30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Chyba April trochę przeceniała swoją narzeczoną. Trudno było nazwać pływanie w jeziorze i pieczenie pianek nad ogniskiem - oczywiście wegańskich - atrakcjami najwyższych lotów. Jasne, zawsze mogły jeszcze połazić po lesie, powspinać się na jakieś powalone drzewa albo wieczorem połapać świetliki do słoika. Czy to była wybitna rozrywka? Niekoniecznie. Ale jakaś na pewno! Teddy zabrała tutaj Finch przede wszystkim po to, żeby na chwilę wyrwać się z miejskiego zgiełku. Odpocząć. Zwolnić. Nie miały zbyt wielu okazji do takich wyjazdów. Praca Darling skutecznie przywiązywała ją do Toronto. Trochę ciężko gasiło się pożary na odległość. Jak to się teraz mówiło? Workation? No chyba że ktoś wpadłby na pomysł płacenia strażakom za granie w symulator straży pożarnej. Wtedy Teddy mogłaby rozważyć pracę z laptopem na plaży na Florydzie albo w górskiej chatce w Alpach.
No jak to co? Najpierw trzeba przekonać bobry, żeby oddały drewno na opał, potem wykuć nóż z rudy żelaza znalezionej nad jeziorem, a na końcu wynegocjować od wiewiórek zwrot kradzionych orzechów — odparła poważnym tonem i zmrużyła oczy, przyglądając się uważnie ukochanej. — Nie miałam pojęcia, że jesteś aż tak spragniona przygód. A może ostatnio za bardzo przyzwyczaiłam cię do szalonych rzeczy i teraz spodziewasz się, że za każdym razem tak będzie? — zapytała i już była gotowa rzucić wszystko i ruszyć April na ratunek, ale tej zebrało się na żarty. Ależ z niej zgrywuska! Teddy tylko pokręciła z uśmiechem głową i ruszyła dalej. Popatrzyła z sentymentem na grupkę przekrzykujących się nastolatków. I pomyśleć, że niedawno same takie były. Kiedy właściwie dopadła je ta cała dorosłość i jak to można zatrzymać? To samo pytanie zadawała sobie Meredith Grey w pierwszym sezonie Grey's Anatomy i nawet ona nie znalazła na nie odpowiedzi.
Boisz się, że jak zobaczą twoje boskie ciało, to ich serca tego nie wytrzymają i staną im pikawy? — zapytała, lustrując ukochaną wzrokiem od stóp do głów. — W sumie wcale im się nie dziwię — stwierdziła z pełnym przekonaniem. Przecież sama ledwo przy niej wytrzymywała. Wystarczyło, że April znalazła się blisko, a jej serce od razu rwało się z piersi, jakby była zakochaną po uszy nastolatką.
Odrzuciła na bok naręcze chrustu i uśmiechnęła się pod nosem, kiedy Finch przylgnęła do niej całym ciałem. Objęła ją mocno w pasie. Przez moment nawet przemknęło jej przez głowę, żeby od razu wziąć ją na ręce i popisać się swoją siłą, ale zamiast tego najpierw pozwoliła obsypać się pocałunkami, a potem cmoknęła, jakby przypomniała sobie o czymś ważnym.
Poczekaj. Czy to znaczy, że dopiero teraz to zauważyłaś? — ściągnęła brwi z udawanym oburzeniem. Wolną ręką właściwie po omacku sięgnęła po torbę z kostiumami kąpielowymi, ręcznikami i przekąskami, zarzuciła ją sobie na ramię, a potem bez większego wysiłku uniosła April nad ziemię na taką wysokość, żeby narzeczona mogła opleść ją nogami w pasie. Teddy poprawiła chwyt i ruszyła żwawym krokiem ścieżąką prowadzącą w stronę pomostu,
Naprawdę zrobiło mi się przykro, April. Ugodziłaś mnie prosto w dumę. A ja byłam święcie przekonana, że od pierwszego dnia wiedziałaś, że nie tylko mam świetną dupę, ale też niewiarygodną muskulaturę — westchnęła teatralnie, choć uśmiech ani na chwilę nie schodził jej z twarzy.
Darling doskonale wiedziała, że nie wygląda już tak jak kiedyś. Kilkanaście lat temu nie miała praktycznie ani grama mięśni, a jej tyłek był płaski jak deska do prasowania. Zawsze była szczupła - momentami wręcz chuda - ale lata regularnych treningów zrobiły swoje. No i do tego dochodziła sama praca. Codzienne dźwiganie sprzętu strażackiego, który ważył dobre kilka razy więcej niż April, prędzej czy później musiało odbić się na sylwetce. Teddy nawet nie zauważyła, kiedy ramiona zrobiły się szersze, plecy wyraźniej zarysowane, a nogi i pośladki nabrały kształtów. Nie ćwiczyła przecież po to, żeby dobrze wyglądać w lustrze. Po prostu chciała bez problemu wynieść człowieka z płonącego budynku i nie skonać przy tym ze zmęczenia. To, że przy okazji April miała na czym zawiesić oko, było już tylko całkiem przyjemnym skutkiem ubocznym. No i w gratisie miała dożywotnie noszenie na rękach!

lubię sobie leżeć nad jeziorkiem, stara baba w oknie, chuligani z jointem
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu. weź mnie rozbaw!
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Plan dnia zarysowany przez Teddy wydawał się naprawdę interesujący. Na negocjacjach znała się całkiem nieźle. Nie uważała się za mistrzynię biznesu, ale przecież też często uczestniczyła w dyskusjach nie tylko z influencerami, ale przede wszystkim markami, które prawdopodobnie były bardziej wymagające niż bobry czy wiewiórki. Chociaż w sumie cholera wie.
— Wiewiórki to jakieś debilki, co zapominają, gdzie zakopały swoje orzechy, nie? Z nimi pójdzie lekko. Z bobrami może być różnie, ale z moim mózgiem i twoim gabarytem cała droga nasza! Nikt nam nie podskoczy. — Zajawiła się od razu na pomysł zwycięstwa z tymi wszystkimi futrzakami. Wyzwania intelektualne i kreatywne były jej codziennością. Tutaj przynajmniej naprawdę mogłaby się przed Teddy popisać! Kto wie, może jakoś tak by zamotała te wiewióry, że jeszcze urządziłyby dla nich jakiś fajny melanż z pieczonymi kasztanami?
— Ty po prostu nie lubisz nicnierobienia, więc spodziewam się, że jak już organizujesz nam wyjazd, to nawet w trakcie snu będziemy napierdalać — wyjaśniła swój punkt widzenia. Była dużo lepsza w zwyczajne leżenie i patrzenie w sufit albo chociaż scrollowanie social mediów. No dobra, to akurat trochę oszustwo, bo było zbyt mocno powiązane z jej pracą. To może spokojne czytanie książki cały dzień i popijanie pysznych koktajli? Jakby urządziły takie zawody, to na pewno by ją pokonała! W te ich sportowe wyczyny była przeciez zawsze na przegranej pozycji i za wygraną uważała moment, gdy nie wyszła z rywalizacji z nowymi ranami wojennymi.
— Serce to raczej ostatnie, co by im stanęło — zwróciła jej uwagę. Za młodzi byli na problemy z krążeniem! Krążenie miało się raczej świetnie, a krew skumulowałaby się w bardzo konkretnym miejscu ich organizmów. Przynajmniej mieliby potem co wspominać. Oby tylko żaden nie poczuł się zbyt pewnie z okazji zakończenia edukacji i nie uznał, że jest gotowy do podrywania ich, bo tego mogłaby psychicznie nie zdzierżyć. Zazwyczaj miała szczęście i mężczyźni nie próbowali swoich sił w starowaniu do niej, ale tacy to mają jeszcze siano w głowie, więc może nie widza oczywistości?
Zaśmiała się głośno i oplotła ją kończynami jak małpka. Noszenie na rękach zdecydowanie było największą korzyścią wynikającą z wysportowania Darling. Nigdy nie była z kobietą, która była aż tak chętna do traktowania jej jak leciutką księżniczkę.
— Zawsze zakładałam, że się trochę podciągasz w Photoshopie — rzuciła wesoło i musnęła wargami jej policzek. Dzięki temu, jak długo się znali, mogła obserwować rozwój jej muskulatury. Bardzo rozwinęła się od liceum, a nawet od czasów studiów.
— Wyglądasz teraz lepiej niż kiedykolwiek, wiesz? — powiedziała, kiedy strażaczka ją odstawiła po dotarciu na miejsce. Przejechała paznokciami po mięśniach zarysowanych na jej brzuchu, chcąc pokazać kolejny fragment, który wyjątkowo jej się podobał. Komplement był oczywiście całkowicie szczery. Zawsze była z niej dobra dupa, ale obecna dekada życia okazała się totalnym peakiem efektów wizualnych.
— Uwielbiam każdy milimetr twojego ciała — dodała, wsuwając palce za pas jej spodenek, ale nie zagłębiła się dużo bardziej. W końcu była bardzo grzeczna, no i znajdowały się w miejscu względnie publicznym!

Jesteś jedną na sto, bo to małe miasto
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie była szczególnie bystra i doskonale zdawała sobie z tego sprawę, więc nawet nie zamierzała się wykłócać o to, kto był mózgiem całej operacji. Najwyraźniej Teddy przypadła rola mięśniaka. Mięśniaczki? Nieważne, niech będzie! Mogły stoczyć bój z bobrami i przechytrzyć wiewiórki. To znaczy April miała je przechytrzyć - Teddy pewnie tylko stałaby z boku, zgodnie z opinią, jaką narzeczona miała na jej temat.
Wcale nie są takimi debilkami — zaprotestowała od razu. — Czasami obgryzają kości i poroża, żeby uzupełnić wapń oraz inne minerały. A poza tym to straszne kłamczuchy, wiesz? Kiedy wyczują, że inna wiewiórka chce podebrać im zapasy, potrafią demonstracyjnie udawać, że zakopują orzecha w zupełnie pustym miejscu — sprzedała kilka randomowych ciekawostek. No proszę. Może Darling jednak nie była aż tak durna, jak mogło się wydawać?
Raczej nie było szans, żeby nastolatkowie biwakujący na tym samym polu kempingowym próbowali je podrywać. Mieli we własnym gronie całkiem ładne koleżanki, więc nie w głowach im bajerowanie trzydziestoletnich lesbijek. Co najwyżej mogło im coś drgnąć w spodniach na widok dwóch całujących się kobiet. Ale gdyby jakaś szalona siedemnastolatka postanowiła spróbować swoich sił, to droga wolna!
Spojrzała na Finch z niedowierzaniem, gdy ta zasugerowała, że byłaby zdolna do przerabiania zdjęć w programie graficznym. Za kogo ona ją miała? Mało, że za idiotkę, to jeszcze za oszustkę.
To wstrętne, że tak o mnie myślisz, April. Gdybym miała cokolwiek retuszować, dodałabym sobie tu i ówdzie trochę więcej — odparła szczerze. Do sylwetki kulturystki było jej daleko, ale nie obraziłaby się za odrobinę lepiej zarysowane mięśnie brzucha i nieco większy biust. Tyłek natomiast był w porządku i nie wymagał żadnych poprawek.
Pomost znajdował się niedaleko, a April była lekka jak piórko. Mogłaby ją tak nieść do samiutkiego Toronto. No może z jakąś małą przerwą na siku.
Och, naprawdę? Wyglądam lepiej niż w liceum, kiedy miałam pryszcze na czole i wuefistka modliła się, żeby nikt mnie nie staranował podczas międzyszkolnego turnieju rugby? Niesamowite — zaśmiała się cicho, kręcąc przy tym głową. Doceniała jednak ten komplement bardziej, za który podziękowała dopiero wtedy, gdy odstawiła narzeczoną na ziemię, a potem złożyła na jej ustach czuły pocałunek. — Ty za to od zawsze wyglądasz niesamowicie dobrze — dodała zgodnie z prawdą. Tak właśnie uważała. Finch zawsze była śliczna i miała świetną figurę, niezależnie od tego, czy miała naście, czy dzieści. Po siedemdziesiątce na bank będzie tak samo atrakcyjna!
Mimowolnie wciągnęła brzuch, czując, jak palce błądzą po jej skórze, badając kolejne fragmenty ciała. April działała na nią niezmiennie, odkąd były razem. Kiedy łączyła je tylko przyjaźń, nie było między nimi takich gestów. Co najwyżej uściski i trzymanie się za ręce, bo tak właśnie robią przyjaciółki, prawda? Ujęła jej nadgarstek i wyciągnęła dłoń zza pasa spodenek. Skoro znajdowały się w miejscu publicznym, lepiej było nie demoralizować rodzin z dziećmi, które plażowały obok. Niby pomost był daleko, ale wciąż pozostawał w zasięgu wzroku.
Możesz mnie uwielbiać, zasłaniając mnie ręcznikiem — uśmiechnęła się łobuzersko, ciskając w nią ręcznikiem wyjętym z torby. Miał chwilowo posłużyć za prowizoryczny parawan, żeby Teddy mogła wskoczyć w bikini. Potem mogły wypożyczyć rowerek i zjeść gofry z budki.

April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu. weź mnie rozbaw!
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Słuchała ciekawostek na temat wiewiórek z prawdziwym zainteresowaniem. Nigdy nie twierdziła, że jej narzeczona była jakaś durna. Wręcz przeciwnie! Wielokrotnie jej przecież powtarzała, że pod względem całej masy rzeczy znacznie przewyższała Finch wiedzą i intelektem. Po prostu April wiedziała, że były też na tym świecie rzeczy, w których to ona była lepsza od narzeczonej. Nie było ich może dużo, ale zawsze coś!
— Serio? Ale cwaniary. Dobrze, że mówisz, będę zawsze zakładać, że mnie wiewióra chce zrobić w konia. — Postukała palcem w głowę na znak, że zanotowała wewnątrz te wszystkie informacje. Akurat ta rada była wyjątkowo cenna i na pewno przyda się w trakcie negocjacji. April potrafiła być przecież naiwna jak dziecko, więc jakby ją Basie przechytrzyły i owinęły sobie wokół palców, to byłoby wyjątkowo niezręcznie. Teraz będzie jednak przygotowana na ich szachrajstwa.
Wywróciła oczami, słysząc te niepochlebne opisy licealnej wersji Teddy. Trochę jednak dramatyzowała. April kompletnie nie przypominała sobie, żeby z przyjaciółką było wtedy aż tak źle. Nie uważała, żeby którakolwiek z nich w szkole średniej zaliczała się do grona najładniejszych dziewczyn w szkole, ale żeby tak wspominać to wszystko negatywnie? Bez przesady! I to nie była kwestia wyłącznie fałszywych wspomnień. Całkiem niedawno przecież oglądały zdjęcia z tamtych czasów i nie zauważyła na nich żadnych z minusów, które tak żywo wymieniała strażaczka.
— Dramatyzujesz, wiesz? Nie powiedziałam, że w liceum wyglądałaś źle, bo wyglądałaś wtedy świetnie. Po prostu teraz wyglądasz tak, że nikt normalny nie jest w stanie tego opisać słowami — doprecyzowała, bo nie mogła przecież zostawić tego w takich niedopowiedzeniach. Gdyby z Darling było wtedy aż tak źle, to na pewno April nie dałaby się obcałowywać, a jej świat nie przewróciłby się do góry nogami w związku z tymi pieszczotami. No i to przecież nie był tylko jeden pocałunek, który otworzył jej drzwi do właściwej orientacji i nara. Miały momenty buzujących hormonów, w których nie potrafiły się od siebie oderwać, co powinno być jasnym sygnałem, że już wtedy Finch uważała przyjaciółkę za wyjątkowo śliczną i seksowną.
Wydała z siebie pomruk pełen niezadowolenia, gdy narzeczona wyciągnęła rękę z własnych spodenek. Nie robiła przecież niczego złego! Nie będzie się jednak klócić o coś takiego w takim momencie, szczególnie biorąc pod uwagę, jakie dostała zadanie. Zasłanianie narzeczonej ręcznikiem to odpowiedzialne zadanie. No i dzięki temu, że władała materiałem, mogła też trochę podglądać i samej rozkoszować się widokiem przebierającej się strażaczki, co oczywiście robiła z szerokim uśmiechem na ustach. Bardzo grzecznie jej nie dotykała, skoro przed momentem dostała po łapach, to postanowiła się tego trzymać. Kiedy strażaczka była już gotowa, Finch poprosiła ją o podobną przysługę i sama się przebrała.
— Chcesz sok czy piwo? No i weź najlepiej ten żółty, okej? — krzyknęła, kiedy się rozdzieliły. Sama ruszyła do budki z żarciem, zostawiając narzeczonej wybranie odpowiedniego rowerka. Sama kierowała się wyłącznie kolorami, a że nie było różowego, to musiała wybrać coś najmniej brzydkiego. Oby tylko nie okazało się, że ten konkretny ma same dziury i w ogóle do niczego się nie nadaje. Zamówiła to, czego zażyczyła sobie ukochana, dla siebie wzięła piwo i z dwiema butelkami podeszła do Teddy na podest w momencie, gdy młodziak pracujący w wypożyczalni kończył jej tłumaczyć, jak działają te urządzenia. To było aż tak skomplikowane, że wymagało jakichkolwiek wyjaśnień? Cóż, za to mu w sumie płacili.

Wyjebane mam w inne laski, dziś jestem romantyk
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Znajdowała się gdzieś w środku szkolnej listy ładnych dziewczyn i pewnie tylko dlatego, że była wyoutowaną lesbijką. Koleżanki, które wciąż pozostawały w szafie, dawały jej w ten sposób dodatkowe punkty. Chłopcy z kolei zawyżali jej ranking, uznając, że dwie całujące się dziewczyny są po prostu bardzo atrakcyjne. Czy Sama Teddy umieściłaby się wyżej? Zdecydowanie nie. Ale niżej - już pewnie tak. Hej, na swoje usprawiedliwienie miała to, że dziś oceniłaby się o wiele lepiej i ulokowała w pierwszej piątce! Na jedynce znalazłaby się April, wiadoma sprawa. Przecież dla Darling zawsze była numerem jeden.
Podejrzewała, że gdyby to inna dziewczyna otworzyła Finch drzwi i wprowadziła ją w ten lesbijski świat, od niej też nie potrafiłaby się oderwać. Teddy miała to szczęście, że jako pierwsza mogła zasmakować słodkich ust przyjaciółki. A potem jeszcze raz i kolejny. Były imprezy, na których całowały się praktycznie bez przerwy, a fakt, że robiły to po kryjomu, tylko dodawał temu dreszczyku emocji. Musiały uważać, żeby nikt ich nie przyłapał. Co prawda dla Darling nie stanowiło to większego problemu, ale dla April był to czas eksperymentowania i odkrywania własnej tożsamości. Dobrze się przy tym bawiły i miło spędzały czas, więc Teddy - jako najlepsza przyjaciółka pod słońcem - nie naciskała na nic więcej. W końcu nie były parą, a ona sama całowała też inne dziewczyny.
Czyli teraz wyglądam zajebiście, tak? W takim razie nie powinno cię dziwić, że inne kobiety nie potrafią oderwać ode mnie wzroku i są tak zafiksowane na moim punkcie — zastrzegła, gdy zamieniała zwykłą bieliznę na bikini. Finch mogła znaleźć sobie po prostu mniej urodziwą narzeczoną - wtedy wszystkie jej zmartwienia odeszłyby w siną dal. A przynajmniej te związane z Darling, która działała na laski jak magnes. Właściwie to był wymysł April, która widziała coś, czego strażaczka kompletnie nie zauważała.
Zasłoniła ukochaną ręcznikiem i poczekała, aż ta również się przebierze. Nawet udało jej się nie pożreć jej wzrokiem. Z trudem, ale jednak! Rzeczy zostawiły na pomoście i w sumie nie pozostawało im nic innego, jak liczyć na to, że nikt ich nie okradnie. Najważniejsze były telefony, które jednak nie trafiły do torby. Poza tym jak miałyby robić zdjęcia i nagrywać śmieszne filmiki, żeby uwiecznić te momenty?
Sok! Pomarańczowy! — zawołała jeszcze do narzeczonej, bo jednak była na tyle odpowiedzialna, żeby nie spożywać alkoholu, kiedy korzystała z wodnych atrakcji. Ktoś musiał, żeby ktoś inny mógł chlać browar.
Żółty rowerek okazał się w pełni sprawny - zresztą tak jak pozostałe. Raczej nie dopuszczono by do użytku takich z dziurami w podłodze czy pourywanymi pedałami. Chyba. Teddy słuchała chłopca z wypożyczalni całkowicie wkręcona i zaangażowana w to, co jej tłumaczył. Co z tego, że pływała na rowerkach wodnych sto tysięcy raz i miała na swoim koncie pierdyliard niebezpiecznych akcji, które raczej nijak miały się do pływania po jeziorze. No i chciała, żeby młodziak poczuł się ważny. Pewnie mieszkał gdzieś niedaleko i dorabiał sobie w wakacje na jakieś drobne wydatki.
Mademoiselle, karoca już gotowa — oznajmiła, zsuwając okulary przeciwsłoneczne na nos. Nie zapomniała też o nakryciach głowy - kapelusz wylądował na głowie Finch, a sama wcisnęła na siebie bejsbolówkę, daszkiem do tyłu. Podała narzeczonej rękę, pomagając jej wejść na pokład, po czym wzięła krótki rozbieg i dołączyła do niej, jednocześnie odbijając się od brzegu. — Dalej czekasz na jakieś wielkie wyzwania i chcesz pomóc pedałować, czy wolisz wygrzewać się w słońcu? — spojrzała na nią, wprawiając rowerek w ruch. Pedałowanie nie było trudne, ale po czasie robiło się monotonne i dawało się we znaki w udach.

kręcimy się w nim jak blancik, pićko ma smak pomarańczy
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu. weź mnie rozbaw!
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Na jakiś czas udało jej się zapomnieć o tych wszystkich kobietach, które śliniły się do jej narzeczonej. Chciała wyrzucić temat kobiety z baru z głowy na dobre, a ten wyjazdowy weekend był do tego idealny. Liczyła też, że miejsce, w którym się znalazły, będzie na tyle mało popularne, że nie będzie tam z nimi dziesiątek wygłodniałych bab, które nie myślą o niczym innym jak o dobraniu się do majtek strażaczki. Wystarcza, że była tam taka jedna.
— Nie dziwi — burknęła z dużo mniejszym entuzjazmem niż planowała. Nie miała po prostu ochoty teraz się nad tym zastanawiać. Przejażdżka rowerami wodnymi brzmiala jak zajęcie idealne, bo istniała spora szansa, że z niebios na środku jeziora nie spadną na nich żadne napalone wariatki. Chociaż kto wie? Może w jeziorze żyły jakieś nimfy albo inne syreny, którym nagle przypomni się, że są wyjątkowo niedopieszczone i muszą natychmiast się na kogoś rzucić? Na pewno uznaj Darling za perfekcyjny obiekt. O ile z prawdziwymi kobietami April miała jeszcze jakieś szanse, to co miała zrobić w obliczu jakiś fantastycznych stworzeń? Nie wygra z nimi w walce, a jeśli mają w zanadrzu jakieś zaklęcia, którymi będą w stanie oczarować jej narzeczoną, to w ogóle przejebane. Ale na pewno się nie podda! Starała się wierzyć w to, że udało jej się pozbyć unikowego stylu przywiązania i nie ucieknie z buta do Toronto, gdy tylko dostrzeże tego typu zagrodzenie. Fakt, że zdusiła w sobie ten cały temat z oszustką z baru trochę przeczył pomysłowi, że jej styl przywiązania się rozwinął, ale ten fakt też wolała po prostu zignorować, by nie psuć sobie humorku.
Zapłaciła za sok i piwo, a w oczekiwaniu na wyjęcie butelek z lodówki, przeczytała całą resztę menu. Było tam wszystko, czego można było się spodziewać. Wyjątkowo drogie gofry, trochę lodów , zapiekanki oraz frytki belgijskie XXXXXL – cokolwiek to znaczy. Jeżeli zbrzydną im wegańskie kiełbaski, to na pewno nie zginą tutaj z głodu. Nie dostarczą do organizmu ani jednej wartości odżywczej, czego Teddy może psychicznie nie przeżyć, ale ich ciała jakoś to wszystko zniosą.
Skorzystała z pomocy, no faktycznie wygodniej było złapać ją za rękę, kiedy wchodziła do bujającego się rowerka, mając w rękach zimne butelki. Usadowiła się na jednym z miejsc i przymierzyła się nogami do pedałów. Dosięgała – to już dużo! Może nie było to najwygodniejsze na świecie, ale nie musiała zniżać się na siedzeniu do jakiejś absurdalnej pozycji, żeby być w stanie nimi operować. Przy jej wzroście to wcale nie było takie oczywiste w każdej życiowej sytuacji.
— Oczywiście, że pomogę! Naprawdę nie jestem aż takim słabiakiem, za jakiego mnie masz, wiesz? — prychnęła oburzona i podała jej otwarty sok. Zgodnie z zapowiedzią dołączyła do pedałowania, dzięki czemu nieco przyspieszyły. Istniała niezerowa szansa, że za kilka minut jej się znudzi i zacznie protestować, ale chwilowo wyglądała naprawdę na zdeterminowaną.
— To bardzo słodkie, że się tak dla nas starasz i znajdujesz czas, żeby zorganizować takie wypady jak ten. Aż mi czasem głupio, jak bardzo dbasz , by spełnić wszystkie moje dziwaczne wymagania — przyznała i uśmiechnęła się do niej z całą masą nagromadzoną w sobie czułości. Sięgnęła rękę do jej karku, po którym delikatnie ją podrapała w ramach dodatkowej nagrody za te wszystkie starania. Cała masa byłych April kiwała tylko głową, gdy mówiła im, że chce z nimi spędzać więcej czasu i zapominała o temacie. Teddy od miesięcy udowadniała jej, że każda z potrzeb Finch jest dla niej istotna.

W końcu na urlopiе lecimy nad wodę. Jestem trochę loco, mała, podaj mi ogień
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

To miał być tylko żart. Zapomniała jednak, że żarty o potencjalnych kobietach, które rzekomo się wokół niej kręciły i marzyły wyłącznie o tym, żeby ją przelecieć, należały do tych drażliwych tematów. Od tamtej nocy, kiedy Teddy wróciła do domu najebana jak szpadel, a Jett ubzdurał sobie flirty, których nigdy nie było, nie wracały już do tematu laski z Instagrama. I dobrze, bo Darling nadal była przekonana, że nie zrobiła nic niewłaściwego. Dziewczyna wysłała jej jedną wiadomość. Teddy wprawdzie ją odczytała, ale nigdy nie odpisała, bez cienia wyrzutów sumienia fundując jej klasycznego ghosta. Jeśli tamta liczyła na odpowiedź, to po prostu się przeliczyła. W wiadomości nie było zresztą nic niepokojącego - ot, pytanie o sesję zdjęciową i o to, czy strażaczka oraz jej koledzy nadal są zainteresowani pozowaniem. Tyle że razem z alkoholem Darling wyparowała też ochota na zostanie modelką. Wyszła też z założenia, że gdyby narzeczoną coś gryzło, to sama wyszłaby z inicjatywą i poruszyła temat, który zakopały pod dywan. Takie ciągnięcie kogoś na siłę za język nigdy nie niosło ze sobą nic dobrego. A na pewno nie podczas uroczego weekendu. Jeszcze się złapią i tyle będzie ze przyjemnego czasu spędzonego nad jeziorem.
Dlaczego uważasz, że mam cię za słabiaka? — spojrzała na nią z wysoko uniesionymi brwiami. — Po prostu zastanawiałam się, czy twoje kacze nóżki dosięgną pedałów — wyszczerzyła się, rozbawiona własnym dowcipem. Za takie teksty zdecydowanie powinna dostać po głowie. Albo przynajmniej kuksańca w bok.
Może Teddy nie należała do olbrzymów, ale dziesięć centymetrów różnicy we wzroście to jednak całkiem sporo. Sama nie obraziłaby się za dodatkowe dziesięć centymetrów. Zawsze wydawało jej się, że wysokim ludziom jest w życiu jakoś łatwiej. Niskich z kolei większość uważała za uroczych. Ona tkwiła gdzieś pośrodku, zbyt wysoka, żeby uchodzić za drobną, i zbyt niska, żeby robić wrażenie wzrostem.
Chciałabym zabrać cię gdzieś znacznie dalej niż tylko nad głupie jezioro — przyznała szczerze. Mimo wszystko zrobiło jej się ciepło na sercu, kiedy usłyszała, z jakim entuzjazmem ukochana mówiła o jej pomyśle. — Ale wygospodarowanie odpowiedniej ilości czasu to u mnie ciężka sprawa. Zresztą dobrze o tym wiesz — wzruszyła lekko ramionami. Wzięcie choćby jednego dodatkowego dnia wolnego często wymagało od strażaczki niezłego kombinowania i planowania. Przede wszystkim musiała znaleźć kogoś na zastępstwo, a to wcale nie było takie proste. Każdy, kto pracował w tym zawodzie, doskonale wiedział, że nawet jeden dzień urlopu jest na wagę złota. Na szczęście mogła liczyć na swoją ekipę, z którą regularnie wymieniali się zmianami. Gorzej, kiedy wszyscy trafiali na ten sam grafik. To też się zdarzało, a wtedy pozostawało już tylko uśmiechać się do panów z dwójek. Ze wszystkimi miała dobre relacje, ale nie tak dobre, jak ze swoimi chłopakami.
Chwyciła za wajchę i lekko skręciła, żeby nie wpłynąć prosto w przybrzeżne szuwary. Trzciny piętrzyły się wysoko nad brzegiem i wyglądały malowniczo, ale wyciąganie z nich rowerka wodnego byłoby prawdziwą udręką. Lepiej było trzymać się od nich z daleka.
Ej, dziewczyny! — za plecami dobiegł je głos jakiegoś chłystka. Teddy spojrzała przez ramię, dostrzegając dzieciaki, które obozowali na tym samym kempingu. Była ich szóstka, chociaż rowerek przewidywał miejsce tylko dla czterech osób. Dwóch młokosów sterowało pojazdem, dwóch siedziało z tyłu, a ich dwie koleżanki opalały się na środku kadłuba. — Ścigamy się?! — zawołał, kiedy już się z nimi zrównali. Cała szóstka miała gęby smagnięte słońcem i włosy rozwiane przez wiatr. I chyba byli wystarczają zdeterminowani, żeby faktycznie wziąć udział w wyścigu.

chcę, jak kiedyś, leżeć nad ranem i pić z tobą i z nimi
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu. weź mnie rozbaw!
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Uniosła brew, przyglądając się jej tak, jakby chciała się upewnić, że narzeczona na pewno chce podążać tą drogą. Krótkie nóżki Finch musiały jakoś radzić sobie z wieloma trudnościami w życiu, więc poradzą sobie również z rowerkiem wodnym. Gdyby miała jakikolwiek wybór, pewnie wolałaby być wyższa. Najlepiej taka, jak Teddy, która jej zdaniem miała perfekcyjny wzrost. Nie była totalnym kurduplem, który nie był w stanie dosięgnąć do żadnej półki przystosowanej do dorosłego człowieka - jak April - ale też nie była na tyle wysoka, by mieć problemy z kupnem ubrań czy coś. Może i zaopatrywanie się od czasu do czasu na działach dziecięcych było wygodne, bo tańsze, ale April wolałaby jednak mieć swobodny wybór w kwestii kiecek czy obcasów, a z tym bywało różnie. Jak to w życiu często jest, trawa zawsze była zieleńsza po drugiej stronie płotu.
— Moje kacze nóżki mają się doskonale — zapewniła i kopnęła jedną z nich narzeczoną w łydkę. Nie włożyła w to zbyt dużo siły, to miało być po prostu zaczepne i żeby sobie za dużo nie wyobrażała. Nie ma co się przecież uważać za głupkowate żarty, April zdecydowanie nie była jedną z tych, które na poważnie strzelają fochy o takie rzeczy.
— Daj spokój, zabrałaś mnie nad świetne jezioro. I też nie chodzi mi o to, że przy każdej możliwej okazji musimy gdzieś razem wyjeżdżać. Wystarczy mi nawet, jak pójdziemy w jakiś wolny dzień do kina i ugotujemy razem obiad, serio — zapewniła całkowicie szczerze. Nie wartościowała wspólnie spędzanego czasu względem miejsca, w jakim się znajdowały. Wiadomo, że fajnie czasem było wyluzować w jakiś nietypowy sposób, ale póki strażaczka po prostu była w stanie wygospodarować czas z myślą specjalnie o niej, a jednocześnie April uda się ustawić grafik w pracy tak, by skupić się całkowicie na ukochanej, to była zadowolona. Liczyły się przecież intencje, to nie był żaden wyścig względem tego, kto wymyśli ciekawszy zestaw atrakcji. Nie chciała, by narzeczona zaczęła odczuwać, że przy każdej możliwej okazji musi odwalać jakiś niesamowity szajs, bo inaczej Finch nie będzie nią zainteresowana. Nic z tych rzeczy.
Spojrzała na dzieciaki, które próbowały zwrócić na siebie ich uwagę. Nie musiała wysłuchiwać instrukcji obsługi roweru, żeby wiedzieć, że to co robili, na pewno nie było ani mądre, ani zgodne z przeznaczeniem sprzętu. Z drugiej strony nie wyglądąło na to, by komuś tam było przesadnie niewygodnie, nikt też się nie podtapiał, więc może w tym szaleństwie była jakaś metoda?
— Oczywiście, że się ścigamy — odparła, spoglądając na ukochaną w poszukiwaniu podobnego entuzjazmu. Nie zmuszałaby jej przecież do takich zabaw, gdyby zaczęła protestować, ale Teddy nigdy nie była jedną z tych, które odmawiają szansy na rywalizację.
— Dwa okrążenia? Przegrani stawiają żarcie tym drugim? — zwróciła się zarówno do nastolatków, jak i do Teddy, chcąc, żeby wszyscy byli zadowoleni z potencjalnej wygranej. One w ramach porażki będą miały gorzej, ale postawienie kilku gofrów i zapiekanek nie powinno raczej ich zrujnować.

Zróbmy to razem, bo bez Ciebie nie oddycham, pójdźmy na plażę, skręce nam spliff’a
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Jeszcze tego by brakowało, żeby April obrażała się o takie pierdoły. Znały się zdecydowanie zbyt długo, żeby nie żartować w taki sposób. Oczywiście istniały pewne granice. Jak na przykład zarobki Teddy, bo ten temat wyjątkowo ją uwierał. Nie potrafiła do końca wyjaśnić dlaczego. Pan Finch poruszył w niej coś, na co wcześniej nie zwracała większej uwagi. Lubiła swoją pracę i czuła się w niej spełniona, chociaż doskonale wiedziała, że nigdy się na niej nie wzbogaci. Teraz jednak miała dziewczynę, którą chciała poślubić, i której chciała sprawiać przyjemność, spełniając jej zachcianki. Szkoda, że nie zawsze było ją na to stać. Absolutnie nie przeszkadzało jej, że Finch zarabiała więcej i obdarowywała ją prezentami, na które Darling nie mogła sobie pozwolić albo których zakup zwyczajnie wydawał jej się niepotrzebnym wydatkiem. Czasami jednak chciała móc odwdzięczyć się tym samym.
Jezioro Simcoe wydawało się dobrym pomysłem - nie tylko ze względu na oszczędności, ale przede wszystkim dlatego, że fajnie było tu wrócić po tylu latach. Co prawda wyjazdy z młodości, na które zabierali je rodzice Teddy, zawsze kończyły się wieczornym powrotem do Toronto, ale nocleg w namiocie miał być przyjemną odmianą. O ile oczywiście nie odmarzną im tyłki. Strażaczka chyba strzeli sobie w łeb, jeśli cały ten pobyt April skończy z zapaleniem nerek.
Ale ja to wszystko wiem. Tyle że aktywne spędzanie czasu jest o wiele ciekawsze niż gnicie przed telewizorem — stwierdziła, bo naprawdę tak uważała. Ciągle ją nosiło, więc jeśli tylko nadarzała się okazja, żeby zorganizować coś w wolny dzień, wolała spędzić go na świeżym powietrzu. Na co dzień nie miała ku temu zbyt wielu okazji, a ciągłe życie w dużym mieście potrafiło ją zwyczajnie przytłoczyć. — Ale następnym razem, jeśli będziesz wolała zostać w domu, to możemy tak zrobić — dodała z uśmiechem. Skoro już ustaliły, że dłuższe wyjazdy bez wcześniejszego planowania raczej nie wchodzą w grę, mogły od czasu do czasu po prostu zaszyć się pod kocem.
Wyzwanie rzucone prze dzieciaki sprawiło, że Teddy aż zaświeciły się oczy. To jak pytanie dzika o to, czy sra w lesie. Kochała rywalizacja pod warunkiem, że była zdrowa i uczciwa. Od razu pokiwała ochoczo głową, dając narzeczonej do zrozumienia, że wezmą udział w wyścigu. Jeszcze jak!
Tylko bez oszustw! — ostrzegawczo wymierzyła w małolaty palcem, na co zareagowali protestami, że oni nie z takich i nawet nie śmieliby kręcić.
Ale wy jeszcze kupicie nam piwo — wtrącił najniższy z nich. Miał kręcone blond włosy i spieczone ramiona.
Chwila, moment! To w takim razie wy nam też — zastrzegła natychmiast Teddy. Z jakiej racji mieli być stratne?
No właśnie my nie możemy — odezwała się ciemnoskóra dziewczyna, która wylegiwała się na środku kadłuba. — Nikt nam nie chce sprzedać — uniosła puszkę z colą, chcąc pokazać, na co są aktualnie skazani. — My wam damy kasę, ale żebyście tylko kupiły — wyszczerzyła się niewinnie, jakby to miało je przekonać do zawarcia układu.
Darling zmrużyła oczy i nachyliła się w kierunku narzeczonej.
Co myślisz? W sumie nie mam problemu z tym, żeby kupić im kilka piw, ale chyba chcemy dostać coś w zamian? — zasugerowała konspiracyjnym tonem. W zasadzie to kategorycznie powinny odmówić. Ile te dzieciaki miały lat? Z szesnaście? No dobra, one też prosiły starszych znajomych o zakup alkoholu, ale teraz to one były dorosłe i względnie odpowiedzialne.

w moim metalowym kubeczku radler ideolo
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu. weź mnie rozbaw!
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wiadomo, jak to jest. Teddy mogła śmiać się do woli z kompleksów April, ale April nie mogła ruszać za dużo kompleksów Teddy. Uczciwa wymiana! Finch nie miała właściwie nic przeciwko temu. Po ostatniej wpadce z żartami o pieniądzach, obiecała sobie, że będzie bardziej uważać, bo nie chciała sprawiać narzeczonej żadnej przykrości. Nie miała wpływu na jej zarobki i najwyraźniej nie była w stanie też wpłynąć na to, jak się z nimi czuła, więc musiała po prostu zachowywać się potulnie.
— Możemy iść na laser tag, to chyba niezły kompromis — zaproponowała. Wiedziała, że narzeczona lubi się porządnie napocić, bo inaczej nie uznawała urlopu za udany. Nie chciała jej proponować wspólnego chodzenia na siłownie czy coś, bo zwyczajnie nie miała na to ochoty, ale takie rozrywki, w których trzeba się nalatać? Dlaczego by nie! April przecież też lubiła się tak bawić, a towarzystwie Teddy wszystko było fajniejsze. Na pewno uda jej się też wymyślić coś poza wspólnym graniem na Playstation, co będzie bardziej w stylu Finch, a przy okazji nie sprawi, że ukochana przekręci jej się z nudów. Tego by jeszcze brakowało! Z takimi pogrzebami, jak się okazuje, jest strasznie dużo roboty, więc lepiej tego unikać, póki tylko się da.
Potarła kark, zastanawiając się przez moment, czy to był w ogóle dobry pomysł. Miały do czynienia z licealistami, to nie ulegało wątpliwości. Sama przecież też w ich wieku piły i wyrosły na ludzi! Mniej więcej. W sumie to April za bardzo nie wyrosła. Może to wina alkoholu? Cholera wie. W każdym razie piwo nie było najgorszym pomysłem świata. Nie żądali przecież litra wódki na głowę. Na to na pewno by się nie zgodziła. Co złego jednak mogło im się stać od browarka pitego w pełnym słońcu? Na pewno nic! No i jeśli one odmówią, to dzieciaki znajdą inny sposób. Skoro uparły się, żeby się dzisiaj napić, to na pewno dopną swego, cokolwiek by się nie działo. Nie brzmiało to wszystko zbyt dorośle i odpowiedzialnie, ale trudno. Najwyżej przymkną je za rozpijanie nieletnich. Państwo Finch na pewno im w tej kwestii pomogą.
— No dobra, kupimy wam piwo — zgodziła się, na co opalony blondas aż wyrzucił ręce w powietrze w triumfalnym geście. Jeszcze nawet nie wygrali, a już się cieszyli na zapas. To mogło ich zgubić! Przesadna pewność siebie i niedocenianie przeciwnika to błąd typowy dla nowicjuszy. Zastanowiła się, co dzieciaki mogłyby zrobić dla nich w zamian. Nie zależało jej aż tak na alkoholu, żeby bić się o niego z nastolatkami. No i miała na tyle godności, by jednak nie prosić licealistów o zakup alkoholu.
— To może po prostu ogarniecie nam rano śniadanie? Tylko się postarajcie. Suche bułki i zimna kawa nie wystarczą. — Nastolatki spojrzały po sobie nieco niepewnie, zastanawiając się pewnie, co dla takich starych bab może oznaczać poranek i jak bardzo tego jutro pożałują. Młodość na szczęście nierozerwalnie połączona jest z głupotą.
Stoi zgodził się chudy jak szczypior brunet, który siedział obok blondasa. Samozwańczy przywódca ekipy? Kto wie. Zdecydowanie był najwyższy, więc może udawał też tego najbardziej dorosłego?
— No i zajebiście. Ustawcie się obok nas. Gotowi? — Rowerek dzieciaków ustawił się równo obok nich, a blondas zaczął dramtyczne odliczanie – z jakiegoś powodu zaczynając od pięciu, a nie trzech. Wszystko jedno! Ważne, że na jeden obie maszyny ruszyły jak szalone! No oczywiście w ramach możliwości typowego rowerka wodnego.

Matching tatuaże zróbmy na przypał
Werka
dogadamy się
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”