-
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocetnieobecnośćniewątki 18+takzaimkionatyp narracjipierwszoosobowyczas narracjiteraźniejszypostaćautor
Peach J. Pepper
-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
- Jezusmaria, przepraszam, to przez Billego - przeprasza panią od paznokci, a że to wietnamka, to ją zgromiła spojrzeniem i zaczyna wycierać lampę z prosecco. - Na paznokciach jestem, uspokój się już - chciała mu jakoś mądrze dać do zrozumienia, żeby sie zamknął i patrzy tak czujnie, co tam Galen słyszał - No dobra, chujowo faktycznie wyszło. Ale to na sto procent twoje dzieci, oba? No bo wiesz, jednak patrząc na twoje podboje to podejrzewam, że dziewcyzny prowadzą podobnie luźny tryb życia co ty. - znów sie napiła łyczka prosecco -Będziesz robił jakiś test? One w ogóle zdecydowały co robią z tą kwestią ciąży? - macha głową doGalena, że nie może mu teraz powiedzieć nic o Gabie, więc ten oczywiście patrzy na nią czujnie, żeby jednak powiedziała, więc wyciszyła telefon i szybko mu streszcza kto to Gabi. Streszcza streszcza i nagle ma taki moment i odmutowuje sie i przerywa Willowi: - Czekaj, Gaba to ta Gabi od Madoxa i Rosi i jej męża? Ta co mieszka w naszym budynku? To jest Gaba?? - i jak się okazało, że tak to aż się Peach zapowietrzyła.
Billy :*
-
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocetnieobecnośćniewątki 18+takzaimkionatyp narracjipierwszoosobowyczas narracjiteraźniejszypostaćautor
Peach J. Pepper
-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
- O wow to masz przejebane, przecież to latina! - powiedziała - Bo ja myślałam, że Gabriela to od Gabirelle, po francusku i nawet to by do ciebie pasowało, ale latina - ho! ho! - aż wypuściła powietrze, bo nie wie czy William to pociagnie, ale w sumie znając Charlotte, która przecież kiedyś ją zaatakowała na korytarzu... Peach połyka prosecco i tak podsumowała z uśmieszkiem - Ty to lubisz takie loco laski, co Billy?
Billy :*
-
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocetnieobecnośćniewątki 18+takzaimkionatyp narracjipierwszoosobowyczas narracjiteraźniejszypostaćautor
Peach J. Pepper
-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
William N. Patel
-
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocetnieobecnośćniewątki 18+takzaimkionatyp narracjipierwszoosobowyczas narracjiteraźniejszypostaćautor
Peach J. Pepper
-
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all minenieobecnośćniewątki 18+niezaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
- A nie chyba, bo pisała mi, że w weekend idziemy na łowy…- Peach patrzy na Galena który teraz czujnie słucha, ale pokręciła głową, że ona nie będzie nikogo łowić i niech się uspokoi - No chyba że to chodzi o jakieś polowanie…- zastanawia się, bo w sumie to już nie wie, może to taka wersja panieńskiego wg Kristin?
- A oczywiście, że git, tylko ojca ma pijaka- oceniła, cmokając z niezadowoleniem - Z Galenem… no tak, git- tak smutno skłamała, bo przecież nie będzie mówić, że Galen ma pół serca i nikomu nie mówił. - Ale ja mam traumę. Jak ci się będą te dzieci rodzić to do mnie nawet nie dzwoń, ja chcę dopiero zobaczyć je jak przyjadą ze szpitala
William N. Patel