28 y/o
For good luck!
187 cm
reżyser filmowy Pinewood Studios
Awatar użytkownika
I feel that we're close to the end with one foot hanging from the edge.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


phoenix moonstone
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
27 y/o
For good luck!
180 cm
czasem haker, czasem kelner w The Beaches Boardwalk
Awatar użytkownika
bla bla bla, coś tam coś tam
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Ja ciebie też 一 zapewnił miękko. Przy Aminie miał wszystko, czego mógłby potrzebować; mężczyzna był jego całym światem 一 szczęściem, spełnieniem marzeń i największym darem od losu 一 i Nix chciał, aby ich radość trwała już zawsze. Wierzył 一 może naiwnie 一 że nikt nie był w stanie im przeszkodzić; że poradzą sobie z każdą przeszkodą, bo mieli siebie i silne uczucie.
Nie wiedział, ile czasu spędzili w jednej pozycji, lecz wreszcie zdecydował się poruszyć; kiedy dostrzegł rozrzucone na podłodze klocki lego zachichotał i ciaśniej wtulił się w Amina. 一 Chyba wystarczy na dzisiaj 一 postanowił. Przyjemniejszą perspektywą było po prostu leżenie obok ukochanego i oglądanie czegokolwiek, co włączą. 一 Idziemy do sypialni? 一 zapytał, bo naturalnym wydawało mu się, że sprzątanie mogło poczekać. Podobnie było z kąpielą; ona także mogła zostać przełożona na później, bo teraz ważniejsze było przytulanie się. 一 Aaron i Tristan będą gdzieś na żywo, chcesz to zobaczyć?

Amin Al-Maliki
gall anonim
strasznie nie lubię generycznych postów i AI
28 y/o
For good luck!
187 cm
reżyser filmowy Pinewood Studios
Awatar użytkownika
I feel that we're close to the end with one foot hanging from the edge.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Uśmiechnął się lekko na jego odpowiedź, bo bardzo zależało mu na odwzajemnionej miłości, szczególnie na jego miłości, bo nie chciał nikogo innego ani teraz, ani kiedykolwiek w przyszłości. Starał się nie myśleć, że może mieć narzuconą żonę, bo to by sprawiło, że mógłby stracić swój spokój i reagować zbyt stresowo. Musiał to na spokojnie przemyśleć i zastanowić się jakie ma możliwości i czy w ogóle jakieś ma.
Chyba tak — przyznał, również zerkając na rozsypane po podłodze Lego. Miał trochę inny plan na grę wstępną, chciał, żeby Nix pod presją dał radę ułożyć trochę więcej klocków, ale jak widać rzeczywistość zweryfikowała ich obu, pokazując, że są bardziej niecierpliwi, niż Amin przypuszczał.
Możemy. Chodźmy, tylko uważaj, żebyś nie nadepnął na jakiś element — dodał, unosząc nieznacznie jedną z brwi. Po chwili, kiedy już się podnieśli, Amin nie wytrzymał i po prostu nie mógł tak tego zostawić, więc zanim poszedł do sypialni, pod prysznic czy gdziekolwiek indziej, zabrał się za zbieranie Lego, żeby Nix naprawdę na nic boleśnie nie nadepnął i jeszcze nie daj boże nie przewrócił. Podnosił każdy, nawet najmniejszy, element i chował go do torebki, w której Lego były wcześniej.
A co to za wydarzenie? Jakiś wywiad? Program rozrywkowy? — zapytał, bo nie kojarzył, żeby dzisiaj miało miejsce jakiekolwiek rozdanie nagród. Zazwyczaj takie oglądał sam i pamiętał o nich, bo ze światem filmu musiał być na bieżąco. Nie pozwolił sobie wybić z głowy sprzątania, za to zaproponował, żeby Nix w tym czasie poszedł pod prysznic, a on im zrobi jeszcze coś do picia, bo wątpił, że Nix przez cały dzień przed kompem pamiętał o odpowiednim nawodnieniu. W międzyczasie też skorzystał z łazienki i kiedy był czysty, ubrany w świeże bokserki z szuflady Nixa, a w salonie i kuchni panował porządek, skierował się do lodówki, aby wyjąć z niej cytrynę i zrobić im po orzeźwiającym napoju bogatym w witaminy. Swoją drogą zauważył, że Nix z tych witamin regularnie nie korzystał, ale tylko westchnął ciężko, bo czego mógł się po nim spodziewać. Nie przeszkadzało mu jednak, aby takie rzeczy pilnować za niego. Zaniósł szklanki do salonu, postawił na szafce przy łóżku i wskoczył na pościel, uprzednio biorąc do ręki pilot. Telewizor w sypialni był świetnym pomysłem.
Wczoraj zawiozłem matkę i siostrę na zakupy i prawie mieliśmy stłuczkę. Leila się wystraszyła, ale zdążyłem wyhamować. Jakiś facet wyjechał z podporządkowanej, nawet się nie rozejrzał — mruknął, kiedy Nix wyszedł z łazienki. — który kanał? Czy apka? — zapytał, patrząc cały czas a telewizor, w którym aktualnie przeglądał propozycje filmowe i serialowe oraz wyniki meczów.

phoenix moonstone
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
27 y/o
For good luck!
180 cm
czasem haker, czasem kelner w The Beaches Boardwalk
Awatar użytkownika
bla bla bla, coś tam coś tam
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Uwielbiał w nim to, że był taki czuły i troskliwy; kochał, że jego chłopak był tak dobrym człowiekiem, który swoim zachowaniem nadrabiał za nich obu (bo jemu daleko było do moralnego). Tylko czasami Moonstone zastanawiał się, jak to możliwe, że różnili się tak drastycznie i jednocześnie dogadywali się tak idealnie, ale zanim dochodził do jakichkolwiek wniosków zajmował się zazwyczaj czymś innym (na przykład podziwianiem pięknego ciała Amina lub zachwycaniem się jego cechami charakteru).
Koooochanie 一 szepnął przeciągle, lecz wkrótce poddał się, bo wiedział że i tak nic nie przekona Amina od porzucenia pomysłu sprzątania. 一 Eeee... 一 zaciął się, gorączkowo poszukując odpowiedzi, która do niego nie przychodziła. Aaron wielokrotnie opowiadał mu o swoich planach i zobowiązaniach zawodowych, ale z jakiegoś dziwnego powodu w głowie Phoenixa nie zostawał nawet skrawek informacji. 一 Nie pamiętam 一 odpowiedział lekko, wzruszając ramionami.
Nix podchodził do spraw wyjątkowo lekkodusznie; każdy kto znał go dłużej niż pięć minut doskonale zdawał sobie sprawę, że wynikało to z jego charakteru i że była naprawdę nikła szansa na to, że kiedykolwiek się to zmieni. Bo to nie tak, że kwestia przeszkadzała mu przesadnie; chłopak zdawał się do tego przyzwyczaić i sprawy mogły być problematycznie głównie dla innych (szczególnie dla jego matki, która nie akceptowała zapominalstwa swojego dziecka).
Na wieść o sprzątaniu wywrócił parokrotnie oczami, ale bez dyskusji poszedł pod prysznic. Spędził pod gorącym strumieniem wody parę długich minut, zaś kiedy był czysty i pachnący przeszedł do sypialni, w której poczekał na swojego ukochanego. 一 Jesteś fantastyczny 一 skomplementował, przyglądając się szklankom z napojem.
Usłyszawszy o wypadku, przeraził się nie na żarty. 一 Co? 一 rzucił, niedowierzając. Jak to możliwe, że Amin 一 jego chłopak, który nie skrzywdziłby nawet muchy 一 mógł znaleźć się w tak trudnej sytuacji? Phoenix przejął się informacją do tego stopnia, że przysunął się pospiesznie i zmierzył wzrokiem reżysera. 一 Co to za skończony kretyn? Kto mu dał prawo jazdy? 一 kontynuował nerwowo. Choć dobrze wiedział, że reżyser nie ucierpiał, przestraszył się nie na żarty i dotykał czule różnych miejsc na jego ciele. 一 Nie boli? 一 spytał miękko, zapominając że ukochany zadał mu pytanie i że wypadało na nie odpowiedzieć. Bał się o niego; znając styl jazdy partnera od razu wykluczał jego winę, ale niestety to nie wystarczało do bycia bezpiecznym w stu procentach. 一 Mogę go znaleźć i pokazać, gdzie jego miejsce 一 zaproponował.
Oczywistym było, że chciał wykorzystać swoje umiejętności hakerskie, ale gdy chodziło o Amina nie zamierzał się cofać i żałować pomysłu.

Amin Al-Maliki
Ostatnio zmieniony pn lip 13, 2026 12:13 pm przez phoenix moonstone, łącznie zmieniany 1 raz.
gall anonim
strasznie nie lubię generycznych postów i AI
28 y/o
For good luck!
187 cm
reżyser filmowy Pinewood Studios
Awatar użytkownika
I feel that we're close to the end with one foot hanging from the edge.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zatrzymał się na moment w tym co robił, w pół skłonie przytrzymując kilka elementów Lego, które chciał za moment wrzucić do pudełka i zastygł, unoszą lekko kącik ust w rozbawionym uśmiechu i kierując spojrzenie na Nixa, który właśnie oznajmił mu, że nie pamięta co właściwie chciał oglądać. Dodatkowo bawił go fakt, że wyleciało mu to z głowy nawet w takich okolicznościach, czyli w wydarzeniu, które dotyczyło jego brata bliźniaka. Z jakiegoś powodu lubił jego roztrzepanie, chociaż wielu osobom mogło to przeszkadzać. Amin sam był dosyć flegmatyczny i dokładny, przykładając wagę do szczegółów i porządku (nie tylko wokół siebie, ale i we własnej głowie). Nix był za to chodzącym chaosem, w którym Amin z jakiegoś powodu czuł się dosyć komfortowo. Gdyby ktoś zapytał się go czy toleruje chaos, to odpowiedziałby, że tylko ten jeden o imieniu Phoenix. Może właśnie to robiła z ludźmi miłość? Akceptowali, a nawet lubili, cechy ukochanych osób, których u siebie by nie tolerowali.
W sypialni skakał po kanałach, po drodze tylko śmiejąc się krótko pod nosem, bo właściwie nie było sensu pytać który kanał, skoro Nix nie pamiętał nawet co za program to był. Musiał sięgnąć po telefon i odnaleźć wydarzenie po wpisaniu w Google danych brata Moonstone’a. Kiwał powoli głową, kiedy odczytywał gdzie nadają program, którego szukał i już po chwili włączył odpowiedni kanał, zaraz jednak przenosząc pytające spojrzenie na mężczyznę. Jego wzburzenie było większe, niż spodziewał się Amin, więc wyciągnął do niego automatycznie dłoń.
Spokojnie, nic mi nie jest — zapewnił, nachylając się do niego i muskając jego nagie ramię ustami. Pachniał świeżością i płynem do kąpieli. Bardzo lubił bliskość w każdej postaci, więc zawsze chętnie miał go zaraz przy sobie. Parsknął cicho, rozbawiony, słysząc propozycję pokazania wspomnianemu kierowcy gdzie jego miejsce. Pokręcił lekko głową. — Nie ma potrzeby. Tym bardziej, że nie wiem kto to był, po prostu pojechałem dalej — mruknął, bo to było dla niego całkiem normalne. Skoro nic się w sumie nie stało, nikt nie ucierpiał i aut było całe, to nie miał potrzeby wyrażać swojej złości, tym bardziej, że właściwie nie był zły. Może trochę się wystraszył w pierwszej chwili, ale to wszystko.
Ale tak czysto z ciekawości… Jakbyś to zrobił? — zapytał po chwili namysłu, marszcząc lekko brwi. Pociągnął go na miejsce obok siebie i przełożył nad nim nogę, którą docisnął go do łóżka i w takiej pozycji zamarł, zerkając kątem oka na telewizor, w którym pojawił się Ron. Słuchał odpowiedzi chłopaka, jednocześnie przyglądając się jego bratu ze zmarszczonym czołem.
Ron chyba trochę przytył i czy mi się wydaje, czy wy macie trochę inne fryzury? — zapytał ze szczerym zdziwieniem, bo do tej pory oni się z jakiegoś powodu dokładnie tak samo czesali. Zerknął na Nixa, a potem szybko znowu na Rona na ekranie. Już dawno przyzwyczaił się, że Nix miał bliźniaka, a nawet nauczył się ich rozróżniać i chociaż dla innych mogli wyglądać dokładnie tak samo, to dla niego już ani trochę.


phoenix moonstone
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
27 y/o
For good luck!
180 cm
czasem haker, czasem kelner w The Beaches Boardwalk
Awatar użytkownika
bla bla bla, coś tam coś tam
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

A Twojej rodzinie? 一 zapytał szybko, równie przejętym głosem.
Żałował, że nie miał okazji ich poznać; czasem było mu przykro, że rodzice i siostry Amina były mu obce (znał je jedynie z opowieści), ale rozumiał, że sytuacja reżysera była trudna, przez co nie naciskał.
Musiało im wystarczyć to, że o ich związku wiedziała pani Moonstone; co więcej, kobieta szczerze uwielbiała swojego zięcia i bardzo często wychodziła z propozycją wspólnego spędzania czasu.
Jeśli coś takiego zdarzy się w przyszłości 一 miał nadzieję, że nie, ale musiał o tym powiedzieć 一 napisz mi o tym od razu, dobrze? 一 poprosił. I choć domyślał się, że trudne do wykonania byłoby spotkanie (bo na miejscu na pewno byliby też bliscy Amina) chciał wiedzieć, żeby móc go jakoś wspierać.
Niech to nie zajmuje twojej ślicznej główki 一 rzucił lekko, bo nie chciało mu się zagłębiać w hakerskie sztuczki, za pomocą których odkryłby tożsamość pirata drogowego. Tuż po wypowiedzeniu słów, przysunął się, aby musnąć czoło reżysera, a potem powrócił na swoje miejsce, z niecierpliwością czekając na to, aż Al-Maliki odnajdzie właściwy kanał.
Jęknął, kiedy Amin przyciągnął go do siebie i docisnął do łóżka; uwielbiał, gdy reżyser zachowywał się w taki sposób, dlatego posłał mu spojrzenie pełne miłości i uwielbienia.
Potem wyraz jego twarzy zmienił się, bo przeniósł wzrok na telewizor. Obserwował swojego brata, czując rozpierającą go dumę. Życie jego i Rona różniło się diametralnie, ale w żadnym momencie nie zależało mu na tym, aby obrać podobną ścieżkę.
Usłyszawszy pytanie, zmarszczył czoło i potrząsnął głową. 一 Noooo... To chyba oczywiste, że wyglądam lepiej? 一 zapytał retorycznie, wypinając dumnie pierś. Nie mógł liczyć na zespół profesjonalnych barberów i stylistów, ale wierzył, że prezentował się lepiej od brata, który nie zawsze był wyjściowy. Z oczywistych względów najbardziej zależało mu na opinii reżysera, a resztę ludzi miał gdzieś. 一 Serio mieliśmy taką samą fryzurę? 一 zmartwił się i spojrzał z przejęciem na ukochanego.
Swoją drogą 一 Gdy tylko przypomniało mu się, co ostatnio odkrył, uśmiechnął się szeroko. 一 Blackwell prosił mnie jakiś czas temu o zdjęcie filmiku. Kojarzysz tego typa, Vance'a? Nie wiedziałem, że oni się... lubią? Słyszałeś coś? 一 Phoenix lubił plotki (nieistotne było to, że informacje opuszczały jego głowę wyjątkowo szybko), ale niestety tym razem napotkał na trudną do pokonania zmowę milczenia. Nie mając wszystkich informacji, nie potrafił zrozumieć, dlaczego nikt nie chciał wyjawić mu prawdy i lekko zaczynało go to frustrować. 一 Próbowałem podpytać Rona, ale głupi złamas udawał, że nic nie wie 一 wypuściwszy głośno powietrze, przymknął na moment powieki i westchnął. Nie wierzył bratu, ale respektował granice (bo gdyby ich nie szanował, uzyskałby dostęp do informacji nielegalnie).

Amin Al-Maliki
gall anonim
strasznie nie lubię generycznych postów i AI
28 y/o
For good luck!
187 cm
reżyser filmowy Pinewood Studios
Awatar użytkownika
I feel that we're close to the end with one foot hanging from the edge.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Uśmiechnął się łagodnie, słysząc pytanie o jego krewnych, którzy uczestniczyli w nieprzyjemnym zdarzeniu drogowym.
Też nie. Wszyscy są cali i zdrowi — zapewnił spokojnym tonem, żeby Phoenix się nie przejmował. Zawsze był dla partnera bardzo łagodny, właściwie był taki dla całego otoczenia, z natury. Amin cechował się opanowaniem i wewnętrznym spokojem, który bardzo często pozwalał mu załatwiać sprawy bezproblemowo i skupiać się na wykonywanych działaniach w pełni, co na pewno pomagało mu w jego zawodzie. Czuł się dobrze z tym, co robił i śmiało mógł powiedzieć, że dobrze dobrał zajęcie do jego osobowości i lubił swoją pracę.
Generalnie lubił swoje życie, nawet jeżeli w tym wszystkim był jeden, duży minus, z którym naiwnie myślał, że jakoś sobie poradzi. Nie zdawał sobie do końca sprawy, że już niedługo sprawy z tym związane mogą się pogorszyć. Chyba po prostu nie chciał w to wierzyć, bo musiałby stanąć twarzą w twarz z czymś, co mogłoby go zniszczyć. A przecież jakaś jego część wiedziała, że w końcu ojciec zacznie naciskać na niego na poważnie. Nie miał też pojęcia, że katastrofa zbliżała się coraz większymi krokami i rodzina przebywająca w Iraku miała już dla niego kandydatkę na przyszłą żonę.
Dobrze. Nie zamartwiaj się. Wszystko jest pod kontrolą, skarbie — odpowiedział od razu, widząc, że Phoenix się przejmuje. Trudno było mu wytrzymać, kiedy widział partnera zmartwionego, przejętego lub w złym humorze. Chciał go wtedy szybko pocieszyć i uspokoić, aby między nimi i w otoczeniu znowu było harmonijnie i otaczali się tylko pozytywną energią. Zależało mu na jego dobrym samopoczuciu, bo wiedział, że dzięki temu świat będzie im sprzyjał.
Przesunął językiem po wargach i przez chwilę patrzył na ekran z nogą założoną na Nixa. Lubił to. Zawsze chciał być blisko i gestami okazywać mu, że nadal bardzo go kocha i nie tylko; że bardzo go lubi i dobrze czuje się obok, jak najbliżej.
Oczywiście — przyznał i kiwnął pewnie głową dla efektu. — Jesteś najpiękniejszym bliźniakiem jakiego kiedykolwiek widziałem — dodał i uśmiechnął się lekko, jednocześnie rozbawiony i trochę dumny, bo chociaż brzmiało to nawet zabawnie, to naprawdę tak uważał. Uwielbiał Phoenixa i ten był dla niego ideałem mężczyzny i partnera. Nawet jego brat bliźniak, chociaż bardzo podobny, nie miał w sobie tego czegoś, co pociągało Amina. Śmiało uważał, że to przede wszystkim ich dusze się połączyły, więc nie było nic dziwnego w tym, że Ron nie robił na nim wielkiego wrażenia i nigdy nie pomyliłby go z Nixem. Parsknął rozbawiony na pytanie o fryzurę, ale zgodnie z prawdą skinął głową. Właściwie nigdy o to nie pytał, bo myślał, że to jakaś ich braterska rzecz. Kiedy uzmysłowił sobie, że to chyba przypadek wydało mu się to jeszcze zabawniejsze.
Spojrzenie zamieniło się na bardziej uważne, gdy chłopak zmienił temat.
Lubią? — zapytał szczerze zdziwiony, Słysząc same nazwiska — Vance i Blackwell — pierwsze o czym pomyślał to stara gwiazda rocka i niespełniony niedoszły rockman, którzy chyba od zawsze się nienawidzili, przynajmniej z tego, co obiło się mu o uszy. — Z tego co wiem, to wręcz się nienawidzą i nikomu nie dają o tym zapomnieć — mruknął, posyłając mu znaczące spojrzenie.
Zaraz… jakiego filmiku? — zapytał po chwili trochę zdezorientowany. Coś mu się nie zazębiało i jednocześnie sam robił się coraz bardziej ciekawy. Może Nix pomylił nazwiska? Jedyny filmik, jaki kojarzył to faktycznie z Vancem, chociaż tym młodym i nie przypomniał sobie, żeby Blackwell miał z tym cokolwiek wspólnego. Chyba.
Czemu miałby kłamać? — zapytał, w tym momencie już szalenie ciekawy. Ron okłamywał Nixa? Tego chyba jeszcze nigdy nie było. Coś powoli zaczynało mu się jednak układać, bo Ron trzymał się z Tristanem, a przynajmniej razem pracowali. — Zaraz… Ten młody Blackwell miał coś wspólnego z tą seks taśmą syna Vance’a? To masz na myśli? — zapytał, aż słysząc szum we własnej głowie, kiedy jego umysł pracował na najwyższych obrotach. Jednocześnie zaczął trochę bezwiednie masować udo Nixa, jakby to pozwalało mu się jeszcze bardziej skupić.

phoenix moonstone
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
27 y/o
For good luck!
180 cm
czasem haker, czasem kelner w The Beaches Boardwalk
Awatar użytkownika
bla bla bla, coś tam coś tam
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Słysząc zapewnienie, że w groźnej sytuacji nie ucierpiał żaden członek rodziny Amina, odetchnął z ulgą i wreszcie się nieco rozluźnił. 一 Całe szczęście 一 przyznał, nie kryjąc się ze spokojem, który ogarnął go, gdy miał już pewność, że bliscy reżysera (i on sam, oczywiście) byli bezpieczni.
Jeśli było to możliwe, ucieszył się jeszcze bardziej na wieść, że był najpiękniejszy; tuż po tym, jak usłyszał zapewnienie jego kąciki ust wystrzeliły ku górze, a spojrzenie stało się maślane.
Wisienką na torcie tego dnia miało być obgadanie paru osób z branży: 一 Lubią, ruchają, kochają i ukrywają związek... Amin, nie wiem, zadajesz dziwne pytania 一 przewrócił oczami, po czym wlepił wyczekujące spojrzenie w partnera. Kiedy był już spełniony i zadowolony, przyszedł czas na umilenie swojego życia ploteczkami. 一 Serio? Skąd wiesz? Co robią? 一 podchwycił niemal natychmiast.
Oczekiwał rozwinięcia tematu, bo w żadnym momencie nie myślał, że reżyserowi może chodzić o pokolenie nikogo nieinteresujących, starych dziadów.
Usłyszawszy następne pytanie, zgłupiał; zamrugawszy parokrotnie oczami, chrząknął i podrapał się po głowie, zastanawiając się, czy Aminowi aż tak wyostrzył się żart. 一 No jak to jakiego? 一 zapytał, wyraźnie poddenerwowany. 一 Naprawdę nie znasz tej sprawy? Chryste, nie siedzę w showbiznesie, ale wszyscy o tym gadali. Ktoś go nagrał, udostępnił, bla, bla, bla... 一 Zagłębianie się w szczegóły było dla niego nudne, dlatego pominął kluczową część. Miał nadzieję, że Amin jedynie się zgrywał i tak naprawdę znał sprawę w miarę dokładnie. 一 Jak chcesz, mogę ci go pokazać 一 dodał po chwili.
Nie to, że jakkolwiek interesowały go wydarzenia (nie był obrzydliwcem), a ponadto nie rozumiał celu nagrania, ale dla celów edukacyjnych mógł wyciągnąć treść i pokazać ją chłopakowi. 一 Bo obiecał i ma kija w dupie 一 fuknął, nie przejmując się tym, że mówi o swoim bracie, którego naprawdę uwielbiał i był jego najwierniejszym fanem.
Kiedy wreszcie ustalili coś, co dla Nixa było od początku oczywiste, jęknął przeciągle. 一 A co ty myślałeś? 一 rzucił, wzdychając ciężko. Wyjątkowo trudno żyło mu się z myślą, że jego chłopak nie nadążał za plotkami; czasami brakowało mu kogoś, z kim mógłby obgadać połowę społeczeństwa, ale oczywiście nigdy nie wymieniłby partnera na kogokolwiek innego. 一 W każdym razie tak, chodzi mi o nich. I tak, wydaje mi się, że coś jest na rzeczy. To chyba dziwne, że Tristan prosił o usunięcie wszystkiego i o dopierdolenie kolesiowi, który to wrzucił, nie? Nie uwierzę, że robi to... Z dobrej woli czy z troski o kogoś obcego 一 rozważał, pragnąc teraz, zaraz, j u ż poznać opinię ukochanego. 一 Założę się, że coś się dzieje, a ten głupi chuj 一 aka jego brat bliźniak 一 nie chce mi powiedzieć, bo pewnie przyrzekł milczeć. To też dziwne; woli być lojalny wobec obcego kolesia niż rodziny. Najbliższej! 一 prychnął, o b r a ż o n y na Rona, że ten odciął go od plotek.

Amin Al-Maliki
gall anonim
strasznie nie lubię generycznych postów i AI
28 y/o
For good luck!
187 cm
reżyser filmowy Pinewood Studios
Awatar użytkownika
I feel that we're close to the end with one foot hanging from the edge.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Powoli przeniósł spojrzenie na Phoenixa, gdy ten odpowiedział mu w sposób, który zdecydowanie się mu nie spodobał. Zmarszczył lekko brwi i powoli zsunął z niego nogę, układając ją zaraz luźno na łóżku.
Nie uważam go za głupie. Słowo lubię łączące nazwiska Vance i Blackwell wydaje się co najmniej dziwne i raczej bym tak nie pomyślał, znając dość dobrze ich historię, bo interesowałem się tym, kiedy zacząłem współpracować z Tristanem Blackwellem — wyjaśnił mimo wszystko spokojnie. — Nie sądzę, żeby on i syn Cassa Vance’a się… kochali — mruknął, ostatnie słowo wypowiadając z wyraźnym zdziwieniem. Taka rewelacja nie przeszłaby bez echa i podejrzewał, że trudno byłoby coś takiego ukryć. O ile w ogóle było to możliwe, w co wątpił. Zamrugał, przyglądając się Nixowi coraz uważniej i nie był w pewnym momencie pewien czy on pyta poważnie, czy autentycznie nie zna tej historii.
Z tego co kojarzę, to kiedyś się przyjaźnili i robili razem muzykę. Cass i ten cały — zaczął, ale zrobił przerwę, żeby przypomnieć sobie imię ojca Tristana Blackwella. — David? Dave? Pokłócili się, chyba o dziewczynę, i Cass wybił się, a Dave został z niczym i ich konflikt trwa dalej. Potrafią się dalej wypowiadać ostro na swój temat, szczególnie jak dochodzi do konfrontacji publicznie, a świat jest mały, szczególnie ten showbiznesu, do którego Dave ostatecznie dostał przepustkę dzięki sławnemu synowi — opowiedział Amin, na koniec wzruszając ramionami.
W każdym razie wiadomo, że te rodziny nienawidzą się nawzajem, więc… — mruknął jeszcze w zastanowieniu i naprawdę wierzył, że tak jest, jak głoszą plotki. Tym bardziej, że nigdy nie widział i nie słyszał o tym, żeby synowie Cassa i Dave’a się ze sobą jakkolwiek trzymali. Kiedy usłyszał wyjaśnienia odnośnie filmiku — naprawdę w pierwszej chwili nie skojarzył, bo różnych filmików gwiazd jest naprawdę sporo — to pokiwał powoli głową, bo sobie przypomniał. Widział go, ale właściwie wolałby nie widzieć. Nie wyglądało to najlepiej i Amin nawet nie chciał wiedzieć co działo się po potem. Skrzywił się lekko i pokręcił głową. Nie chciał tego znowu oglądać. Dalej nie miał jednak pojęcia co Blackwell mógł mieć wspólnego z tym filmem, że chciał jego usunięcia. Może na nim był? Gdzieś w tle. Z resztą nieważne.
Znowu zauważył u Nixa reakcję, która wydała mu się niezbyt uprzejma, ale nie bardzo wiedział o co mu chodziło. Przecież był zdecydowanie lepszy w zdobywaniu informacji o innych ludziach, nie musiał pytać o to Amina, tym bardziej, jeżeli złościł się potem, że ten nie wiedział zbyt wiele. Przez chwilę zastanawiał się nad jego kolejnymi słowa, czując nawet odrobinę ciekawości tematem, bo faktycznie mogło to być sensacyjne. Wątpił w przyjaźń Tristana i Bowiego, ale coś na pewno musiało się pod tym kryć. Ciekawe co.
Podejrzewam, że ty się szybciej dowiesz ode mnie. Sprawdź w sieci, nie znam nikogo innego, kto by mógł stamtąd wyciągnąć tyle informacji, co ty — przyznał całkowicie szczerze, bo akurat w talent Nixa nie wątpił. Rozumiał, że jego chłopak potrzebował takich nowinek i był bardzo ciekaw tego świata, ale Amin czasami pragnął po prostu od tego odpocząć. — Mogę wypytać — dodał po chwili, bo jednak nie chciał całkowicie odcinać się od tematu, skoro ten był ważny dla Nixa.

phoenix moonstone
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
ODPOWIEDZ

Wróć do „#22”