ODPOWIEDZ
21 y/o
Welkom in Canada
174 cm
workin' nine to five Szukam
Awatar użytkownika
Don’t mistake my silence for weakness
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjiTrzecioosobowy
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

douchebag
hate or love?
STATUS: AKTUALNE | 15/08
ObrazekObrazek
#nienawiść #przeszłość #slow #burn
Nie szukam gotowego romansu ani relacji, która od pierwszego posta będzie opierała się na wzdychaniu do siebie. Zdecydowanie bardziej interesuje mnie historia, która będzie miała czas, żeby dojrzewać.
Mam do zaoferowania Cornelię “Charly” Hayes — dziewczynę wychowaną wśród nowojorskiej elity, córkę znanej artystki i wpływowego biznesmena. Po śmierci rodziców praktycznie straciła wszystko przez sfałszowany testament i przeprowadziła się do Toronto, zostawiając za sobą życie, którego wcale nie zamierzała wspominać.
Szukam mężczyzny, najlepiej rok lub dwa starszego od niej.
Poznali się wiele lat temu w jednej z prywatnych szkół w Nowym Jorku. Oboje należeli do świata ludzi, których nazwiska otwierały drzwi, zanim ktokolwiek zdążył zapukać. Spotykali się nie tylko na szkolnych korytarzach, ale również podczas bankietów, aukcji charytatywnych, wystaw, bali i wszystkich tych wydarzeń, na których bogaci udawali, że świetnie się bawią.
Dla Charly był uosobieniem wszystkiego, czego nie znosiła.
Bogaty, pewny siebie, arogancki. Syn kogoś naprawdę wpływowego. Człowiek, który zawsze wyglądał tak, jakby świat od urodzenia należał do niego. Plotki o kolejnych imprezach, skandalach i kobietach ciągnęły się za nim od liceum, a on zdawał się robić wszystko, żeby tylko je podsycać.
Ona z kolei była jedną z niewielu osób, które nigdy nie zrobiły na nim odpowiedniego wrażenia. Nie dawała się oczarować nazwiskiem ani pieniędzmi. Potrafiła bez zawahania wytknąć mu hipokryzję albo sprowadzić go na ziemię jednym zdaniem. Ich rozmowy częściej przypominały słowne pojedynki niż normalne konwersacje.
Problem polegał na tym, że żadne z nich nigdy nie potrafiło przejść obok drugiego obojętnie.
Może prowokowali się dla sportu. Może każde kolejne spotkanie kończyło się kłótnią, bo żadne nie chciało odpuścić. Może istniało między nimi napięcie, którego oboje uparcie nie chcieli nazwać. Jedno jest pewne — zapamiętali siebie zdecydowanie lepiej niż większość ludzi z tamtych lat.
Później ich drogi się rozeszły.
Śmierć rodziców Charly, walka o majątek i wyjazd do Toronto sprawiły, że kontakt urwał się całkowicie.
Aż do teraz.
Z jakiegoś powodu on również pojawia się w Toronto. Powód pozostawiam przyszłemu współgraczowi. Może przeprowadził się z powodów zawodowych. Może ucieka przed własnym nazwiskiem. Może prowadzi rodzinny interes. A może od początku wiedział o tym, co wydarzyło się po śmierci jej rodziców i przez lata nosił w sobie poczucie winy, że nic z tym nie zrobił.
Najważniejsze jest to, że spotykają się ponownie po kilku latach.
Ona nie jest już dziewczyną z nowojorskich salonów.
On również nie musi być tym samym człowiekiem.
Bardzo zależy mi na relacji opartej na świetnych dialogach, wzajemnym podważaniu swoich racji, stopniowym odkrywaniu tego, co kryje się pod maskami i długim slow burnie. Nie chcę idealnych postaci ani cukierkowej historii. Lubię konflikty, niedopowiedzenia, zazdrość, niewygodne decyzje, wspólną przeszłość, która wraca w najmniej odpowiednich momentach, oraz rozwój bohaterów wynikający z ich własnych błędów.
Jeżeli masz ochotę stworzyć faceta z charakterem, który potrafi postawić się Charly, a jednocześnie nie będzie kolejnym papierowym “bad boyem”, bardzo chętnie wszystko dopracuję wspólnie.
Jestem otwarta na własne pomysły, dodatkowe powiązania i modyfikacje historii tak, żeby obie strony miały z tej relacji frajdę.
Możesz zapoznać się z moim stylem pisania przeglądając posty Charly oraz Maxa. Czy mam jakieś oczekiwania? Chyba poza aktywną grą i wspólnymi pomysłami, które będziemy mogli rozwijać to raczej nie 😁
Ostatnio zmieniony sob sie 15, 2026 6:47 pm przez Charly Hayes, łącznie zmieniany 1 raz.
wanilia
29 y/o
Welkom in Canada
180 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

By the time we fell in love, it was already far too late.
STATUS: AKTUALNE | 30/07
ObrazekObrazek
#DADDY #TOXIC #SITUATIONSHIP
Poszukuję postaci mężczyzny w wieku około 45–55 lat, związanego z rodziną Harringtonów od wielu lat.
Od zawsze pojawiał się na rodzinnych kolacjach, świątecznych przyjęciach i letnich weekendach w posiadłości pod Londynem. Oficjalnie był wieloletnim przyjacielem ojca Edwarda oraz zaufanym prawnikiem rodziny, człowiekiem, któremu powierzano najważniejsze decyzje dotyczące majątku i interesów. Elegancki, opanowany, inteligentny, należący do tego samego świata dyskretnego brytyjskiego "old money", w którym więcej rzeczy pozostaje przemilczanych niż wypowiedzianych na głos.
Ich romans zaczął się kilka lat temu w Londynie. Miał być jednorazowym błędem po jednym z przyjęć, jednak szybko przerodził się w wielomiesięczną relację pełną fascynacji, napięcia i nieustannej walki o kontrolę. Edward był młody, impulsywny i przekonany, że nic nie może go zranić. On wiedział o świecie znacznie więcej i zbyt często próbował chronić Edwarda przed konsekwencjami jego własnych decyzji. Przyciągali się z siłą, której żaden z nich nie potrafił rozsądnie wyjaśnić, jednocześnie regularnie doprowadzając się do furii.
Ostatecznie ich drogi rozeszły się równie gwałtownie, jak się zeszły. Od tamtej pory nie utrzymywali kontaktu. Nigdy nie wyjaśnili, czy rozstali się z rozsądku, dumy czy zwyczajnego strachu.
Kilka miesięcy po przeprowadzce Edwarda do Toronto okazuje się jednak, że los ma wobec nich inne plany. Rodzina Harringtonów nalega, aby to właśnie on poleciał do Kanady i uporządkował wszystkie kwestie związane z odziedziczoną rezydencją, funduszami powierniczymi oraz pozostałym majątkiem po dziadkach. Oficjalnie jest to wyłącznie podróż służbowa. Nieoficjalnie oznacza pierwsze spotkanie z Edwardem od lat — już nie w londyńskim salonie ani hotelowym apartamencie, lecz w domu, który stał się jego nowym królestwem.
Resztę historii chętnie ustalę wspólnie z osobą, która zdecyduje się poprowadzić tę postać.
Poszukiwany mężczyzna, pomiędzy 40-50 rokiem życia. Raczej Brytyjczyk, chociaż możliwe, że tylko życiowe historie wywiozły go do Londynu na pewien czas. Prawnik, jeden z najlepszych. Od lat prowadzący wszystkie legalne sprawy rodziny Wentworth.
Może mieć rodzinę. A może nigdy nie ułożył sobie życia - ze względu na pracę? Tak czy inaczej, wdał się w intensywny romans ze znacznie młodszym chłopakiem. Synem swoich przyjaciół i klientów. Romans był krótki, intensywny i pełen złości. Teraz mają spotkać się po raz kolejny.
gall anonim
37 y/o
For good luck!
187 cm
asystent trenera Toronto Marlies
Awatar użytkownika
Dedication, passion and inspiration are keys to success, both on and off the ice.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

so it’s true, when all is said and done,
grief is the price we pay for love
STATUS: REZERWACJA | 09/08
ObrazekObrazek
#exwife #divorced #childloss #griefjourney
Byłaś jedną z pierwszych osób, które poznałem w Toronto zaraz po przyjeździe do miasta. Od razu urzekłaś mnie swoim cwanym uśmieszkiem i dość oczywistym żartem, że jako nowy nabytek Toronto Marlies będę smakowitym kąskiem dla wielu dziewcząt. Jeśli jakiekolwiek się wokół mnie kręciły, nie udało mi się ich zauważyć, ponieważ to ciebie uparcie szukałem wzrokiem, gdy tylko była szansa, że pojawisz się gdzieś w pobliżu.
Pomiędzy treningami niewiele miałem czasu na randki, ale byłaś wyrozumiała, szczególnie wtedy, gdy po dwóch latach znajomości wręczyłem ci pierścionek zaręczynowy. Byliśmy młodzi, zakochani, szybko założyliśmy rodzinę, niektórzy nawet twierdzili, że za szybko. Wcale się nie martwiłem obawami innych, bo coraz więcej grałem i przy okazji coraz lepiej zarabiałem. Miałem dwadzieścia siedem lat i miałem wszystko - sportową karierę, piękny dom, cudowną żonę i zdrowe dziecko. Szczerze wierzyłem, że nigdy nie zaprzepaściłbym tego z własnej winy.

Tuż po wypadku powtarzałem, że wszystko będzie dobrze i jeszcze wtedy mi wierzyłaś. Nawet kiedy ratownicy reanimowali naszego syna w karetce, wciąż wierzyłaś moim wątłym zapewnieniom. Dopiero w szpitalu oboje zrozumieliśmy, że okłamałem cię w najgorszym możliwym momencie.

To nie była nasza wina.
Nic nie mogliśmy zrobić.
To wina tamtego pijanego kierowcy.
Nie chciałaś mnie słuchać, nie mogłaś już na mnie patrzeć, bo przestałaś mi wierzyć. Ja tęskniłem za twoim spojrzeniem i jednoczeście bałem się go najbardziej na świecie. Wzieliśmy rozwód, sprzedaliśmy dom, a masę pamiątek po dawnym szczęściu podzieliliśmy na pół.
Kilka lat zajęło nam nauczenie się jak ze sobą rozmawiać. Tak zwyczajnie, po ludzku, bez pretensji, nawet jeśli żal wciąż w nas pozostał. Choć wspomnienia bolą, nadal tkwi w nich piękno, wreszcie możemy to przed sobą przyznać.
Poszukuję byłej żony, z którą John wciąż pozostaje w kontakcie. Powinna być w zbliżonym wieku (37 lat), żadnych innych szczegółów odnośnie kreacji postaci nie narzucam. Poznali się w 2008, zaręczyli w 2010, ślub wzięli po krótkim okresie narzeczeństwa. Wypadek miał miejsce kilka lat później - celuję w 2016, a rok lub dwa lata później zdecydowali się na rozwód. Rzecz jasna jest możliwość manipulowania tymi datami, wskazałam je bardziej orientacyjnie, gdyby chętna osoba chciała sobie ułożyć w głowie własne kalendarium.
Miło mi będzie, jeśli okaże się, że po rozwodzie była małżonka ułożyła sobie życie, może nawet znów weszła w szczęśliwy związek i doczekała się kolejnej pociechy. Równie dobrze mogła odnalaźć szczęście w rozwoju kariery zawodowej. Jeśli jednak wciąż się nie otrząsnęła po tragedii, John z pewnością się od niej nie odwrócił przez te wszystkie lata. *_*
Oczyma wyobraźni widzę tę relację jako utrzymaną więź, która przekształciła się w przyjaźń. Dwoje zranionych ludzi, co wciąż w razie konieczności skoczą za sobą w ogień, ale z powodu traumy zatracili umiejętność życia ze sobą dzień po dniu.
Moje tempo odpisów może nie być ekspresowe, ale nie będzie też całkowicie mozolne. Na pewno nie ucieknę i dołożę wszelkich starań, aby wspólne wątki były ciekawe! <3
Zapraszam do kontaktu na pw.

and if we hit on troubled water
I'll be the one to keep you warm and safe, brother
STATUS: AKTUALNE | 09/08
ObrazekObrazek
#littlebrother #doubletrouble #hockeyislife #torontomapleleafs
Niezwyciężeni na lodzie bracia Myers.

Nas obu spośród rówieśników wyróżniał ogromny talent do hokeja, którego zgodnie postanowiliśmy nie zaprzepaścić. Innym łatwo było mówić, że wszystko co związane z hokejem przychodzi nam z wrodzoną naturalnością - płynność ruchu, szybkość przejazdu, stabilność chwytu na kiju, umiejętność utrzymania krążka w całkowitej kontroli przy dynamicznych zwrotach. Za każdą rzekomo łatwo przychodzącą nam umiejętnością kryły się długie godziny treningów.
Podczas każdej zimy to my pierwsi biegliśmy sprawdzić lód na Blair Pond Park. To my odśnieżaliśmy zamarznięty staw, ustawialiśmy bramki, organizowaliśmy całe torby krążków, aby móc ćwiczyć oddawanie strzałów. Chłopaki z pobliskich domów przychodzili na gotowe, czasem na chwilę, inni na kilka godzin, ale tylko my spędzaliśmy wszystkie popołudnia po szkole i całe wolne dnie od świtu do zmierzchu na lodowej tafli.
Nie ustawaliśmy w naszych wysiłkach i to się opłaciło. Zawsze byliśmy brani do wyjściowych składów szkolnych drużyn i wszyscy wokół zachwalali wysoki poziom naszego zgrania. Jako pierwszy dołączyłem do lokalnej juniorskiej drużyny, ty zaraz po mnie, gdy tylko wiek pozwolił. Podobna sytuacja nastąpiła również wtedy, gdy wyprowadziłem się do Toronto, aby zacząć grać w Amerykańskiej Hokejowej Lidze - zaraz zjawiłeś się obok z ogromnym zapałem do gry w tych samych barwach co ja. Napędzaliśmy się wzajemnie na każdym kroku, aby wspiąć się wyżej. Udało nam się spełnić marzenie z dzieciństwa, w końcu obaj weszliśmy do najwyższej hokejowej ligi, gdy zasililiśmy szeregi Toronto Maple Leafs.

Dobra passa braci Myers przerwana.

Wypadek samochodowy zakończył moją karierę sportową, ale wpłynął także na twoją, bo wybił cię z rytmu na długie miesiące. Obaj jakoś się odbudowaliśmy, ponieważ hokej wciąż był tym, co znaliśmy najlepiej i kochaliśmy najmocniej. Zostałem asystentem trenera w młodzieżowej drużynie hokejowej, dołączyłem też do twoich indywidualnych treningów, abyś poczuł na własnej skórze, że nie pozwolę ci zaprzepaścić ciężko wypracowanego sukcesu. Ja nie miałem już szansy na doświadczenie olimpijskich zmagań, jednak przed tobą było pełno wielkich możliwości.
Po dwóch tragicznych sezonach znów zacząłeś błyszczeć, a moja juniorska drużyna zaczęła odnosić pierwsze drobne sukcesy. Wspólnie przebrnęliśmy przez najgorszy kryzys. Naprawdę nie wiem, czy byłbym dziś wśród żywych, gdybyś zaraz po moim rozwodzie nie chwycił mnie za bary, nie powiózł do rodzinnego miasta, prosto pod Blair Pond Park, abyśmy ponownie zagrali na zamarzniętym stawie jak te dwa głupie dzieciaki z dawnych lat.
Poszukuję młodszego brata w wieku 34-35 lat. Braci łączy bezgraniczna miłość do hokeja i zawsze grali w tych samych drużynach, choć to John z racji starszeństwa przecierał szlaki. Zaczęli od szkolnych drużyn, potem grali w swoim rodzinnym mieście w juniorskiej drużynie Kelowna Rockets (WHL), gdzie stanowili trzon drużyny, z którą wygrywali mistrzostwa. John zaraz po ukończeniu 19 lat podpisał swój pierwszy kontrakt z Toronto Marlies (AHL), potem dołączył do niego brat i po jakimś czasie obaj przeszli do Toronto Maple Leafs (NHL). John przedwcześnie zakończył czynną karierę sportową z powodu wypadku samochodowego, ale nie przestał kochać hokeja, więc został asystentem trenera i potem trenerem juniorskiej drużyny Guelph Storm.
Trochę szczegółów narzucam - wiek, ścieżkę kariery i obecny zawód hokeisty, ale w inne aspekty kreacji postaci wcale nie wnikam. W zamian mogę zaoferować masę braterskich wątków i prywatne treningi organizowane przez trenera Johna. Może przestali już razem grać, ale starszy brat na pewno dalej pilnuje postępów młodszego, aby czasem nie spoczął na laurach.
Jeśli marzysz o byciu sportowym bohaterem Toronto, zgłoś się koniecznie, moje pw czeka! *_*

Ostatnio zmieniony ndz sie 09, 2026 11:20 am przez john myers, łącznie zmieniany 1 raz.
kamehame-ha
wyznaję zasadę, że zawsze można się dogadać ❄︎
36 y/o
For good luck!
163 cm
Nauczycielka muzyki w szkole
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

We did it coz we had to
but I do not mind that at all
STATUS: AKTUALNE | 10/08
ObrazekObrazek
#arrangedmarrige #wlw #strangerstolovers
POMYSŁ NA NOWĄ POSTAĆ
Po krótce i na temat. Chodzi mi po główce troszkę skomplikowana relacja (o tych nigdy dość). Dwie kompletnie nie związane ze sobą kobiety, które różnią się od siebie praktycznie pod każdym względem zostały postawione przed faktem, że będą ze sobą związane na kilka lat.
Umowa słowna i na papierze. Zaręczyny tak sztuczne, że sztuczne kwiaty wyglądają bardziej prawdziwie. Zamieszkały razem z przymusu i planują ślub, którego nie chcą. Po co? Bo moja postać w innym wypadku nie dostanie firmy ojca. Chory wymóg rodziców. W podpisanej umowie stoi jasno 3 lata małżeństwa z tą konkretną osobą i zostanie CEO bez problemów. Firma będzie jej i ojciec nie będzie się już więcej do niczego wtrącał.
Tylko problem w tym, że po jakimś czasie moja CEO zacznie naprawdę przyzwyczajać się do swojej przyszłej żony. Zacznie jej zależeć chociaż nie do końca będzie wiedziała jak to okazywać.
To tylko zarys relacji i wszystko jest kompletnie do ustalenia. Taki pomysł siedzi mi w głowie i nie chce jej opuścić.
wiek, zajęcie i wszystko inne jest mi obojętne
z racji tego, że mam upatrzony wygląd... ukochałabym za Aya Orapan Phongmaykin, ale to też nie jest super przymus.
wszystko tak naprawdę jest do przegadania i ustalenia. Jestem otwarta na wszelkie kłody pod nogi i zawirowania.
Ostatnio zmieniony pn sie 10, 2026 11:19 pm przez Sage Jeong-Henderson, łącznie zmieniany 1 raz.
31 y/o
ZAANGAŻOWANA FOCZKA
169 cm
koordynatorka oprawy meczowej i wydarzeń Toronto Maple Leafs
Awatar użytkownika
Sunny, yesterday my life was filled with rain. Sunny, you smiled at me and really eased the pain.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ona mówi TATO
ale nie do ciebie
STATUS: NIEAKTUALNE | 16/08
ObrazekObrazek
#vanlife #podróże #dawnamiłość #odejście #powroty #drugaszansa # małżenstwozrozsądku #ojciecTWOJEGOdziecka


Nie mieliśmy zbyt wiele, ale dla mnie ten wspólnie wyremontowany van i masa wspomnień z podróży znaczyły więcej niż myślisz. Do dziś na lodówce mam wszystkie magnesy, które razem kolekcjonowaliśmy zwiedzając świat na cztrerech kółkach. Do Toronto wróciliśmy niby na chwilę, a w dzień w którym mieliśmy ruszyć dalej… zniknąłeś. Przepadłeś tak nagle, bez słowa. Spanikowałam, szukałam cię wszędzie, byłam nawet na policji. Nikt nie chciał mi pomóc, wszyscy rozkładali ręce. Czas mijał, a ja zostałam sama, choć nie do końca. Cztery tygodnie później odkryłam, że jestem w ciąży. Początkowo myślałam, że to stres, ale dwie kreski nie kłamały, lekarz tym bardziej. Wierz mi, długo nie mogłam się po tym pozbierać… po tym jak mnie zostawiłeś, ale musiałam żyć dalej. Dla siebie i dla niej. Kamper nie był dobrym miejscem dla mnie i małej, a ON obiecał, że się nami zajmie. I jak obiecał tak zrobił, niczego nam nie brakuje… niczego oprócz ciebie. Myślę, że pokochał ją jak własną córkę, pozwala jej mówić do siebie tato i chyba chce ją zaadoptować na poważnie. Z kampera zrobił jej domek pod drzewem, wiesz. Tak zatrzymałam go, choć były dni, kiedy chciałam powybijać w nim wszystkie szyby. Czasami mam wrażenie, że widzę cię gdzieś w tłumie i wtedy łapię się na tym, że to tylko tęsknota. Minęło już prawie pięć lat.

Choć chyba nie powinnam za tobą tęsknić, porzuciłeś mnie.

Nas porzuciłeś.
Wstępnie planuje zrobić Penny Murphy, aktualnie O'Connell po mężu. Około 27/30 lat.
Szukam ojca dziecka, miłości jej życia. Chciałabym by zniknął z konkretnych pobudek, a teraz powraca do jej życia nagle. Może chce ją odzyskać, może nie. Myślę, że nie wie o dziecku - to mój element zaskoczenia z jej strony. Chciałam dołożyć motyw, że w ostatnim czasie wokół niej kręcą się dziwni ludzie - jak bywa na placu zabaw z dzieckiem, jak wychodzi z nim gdzieś na miasto, do przedszkola itp. Może mieć to związek z nim i jego wcześniejszym zniknięciem, może mieć to związek z mężem albo być jej paranoją, bo tyle zła dzieje się na tym świecie. Nie chcę wszystkiego z góry ustalać, raczej wolałabym w rozgrywce mieszać na bieżąco, by był element zaskoczenia. Jak ktoś miałby ochotę się zabawić, to zachęcam.
Zależy mi na kimś, kto będzie chciał rozwijać relacje razem ze mną, nie będzie obawiał się używać w rozgrywkach npc (bo męża planuje wprowadzić do gry w roli npc), mieszać i wzajemnie się zaskakiwać. Gram już jakiś czas na forum, nie uciekam i staram się być na bieżąco.
Ogólnie łatwo się ze mną dogadać, serio. Ten pomysł dopiero rodzi się w mojej głowie, nigdzie się mi nie spieszy, jak ktoś czuje to zapraszam!

xoxo, winnie


Ostatnio zmieniony ndz sie 16, 2026 4:10 pm przez Penelope O'Connell, łącznie zmieniany 3 razy.
♡ ancy ‪‪♡ winniethepooh
(·•᷄‎ࡇ•᷅ )
29 y/o
For good luck!
187 cm
aktorzyna od siedmiu boleści
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

And if you like cameras flashin' every time we go out
And if you're looking for someone to write your breakup songs about
STATUS: chyba to mamy panowie | 08/08
ObrazekObrazek

Światła! Kamera! Akcja!

Pan X miał to szczęście urodzić się jako dziecko znanej hollywoodzkiej pary - aktorki oraz reżysera, którzy swojemu dziecku wybrali dokładnie tą samą karierę. Od lat niemowlęcych pojawiał się na srebrnym ekranie w rolach epizodycznych, a później również i pierwszoplanowych, bo poza nazwiskiem odziedziczył również talent.
Jak to jednak z młodocianymi gwiazdami bywa - popadł w nałogi i zanim ukończył dwadzieścia jeden lat bardziej znany był ze swoich wyczynów na zakrapianych imprezach niż wielokrotnie nagradzanych występów przed kamerami. Dość prędko popadł w nałogi, a alkohol był najmniejszym z jego problemów. Kłopoty stwarzał sobie, ale i ludziom wkoło, którzy usilnie i bezskutecznie próbowali mu pomóc. Rodzice, siostra, narzeczona - nikt nie miał na tyle wystarczających argumentów, żeby przekonać mężczyznę do zmiany trybu życia. A było coraz gorzej. Finałem jego wybryków była sytuacja bliska przedawkowaniu, po której został skierowany na przymusowy odwyk (z którego wyjątkowo nie zwolnił się przed czasem) oraz ucieczka od reflektorów fleszy do siostry, która znalazła swoje miejsce w Toronto.
I tutaj pojawia się Pani Y, która staje na drodze spadającej gwiazdy i sprowadza go na ziemię, leczy złamane serce i pokazuje, że życie to coś więcej niż imprezy.
NIE POTRAFIĘ PISAĆ POSZUKIWAŃ, ale to też dlatego, że jest to jedynie zarys. Zarzucam pomysł do rozwinięcia, bo ogólnie uwielbiam wspólnie wymyślać całe fabuły i historie postaci.
Z racji tego, że jest to tylko pomysł, wielu oczekiwań względem Pani Y nie mam - w sumie wcale. Powiem jedynie, że Pan X będzie w wieku około trzydziestu lat, więc +/- w tym zakresie fajnie byłoby się trzymać, ale nie jest to konieczne.
Czy będzie to miłość na całe życie? Może równie dobrze zrobimy z tego namiętny romans, który nie ma racji bytu, przez co tą relacją będą się jedynie bardziej rozczarowywać i męczyć? Who knows. Wszystko przed nami!
Zapraszam na PW to się więcej wykmini!
Ostatnio zmieniony sob sie 08, 2026 10:12 am przez winston cavendish, łącznie zmieniany 1 raz.
26 y/o
Welkom in Canada
185 cm
miał szukać pracy jako dziennikarz a zakłada krawaty nieboszczykom
Awatar użytkownika
absolwent dziennikarstwa i gość od pogrzebów
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

glue my trampled heart
and learn to love again
STATUS: POLIZANE-ZAKLEPANE (NIEAKTUALNE!) 11/08
ObrazekObrazek
#brokenheart #emotional #dramatic #love
Noe przez bardzo długi czas żył w przekonaniu, że absolutne oddanie to jedyny sposób, by zasłużyć na miłość. Był na każde zawołanie, wyznawał uczucia nie raz i nie dwa, stawiając serce na tacy przed dziewczyną, którą uważał za najbliższą osobę na świecie. Próba powrotu do przyjaźni po tym wszystkim była tylko przeciąganiem cierpienia. W końcu padły słowa – głębokie, raniące i boleśnie prawdziwe – które ostatecznie zniszczyły tę relację. Dla Noego był to pobudka, ale też moment, w którym coś w nim bezpowrotnie pękło. Dziś po dawnej fascynacji została głównie niechęć, a pod nią głęboka, krwawiąca rana. Chłopak jest przekonany, że jego limit naiwności właśnie się wyczerpał i że bezpowrotnie stracił zdolność do kochania.

I dokładnie w tym momencie chciałby wpuścić do jego życia kogoś, kto ten ponury scenariusz kompletnie wywróci do góry nogami.

Szukam dla Noego kobiety, która nie będzie użalać się nad jego złamanym sercem, ale swoją obecnością powoli poskleja te wszystkie rozbite kawałki. Kogoś, kto sprawi, że chłopak znowu uwierzy w siebie i przypomni sobie, jak to jest po prostu cieszyć się życiem. Chciałaby relacji pełnej energii, światła i wolności – takiej, w której znajdzie się miejsce zarówno na spontaniczny wyjazd na Zanzibar i opalanie dup na plaży, jak i na lęk przed wspólnym lotem szybowcem. Potrzebuję dziewczyny, która nie boi się wyciągnąć go z jego własnej głowy i pokazać mu świat, którego do tej pory nie miał okazji zobaczyć.

Nie szukam jednak słodkiego obrazka bez żadnych rys. Twoja postać może mieć własne plany, własny temperament i własne granice – nie musi być nieskalana. Może być szaloną optymistką, która sama ukrywa pod uśmiechem jakiś ciężar, albo twardo stąpającą po ziemi osobą, która po prostu nie ma cierpliwości do jego rozpamiętywania przeszłości. Liczę na to, że ich znajomość zmusi Noego do wyjścia ze strefy komfortu i powolnego zburzenia muru, którym obecnie się otacza.

Ramy ich poznania pozostawiam całkowicie otwarte – to może być przypadek w najmniej odpowiednim momencie albo coś, co od początku wymusi na nich spędzanie wspólnego czasu. Możemy nawet znać się z liceum, lub korzystałaś z usług firmy pogrzebowej. Wszystko dozwolone. Nie narzucam gotowego scenariusza, bo najchętniej dogadam szczegóły i pierwsze spięcia już wspólnie przy tworzeniu wątku. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby ta relacja rozwijała się naturalnie, z odpowiednią dawką humoru, chemii i emocjonalnego powrotu do żywych.
Interesuje mnie relacja budowana krok po kroku, bez pośpiechu, gdzie uczucie rozwija się naturalnie i ma czas dojrzeć, opierając się na ewolucji obu postaci.
Piszę regularnie, choć nie ukrywam, że lubię przeplatać humor z emocjonalnym ciężarem. Nie znikam bez słowa, jestem na forum na stałe i szukam kogoś, kto też lubi tworzyć historię.
Nie piszę pod gotowy scenariusz i nie narzucam konkretnego finału – niech ich relacja układa się sama wraz z każdym kolejnym postem.
Jeśli uważasz, że Twoja postać ma w sobie dość siły i cierpliwości, by posklejać poharatane serce Noego i nauczyć go latać szybowcem... zapraszam na PW!
Ostatnio zmieniony wt sie 11, 2026 6:45 pm przez Noe Villeneuve-Scott, łącznie zmieniany 2 razy.
pączek
ktoś prowadzi moją postać bez ustaleń, nudy, braku rozwoju fabuły
23 y/o
For good luck!
160 cm
security researcher
Awatar użytkownika
I know that dress is karma, perfume regret
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona / jej
typ narracji1 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przyjdzie pan i cię zabierze
io io io ioioioio 🚓
STATUS: NIEAKTUALNE | 05 08
ObrazekObrazek
#przypał #tonietakjakmyślisz #ktonieskaczetenzpolicji #hophophop
Kropki nie jest miss kryminału, zaciętą recydywistką ani aspirującą królową półświatka.
Kropki ma p e c h a. Takiego na sterydach.

Pana Policjanta (PP) najpierw spotkała podczas najzwyklejszej kontroli drogowej. Nic wielkiego - jechała tyyyyci za szybko, spieszyła się i tak wyszło. PP był trochę znudzony, trochę wkurzony na sąsiada (pasjonata kosiarki o piątej rano w sobotę) i postanowił dać tej wyglądającej na dwanaście lat dziewczynce nauczkę. Podejrzewał, że będzie próbowała się wymigać - ale ona z poważną minę tłumaczyła mu, dlaczego działała w stanie najwyższej konieczności.
Rzecz jasna chodziło o to, że fast food zawinięty w papierową torbę stygł na tylnym siedzeniu, a ona była w fazie lutealnej. Trudno dyskutować z logiką.
Powinien wystawić mandat i zapomnieć. Nic z tego.

Jakiś czas później - zgłoszenie bójki w barze. Na miejscu: dwóch rannych mężczyzn, zamieszanie, krzyk i... Kropki, pokryta krwią obojga.
Jasne, że to ona.
W toku oglądania nagrań z telefonów świadków okazało się, że nie była sprawczynią (duuuh), ale próbowała panów rozdzielić i w chaosie pięści i testosteronu skończyła z rozbitą wargą. Ale intencje były dobre!

Innego razu PP zobaczył drobną sylwetkę z łomem przy samochodzie, późną nocą w uliczce zapomnianej przez lokalne władze i wszelkie świętości. Nie wyglądało to dobrze. Ale on już wiedział... Jeśli coś wygląda absurdalnie, Kropki prawdopodobnie będzie w centrum wydarzeń.
Zadał jej serię bardzo poważnych pytań, jako bardzo poważny policjant po bardzo poważnym dniu służby. A kropki z pasją tłumaczyła, że próbowała uwolnić kota, który zaklinował się pod maską.

Było też zgłoszenie włamania. Złodzieja zakradającego do lokalu przez okno.
Kropki wychodząc z pracy zatrzasnęła za sobą drzwi... I dopiero próbując dostać do mieszkania zrozumiała, gdzie zostały jej klucze. Komu chciałoby się jechać do roboty, po robocie, przez pół miasta? Wejście przez okno było szybsze niż tłumaczenie komukolwiek czegokolwiek.
Prawie skończyło się w kajdankach.
P r a w i e.

Chociaż raz naprawdę miała je na rękach, ale to akurat była wina wieczoru panieńskiego koleżanki, którego PP do dziś zdecydowanie nie chce komentować.

Co dalej?
Oby nie więzienie.
Chciałabym, żeby przez tę serię niefortunnych zdarzeń Pan Policjant dostrzegł, że powstała między nimi dziwna relacja. Trochę oficjalna, trochę wcale nie. Trochę chaos, trochę docinków, przewracania oczami i charakterystycznego westchnienia: znowu ty? Frustracja i rozbawienie są obustronne.

Kropki nalega, że jest normalną, płacącą podatki (czasami) obywatelką. Pan policjant powątpiewa: widział ją już z łomem, we krwi, uciekającą nocą i w kajdankach. Ale przecież każda z tych sytuacji miała sensowne wyjaśnienie...!

Fast forward do teraz:

Pan Policjant pojawia się na miejscu zdarzenia i - jak zwykle - Kropki też tam jest. Pierwszy odruch jest ten sam - niedowierzanie, że jej talent do pakowania się w dziwne akcje jest aż tak niezachwiany i znów spotkał ją tam, gdzie nie powinien. Ale tym razem coś jest inaczej. Mniej śmiesznie.
Kropki potrzebuje pomocy.
szczegóły do dogadania, ale chcę, żeby było absurdalnie i śmiesznie i mieć miejsce na wszystko to, co pasowałoby na scenariusz dobrego filmu :lol:
zakładam, że pan policjant trafiał na kropki więcej razy, i w najróżniejszych kombinacjach - w mundurze, nie w mundurze, w mieście, i na komisariacie - fajnie byłoby rozegrać różne retro :podniet:
teraz następuje bardziej dosłowne przejście z tej dziwnej, niejasnej relacji w oficjalną znajomość, a szczegóły sprawy która do tego doprowadziła dogadamy sobie razem :slodziaczek: zapraszam na PW :podrywacz:
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
dallas major
AI
26 y/o
For good luck!
168 cm
"workin" under my boss. just kidding, i wish, ofc
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

ja cię kocham
a ty chyba mnie nie zauważasz
STATUS: rozmawiamy 6/8
ObrazekObrazek
#friendzone #crush #littlestalking?
Już od jakiegoś czasu jestem twoją asystentką i chyba się w tobie zakochałam. No tak jakoś wyszło, ale not even sorry, jesteś naprawdę hot i w socjalnym KAŻDA to zauważa, nie tylko ja. Wymagasz profesjonalizmu, więc zmóżdżam się na najwyższych obrotach, byleby tylko zrobić na tobie wrażenie i usłyszeć "dobra robota, Dreamy!" Być może za często wpadamy na siebie także poza pracą, ale to nie dlatego, że mam dostęp do twojego kalendarza i wiem, gdzie i kiedy będziesz, naprawdę! (skrzyżowane za plecami palce)
Dream będzie dziewczyną ok. 25-30 lat, pracującą na jakimś niskim stanowisku, trochę z kompleksami, trochę krindżową i... specyficzną, ale sumiennie wypełniającą swoje obowiązki
poszukiwania docelowo skierowane do pana, ale pani też będzie super
PS żeby dorobić będzie miała konto na OF
to tylko szkic, jestem otwarta na burzę mózgów, szczegóły na PW <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
dreamy
ech
25 y/o
For good luck!
165 cm
ściga się fajnymi furami
Awatar użytkownika
I think my purpose is to do whatever the fuck I want.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

it’s not about you, it’s about me
czyli: troy i gabriela w wersji wlw ale jednak nie
STATUS: poszło 06.08
ObrazekObrazek
#toxic #tymniekochasz #jaudajezecienie #friendstolovers #lotsofsex #3ammessage #brokenheart
Lainey nie krzyczy. Lainey często się uśmiecha, troszczy o swoich bliskich, dużo wywraca oczami, lubi szydełkować i tańczyć, jest cierpliwa, lekko szalona, odpowiedzialna i momentami nieśmiała. Jak nienawidzi, to całą sobą, podobnie jak kocha. Nie lubi przyznawać się do błędów i ma skłonności do kontroli.

Lane nie udziela wywiadów. Na pytania reporterów odpowiada zdawkowo, sarkastycznie, wymijająco; bystrym spojrzeniem odnajduje błąd rywala i nim się ktoś obejrzy, podczas następnego okrążenia Lane jedzie już przed nim. Poza sezonem nie słychać o niej za wiele. Ma prywatnego Instagrama. Jest precyzyjna niczym chirurg.

Jest k o s z m a r e m znanych zawodników, którzy wyginają się na napojach izotonicznych, zestawach klocków dla dzieci i czekoladowych lizakach w kształcie aut.

Jest też Twoim koszmarem.
Albo Ty jesteś jej koszmarem.

Zaczęło się przecież niewinnie, przez przypadek; wspólni znajomi? Impreza po wygranym wyścigu? Wywiad, który wyjątkowo intensywnie nie przypadł jej do gustu? Przykre przecięcie się na mieście? Zapoznawcza potańcówka podczas wakacji na Kubie? Nie miało to a ż t a k dużego znaczenia. Stało się, ot co; nad ranem dowodami tego, czego się już nie odstanie, była tylko rozdarta na podłodze bielizna, sine ślady na ciałach i ten błysk w Twoich oczach, który wystraszył Lainey na śmierć.

Pewnie zrobiłaś jej śniadanie. Albo je zamówiłaś, bo nie potrafisz gotować. Składało się z dużej ilości składników, bo nie wiedziałaś, co ona lubi, a jednak wpadła ci w oko. Do śniadania podałaś kawę, sok ze świeżych owoców i prosecco. Śmiałaś się, tłumacząc czemu jest tego t a k d u ż o i przy okazji zaproponowałaś wspólne łyknięcie supli, następnie bieganie, a potem kolejny seks i może randkę podczas spływu kajakami?

Przecież fajnie się gadało. Lainey była otwarta i chętna. I ta chemia w pościeli…

Ale się zawiodłaś. Bo Lainey zjadła z Tobą śniadanie, poszła biegać, zabrała do nieba pod prysznicem i… no, i tyle ją widziałaś. Bo obiecała zadzwonić po treningu, a potem zablokowała Twój numer w cholerę i widziałaś ją już tylko w telewizji na kolejnym wyścigu. Wygrała, swoją drogą! I niby nie powinnaś mieć jej tego za złe, no nie? To była tylko obietnica, a zresztą nie znałyście się aż tak długo.

Zdarza się.

No. Zdarza się, gdy ponownie schadzacie się w nocy, by świętować jej wygraną. Zdarza się, gdy Lainey wysyła Ci zdjęcia po wyścigach, prosząc o połączenie. Zdarza się, gdy przedstawiając Cię znajomym, mówi o p r z y j a ź n i, a potem Cię całuje.

Yup, zdarza się trafić na damską wersję fuckboya o zapachu Dior Sauvage, ech?
lainey sie boi, ok? nadal usilnie próbuje sobie wmówić, że jest biseksualna, a nie homoseksualna i żyje w wyparciu. bo laski są spoko, laski pociągają ją bardziej, laska z poszukiwań w ogóle jest najbardziej spoko, ale lainey z jakiegoś powodu nie potrafi tego w sobie zaakceptować. i oczywiście o tym nie mówi, dlatego robi tej biednej dziewczynie wodę z mózgu, przy okazji jednak zapewniając jej też wspomnienia na całe życie! tak, te miłe też!!
zapoznanie się dziewczyn i punkt, od którego zaczniemy grę, jest do dogadania. jestem luźna jak żuta od dwóch godzin guma i raczej się ze wszystkim dogadamy, albo wymyślę tak, żeby nam grało. mogę kręcić nosem na aspekty techniczne (wizerunek), a co do wieku wolałabym jakoś w granicach jej własnego.
nie jestem demonem prędkości, raz ci odpisze tego samego dnia, raz za tydzień, zależy, jak leży i czy nie stoi, i broi. ale daje znać, jak mnie nie ma! i jak będę chciała spieprzać, to też dam znać i ty też daj, ok? i bardzo lubię ładne posty, śmieszki i momenty łamiące serduszka, więc zerknij najpierw do postów moich chłopców, zanim dobijemy targu.
no i wiadomo, postać nowa to być nie musi, a ja szerszy koncept na lane przedstawię na pewu. albo na discordzie.
lawina
mickiewiczowania nie trawię
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”