-
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowyczas narracjiprzeszłypostaćautor
Nie mogła jednak znieść myśli jak wielką krzywdę wyrządził jej brat brunetce. Wydawali się jej idealni, szczęśliwi. Co więc takiego się wydarzyło? Czy nie rozmawiali o problemach? Czy każdy związek w takim razie się rozpada? Jak ma sama wierzyć w miłość, jeżeli jedyna para, którą znała i która była dla siebie stworzona, się rozstała? Jej ciało i serce rwało się do Sama, ale z tyłu głowy miała ten cichy głosik, który mówił jej, że nic z tego nie będzie. A kiedy wytrzeźwiała i zdała sobie sprawę, że związek tych dwojga się rozpadł? Głosik stał się jeszcze wyraźniejszy.
Kochała brata i dla obojga chciała jak najlepiej. Nawet jeśli nie szczędziła ostatnio gorzkich słów w jego kierunku. Mimo wszystko go kochała. Jednak w tej sytuacji była całkowicie po stronie Blair i bez względu na więzy krwi czy płeć, to Mayfield była tutaj najbardziej pokrzywdzona. Dlatego murem stała za nią i nie chciała, aby ponownie została zraniona. Sama Cora nigdy tak naprawdę w związku nie była i nie znała się na takich relacjach, ale wiedziała jedno - to facet ma zdobywać, a nie odwrotnie. Tym bardziej, gdy spieprzył i oczekuje wybaczenia. Można czasami się podroczyć, zabawić, ale to on ma się za Tobą uganiać. Uznała, że przyjaciółka była tak długo w związku z jednym facetem, że chyba już o tym zapomniała. Dlatego zamierzała jej o tym przypomnieć.
Wcisnęła się w ultra krótką czarną sukienkę i wydała dyspozycję Blair, aby ubrała się najbardziej sexy jak potrafi, a następnie podała jej adres spotkania - dwie przecznice dalej od docelowego miejsca, aby nie wygooglowała lokalu. Jakże specjalnego lokalu!
- Boże, wyglądasz nieziemsko! - krzyknęła z wrażenia, kiedy Mayfield wyszła z taksówki. Złapała ją za dłoń i obkręciła, aby się jej przyjrzeć z każdej strony. Nie tylko ona oko zawiesiła, bo akurat obok przechodził pewien mężczyzna i tak się na nią zapatrzył, że aż wpadł na latarnię! - Chodź, musimy się trochę pospieszyć, bo zaraz zaczynają- chwyciła ją pod ramię i ruszyła żwawym krokiem, nie zdradzając żadnych szczegółów po drodze. Lokal z zewnątrz również sprawiał wrażenie zwykłego, eleganckiego klubu. Przechodząc do szatni, nie widziały jeszcze sceny, a to właśnie tuż przy niej znajdował się ich specjalny stolik VIP. Cora cała w skowronkach zaprowadziła tam Blair - znała doskonale drogę, bo nie była tutaj pierwszy raz. Tym bardziej wiedziała co za atrakcje je dzisiaj czekają. Zamówiła im jeszcze po podwójnym drinku, a następnie nachyliła się w stronę przyjaciółki, zanim pokaz się zaczął. - Myślę, że Ci się spodoba, a przede wszystkim sprawi, że zapomnisz o innych mężczyznach. Chociaż na chwilę- puściła jej oczko i wyprostowała się. Po chwili pojawił się barman z ich drinkami, a tuż po jego odejściu zaczęło się show.
Blair Mayfield