejscu.

William N. Patel-Noriega
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
Prepare for the cold
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

- No co? - dziwię się trochę na reakcję Peach i kiedy mnie łapie za rękę żebym przestał pokazywać środkowy palec do ekranu, a nawet do tego, kto właśnie się na tym ekranie wyświetla, to unoszę drugą rękę i wystawiam drugi, śmiejąc się przy tym głupkowato. Ale trwa to tylko chwilę, bo ostatecznie daję za wygraną, chociaż nie mam pojęcia skąd taka reakcja Pepper. Może jednak coś więcej ją łączyło z Jeffem? Ale bez spojlerów, wyjdzie w trakcie oglądania. Kiwam głową, że okej, oglądam przecież i jak tylko w telewizorze pojawia się kolejna dziewczyna to o mało nie wypluwam popcornu - I ona też tutaj?! - łapię za pilot i zatrzymuję, po czym podbiegłam do ekranu, żeby się lepiej przyjrzeć. Twarz wydaje mi się znajoma, ale szukam potwierdzenia na jej roznegliżowanym dekolcie - i jest! Charakterystyczny pieprzyk w kształcie serduszka. Przy okazji zbieram ten popcorn, który porozwalałem i wyrzucam go do najbliższego kosza. Puszczam program dalej, wracając pod koc do mojej współlokatorki i się jej chwałę z szerokim uśmiechem - Ruchaliśmy się kiedyś na imprezie dla swingersów, aż dziw, że poszła szukać miłości w takim programie - dziwię się, bo ta typiara obciagnęła wtedy chyba z tuzin chujów, ale może jednak zmieniła zdanie? Chyba tak, skoro zaczyna gadać o Bogu. Najwidoczniej każdy może doznać nagłego nawrócenia - Jeffa? Miałem być jego prawnikiem w sumie, ale po bliższym przejrzeniu się sprawie zrezygnowałem, bo wiesz, ja może i jestem świrem, ale mam zasady, których nigdy nie łamię, na przykład nigdy nie stanę w obronie kogoś kto z premedytacją zagraża środowisku. Właściwie to ja porobiłem zdjęcia w tych jego magazynach i wysłałem do prasy, ale nie mów nikomu bo to tajemnica, w sumie jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię - no i drugą, która wie, bo był jeszcze Madox, on jak zwykle mi wtedy pomagał, bo niby kto inny by się zgodził? No nikt, nawet Noriega kręcił nosem, ale w końcu jakimś cudem mi się udało go namówić. W każdym razie oglądam dalej i kiedy Peach ponownie pojawia się na ekranie, to patrzę na jej minę i kiwam lekko głową - Uuuu, znam tę twarz, ale sucza z ciebie - hot w opór w sumie, szkoda, że za ścianą jest Jeff - Za wysokie progi na twoje krzywe nogi, typie - znowu komentuję i znowu mam ochotę rzucić w ekran popcornem, ale się powstrzymuję - Mam nadzieję, że go odpalisz, zjeba - chociaż nie wygląda na to - Powiedz mi z innymi też będziesz miała okazję się poznać czy to jakoś losowo przydzielają czy jak to działa?

Peach J. Pepper
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

- Blee, nie zatrzymuj na tej babie - Peach aż zmroziło jak zobaczyła te jej wielkie usta na ekranie, natomiast jak jej William powiedział dlaczego zatrzymał to aż pisneła. - Ofuu - bo jak Billy zawsze mówi, że chodzi na jakieś swingers party, to aż ją skręca - Weź, obleśne!! Aż dziwne, że ja pamietasz, fuuuu.. No ale ona miała taki vibe, chociaż zaraz skiśniesz jak zobaczysz co ona gadała. Bo ona się robiła na taką cnotke niewydymke, zobacz jak się ubrała nawet w kiece do ziemi - no tak, miała roznegliżowany dekolt, ale to nic w porównaniu do swingers party, conie. Później ta sama laska zaczeła opowiadać chłopom o tym, że ona sobie ceni wartości rodzinne i ognisko domowe na co Peach tak patrzy porozumiewawczo na Billego - O tak, na pewno ogień w domu to jest to co ona lubi podtrzymywać - i się pośmieli, a Peach nieco się humor poprawił, bo wiadomo wcześniej to się obraziła, że Billy ma takie mocne opinie o jej chłopaku z programu. Napiła się ze swojego kubka Stanley, bo ona jako influencerka to pewnie ma tych kubasków z piętnaście w każdym kolorze i William jej tylko głowę suszy, że ona niszczy środowisko, ale Peach to to gdzieś co on gada. Ale przez te jego teksty to faktycznie zaczeła częściej pić z tych kubasków, więc teraz pociąga przez rurkę wodę i tak patrzy na niego i oczy to jej się coraz większe robią, na te brand new info. Biedny William, ona to zawsze uważała, że ta cała ekologia to jest przejaw depresji. I jak sie jest prawnikiem to uwazała, że to jest wybielanie się wielkich firm green washingiem, bo nikt kto jest bogaczem się nie przejmuje tym, wszyscy latają private jets i jedzą pięć krów rocznie albo i więcej. Ale ciekawe, że Jeff ma takie ewidentne plamy na swoim honorze.
- A co on tam robił w tych magazynach? - dopytała i przechyla głowę, ciekawa, bo w sumie to ciekawe było, może kiedyś się go spyta. Skineła głową na to, że nie powie nikomu. - Galen też mówił, że on ma coś za uszami... tylko jemu nie pokazuj tego, bo jeszcze pozwie Jeffa- zażartowała sobie, chociaż to był w gruncie rzeczy bardzo ciekawy evil plan, który mu podsuneła.
Potem to się aż zawstydziła znów i siedzi z tą poduszką na brzuchu, żeby schować głowę w nią i tak na niego jednym okiem patrzeć, bo wcale a wcale nie zamierza odpalić Jeffa, więc Will bedzie miał bardzo wielkie zdziwko. Trochę się ożywiła znów, jak spytał o zasady:
- Niee, to było tak, że pierwszego i drugoego dnia gadamy ze wszystkimi. A później już tylko z trzema, czterema z któymi nam sie najlepiej gada. To będzie w trzecim odcinku. A później w czwartym, czyli jakoś tak po tygodniu gadania nam się oświadczają przez ścianę i później jest reveal... - i tak milknie sobie na chwilę. Trochę się zestresowała, że Will zaraz się dowie, jak ona mówiła Jeffowi o wszystkich swoich marzeniach i sekretach. - Ale najlepsze dramy są w odcinku wyjazdowym, to możemy przewinąć i tam zobaczysz
No tak, bo tam to tylko seks po kątach.


William N. Patel-Noriega
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
Prepare for the cold
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

- No ale zobacz tylko jakie ona ma wary obciągary, to ciężko nie zapamiętać - ja zresztą doskonale pamiętam co robiła tymi wielkimi ustami, ale tym się już nie dzielę z Peach bo ona za bardzo nie lubi jak gadam o takich sprośnych rzeczach. Słucham co tamta laska z ekranu ma do powiedzenia i wywracam oczami bo serio, ciężko uwierzyć, może też ma cały tabun ludzi od PR, którzy jej mówili co ma robic i mówić żeby nie wyjść na zbyt rozwiązłą. Kręcę z zażenowaniem głową na każde kolejne słowo padające z jej ust, a kiedy Peach rzuca komentarz o domowym ognisku to parskam głośnym śmiechem - To na pewno, żebyś wiedziała - kiwam energicznie głową, po czym znowu ładuję w usta garść popcornu. Popijam piwem i już spieszę z wyjaśnieniami, bo widzę te wielkie oczy Pepper wpatrzone we mnie zamiast w telewizor - A czego on tam nie robił, masakra. Wylewali jakieś toksyczne odpady prosto do naszego jeziora, a potem wszędzie pływały te śnięte ryby, kurwa. Nie mieli atestów na różne swoje produkty, tylko nielegalnie przeklejali naklejki, że niby są, a jakiś gość z urzędu dostał w łapę żeby to klepnąć. Zero BHP, mobbingowanie pracowników, no generalnie chłop się dorobił na krzywdzie innych, weź - dla mnie typ kompletnie stracony. Ale najgorsze, że nawet jeśli z początku odbiło się to echem w lokalnych mediach, to teraz i tak nikt już nie pamiętał, a jego biznes nadal kosił miliony, gdzie tu sprawiedliwość? - Gadałaś z Galenem o Jeffie? - pytam, wbijając w Peach badawcze spojrzenie. Jezu, nie widziałem się z Wyattem chyba od nigdy, a przecież przyjaźniliśmy się od takiego małego knypka, co ledwie zaczynał chodzić i mówić, pierwsze nasze spotkanie to pewnie mieliśmy w chodzikach jeszcze i pampersach - A co u niego w ogóle? Dawno się nie widzieliśmy w chuj, muszę go tu zaprosić w któryś dzień - głośno myślę i marszczę brwi. Potem mi moja współlokatorka tłumaczy zasady programu, a ja kiwam głową na znak, że rozumiem - Dobra, czaje - jednym uchem słucham Peach z telewizora, a jednym tej na żywo, bo w sumie to jestem ciekaw jak się poukłada rozmowa z Jeffem i odzywam się dopiero kiedy stwierdza, że możemy przewinąć - Nie no poczekaj, chcę zobaczyć jeszcze innych, będę obstawiał których wybierzesz dobra? Potem możemy trochę przewinąć - ale Jeff zaczyna nawijać o tym co robi w życiu, a ja znowu wywracam oczami - Albo dobra, przewiń do następnego chłopaka bo tego to nie mogę słuchać dosłownie - ciekawe co innym dziewczynom nawciskał? Zastanawiam się i nagle mnie nachodzi taka myśl, którą zresztą od razu się dzielę - Jakbym ja poszedł do takiego programu to każdej lasce bym mówił coś innego, że jestem prawnikiem, albo lekarzem, albo pracuję na stacji benzynowej, można tak?

Peach J. Pepper
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

No ciekawe gówno z tym Jeffem. Picz kiwa głową i mysli sobie, że no lipa troche jakby miała wziąć z nim ślub, a jego by za pół roku zamkneli. Ciekawe czy by sie dało ten ślub wtedy unieważnić...
- Gadałam - potwierdza Picz i ciekawa jest ogromnie, co na przykład uda jej się z przyjaciela Galena wyciągnąć. Dlatego tak mimochodem niby, ale wiadomo że dla niej to było ultra ważne pyta: - Nie mówił Ci, że przyszedł na finał programu? - i tak na niego spogląda czujnie, bo jeżeli rozmawiają o tylko najbardziej istotnych rzeczach w swoim życiu z Galenem, no to na pewno mu powiedział, chyba że to dla niego nie było takie ważne? Może on co pięc minut ratuje kobiety przed pochopnym małżeństwem?
A swoją drogą to wciąż nie wybaczyła Billemu, że nie przyszedł do niej na finał programu, tzn pewnie nawet chciał, tylko wiadomo - oni to kręcą wtedy co on ma prace. Ale Peach takich usprawiedliwień nie przyjmuje, bo to był jej ŚLUB. Co prawda ona go z kolei nie zaprosiła na zapoznanie z narzeczonym tydzień przed ślubem, no może jakby Billy tam wbił i zobaczył, że to Jeff to duzo wczesniej by unikneli całej tej szopki z nieudanym ślubem.
- A zaproś, spoko pomysł- mówi niby taka nonszalancka, ale już wie, że jak przyjdzie Galen to ona będzie odjebana od góry do dołu i nwet sobie włosy zakręci dla niego, a nawet jak Billy bedzie chciał z nim gadać o swoim doświadczeniu w seksie grupowym, to nie będzie mu przeszkadzała, tylko będzie obserwować co też na przykład Galen ma do powiedzenia w temacie.
Przewija troche dalej Peach i wciska ten guzik wciąż kiedy William pyta. Wybałuszyła na niego oczy.
- Nie no oczywiście, że nie możesz tak robić. Ten program jest po to, żeby znaleźć sobie miłość, więc jakbyś kręcił, to by cie pokazali jak najgorsze ścierwo co się wiesz bawi uczuciami. A to idzie na cały świat. Ludzie w jakiejś Polsce by nawet mieli wtedy o tobie opinię. I nie najlepszą. A ty przecież nie jesteś ścierwo Billy - niemożliwy jest ten William, Peach puściła guzik i program zatrzymuje i rusza się od miejsca gdzie Peach flirtuje z dwoma innymi przez ścianę, ale NIC TO, bo ta się tu na żywo odpaliła: - A dlaczego ty takie masz wgle zapędy Wiliam, że pierwsze o czym myślisz to, żeby nawijać makaron na uszy. Nie chciałbyś na prawdę nigdy byc z nikim tak na poważnie?? - to było dla niej absoltunie niesamowite, że William miał takie podejście do życia, zuepłnie inne niż ona, która każemu siebie całą prawdziwą oddaje.
I wtedy Peach w programie ze łzami w oczach mówi, że zrywa z jednym z chłopaków, ten się wkurwił i trzasnął drzwiami, a chwilę później jest zupełnie inna piosenka i Jeff klęka na jedno kolano i się jej oświadcza przez ściane. A Peach płacze. Znaczy ta w programie, bo ta na kanapie pije piwko i krzywi się na samą mysl, że on się jej oświadczył a nic nie powiedział o tym, że jest przestępcą. Ale może to dobrze, że na Netflixie nie powiedział.

William N. Patel-Noriega
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
Prepare for the cold
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

- Nie, nie gadaliśmy wieki - wzdycham. Właściwie tak to między nami było, że przez rok gadaliśmy codziennie, a przez kolejny w ogóle, potem na przykład przypadkowo spotykaliśmy się na jakimś bankiecie dla bogaczy i znowu przez kolejny miesiąc mieliśmy codzienny kontakt, choćby wysyłając sobie durne memy, lubiłem mu posłać taki z nim. Teraz akurat był ten etap, że nie odzywaliśmy się do siebie praktycznie w ogóle, ale nie było między nami żadnych złych emocji, ot, tak wyszło. Stąd ten pomysł, żeby go któregoś dnia zaprosić. W zasadzie zdążyłem się już stęsknić - I co było na tym finale? - dopytuję, teraz zdecydowanie więcej uwagi poświęcając Peach niż temu, co aktualnie dzieje się na ekranie - O, albo mam lepszy pomysł, dawaj mu się wbijemy na chatę, on ma jacuzzi w swojej willi - a ja bym bardzo chętnie pomoczył dupsko w jacuzzi, pijąc przy tym jakiegoś drogiego szampana, full relaks. Ale teraz już ponownie wbijam spojrzenie w Peach i popijam piwko, słuchając jak się uruchomiła moim pierdoleniem - Mówisz? - zastanawiam się przez chwilę, kątem oka patrząc jak Peach z ekranu flirtuje z jakimiś innymi chłopakami - No może racja, chociaż zawsze mógłbym ściemnić, że to było reżyserowane i tak mi kazali, a tak naprawdę to jestem dobry chłopak co kocha zwierzęta i mówi dzień dobry sąsiadom - śmieję się - A właśnie, dużo tam było takich reżyserowanych kwestii? - pytam, bo mnie to zawsze ciekawiło. Jak byłem mały i oglądałem sędzię Judy to też się zastanawiałem na ile to prawda a na ile kit. Do tej pory nie wiem - Na poważnie?... - powtarzam. Nie sposób ukryć, że to pytanie sprawia, że tracę trochę animuszu. Ludzie nieczęsto pytają mnie o to czego chcę, ale tak naprawdę, tak wewnętrznie. Upijam kolejny duży łyk piwa - Dobra, powiem ci coś, ale to jest dosyć osobiste - ciekawe, że z nonszalancją opowiadam o swoich seksualnych ekscesach, a tak ciężko przychodzi mi powiedzenie tego, co właśnie kształtuje mi się w głowie - Była taka dziewczyna, z którą myślałem, że będę już do końca życia, tylko pewnego dnia ona po prostu zniknęła i tyle. I ja wiem, że to była totalna świruska i tak, mogłem się tego spodziewać, ale kurwa, zabolało, więc od tamtej pory nie wiąże się z nikim na poważnie. To nie dla mnie, tak jak teraz jest dużo lepiej - uśmiecham się blado, zapijając swoje słowa kolejną porcją alkoholu - Dobra, oglądajmy dalej - odwracam twarz w kierunku ekranu i o mało się nie popluwam, kiedy Jeff klęka na jedno kolano, a Peach z programu zalewa się łzami - Co jest kurwa? Zgodziłaś się?! - z emocji aż wstaję z miejsca, by za moment opaść ciężko na kanapę - O ja pierdole, ale jazda i co dalej? - to co? To znaczy, że to była ta miłość, której tam szukała? - Ale jak? No chyba wam nie wyszło jednak skoro siedzisz teraz tu ze mną? - bo jakby wyszło to pewnie byłaby teraz w rezydencji Jeffa jak pani na włościach. Ta myśl sprawia, że jeszcze coś innego przychodzi mi do głowy - Peach a myślałaś o tym, że jakbyś tam naprawdę znalazła miłość i poszła do ołtarza to byś się musiała stąd wyprowadzić? No chyba żaden mąż by nie chciał żeby jego żona mieszkała z jakimś obcym typem? Kurwa, ja lubię z tobą mieszkać - i pewnie, na początku było tragicznie, ale teraz w sumie sobie nie wyobrażam żebyśmy nie mieszkali razem. Chociaż kiedyś pewnie skończą remontować jej chatę i będzie chciała tam wrócić.

Peach J. Pepper
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

- On um.. no przekonał mnie, żebym nie brała ślubu z Jeffem- przyznaje Peach i poprawia się na sofie, jakby trochę się stresowała tym, że opowiada komuś o tym, co się wydarzyło w czterech zamkniętych ścianach jej bridal suite. - Powiedział mi o tym, że Jeff nie jest tym za kogo się podaje, chociaż nie chciałam za bardzo w to wierzyć, bo on był w programie bardzo słodki - pokazuje wymownie na telewizor w którym pewnie lecą urywki jej flircików z Jeffem, albo jak siedzi w sali z dziewczynami i się rozpływa nad nim. - Ale... Galenowi też wierzę jednak bardziej, bo znamy się już tak długo. Poza tym wiesz, ciężko jest mu odmówić, jak prosi o coś z tymi swoimi błękitnymi oczami, nic dziwnego, że tyle osiągnał i został prezesem w tak młodym wieku - taka rozmarzona mówi, chociaż ogólnie to chce trochę zejść z tematu Galena, bo jeszcze się William dowie, że ona ma na niego crusha, chociaż tego akurat się nie da ukryć, tak teraz, jak i sto lat wcześniej jak już jako nastolatka wpatrywała się w niego jak w obrazek. Billy to nie wiadomo, czy to zauważył, bo on akurat to czasami ma poziom inteligencji emocjonalnej zero a czasami sto.
- Omg, to czekaj już piszę do niego - złapała za telefon i pyta Galena, czy ma lepsze jacuzzi niż Jeff. - Super pomysł z tym jacuzzi, a swoją drogą to tutaj moglibyśmy sobie też sprawić jacuzzi, o albo saunę. Co o ty myślisz? - i wtedy ją olśniło i odkłada telefon i dotyka Williama w ramię. - Omg, musze ci powiedzieć! Galen odezwał się do tych patałachów, którzy naprawiali moje mieszkanie i wprowadził tam jakąś swoją ekipę i powiedzieli, że za tydzień kończą roboty. W końcu będziesz miał swoje mieszkanie znów calutkie dla siebie!!- smutno jej będzie się wyprowadzać, ale William na pewno skorzysta, bo tyle co on wybuli na to, że Peach wysyła do hoteli dwa razy w tygodniu, to będzie mógł sobie za to coś innego sprawić. Może jakieś prostytutki???
- Hm... taak, to znaczy, mi nikt w usta nic nie wkładal wiec sądziłam, że innym też nie - odpowiada -Ale faktycznie niektóre setki, w sensie to jak komentujesz to co się stało, patrz teraz - pokazuje mu, jak Jeff siedzi i opowiada, że ma nadzieję, że Peach jest blond modelką co od razu powoduje, że Peach się krzywi lekko i macha ręką. - No właśnie coś takiego, no to tego nie wiemy aż do teraz
Peach słucha opowieści o tajemniczej dziewczynie i jest trochę w szoku, bo nigdy nie słyszała o tym, że William miał takie uczucia. Wzruszyło ją to bardzo i aż zakrywa usta w szoku.
- Omg William, to brzmi mega romantycznie, ale... nie próbowałeś jej odnaleźć? - dopytuje i zaraz jednak tak sobie myśli. - Chociaż skoro uciekła to musiała mieć jakiś powód. A czy ty przypadkiem trochę nie szukasz sobie wyjaśnienia do tego, żeby nie poradzić sobie z tym rozstaniem? Wiesz, to, że cię dziewczyna zostawiła to jeszcze nie znaczy, że nie znajdziesz sobie kogoś, kto będzie twoją bratnią duszą - tak się rozmarzyła, że aż kładzie głowę obok jego głowy i tak patrzy na niego jak naiwne stworzonko, które właśnie w taką romantyczną przyszłość Billego wierzy. I pewnie by się tak dalej wpatrywała w niego, gdyby nie to, że William nagle się podrywa z kanapy. Przerażona Peach patrzy, bo co się stało, że on aż tak zareagował?? A, zaręczyny. Zasłania twarz i patrzy na niego przepraszająco a później kiwa głową, zresztą jej postac w programie również się zgadza i bierze wdech, żeby mu wyjaśnić.
- No wiesz, bo tam były takie red flagi i sytuacje na wyjeździe... poza tym, moi rodzice nie byli okay z tym małżeństwem - a potem William mówi, że przeiceż lubi z nią mieszkać więc ona się znów wzrusza i mówi: - Och Billy, baby, na prawdę? A ja myślałam, że ty byś wolał, żeby mnie już tu nie było, bo chcesz mieć swoją męską garsonierę znów tylko dla siebie i swoich bab
Potem już jest nowy odcinek i Jeff mówi normalnie na setce po tym jak się całowali pierwszy raz jak dał jej pierścionek, że on to jest w szoku, bo sądził, że Peach będzie blond modelką (znów to gada!) i że nie wie czy da radę dalej to ciągnąc. Peach w szoku, wkurzona aż zatrzymuje telewizor.
- O ty chamie skończony!!! Przecież to ja cię rzuciłam! Jezu i co on by mi dwa tygodnie po ślubie powiedział, że mu się nie podobam?? - kręci głową i wstała sobie po nowe piwko i dla Williama też. - Co za dupek!

Billy baby
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
ODPOWIEDZ

Wróć do „#21”