27 y/o
For good luck!
163 cm
sprzedawczyni w secondhandzie
Awatar użytkownika
zostanę tylko w obietnicach, w myślach, niedopalonych papierosach - na nich moja szminka
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ale mi się podobasz. Oczywiście, że to było jedyne stwierdzenie, jakie wyłapał mózg Coven. Co z tego, że miała na sobie obcisły, czarny top i cienką, lnianą marynarkę w odcieniu pudrowego różu, dzięki którym wyglądała na świetnie. I tak zdążyła zakodować tylko to, że podobała się Bonnie. Ona. Nie to, jak była ubrana. Już chciała zacząć drążyć temat, dopytać o jakieś szczegóły, ale temat ze sztuki i Bremers zszedł na astrologię, a ona nie mogła tak po prostu odmówić sobie tej dyskusji.
Drapieżna? Nie — pokręciła natychmiast głową. — Podobno Lwy są charyzmatyczne, lojalne i oddane. Mają też wiele paskudnych cech, o których może lepiej nie będę wspominać, bo uznasz mnie za jakąś głupią dzikuskę — zaśmiała się, bo trudno będzie zrobić jej wrażenie na dziewczynie, kiedy powie jej, że ma jeszcze do zaoferowania próżność, zaborczość i brak umiejętności przyjmowania krytyki. Oczami wyobraźni widziała, jak Bonnie obraca się na pięcie i wymaszerowuje ze sklepu. A tego przecież tego wolałyby uniknąć! Miała jeszcze spodnie do przymierzenia i w ogóle. — Ryby są za to empatyczne, wrażliwe i kreatywne. Nie widzę powodów, dla których miałybyśmy się nie dogadać — w tym miejscu pokiwała entuzjastycznie głową. Pewnie jakby zagłębiła się mocniej w astrologiczne połączenie, to okazałoby się, że są jak ogień i woda, co akurat było adekwatne do ich znaków.
Nie zdziwiło ją podejście Bonnie do horoskopów. Praktycznie wszyscy myśleli w podobny sposób. To wcale nie tak, że Coven czytała, co ją dzisiaj spotka i od razu musiała się do tego odnieść. Czasami rzuciła okiem, co tam mają dla niej pismaki, ale nie brała tego do siebie. Przynajmniej nie dosłownie!
Masz rację, to straszna ściema. Ale bardziej interesuje mnie charakterystyka znaków zodiaku. Opis ich typowych cech osobowości, mocnych i słabych stron. W astrologii uważa się, że położenie słońca w momencie urodzenia determinuje nasz wewnętrzny potencjał i naturalny temperament — wyjaśniła, przypominając sobie to, co wyczytała kiedyś w jednym z artykułów. — No i naprawdę uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Na przykład to, że dzisiaj tutaj przyszłaś. I to, że dałam ci swój numer — uśmiechnęła się i zatrzymała przy przymierzalni. Przytrzymała kotarę, gestem ręki zapraszając Bonnie do środka.
Sama przeszła do kosza, w którym znajdowało się mnóstwo różnych pasków. Wybór padł na te skórzane. Jeden był cały brązowy, a drugi czarny z dużą ilością oczek, co ułatwiało regulację. Zgarnęła jeszcze błękitną chustkę ze złotymi elementami i wróciła do przymierzalni, ze zniecierpliwieniem oczekując, aż dziewczyna wychyli się zza zasłony.
O rany! — wypaliła, kiedy Bonnie zaprezentowała jej się w całej okazałości. — Leżą jak ulał. Masz w nich świetny tyłek — dodała, zupełnie nie zdając sobie sprawy, jak bardzo nieprofesjonalnie teraz zabrzmiała. Gdyby pani Wilson tylko to usłyszała, to Bremers wyleciałaby z pracy, zanim zdążyłaby wypowiedzieć quidditch.Chcesz zobaczyć, jak będzie wyglądała przepleciona przez szlufki chusta? — podała jej błękitno-złoty materiał. — I mam dwa paski. Nie wiem, który będzie bardziej pasował do tych drugich spodni, ale oba na pewno spełniają swoją funkcję — podeszła bliżej i zarzuciła je na szyję Bonnie, tym samym dając do zrozumienia, że koniecznie powinna ponownie przymierzyć te szerokie spodnie.

Bonnie Miller
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
For good luck!
163 cm
malarka / baristka The Big Guy's Little Coffee Shop
Awatar użytkownika
don't let me think I'm enough then disappear when the wine runs out
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Mogła odetchnąć z ulgą, gdy zmieniły temat, a Coven nawet nie zwróciła uwagi (albo tylko takie sprawiała wrażenie) na jej przejęzyczenie oraz zawstydzenie, które Bonnie sama sobie zafundowała. Nie bez powodu zresztą, bo przecież naprawdę jej się podobała! Nie była jednak kimś na tyle śmiałym, by podejść do dziewczyny i od razu wyjawić swoje intencje, otwarcie flirtując, czy tym bardziej przyznać już na wstępie „hej, podobasz mi się”. To po prostu nie jej styl. I chociaż marzyła o miłości jak na filmach, gdzie bohaterowie wpadają na siebie przypadkowo i zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, to wiedziała jak nierealne jest to marzenie. Chciała ją najpierw poznać, wybadać teren, a tym samym oszczędzić też sobie potencjalnego rozczarowania.
No co ty, w życiu! Co to za paskudne cechy? Zaintrygowałaś mnie — dopytywała zaciekawiona, bo naprawdę nie sądziła, że Coven powiedziałaby coś, co byłoby w stanie ją zniechęcić. Może to nawet lepiej i ludzie powinni robić tak częściej? Już na samym początku przyznać się do swoich wad i wszelkich zachowań, które mogłyby zostać uznane za red flagi. Być może wtedy byłoby dużo więcej udanych związków!
Uniosła lekko brwi, słysząc te kilka cech, które przypisywane były Rybom. Do tej pory wszystko się zgadzało, ale i tak to chyba jeszcze za mało, by w pełni przekonać ją do tego, że to pod jakim znakiem zodiaku się urodziła, miało jakikolwiek wpływ na jej życie — Brzmi jak ja — przyznała, choć swoją wrażliwość i empatię zdarzało się jej czasem postrzegać jako słabości, a nie zalety — Jestem pewna, że Ryby też mają swoje paskudne cechy, co?
Pozostawiona z myślą, że według Coven „nic nie dzieje się bez przyczyny”, weszła do przymierzalni. Uśmiechnęła się do swojego odbicia, co tak często się nie zdarzało, ale tym razem nie mogła się powstrzymać - i to nie dlatego, że tak bardzo podobało jej się to co widziała w lustrze, ale dlatego, że słowa dziewczyny wciąż odtwarzała w głowie.
Nic nie dzieje się bez przyczyny.
To, że dzisiaj tutaj przyszłaś. To, że dałam ci swój numer.

Jeśli miała wierzyć, że cokolwiek było zapisane w gwiazdach, to właśnie to. Chciała wierzyć, że to rzeczywiście przeznaczenie. Sceptycyzm wobec horoskopów i bycie niepoprawną romantyczką naprawdę się w tamtym momencie ze sobą kłóciły.
Serio? — mruknęła z niedowierzaniem, robiąc przy tym komiczną minę, po czym od razu spojrzała przez ramię w stronę lustra, by przyjrzeć się dokładniej swoim atrybutom. Wzruszyła ramionami, jakby mówiła „skoro tak twierdzisz”, ale spoglądając znów na Coven, uśmiechnęła się — Dzięki.
Wzięła do ręki materiał i skinęła głową, gdy dziewczyna zbliżyła się i zarzuciła jej oba paski na szyję. Odwiesiła je zaraz na haczyk, na którym znajdowały się szerokie spodnie, by w pierwszej kolejności zająć się chustą. Zaczęła przeplatać ją przez szlufki spodni, które miała na sobie — W ten sposób? Tak jak nosi się pasek? Nigdy tak nie robiłam — upewniła się, zerkając na swoją nową stylistkę — Nie gryzie się to z koszulą? Boże, nie mam o tym bladego pojęcia — roześmiała się i przechyliła głowę, patrząc tym razem w stronę lustra. Przez chwilę bawiła się dwoma końcami chusty, które wystawały ze szlufek, niepewna co powinna z nimi zrobić.


coven bremers
do you feel bonita?
jak masz zamiar uciekać bez słowa, to lepiej w ogóle nie podchodź
ODPOWIEDZ

Wróć do „Public Butter Vintage”