27 y/o
For good luck!
179 cm
studentka medycyny university of toronto
Awatar użytkownika
I've been learning about letting go, how to do it without my claws scratching the surfaces
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

can't be apart
can't really be together
STATUS: AKTUALNE | 25/07
ObrazekObrazek
#ITSCOMPLICATED #FRIENDSWITHBENEFITS #BYRONICHERO #BADDECISIONS #DRAMA #TONIEJESTENDGEJMNasza relacja trwa od dłuższego czasu, choć obydwoje uważamy, że w zasadzie nie ma racji bytu. Spotykamy się wtedy, kiedy któreś z nas wystuka krótkie „jesteś?” na klawiaturze telefonu, wysłane bez zbędnych uprzejmości o ósmej rano, albo o trzeciej w nocy. Czasem kończy się na kieliszku wina i wspólnym milczeniu. Czasem na seksie, który od początku miał być tylko prostą transakcją, ale z biegiem czasu stał się niebezpiecznie intymny. Nigdy nie zostaję na śniadanie, a Ty nigdy nie pytasz jak minął mi dzień. Nie rozmawiamy o przyszłości, nie składajmy sobie obietnic. A jednak wciąż wracamy do siebie, wbrew logice i na przekór zdrowemu rozsądkowi.

W dużym skrócie, szukam dla Joe mężczyzny, z którym od dawna (paru lat? paru miesięcy?) trwa w niezdefiniowanej, ale przeciągłej relacji. Widzę tu przeciwieństwo Grainier, która jest niezwykle zorganizowana, ambitna i perfekcjonistyczna, więc przydałby się człowiek stanowiący definicję chaosu, ale jestem elastyczny. Mógłby być innym studentem, lekarzem ze szpitala, ale także kimś, kogo Joe poznała na nocnym dyżurze, zszywając mu brew po tym, jak wdał się w barową bójkę.
Jeśli Joe jest dla niego odskocznią od stresów życia - świetnie. Jeśli romansem, w który ucieka z relacji z żoną - jeszcze lepiej. Bardzo lubię skomplikowane wątki pełne napięcia i niedopowiedzeń, w których których czułość miesza się z frustracją, a przywiązanie z zaprzeczeniem,
Trochę więcej informacji?
Szukam postaci w wieku ok. 28–40 lat, z którą Joe zna się nie od dzisiaj. Wygląd, zawód i pochodzenie są mi niemal obojętne - oby było ciekawie. Może być artystą, bankowcem, policjantem albo złodziejem. Może być żonaty lub trwać w żałobie po małżonce (albo małżonku!). Niestraszne mi nałogi, kłopoty z prawem i różne psychiczne perturbacje, więc hulaj dusza w tej kwestii.
Zaznaczam, że nie będzie tu endgejmu. Zależy mi raczej na relacji, która urozmaici i pokomplikuje życie naszych postaci, dodając dramatów i kolorytu. Jestem otwarty zarówno na nowe, jak i istniejące już postaci.
Joe ma 27 lat, kończy medycynę i pracuje w szpitalu. Jest uparta, inteligentna, i emocjonalnie znacznie bardziej pogubiona, niż sama chciałaby przyznać. Ma brata w szpitalu psychiatrycznym, ojca w więzieniu, i matkę w grobie - także przyda się śmiałek, który nie boi się bałaganu.
Jestem na forum od dawna i nigdzie się nie wybieram. Moje tempo jest z tych wolniejszych (średnio post co kilka dni, choć bywa różnie), ale angażuję się w swoje wątki i lubię prowadzić relacje długofalowo. Nie uciekam! Zapraszam <3
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
I could've stayed, but I chose the lie
I chose the life
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

pointless
like tears in the rain
STATUS: AKTUALNE | 26 07
ObrazekObrazek
Katastrofa, którą chcesz obejrzeć z bliska.

Niezależny konsultant służb. Człowiek od spraw, których nikt rozsądny nie chciałby dotknąć. Błyskotliwy, arogancki i absurdalnie skuteczny. Każdą rozmowę traktuje jak partię szachów, a ludzi jak zagadki, które tylko czekają na rozwiązanie. Potrafi zmienić przesłuchanie w rozmowę towarzyską, a rozmowę towarzyską w pojedynek. Flirtuje, prowokuje i irytuje z niemal naukową precyzją. Fatalny charakter, jeszcze gorsze nawyki i charyzma, która skutecznie odwraca uwagę od wszystkich powodów, dla których warto trzymać się z daleka. Uśmiecha się dokładnie wtedy, kiedy wszyscy inni zaczynają się bać.

A ty i tak wyciągasz dłoń prosto w ogień.
Może nie oparzy.

Trzy twarze jednego człowieka


I exist only on Thursday
Ta sama restauracja. Ten sam hotel. Od lat.
Nie rozmawiają o pracy. Nie pytają o resztę tygodnia. Nie mają oczekiwań. Nigdy nie zostają do śniadania.
Dla reszty świata istnieją codziennie. Dla siebie istnieją tylko w czwartek.
Tym razem się nie pojawiłaś.
Dlaczego?


would you let me hold you with blood on my, blood on my hands?
Wiesz c z y m jest. Widzisz konsekwencje sukcesu.
Krew na rękach. Ciężar decyzji.
Robi rzeczy, których inni nie są w stanie. Kłamie, manipuluje, nie ma Boga ani zasad.
Pytasz: ile razy możesz zrobić coś złego z dobrą wymówką, zanim przestaniesz odróżniać jedno od drugiego?


tell me girl, is this what you call love? bunch of broken parts,
you're smart enough to know
Zaczarowana iluzją.
Nie zna jego reputacji. Nie wie, ile razy przekraczał granicę, zza której nie ma już powrotu.
Nie jest całkowicie nieszczery. To, co jej pokazuje, jest prawdziwe.
Tylko… Starannie wyselekcjonowane.
I bardziej przerażające, niż płynące krwią miejsca zbrodni.
Kiedy zauważysz pęknięcia?
trzy relacje, które odkrywają różne strony tego samego człowieka - bez narzuconego przebiegu, więc jeśli masz własne pomysły, możemy kombinować :happy:
nie narzucam wieku ani zawodów - tylko powyższe punkty przecięcia dwóch losów, od których wszystko się zaczyna, resztę możemy dopasować!
lubię rozmawiać o wątkach, planować zwroty akcji i dość sprawne tempo gry <3
Ostatnio zmieniony pn lip 27, 2026 8:17 pm przez church bells, łącznie zmieniany 1 raz.
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
33 y/o
Welkom in Canada
186 cm
łyżwiarz figurowy wygnany po aferze dopingowej
Awatar użytkownika
Ring the bells that still can ring, forget your perfect offering. There is a crack, a crack in everything - that's how the light gets in.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Tell me how all this, and love too,
 will ruin us. 
STATUS: rezerwejszyn | 04/08
ObrazekObrazek
#slowburn #mlm #hurtcomfort #secondchanceatlife 
“Tell me how all this, and love too, will ruin us.
These, our bodies, possessed by light.
Tell me we'll never get used to it.


Lazare Moreau przez większość życia funkcjonował w świecie, w którym wszystko opiera się na transakcjach. Kariera. Sukces. Zachwyt. Miłość. Każdą z tych rzeczy od dziecka zmuszony był zdobywać, o każdą z nich musiał walczyć. Kiedy przeszło rok temu jego kariera rozpadła się w pył na oczach całego świata, a kolejne związki okazały się bardziej skomplikowane niż chciałby przyznać, został z bardzo niewygodnym pytaniem: Co zostaje z mężczyzny który przez lata definiował się wyłącznie własnymi osiągnięciami? 

Dziś, Lazare ma za sobą niejedno złamanie serca. W niektórych przypadkach to on jest ofiarą, w innych sprawcą. Po raz pierwszy jednak uświadamia sobie teraz, że właśnie został z niczym. I w dodatku bez pieniędzy, które do tej pory traktował w życiu jak pewnik, a których brak nagle zmusi go do znalezienia sobie prawdziwej pracy. Lazare nie ma więc wyboru by albo kompletnie się poddać, albo po prostu spokornieć.
I właśnie teraz, w tym trudnym dla niego momencie, chciałbym postawić na jego drodze kogoś nowego. Kogoś zupełnie odmiennego od osób, z którymi wiązał się do tej pory. Widzę w tym kontekście mężczyznę, ale rozważę różne opcje.
Nie szukam dla Moreau wybawcy ani terapeuty, a raczej kogoś, kto ma własne życie, własne granice i własne powody, by nie dać się porwać chaosowi mojego łyżwiarza. Zależałoby mi na kimś, kogo Lazare pozna dopiero teraz - może jakimś śmiesznym przypadkiem, ale może w bardziej dramatycznych okolicznościach. Co więcej, chcę żeby po raz pierwszy to Lazare bardziej się zaangażował - niech to on czeka na telefon, niech to on zastanawia się, co dzieje się z tą drugą stroną gdy od paru dni nie mieli z sobą kontaktu. Oczami wyobraźni widzę kogoś starszego od niego, ale bynajmniej nie odmówię też rówieśnikom lub komuś młodszemu. Zależałoby mi na tym, żeby Twoja postać miała własne tło, które na jakimś etapie ich relacji da o sobie znać - tajemnicę z przeszłości? Problemy ze zdrowiem? Traumę, która odezwie się gdy Lazare straci czujność? 

Piszę w ogólnikach, ponieważ szczegółowe fabuły i dramaty wolę wymyślać już wspólnie. Chętnie wyjdę poza środowisko sportowe, ale nie pogardziłbym również kimś, kto zrozumie olimpijskie realia, więc były zawodnik, trener albo początkujący sportowiec też będą bardzo na miejscu. Najważniejsza jest dla mnie chemia między postaciami i historia, która będzie mogła rozwijać się powoli, naturalnie i bez z góry ustalonego finału. Nie boję się żadnych komplikacji - odwrotnie, im ich więcej, tym lepiej.
Kilka konkretów?
Interesuje mnie długofalowy slow burn oparty przede wszystkim na relacji i rozwoju obydwu postaci. 
Podobno piszę całkiem nieźle, chociaż lubię przesadnie podramatyzować. Jestem raczej z tych wolniejszych, ale wiernych, więc nie zniknę. Na forum jestem od dawna i nie uciekam. 
Nie lubię nastawiać się na konkretne zakończenia, ale naprawdę niczego nie wykluczam <3
Jeśli myślisz, że Twoja postać (nowa lub już istniejąca) mogłaby dać sobie radę z bałaganem Moreau... zapraszam na PW <3
Ostatnio zmieniony wt sie 04, 2026 9:46 am przez lazare moreau, łącznie zmieniany 1 raz.
21 y/o
Welkom in Canada
174 cm
workin' nine to five Szukam
Awatar użytkownika
Don’t mistake my silence for weakness
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjiTrzecioosobowy
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

douchebag
hate or love?
STATUS: AKTUALNE | 30/07
ObrazekObrazek
#nienawiść #przeszłość #slow #burn
Nie szukam gotowego romansu ani relacji, która od pierwszego posta będzie opierała się na wzdychaniu do siebie. Zdecydowanie bardziej interesuje mnie historia, która będzie miała czas, żeby dojrzewać.
Mam do zaoferowania Cornelię “Charly” Hayes — dziewczynę wychowaną wśród nowojorskiej elity, córkę znanej artystki i wpływowego biznesmena. Po śmierci rodziców praktycznie straciła wszystko przez sfałszowany testament i przeprowadziła się do Toronto, zostawiając za sobą życie, którego wcale nie zamierzała wspominać.
Szukam mężczyzny, najlepiej rok lub dwa starszego od niej.
Poznali się wiele lat temu w jednej z prywatnych szkół w Nowym Jorku. Oboje należeli do świata ludzi, których nazwiska otwierały drzwi, zanim ktokolwiek zdążył zapukać. Spotykali się nie tylko na szkolnych korytarzach, ale również podczas bankietów, aukcji charytatywnych, wystaw, bali i wszystkich tych wydarzeń, na których bogaci udawali, że świetnie się bawią.
Dla Charly był uosobieniem wszystkiego, czego nie znosiła.
Bogaty, pewny siebie, arogancki. Syn kogoś naprawdę wpływowego. Człowiek, który zawsze wyglądał tak, jakby świat od urodzenia należał do niego. Plotki o kolejnych imprezach, skandalach i kobietach ciągnęły się za nim od liceum, a on zdawał się robić wszystko, żeby tylko je podsycać.
Ona z kolei była jedną z niewielu osób, które nigdy nie zrobiły na nim odpowiedniego wrażenia. Nie dawała się oczarować nazwiskiem ani pieniędzmi. Potrafiła bez zawahania wytknąć mu hipokryzję albo sprowadzić go na ziemię jednym zdaniem. Ich rozmowy częściej przypominały słowne pojedynki niż normalne konwersacje.
Problem polegał na tym, że żadne z nich nigdy nie potrafiło przejść obok drugiego obojętnie.
Może prowokowali się dla sportu. Może każde kolejne spotkanie kończyło się kłótnią, bo żadne nie chciało odpuścić. Może istniało między nimi napięcie, którego oboje uparcie nie chcieli nazwać. Jedno jest pewne — zapamiętali siebie zdecydowanie lepiej niż większość ludzi z tamtych lat.
Później ich drogi się rozeszły.
Śmierć rodziców Charly, walka o majątek i wyjazd do Toronto sprawiły, że kontakt urwał się całkowicie.
Aż do teraz.
Z jakiegoś powodu on również pojawia się w Toronto. Powód pozostawiam przyszłemu współgraczowi. Może przeprowadził się z powodów zawodowych. Może ucieka przed własnym nazwiskiem. Może prowadzi rodzinny interes. A może od początku wiedział o tym, co wydarzyło się po śmierci jej rodziców i przez lata nosił w sobie poczucie winy, że nic z tym nie zrobił.
Najważniejsze jest to, że spotykają się ponownie po kilku latach.
Ona nie jest już dziewczyną z nowojorskich salonów.
On również nie musi być tym samym człowiekiem.
Bardzo zależy mi na relacji opartej na świetnych dialogach, wzajemnym podważaniu swoich racji, stopniowym odkrywaniu tego, co kryje się pod maskami i długim slow burnie. Nie chcę idealnych postaci ani cukierkowej historii. Lubię konflikty, niedopowiedzenia, zazdrość, niewygodne decyzje, wspólną przeszłość, która wraca w najmniej odpowiednich momentach, oraz rozwój bohaterów wynikający z ich własnych błędów.
Jeżeli masz ochotę stworzyć faceta z charakterem, który potrafi postawić się Charly, a jednocześnie nie będzie kolejnym papierowym “bad boyem”, bardzo chętnie wszystko dopracuję wspólnie.
Jestem otwarta na własne pomysły, dodatkowe powiązania i modyfikacje historii tak, żeby obie strony miały z tej relacji frajdę.
Możesz zapoznać się z moim stylem pisania przeglądając posty Charly oraz Maxa. Czy mam jakieś oczekiwania? Chyba poza aktywną grą i wspólnymi pomysłami, które będziemy mogli rozwijać to raczej nie 😁
wanilia
36 y/o
For good luck!
163 cm
Nauczycielka muzyki w szkole
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

We did it coz we had to
but I do not mind that at all
STATUS: AKTUALNE | 02/08
ObrazekObrazek
#arrangedmarrige #wlw #strangerstolovers
POMYSŁ NA NOWĄ POSTAĆ
Po krótce i na temat. Chodzi mi po główce troszkę skomplikowana relacja (o tych nigdy dość). Dwie kompletnie nie związane ze sobą kobiety, które różnią się od siebie praktycznie pod każdym względem zostały postawione przed faktem, że będą ze sobą związane na kilka lat.
Umowa słowna i na papierze. Zaręczyny tak sztuczne, że sztuczne kwiaty wyglądają bardziej prawdziwie. Zamieszkały razem z przymusu i planują ślub, którego nie chcą. Po co? Bo moja postać w innym wypadku nie dostanie firmy ojca. Chory wymóg rodziców. W podpisanej umowie stoi jasno 3 lata małżeństwa z tą konkretną osobą i zostanie CEO bez problemów. Firma będzie jej i ojciec nie będzie się już więcej do niczego wtrącał.
Tylko problem w tym, że po jakimś czasie moja CEO zacznie naprawdę przyzwyczajać się do swojej przyszłej żony. Zacznie jej zależeć chociaż nie do końca będzie wiedziała jak to okazywać.
To tylko zarys relacji i wszystko jest kompletnie do ustalenia. Taki pomysł siedzi mi w głowie i nie chce jej opuścić.
wiek, zajęcie i wszystko inne jest mi obojętne
z racji tego, że mam upatrzony wygląd... ukochałabym za Aya Orapan Phongmaykin, ale to też nie jest super przymus.
wszystko tak naprawdę jest do przegadania i ustalenia. Jestem otwarta na wszelkie kłody pod nogi i zawirowania.
gall anonim
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Ona mówi TATO
ale nie do ciebie
STATUS: AKTUALNE | 04/08
ObrazekObrazek
#vanlife #podróże #dawnamiłość #odejście #powroty #drugaszansa # małżenstwozrozsądku #ojciecTWOJEGOdziecka


Nie mieliśmy zbyt wiele, ale dla mnie ten wspólnie wyremontowany van i masa wspomnień z podróży znaczyły więcej niż myślisz. Do dziś na lodówce mam wszystkie magnesy, które razem kolekcjonowaliśmy zwiedzając świat na cztrerech kółkach. Do Toronto wróciliśmy niby na chwilę, a w dzień w którym mieliśmy ruszyć dalej… zniknąłeś. Przepadłeś tak nagle, bez słowa. Spanikowałam, szukałam cię wszędzie, byłam nawet na policji. Nikt nie chciał mi pomóc, wszyscy rozkładali ręce. Czas mijał, a ja zostałam sama, choć nie do końca. Cztery tygodnie później odkryłam, że jestem w ciąży. Początkowo myślałam, że to stres, ale dwie kreski nie kłamały, lekarz tym bardziej. Wierz mi, długo nie mogłam się po tym pozbierać… po tym jak mnie zostawiłeś, ale musiałam żyć dalej. Dla siebie i dla niej. Kamper nie był dobrym miejscem dla mnie i małej, a ON obiecał, że się nami zajmie. I jak obiecał tak zrobił, niczego nam nie brakuje… niczego oprócz ciebie. Myślę, że pokochał ją jak własną córkę, pozwala jej mówić do siebie tato i chyba chce ją zaadoptować na poważnie. Z kampera zrobił jej domek pod drzewem, wiesz. Tak zatrzymałam go, choć były dni, kiedy chciałam powybijać w nim wszystkie szyby. Czasami mam wrażenie, że widzę cię gdzieś w tłumie i wtedy łapię się na tym, że to tylko tęsknota. Minęło już prawie pięć lat.

Choć chyba nie powinnam za tobą tęsknić, porzuciłeś mnie.

Nas porzuciłeś.
Wstępnie planuje zrobić Penny Murphy, aktualnie O'Connell po mężu. Około 27/30 lat.
Szukam ojca dziecka, miłości jej życia. Chciałabym by zniknął z konkretnych pobudek, a teraz powraca do jej życia nagle. Może chce ją odzyskać, może nie. Myślę, że nie wie o dziecku - to mój element zaskoczenia z jej strony. Chciałam dołożyć motyw, że w ostatnim czasie wokół niej kręcą się dziwni ludzie - jak bywa na placu zabaw z dzieckiem, jak wychodzi z nim gdzieś na miasto, do przedszkola itp. Może mieć to związek z nim i jego wcześniejszym zniknięciem, może mieć to związek z mężem albo być jej paranoją, bo tyle zła dzieje się na tym świecie. Nie chcę wszystkiego z góry ustalać, raczej wolałabym w rozgrywce mieszać na bieżąco, by był element zaskoczenia. Jak ktoś miałby ochotę się zabawić, to zachęcam.
Zależy mi na kimś, kto będzie chciał rozwijać relacje razem ze mną, nie będzie obawiał się używać w rozgrywkach npc (bo męża planuje wprowadzić do gry w roli npc), mieszać i wzajemnie się zaskakiwać. Gram już jakiś czas na forum, nie uciekam i staram się być na bieżąco.
Ogólnie łatwo się ze mną dogadać, serio. Ten pomysł dopiero rodzi się w mojej głowie, nigdzie się mi nie spieszy, jak ktoś czuje to zapraszam!

xoxo, winnie


I walk alone, not because I have to, but because I choose to
winniethepooh
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”