30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

52
Podobno lata nigdy dość! Przynajmniej w mniemaniu April. Okrutny los sprawił, że urodziła się w zimnej Kanadzie, więc na każdą oznakę ciepła rzucała się jak dzikie zwierzę. Nic dziwnego, że namówiła Teddy na spędzenie czasu nad jeziorem – ponownie – tym razem nieco bliżej Toronto. Chodziło głównie o to, by się zabawić i być w razie czego w stanie wrócić tego samego dnia do mieszkania, jeżeli poczują taką potrzebę. Wybadała teren i dowiedziała się, że na miejscu tego dnia powinny też spotkać całą masę znajomych. Nie jechały tam dla nich, ale jeżeli będą miały ochotę spędzić czas w nieco szerszym towarzystwie, to wszystko będzie do zrobienia! Na całe szczęście była dzisiaj piękna pogoda. Na niebie widoczne były pojedyncze, białe obłoczki, a słońce przyjemnie przygrzewało nie przekraczając trzydziestu stopni, więc raczej nie usmażą sobie mózgów i to wcale nie przez to, że były ich pozbawione. To też świetna okazja, by się opalić! Nie samym leżeniem plackiem na plaży, bo to akurat było nudziarstwo, ale samym przebywaniem pod prażącym słońcem. Finch przygotowała się do tego wyjątkowo skrupulatnie, zakładając na siebie tylko szorty i koszulkę na ramiączkach. Nie zapomniała też o wysmarowaniu siebie i Teddy kremem z filtrem i to wcale nie służyło jako pretekst do pomacania sobie narzeczonej. Znaczy wiadomo, trochę służyło, ale tak minimalnie, bo przecież pomacać to ona ją sobie mogła w każdej chwili i lubiła to robić bez żadnego pretekstu.
— Patrz, jest jakiś konkurs zachlewania mordy. — Obróciła telefon w stronę narzeczonej, gdy zbliżyły się już do imprezowego terenu. Na ekranie widoczne było zdjęcie przesłane jej przez Emmę, na którym widoczna była tablica z zasadami obok czegoś, co chyba było barową ladą. To na pewno całkiem dobry pomysł na celebrowanie lata. Pozostaje tylko pytanie, czy zacząć od najebania się jak świnia, czy na tym zakończyć? Obie opcje były równie kuszące.
— Cieszysz się, że spędzimy razem dzień? — zapytała, jakby faktycznie nie znała na to odpowiedzi. Przykleiła się do jej ramienia i uśmiechnęła szeroko. April zdecydowanie cieszyła się w chuj i nawet nie potrafiła tego ukrywać. A w sumie po co by miała? Chciała, by narzeczona czuła się w jej towarzystwie jak najlepiej, a pokazując, że każdy moment w jej towarzystwie to skarb, powinna wywołać u niej jak najlepszy humor. Trzeba było się wyszaleć, póki były młode i piękne! Jak już dorobią się swoich waflokruchów, to nie będzie takie hop siup. No i trzeba wydać bardzo dużo pieniędzy, zanim oficjalnie postanowią sobie, że pora się ogarnąć i zacząć odkładać na wesele, na dom i w ogóle na miliard rzeczy, na które będą zbierały miliard lat i przydałaby się jakaś wygrana na loterii, jeżeli mają to wszystko ogarnąć bez niczyjej pomocy. Ale to nie są zmartwienia na teraz! Teraz miały się skupić na swojej miłości i pięknym, wielkim jeziorze, od którego odbijało się słońce, dzięki czemu mieniło się cudownie, obiecując letni dzień sztampowy niczym z kreskówki.

:goraco:
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

067. hehe
Kręciła nosem, kiedy narzeczona smarowała ją kremem z filtrem, bo przecież w ten sposób w ogóle się nie opali i słońce ledwo ją smagnie! Oparzenie słoneczne nie było jej straszne. Na co dzień rzucała się w ogień, to chyba bardziej spalić się już nie można, co nie? Mimo wszystko była grzeczna i posłuszna. Dała się wymacać April, a do tego specjalnie założyła najkrótsze szorty, jakie znalazła w szafie, oraz obcisły top, który ledwo sięgał jej pępka. Dobrze, że obie wychodziły z założenia, że trzeba pokazywać jak najwięcej i żadna nie była zazdrosna, kiedy ktoś się za nimi odwracał. To znaczy - jak już wiemy - Darling nie była zazdrosna, bo z Finch to akurat różnie bywało. Ale hej, była pełnia lata! Nie można przecież kisić się pod obszernymi ciuchami, to niezdrowe!
Tak coś przypuszczała, że na tym zorganizowanym wydarzeniu nad jeziorem spotkają jakieś znajome twarze, chociaż nikt nie powiedział, że koniecznie muszą spędzać z nimi czas. Jett pisał, że będzie kręcił się w pobliżu i żeby dały znać, gdyby miały ochotę porobić coś wspólnie. Na razie Teddy takiej ochoty absolutnie nie miała, ale kto wie, co będzie później. Albo kiedy wpadną gdzieś na siebie przypadkiem.
Obróciła sobie czapkę daszkiem do tyłu i spojrzała na zdjęcie, które Burnett przesłała April. Wiadomo, że bez takiej konkurencji impreza nie miała najmniejszego sensu! Zawsze znajdą się jacyś amatorzy picia na umór. Strażaczka już chyba trochę z tego wyrosła. Okej, zwykłe kłamstwo. Dalej lubiła się dobrze najebać, ale chyba nie o tak wczesnej porze i nie w taką pogodę. Niby temperatura nie przekraczała trzydziestu stopni, ale otwarta przestrzeń nad jeziorem dawała niezłą lampę.
Chcesz wziąć udział? — objęła ją nonszalancko ramieniem, ale nie jak typy, którzy uwieszają się na swoich dziewczynach jak na wieszaku, bo Teddy miała o wiele więcej gracji. — I co? Po prostu trzeba wypić jak najszybciej czy jak najwięcej? Czy wszystko naraz? — zapytała tonem, jakby wcale, ale to wcale nie interesowała ją taka zabawa. Ani odrobinkę!
Kilkugodzinne zajmowanie się dzieciakami Younga wyperswadowało jej na razie z głowy posiadanie własnych giluchów. Teddy nie zdawała sobie wcześniej sprawy, że opieka nad takimi małymi ludźmi jest aż tak wyczerpująca i czasochłonna. I chociaż od zawsze wiedziała, że chce mieć dużą rodzinę, dzieci same w sobie nigdy nie miały dla niej większego sensu. Nie dawały spać po nocach, zostawiały wszędzie bałagan i miały naprawdę małe stopy. Ale potem patrzyła w oczy swojej narzeczonej i wyobrażała sobie małe Teddy i April biegające po pokoju, tuż obok kuchni, która pomieściłaby zdecydowanie więcej niż dwie osoby. A kiedy słyszała jej śmiech, chciała słyszeć, jak zanoszą się nim te ich mniejsze wersje.
Czy cieszyła się, że spędzą razem dzień po tym, jak przez ostatni tydzień prawie nie wychodziła z remizy? Co to było w ogóle za pytanie?
Nie — odparła z grobowym wyrazem twarzy, ale wyszczerzyła się do ukochanej i uszczypnęła ją w bok. — Oczywiście, że tak! Zawsze jestem zachwycona, kiedy możemy coś razem porobić — sprostowała, żeby przypadkiem Finch nie wzięła jej słów na poważnie. — Od czego chcesz zacząć? Gdzie jest jakaś rozpiska? — rozejrzała się dookoła, prowadząc ją w głąb terenu, aż dotarły do tablicy, na której była lista przeróżnych atrakcji - od chlania po łowienie ryb. Ojciec Teddy był fanatykiem wędkarstwa, ale ją jakoś nigdy to nie kręciło. Trzeba było siedzieć w miejscu i zachowywać się cicho. Z jej neuroróżnorodnością to naprawdę ciężka sprawa. A wiadomo, że najłatwiej zrzucić każdą swoją wadę na ADHD!

jezioro ma twój zapach i twój smak 🏞️
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Jak dobrze, że obie były takie piękne i lubiły być roznegliżowane! To wyjątkowo wygodne latem. April nie miała z tym absolutnie żadnego problemu. Cieszyła się, że jej partnerka tak lubi pokazywać ciało, bo przecież uważała, że zdecydowania miała co pokazywać. Nie stresowały ją niczyje spojrzenia, jeżeli na samym gapieniu się kończyło. Niech się gapią i zazdroszczą, a co! Gorzej, jak – jak zwykle – zjawi się stado jakiś siks, które za punkt honoru ustawią sobie poderwanie Teddy teraz, tu, natychmiast i w najbardziej bezczelny sposób, jaki tylko był znany ludzkości. Nie ma co jednak zakładać od razu najgorszego. Dopiero co przyszły i powinny cieszyć się dniem, a nie dać się pożerać stresowi. Jak wejdą w ten dzień z dobrym nastawieniem, to na pewno w jego trakcie nie wydarzy się nic okropnego. Tak to przecież działało, prawda? No chyba. Najwyższa pora się przekonać.
— O prędkości niczego nie napisali, to raczej konkurs na wytrzymałość. Możemy spróbować, ale nie wiem, czy jestem gotowa na sromotną porażkę. — Westchnęła ciężko. Tyle z pozytywnego nastawienia! Była po prostu realistką. Wiedziała, że w normalnych warunkach nie przepije swojej narzeczonej, a przy takim słońcu, będzie tylko gorzej. Czy poradziłaby sobie z Emmą? Prędzej. Tam szanse byłby przynajmniej wyrównane. A z Jettem? Nie ma opcji. Skłamałaby jednak, gdyby uznała, że jej nie kusiło. Zakładanie porażki to jedno, a przekonanie się, czy aby na pewno przegra, to drugie. Może przewrotny los ją zaskoczy i wcale nie będzie tak źle? Nigdy nie wiadomo!
Wywróciła oczami na ten niesamowity prank, który wykonała na niej strażaczka. Nieładnie tak sobie żartować ze spędzania czasu z miłością swojego życia! Na szczęście April aż tak się nie przejęła, bo przecież doskonale wiedziała, że narzeczona cieszyła się na ten dzień tak samo mocno, jak i ona. Musiały tylko zdecydować, na jakie aktywności mają ochotę i znaleźć jakiś balans między potrzebami April, a Teddy, a na pewno wszystko będzie dobrze. Już chciała sięgnąć po telefon, by dowiedzieć się o wszystkim, co je tu czeka z internetu, ale została podprowadzona do fizycznej tablicy, na której znajdowały się te same informacje. Dziwaczne pomysły miała ta jej narzeczona, ale cóż, działały. Przesunęła wzrokiem po wszystkich plakatach, starając się wybrać to, co uważa za najciekawsze.
— Wszystko poza wędkowaniem brzmi super — przyznała w końcu. Zdecydowanie nie była fanką łowienia ryb i to od dawna, a nie tylko przez swój wegetarianizm. Uważała to za podobną głupotę, co myślistwo. Po co tak męczyć te biedne ryby? Zdawała sobie sprawę, że jej przyszły teść miał na ten temat nieco inne zdanie, ale bardzo starała się nie poruszać z nim tego tematu, żeby się przypadkiem nie pokłócili.
— A ty chcesz pewnie pograć w siatkówkę, co? Możemy napisać do reszty, czy też mają ochoty i zmontować z nas drużyny — zasugerowała, wskazując ruchem głowy na plażę, na której z oddali były widoczne rozwieszone siatki. We dwie to one niewiele zdziałają, ale może ich znajomi będą chętni? Oby tylko nie dzielić się na strażaków kontra biurwy, bo to akurat byłoby niesprawiedliwe!

🌞
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Jak się ktoś na nią gapił, to nawet tego nie zauważała. Ale nic nie szkodzi, wystarczyło, że April widziała za nie dwie. Albo po prostu wymyślała sobie jakieś niestworzone rzeczy! Żadna larwa i żadna siksa nie czaiła się w szuwarach, żeby poderwać Teddy. To były pomówienia i totalne bzdury. A nawet jeśli było w tym jakieś minimalne ziarnko prawdy, to niech sobie patrzą i podziwiają, jakie strażaczka ma szczęście, że u jej boku stoi najpiękniejsza i najwspanialsza kobieta na świecie. Nikt nie dorównywał Finch do pięt. Chociaż do pięt to może tak, bo była niska, ale do łydek to już na pewno nie!
W tym wszystkim i tak wystarczyło, że Darling nie widziała świata poza swoją narzeczoną. Taka była w nią zapatrzona, że aż potknęła się o własne nogi na tym nierównym, trawiasto-piaszczystym terenie.
Ej, możemy spróbować — zgodziła się od razu. — Może będziesz miała akurat dobry dzień do picia, a ja okropny i puszczę pawia? Wcale nie jest powiedziane, że tak łatwo cię pokonam — uśmiechnęła się szeroko, chcąc trochę zmotywować narzeczoną. Przyszły po to, żeby się zabawić, więc dlaczego miałby rezygnować z tych zawodów? — A można coś wygrać? Co jest do wygrania? — przyjrzała się kolorowym plakatom. Chyba nic i można to odebrać nigdzie. Nie no, na pewno coś było. Może nie talon na kurwę i balon, ale zgrzewka piwa? Albo kosz owoców zbieranych w krajach arabskich? Tylko chyba lepiej zostawić sobie taki konkurs na koniec, bo jak teraz się upiją, to nie skorzystają z żadnych innych atrakcji!
Dobrze, że Trevor Darling łowił sporadycznie i nie brał się za żadne strzelanie do zwierząt, bo dopiero nieprzyjemnie zrobiłoby się przy rodzinnym stole. Już wystarczyło, że u Finchów było niemiło. Swoją drogą, ciekawe, jakie podejście miał do tego wszystkiego Paul? Na pewni chodził na jakieś fancy polowania ze swoimi ziomkami - prawnikami. No i nikt nie mógł nic mu zrobić, bo sam przecież by się wybronił. Albo jego żona szybko ogarnęłaby sprawę.
Plaża nudystów też brzmi super? — spojrzała na April z wysoko uniesionymi brwiami. Czy na pewno chciały iść paradować na golasa pomiędzy dziesiątkami ludzi? Na bank znajdzie się wśród takich jakiś oblech, który przylazł tam tylko po to, żeby bezkarnie ślinić się na widok cycków. — To znaczy, możemy iść, jeśli masz ochotę — Teddy wzruszyła lekko ramionami. Niespecjalnie podobała jej się wizja, że obcy ludzie będą lampić się na piękne, młode ciało jej narzeczonej, ale jeśli Finch czuła taką potrzebę, to kim była strażaczka, żeby się temu przeciwstawiać.
Jeszcze bardziej ożywiła się na wzmiankę o siatkówce i mało brakowało, żeby podskoczyła kilkakrotnie w miejscu jak rozochocony dzieciak. Oczywiście, że chciałaby zagrać! To kolejny powód, dla którego chlanie najlepiej zostawić na sam koniec. Jeśli w najgorszym wypadku nie będą w stanie wrócić do domu, to dostępny były na wynajem domki letniskowe.
A kto od ciebie jest na miejscu? Muszę napisać na grupowym czacie, czy ktoś oprócz Jetta kręci się w pobliżu. Na pewno Erik i Darnell mieli wpaść — w tym miejscu Teddy drgnęła, jakby doznała nagłego olśnienia. Zerknęła porozumiewawczo na Finch i uśmiechnęła się szeroko. No tak! Secada i jeden z bliźniaków. Razem. Tutaj. To nie mógł być przypadek! Może będzie w końcu okazja, żeby lepiej im się przyjrzeć. Coś musiało być tutaj na rzeczy, przynajmniej tak twierdziła April.
Jest jeszcze rejs żaglówką — tym razem to ona wskazała ruchem głowy na kołyszące się przy pomoście łódki. — Ale czy to taka frajda? — znów przeniosła spojrzenie na narzeczoną. Darling nie sądziła, żeby to jakkolwiek różniło się od pływania rowerkiem wodny. Jeszcze gdyby to był rejs po morzu i wzbierających falach, ale po spokojnej tafli jeziora?

🏐
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zawody w chlaniu zapowiadały się super. Cudownie, że miały wspólne zainteresowania i znajdowały metody na spędzanie czasu razem tak, żeby każdej odpowiadało. Zachlewanie mordy może nie zasługiwało na chwalenie się tym jako jakieś wielkie hobby, ale ważne, że one były bardzo szczęśliwe w trakcie.
— Pewnie jakieś talony na drinki, żeby ten wygrany też się mógł porzygać — zasugerowała, bo brzmiało to jak najbardziej rozsądny pomysł. Tak to zazwyczaj było z tymi barowymi konkursami. Ewentualnie czasem dochodziła śmieszna czapeczka albo jakiś pseudo hawajski łańcuch ze sztucznych kwiatów. Oby tylko dla najtwardszego zawodnika tego wieczoru nagrodą nie była ryba z konkursu łowienia, bo to byłoby wyjątkowo niezręczne. Ale pewnie niewielu wędkarzy, którzy złapią cos porządnego, będzie miało ochotę komukolwiek oddawać swoje zdobycze. Na pewno nie przed tym, aż zrobią sobie z nią zdjęcie, a potem wstawią na Tindera, by już na zawsze pozostać kawalerami.
— Tam też możemy iść z innymi. Chociaż w sumie chyba tak głupio bez opalenizny pod bielizną, nie? — Westchnęła krótko, nieco zmartwiona tą wizją. Wiadomo, że można było sobie opalić takie fragmenty właśnie na plaży dla nudystów, ale April miała wrażenie, że tam wypada przyjść przygotowanym. Czyżby była z tych, którzy ogarniają w mieszkaniu, zanim przyjdzie pani sprzątająca? Na szczęście nie, można spokojnie z nią relować! Ale że jak to większość osób nie miała takich atrakcji w rodzinnym domu? Strasznie dziwne. W każdym razie April nie miała okazji porządnie się opalić pod strojem kąpielowym. Jakoś nie bawiło ją opalanie się na balkonie nago, a przecież nie miały też prywatnego ogródka. Ostatnio przed nastolatkami też paradowały ubrane. W ogóle nie przewidziały tej sytuacji.
— Na pewno jest Emma. Franky wspominała, że chyba wpadnie dzisiaj z mężem, ale z nią dzisiaj jeszcze nie gadałam. — Zamyśliła się na moment, zastanawiając się, czy czegoś nie pomyliła, ale raczej nie. Z drugiej strony, czy aby na pewno potrzebowały dodatkowych osób? Ich najbliższi przecież zazwyczaj im wystarczali.
— W sumie oni nie mieli za dużo okazji do spędzania razem czasu — zauważyła niepewnie. Ale... no wszystko na to wskazywało. Zetknęli się na jakichś imprezach, ale to chyba tyle? No na pewno nie można ich było nazwać kumplami. A może powinni się jednak lepiej poznać? Przecież na pewno by się polubili.
— Nie trzeba machać nogami, jak na rowerku i czujesz się prawie bogolem — wyjaśniła różnicę. Żaglówce było bardzo daleko do jachtu, ale na pokładzie można było sobie wmawiać różne rzeczy, które na rowerku wodnym raczej by nie przeszły. Zakładała, że jej narzeczona raczej nie ma ochoty karmić żadnego delulu związnego z potencjalnym bywalcem, biorąc pod uwagę jej podejście do pieniędzy, ale cóż. Dobrze było mieć po prostu różne opcje. Próbowała grać ostatnio w golfa, więc może znajdzie kolejne hobby, którym mogłaby się przypodobać Paulowi.

🍑
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Proszę bardzo, czyli miały jakieś wspólne pasje! Mało tego, z takim podejściem miały również szansę na zostanie młodymi alkoholiczkami. To bardzo optymistyczna przyszłość dla świeżego narzeczeństwa. Dobrze, że wlewały w siebie alkohol sporadycznie i nie zawsze w swoim towarzystwie, więc pielęgnowały hobby również poza związkiem. Głupio byłoby wypaść z wprawy. A tak całkiem poważnie, to brakowało im czasu na bezustanną libację. Raz na jakiś czas wyskakiwały gdzieś ze znajomymi, ale to jeszcze o niczym nie świadczyło. Teddy nie wyobrażała sobie, żeby stawiać się w jednostce na wiecznym kacu. To musiałaby być prawdziwa udręka. Chociaż taki Jamal jakoś dawał radę.
Wow, romantycznie — skwitowała, kiwając z aprobatą głową. Nie ma to jak wspólne rzyganie. Problem pojawiał się dopiero wtedy, jak trzeba było trzymać sobie nawzajem włosy, kiedy zwracało się zawartość żołądka, a z oczu płynęły łzy. Bo Darling zawsze mimowolnie płakała, jak wymiotowała, ale kiedyś wyczytała, że to zupełnie normalne. To było związane z wysokim ciśnieniem, które naciskało kanaliki nosowo-łzowe. Jak w końcu zdecydują się wziąć udział w zabawie, to wolałaby jednak nie rzygać i nie płakać. Ale to już los zadecyduje.
Spojrzała na narzeczoną tak, jakby zobaczyła ją pierwszy raz w życiu. Co ona w ogóle gadała? Jaka opalenizna pod bielizną? Teddy zajęło całą wieczność, zanim ogarnęła, o co jej chodziło.
Poczekaj, chcesz mi powiedzieć, że musiałabyś najpierw się opalić, żeby przyjść na plażę, żeby się opalać? — z trudem powstrzymała się od wybuchu śmiechem. — Skarbie, następnym razem zarezerwuję ci wizytę w solarium, żebyś mogła się przygotować — dodała poważnym tonem, chociaż kąciki ust zadrżały jej niespokojnie. Niemożliwa była ta jej narzeczona. Nie dbała o to, że jakieś larwy pożerałyby ciało strażaczki jeszcze bardziej niż dotychczas, bardziej przejmowała się brakiem opalenizny. No dobrze, w takim wypadku trzeba będzie to przełożyć.
Pokiwała głową, przyjmując do wiadomości, że ze znajomych April na wydarzeniu zorganizowanym przez miasto zjawiła się na pewno Emma. Trochę jednak straciła orientację, o kim później mówiła narzeczona. Kto nie miał okazji spędzić ze sobą czasu? Secada i Johnson, którzy razem pracowali, czy Burnett i Donovan. Nieważne, wszystko było do nadrobienia!
No to pisz do Emmy — zachęciła ją skinieniem głowy. — Ja napiszę do Jetta. Możemy zagrać w plażówkę parami — zaproponowała, bo w sumie właśnie tak grało się w siatkówkę na piasku. Jakoś się podzielą, chociaż pewnie każdy będzie chciał być z Jettem, bo z niego to był chłop jak dąb. Wystarczyło, że wyciągnął ręce, żeby zablokować atak. No chyba że Burnett miała jakiś ukryty talent i minęła się z powołaniem do reprezentacji Kanady.
Żaglówki były atrakcją dla bogaczy, ale te tutaj nie wyglądały na drogie. No i podobno można było popływać z instruktorem. I to prawda, Teddy wybrała się ostatnio na golfa z chłopakami ze straży, ale na pewno nie po to, żeby przypodobać się przyszłemu teściowi! To właściwie była ostatnia rzecz, o której by pomyślała, łapiąc za kij. Zresztą poszło jej okropnie, więc nie ma czym się nawet chwalić. Paul wyśmiałby ją, gdyby zobaczył jej poczynania.
Ciekawe ile w ogóle kosztuje taka przyjemność — zamyśliła się, zerkając w stronę żaglówek. — I czy to się opłaca. Może lepiej machać nogami, taniej wyjdzie — dodała, ale na plakacie nie widziała żadnej informacji z cenami. No nic, zawsze mogą dowiedzieć się wszystkiego u kogoś, kto te łódki wypożyczał. Pójdą, zobaczą i zdecydują. Ot, cała filozofia.
Wyciągnęła telefon i wysłała wiadomość do Jetta z dokładnym miejsce, w którym się teraz znajdowali. Czyli przy tablicy informacyjnej, zaraz naprzeciwko wejścia. Nie powinien mieć trudności, żeby je odnaleźć. Sam też pewnie niedawno przyszedł i dopiero sprawdzał, co można było tutaj porobić.
Trzeba jeszcze zlokalizować bar — oznajmiła, bo nikt nie będzie siedział o suchym pysku. To też nie było trudne, Darling od razu dostrzegła kolejkę do budki, gdzie sprzedawano alkoholowe i niealkoholowe napoje. Niech się tylko zbiorą do kupy i zaraz schłodzą się zimnym piwkiem. Albo drinkiem, co kto woli.

🍻
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wspólne chlanie zacieśniało więzy. Gdyby nie miały w zwyczaju pić w swoim towarzystwie, to może dziś nie byłby narzeczeństwem? Wszystko przecież zaczęło się od tego, że przespały się ze sobą kompletnie pijaniutkie podejrzanie tanim grzańcem. Nie jest to najbardziej romantyczna historia świata, ale to nic. Finch była w stanie opowiedzieć o początkach ich miłości w taki sposób, by nikt nie brał ich za skończoną patolę. Bardzo pomagał w tym fakt, jak długo się znały. Większość ludzi uważała za urocze nie tylko ich przyjaźń, ale też podchody, którymi się raczyły, zanim się w końcu zeszły. To może jednak oficjalnie powinny teraz przestać pić? Niewiele im to da! Już bardziej narzeczonymi nie będą. Ślub też nie jest jakimś niesamowitym krokiem, bo przecież właśnie o to chodzi w umawianiu się na narzeczeństwo. Pary heteroseksualne mogły się po pijaku jeszcze dorobic dzieciaka, a one co? W sierocińcu raczej nikt im nie wciśnie bachora, gdy wpadną tam pijane, a nawet jeśli trafiłyby na taki dom wariatów, to przecież te procedury nie trwają kilka godzin. Czegokolwiek by nie kombinowały, nie rozwiną swojej relacji bardziej przez alkohol. Lipa!
— Żadnego solarium, to niezdrowe dla skóry. W ogóle opalanie nie jest wskazane, jak nie chcesz być na starość totalnie pomarszczona. Może po prostu darujmy sobie tę plażę nudystów. — Westchnęła ciężko. Ależ ta Teddy czasami niczego nie rozumiała! Czy to takie dziwne, że April chciała się przygotować na wszystko, zanim zaprezentuje światu swoje ciało? Chyba nie! A jednak strażaczkę z jakiegoś powodu to dziwiło. Nie sprawiała wrażenia osoby, która nie może doczekać się pokazania wszystkim swoim bimbałów, więc niech po prostu nie marudzi i już zejdzie z tematu tej plaży, ot co!
— Zaklepuję Jetta! — zawołała od razu, zanim nawet sięgnęła po telefon. Nietrudno było się domyślić, że drużyna, w której znajdzie się ten olbrzym, zwycięży. Jedyne szanse zresztą miała z nim właśnie Teddy, więc nawet lepiej, że znajdzie się w przeciwnej drużynie. Nigdy nie słyszała, by Emma potajemnie trenowała siatkówkę albo w ogóle jakikolwiek inny sport drużynowy. Joga i bieganie raczej jej tu nie pomogą. Dodadzą nieco wytrzymałości, ale w sumie to tyle. Szanse powinny być wyrównane. Napisała więc wiadomość do przyjaciółki z informacją o tym, gdzie się znajdują, jaki jest plan i że ma po prostu przyjść i nie marudzić.
— Rzeczy dla bogoli nigdy się nie opłacają — wyjaśniła fachowym tonem. Miała prawo mieć opinię na ten temat, bo miała w tej kwestii doświadczenie wyniesione prosto z domu, a potem kultywowane przez samą siebie. Miała zdecydowanie zbyt lekką rękę do wydawania pieniędzy i rzadko kiedy uznawała, że kupowane przez nią rzeczy czy usługi są faktycznie warte tych pieniędzy. Ale kupowała tak czy siak, bo była niezdrowo uzależniona od wygód, jakie oferował jej kapitalizm!
— Czyli jednak zaczynamy od picia? — Spojrzała na nią z rozbawieniem. Mieli przecież grać i się integrować z przyjaciółmi, a tej już do baru spieszno! Finch niespecjalnie znała się na sportach drużynowych, ale miała wrażenie, że łatwiej jest w nie grać, kiedy jest się trzeźwym. Ale może całe życie była w błędzie?

🥴
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Zawsze miały słabość do alkoholu. Od tego wszystko się zaczęło. I nie chodziło tutaj dokładnie o to, kiedy pierwszy raz wylądowały razem w łóżku, ale o wszystkie inne imprezy sprzed lat, na których lgnęły do siebie jak ćmy do światła. Dobrze, że chociaż swój pierwszy pocałunek przeżyły na trzeźwo! Może dlatego, że wtedy jeszcze nie raczyły się aż tak alkoholem. Ciężko było ostro balować przed osiemnastką, mieszkając pod jednym dachem z rodzicami. No i to był ten okres w liceum, kiedy uchodziły za grzeczne i zamiast na piwo umawiały się na... na co właściwie wychodziła wtedy nieletnia młodzież? Pewnie też na piwo, ale pite po kryjomu za garażami. No i oczywiście zakupione przez starsze towarzystwo.
Posłała narzeczonej pobłażliwe spojrzenie. Chyba nie zdawała sobie sprawy ze swojego idealnego ciała. Może Teddy zbyt rzadko jej to powtarzała? Albo za mało pokazywała? Może powinna częściej ją obłapiać? Tylko jak, skoro w miejscach publicznych Finch nie chciała? Rozważała nawet pomysł z plażą nudystów, żeby inni mogli się na nią gapić, skoro sama nie chciała pozwolić strażaczce na więcej gdzieś na uboczu. Strasznie dziwna sprawa, ale niech jej będzie. Nie będzie plaży nudystów, a pieprzenia się po krzakach też pewnie nie. Dlatego Darling uniosła ręce w geście poddania, żeby nie musieć, jaka to na starość będzie pomarszczona. Podejrzewała, że i bez słońca taka będzie, ale wykłócanie się o coś tak błahego nie miało sensu. Zresztą i tak wiedziała, że jej nie przegada.
Hej! — obruszyła się, kiedy Finch tak po prostu zaklepała sobie Donovana. Już chciała okazać swoją wyższość w hierarchii znajomości, ale zamiast tego zlustrowała narzeczoną wzrokiem. No dobra, niech jej będzie. Z jej wzrostem i wzrostem Jetta jakoś się to wyrówna. Z kolei w połączeniu z wysportowaną sylwetką Teddy i długimi nogami Emmy również powinno być w porządku. — A bierz go sobie. On i tak nie potrafi grać zespołowo — dodała, chociaż April raczej to nie obchodziło i pewnie nawet wolała, żeby to strażak zdobywał wszystkie punkty, uniemożliwiając przeciwnej drużynie przebicie piłki na drugą stronę boiska.
Zakupoholizm narzeczonej był czymś, na co Teddy zapatrywała się z przymrużeniem oka. Nie widziała problemu, dopóki wszystko mieściło się w lofcie. Nie mogła mieć też żadnych pretensji o to, że Finch roztrwaniała hajs na lewo i prawo. To były jej pieniądze i miała do tego pełne prawo. Gdyby Darling pochodziła z superzamożnej rodziny i zarabiała kokosy, to pewnie też niczego by sobie nie żałowała.
Znawczyni — skomentowała krótko i nachyliła się, żeby skraść jej słodki pocałunek. — Olejmy na razie te żaglówki. Zawsze można do nich potem wrócić — dodała i już miała złapać ją za rękę, żeby pociągnąć ją w stronę stoiska z napojami, ale przypomniała sobie, że najpierw muszą poczekać na pozostałą dwójkę. Lepiej się nie rozdzielać, żeby zaoszczędzić czas na poszukiwania w tłumie.
To tylko jedno piwo — zaznaczyła i teraz to już w ogóle brzmiała jak alkoholiczka z poważnym problemem. — Bezalkoholowe — zreflektowała się po chwili. Lepiej nie chlać w takim słońcu.
Kto bezalkoholowe, to bezalkoholowe — usłyszała za plecami znajomy głos. Jett Donovan powitał je szerokim uśmiechem, a potem objął swoimi potężnymi ramionami. Darling od razu przeszło przez myśl, że z tą siatkówką to może jednak nie pójść aż tak łatwo. — Fajnie, że dałyście znać, bo kręciłem się tutaj jak gówno w przeręblu. Już myślałem, że zostanie mi tylko chlańsko. Czemu stoimy? Na kogo jeszcze czekamy? — zapytał, zakładając okulary na czoło, żeby rozejrzeć się dookoła. Czy on w ogóle miał kiedykolwiek okazję poznać Emmę? A jeśli tak, to czy zdołali zamienić ze sobą więcej niż dwa słowa?

💪
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wyrzuciła ręce do góry w triumfalnym geście, gdy Teddy zgodziła się, że to jej przypadnie Donovan. W ogóle nie martwił jej fakt, ze nie gra drużynowo. Niech sam robi fikołki i macha witkami na wszystkie strony! April była gotowa zaangażować się w grę, ale tak bez przesady. Nie będzie przecież zdzierać sobie kolan albo przepacać ubrań na tyle, by dało się je potem wyżymać jak pranie. Podejrzewała, że Emma mogła mieć podobne podejście, a Donovan i Darling stali po drugiej strony tej barykady. Podzielenie ich w ten sposób było najbardziej uczciwe. No chyba że się zdziwi i jednak coś natchnie parę uzależnionych od telefonów wariatek i to one poniosą mecz na własnych barkach! Biorąc pod uwagę, że będzie się toczyć na podstawie kostek, a nie wyobraźni, to w sumie nigdy nie wiadomo!
— No i dobra, ja mogę być tylko ładnym dodatkiem do naszej drużyny. — Nie wyglądała na przejętą faktem, że została sprowadzona wyłącznie do fizycznego opakowania i uprzedmiotowiona. Może przez to, że sama to sobie zrobiła? Tak przecież można, jeżeli ma się ochotę! Dzięki emancypacji kobiety mają wybór, a April w tym momencie wybierała bycie uprzedmiotowioną i na zdrowie. Do wieczora jej przecież przejdzie.
Domyślała się, że narzeczona stuknie ją w łeb, gdy zakupoholizm dojdzie do etapu, w którym zacznie robić się niebezpieczny. Na ten moment nie było aż tak źle! Wiadomo, że ją ponosiło i lubiła wydawać pieniądze na głupoty, ale potrafiła się też zatrzymać albo stwierdzić, że coś jest jakimś skrajnym albo niepotrzebnym debilizmem. Zupełnie jak te żaglówki! No, chyba że w którymś momencie zmienią zdanie i kolektywnie uznają, że będą się wszyscy świetnie na nich bawić, to wtedy mogą się szarpnąć, wiadomo.
— Mądrego to aż miło posłuchać — przywitała się z Jettem, uśmiechając się szeroko. Bezalkoholowe na pewno ich orzeźwi, ale może jednak odrobinka procentów nieco ich napędzi przed meczykiem? Dobrze by było! Ale na początek tylko jedno, bo przecież przed nimi jeszcze cały dzień zabawy.
— Na Emmę. Pamiętasz ją? Zaraz powinna tu dotrzeć — rzuciła, podnosząc na niego wzrok znad telefonu, z którego odczytała wiadomość od przyjaciółki. Z pewnością mieli okazję się już poznać, nie przesadzajmy! Musieli znaleźć się chociaż na jednej imprezie razem. Chociażby niedawno na jakiejś udawanej parapetówce po tym, jak April wprowadziła się do loftu. Ale na pewno nie mieli okazji bliżej się poznać. Na całe szczęście teraz będzie kompletnie inaczej!
Mniej więcej przyznał Donova, szczerząc się głupkowato. No tak, był pewnie wtedy napruty, więc szczegóły mogły go ominąć. Ale to nic. Burnett na szczęście nie kazała długo na siebie czekać. Pomachała do nich, dostrzegając z daleka, na co Finch entuzjastycznie odpowiedziała tym samym.
— Cześć, Słoneczka! Od czego zaczynamy? — rzuciła radośnie, witając się ze wszystkimi po kolei. Każdy został mocno przytulony, a dziewczyny dostały nawet po buziaku w policzek. Dobrze, że Burnett była taka otwarta na ludzi i nie przerażał jej Donovan! Może to dzięki temu, że go bliżej nie poznała? Albo była już pijaniutka? Nie, nie było od niej niczego czuć.
— Zaczynamy od baru, ale tak tylko na rozruch i żeby zwilżyć gardła. A potem zagramy mecz siatkówki. Ja jestem w drużynie z Jettem, a wy będziecie razem — wyjaśniła, ruszając w stronę wspomnianego przez siebie baru. Emma uniosła zaskoczona brwi, bo chyba nie spodziewała się, że przez delikatne spóźnienie przyjdzie właściwie na gotowe.
I rozumiem, że drużyny zostały wybrane bez żadnego sugerowania, kto tu jest sierotą obrzyganą? Spojrzała na Finch z rozbawieniem, ale nie sprawiała wrażenia obrażonej. Dobrze byś świadomą swoich słabości! April tylko uśmiechnęła się niewinnie w odpowiedzi.

:eric:
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Miały zupełnie inne podejścia do meczu siatkówki. Kiedy April nie chciała się zmęczyć, Teddy zamierzała potraktować rozgrywkę śmiertelnie poważnie. Mogła się spocić, mieć piasek w oczach i gaciach, ale nie da Donovanowi tej satysfakcji i nie pozwoli mu wygrać. A przynajmniej nie tak łatwo. Ile to już razy musiała w swoim życiu udowadniać, że jest tak samo silna i sprawna jak faceci? Pewnie z sześćdziesiąt siedem tysięcy. A jak będzie trzeba, udowodni to kolejnych sześćdziesiąt dziewięć. Lubiła zdrową rywalizację i ucieranie chłopom nosa. Na ćwiczeniach strażackich też przeważnie kończyła z najlepszym wynikiem. Była szybka, zwinna i wystarczająco zdeterminowana. Wszystko, czego w teorii nie była w stanie zrobić, sprowadzała do własnej głowy. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? A może właśnie przez te przeklęte kostki!
Będziesz najpiękniejszym dodatkiem do całej plaży — Darling uśmiechnęła się szeroko, bo co do tego nie miała najmniejszych wątpliwości. Jezioro było urokliwe, wszędzie przechadzało się mnóstwo ładnych ludzi, ale wiadomo nie od dziś, że Finch była najładniejsza. Dokładnie tak prezentowała się w oczach strażaczki - jak chodzący ideał. Nie było szans, żeby kiedykolwiek miało się to zmienić.
Machnęła ręką, kiedy usłyszała, że ta dwójka chce się upijać już na samym starcie. Niech im będzie. Poza tym jedno piwo jeszcze nikomu nie zaszkodziło. O ile nie będą co trzy minuty przerywać gry i latać na siku, to nie ma o czym mówić. Nikt nie będzie zataczał się po niskoprocentowym alkoholu, bez przesady! Zataczać to oni będą się dopiero pod koniec całej imprezy. A jak nie zdołają dotoczyć się do domu, to zamieszkają nad jeziorem. Zbudują sobie szałas na hałas i będą żyć długo i szczęśliwie.
Jett wyglądał tak, jakby faktycznie kojarzył Emmę. Gdzieś mu dzwoniło, ale jeszcze nie do końca wiadomo, w którym kościele. Dopiero kiedy Burnett do nich dołączyła, wyszczerzył się na jej widok, jakby doznał nagłego olśnienia. No tak, jednak się znali, ale bardziej z widzenia. Na tej parapetówce po przeprowadzce April dużo się działo i było mnóstwo ludzi, nie było opcji, żeby każdy mógł z każdym pogadać.
Kiedy narzeczona przedstawiła plan działania, Teddy nachyliła się do Emmy tak, żeby tylko ta mogła ją usłyszeć.
Rozpierdalamy ich — rzuciła konspiracyjnym tonem, przedstawiając jej swoją taktykę.
To było naprawdę proste: trzeba zdobyć więcej punktów niż przeciwnicy. I tyle. Nie ma co się więcej nad tym rozwodzić. Siatkówka rządziła się bardzo łatwymi zasadami, ale nikt nie będzie przecież czepiał się o takie pierdoły jak dotknięcie siatki czy przekroczenie linii. Przede wszystkim dlatego, że nie towarzyszył im żaden bezstronny sędzia.
Drużyny zostały podzielone według dokładnych wytycznych, żeby każdy miał szansę. A że wygramy my, to przecież oczywista sprawa — Donovan pokiwał głową i zbił z April żółwika. Taki układ jak najbardziej mu odpowiadał. — Zapraszam do baru, miłe panie — wykonał zamaszysty gest ręką, przepuszczając je przodem. Przez cały czas przyglądał się z zaciekawieniem Emmie. Od razu było widać, że wpadła mu w oko. To znaczy, Darling to widziała, bo nie znała go od wczoraj. Widziała ten charakterystyczny błysk, kiedy na nią patrzył. O matko, żeby tylko nie skończył ze złamanym serce, bo wątroba Teddy tego nie wytrzyma. Lepiej upijać się na wesoło niż na smutno!
Przy barze odczekali swoje, ale w końcu każdy ruszył w stronę wolnego boiska z butelką zimnego piwa. Nie było się też bez dyskusji, kto gra po której stronie, bo słońce nieźle dawało po ślepiach, ale ostatecznie Jett - jak na prawdziwego mężczyznę przystało - stwierdził, że się poświęci. Jak sobie April wybrała, tak ma! Poza tym nie ma co się mazać, później będzie zamiana!

kulaj kostką, babo 🎲
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
ODPOWIEDZ

Wróć do „Summer by the Lake”