

KAJAKI I ROWERKI WODNE * LATARNIA MORSKA
Podzieliłam to na różne scenerie - jeśli Wasza postać robi akurat coś w danym miejscu, możecie rzucić kostką i sprawdzić, co zabawnego lub pechowego ją spotkało, a potem opisać to w swoim poście.
Uczestnictwo jest w 100% dobrowolne! Jeśli wolicie pisać w pełni po swojemu, nie musicie z tego korzystać!
Żeby nie przedłużać też wątku, czas na napisanie pierwszego posta w pierwszej turze macie do wtorku, 26.05.2026. Miłej gry nam życzę!
Piątek, 08.05.2026, Toronto
Godz. 11:27
Pod mieszkaniem Madison Lennox
Trochę się stresował.
Nikomu - no, nie licząc Gabrieli, z którą zaplanował dzisiejszą podróż z Toronto do South Baymouth - nie powiedział, że zabierze ze sobą Madison Lennox. Z Maddie nie byli oficjalnie razem, ale spotykali się już na tyle intensywnie, że chciał, aby poznała jego znajomych. No i zamiast robić z tego jakąś wielką zapowiedź, postanowił po prostu postawić przyjaciół przed faktem dokonanym. Teoretycznie mógł napisać tylko jedną, krótką wiadomość, tak samo jak Eric... Teoretycznie wiedział też, że nikt z ekipy nie miałby nic przeciwko temu, aleee... no, właśnie, ale. Do ostatniego momentu nie wiedział, czy Lennox zdecyduje się z nim pojechać, więc wolał nie zapeszać i w dzień wyjazdu pojawił się pod jej mieszkaniem z Gabs u boku.
Gdy Maddie pojawiła się na dole, ubrana w skórzany kombinezon - tak samo jak Alex i Gabs - poczuł lekkie napięcie, bo nigdy wcześniej nie przedstawiał swojej potencjalnej dziewczyny swojej niepotencjonalnej (bo realnej, lol) przyjaciółce. - Maddie, Gabriela. Gabs, Madison - przedstawił je sobie, zanim wręczył Lennox kask z wbudowanym mikrofonem i słuchawkami, żeby wszyscy troje mieli ze sobą łączność podczas jazdy. Pogadali chwilę pod blokiem, pośmiali się i i cyk - już zaczęło mu się wydawać, że Gabs i Mads złapały wspólny vibe, więc w duchu odetchnął z ulgą i kilka minut później ruszyli w drogę. Maddie była jego plecaczkiem i czuł się zajebiście ze świadomością, że zgodziła się na ten wyjazd.
Godz. 13:53
Losowa stacja benzynowa gdzieś na drodze
Do przejechania mieli jakieś pięć, sześć godzin, więc nic dziwnego, że po dwóch godzinach zrobili sobie krótką przerwę na rozprostowanie nóg. Wypili po kawie, a Gabs zaczęła robić mu PRZYPAŁ. - Nie wierz w ani jedno jej słowo, jest ruda - rzucił do Maddie ostrzegawczo, ale chyba było już za późno, bo Gabs już zaczęła dzielenie się dziwnymi historiami z ich wspólnego życia.
Godz. 16:12
Pobocze
Po godzinie zrobili jeszcze jedną przerwę, żeby rozmasować karki i pozachwycać się widokiem, bo już zbliżali się do celu i robiło się coraz bardziej... hm, zielono (żeby nie powiedzieć, że wypiździarsko czy coś). Wydawało mu się, że Gabs i Mads zaczynały się ze sobą dogadywać, a nawet zaczęły tworzyć damski sojusz przeciwko niemu, ale równie dobrze serio mogło mu się to wydawać ze zmęczenia? - Ale bym już coś zjadł z grilla takiego mmm - rzucił do dziewczyn, przy okazji wypijając pół butelki wody, bo było, kurde, gorąco. Zwłaszcza, że miał na sobie dopasowany, skórzany kombinezon, heloł. Długo tam nie posiedzieli, bo ileż można oglądać motylki latające nad polem, nie? Totalne wypizdowo is coming.
Godz. 18:56
Domek letniskowy w South Baymoth
Do domku dotarli jako pierwsi, tuż przed dziewiętnastą. Słońce powoli chowało się za horyzontem, panowała cisza absolutna przerywana tylko cykaniem świerszczy. Domek był otoczony gęstymi drzewami, a kawałek dalej znajdowało się jezioro. Marzył o tym odludziu, odkąd dostał zgodę na urlop, serio.
Zaparkowali przed domkiem, bo okazało się, że garażu to tu nie było. Alex zdjął kask i zmierzwił wilgotne włosy dłonią, po czym pomógł Maddie zejść na ziemię. - Jestem pod wrażeniem, Lennox. Dałaś radę - mruknął jej do ucha, po czym dał jej kuksańca w bok. Chwilę później znaleźli klucze zostawione przez właściciela pod wycieraczką i wtarabanili się do środka - no i dopiero wtedy ogarnęli, że nawet nie mogą się przebrać, bo ich bagaże zabrał Eric, samochodem. Welp. - Dobra, nie ma co siedzieć, laski - zaczął, gdy już obejrzeli każdy zakamarek domku i zaklepali sobie sypialnie kurtkami motocyklowymi. - Idę ogarnąć ognisko, dopóki jeszcze cokolwiek widać. Reszta też powinna niedługo przyjechać - dodał, już kierując się ku drzwiom na zewnątrz. - Eric ze swoją ukochaną mieli zrobić zakupy? Czy Erica? Pamiętasz, Gabs? - zagadnął jeszcze, gdy już wkładał buty. - Mam nadzieję, że kupili steki - dokończył, po czym zostawił dziewczyny w domku, żeby się lepiej poznały, a sam poszedł rozpalać to nieszczęsne ognisko.
Za domkiem znalazł miejsce na palenisko i przygotowane przez właściciela suche polana. Wziął się do roboty i szybko ogarnął, co i jak - w końcu ojciec August nauczył go rozpalać ogniska, gdy był jeszcze dzieciakiem. Pierwsze płomienie bardzo szybko zaczęły buchać w górę, yay, Kanadyjczyk potrafi. Gdy ognisko już wesoło hulało, usiadł na jednym z drewnianych pieńków, oparł głowę na łokciu i zaczął się zastanawiać, kto wiózł ich weekendowe jedzenie, bo był już mega głodny, okej.
No i pozostało mu tylko CZEKAĆ.
Maddie Lennox
Gabriela R. Blais
Eric Stones
Shereen Winfield
Erika Lindberg
Lilian Davenport
Jason Choi
Erza B. Fernandes
Duffy Summers