ODPOWIEDZ
25 y/o
ZAANGAŻOWANA FOCZKA
176 cm
młodszy inżynier oprogramowania AG
Awatar użytkownika
We can keep it simple, no need to overthink it
Just give me one night to show you I'm different
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-ecio osobowa
czas narracji-
postać
autor

Idea spotkania zwanego podwójną randką zrodziła się całkowicie randomowo, a Erica ucieszyło, że Madox nie miał ku temu nic przeciwko, bo to oznaczało poznanie pani Noriega tzn. Pilar - o której Madox niejednokrotnie wspominał.
Gdy miejscem spotkania miał być tor kartingowy, Stones uważał, że to całkiem oryginalne i w sumie uświadomił sobie, że ostatni raz na gokartach był bardzo dawno temu - ze dwa lata temu dokładniej. A będąc fanem F1, bardzo lubił te nieposiadające skrzyni biegów, mini czterokołowce. Poza tym, bardzo go ciekawiło, jak Sher sobie poradzi, bo jednak przy zbyt szybkiej prędkości, bardzo łatwo było walnąć w bok toru, a ponieważ gokarty nie posiadały wstecznego, nie tak łatwo było nimi wykręcić (trzeba było czekać, aż ktoś podejdzie, co zabierało czas).
Specjalnie na tę okazję założył kurtkę Formuły 1 z logiem Ferrari, w której, rzecz jasna, zamierzał jeździć. Poza tym, wciąż miał bilet do Miami i zamierzał go wykorzystać w przyszłym roku, ponieważ w maju miał się tam odbyć wyścig - w tym roku niestety nie dał rady, dlatego MUSIAŁ lecieć tam w następnym roku, a na szczęście od 2022 roku, wyścigi w Miami odbywały się REGULARNIE. Specjalnie na tę okazję, planował sobie wziąć wcześniej urlop. Niby z drugiej strony, miało też odbyć się GP Kanady, lecz do tej pory nie zostało ono jeszcze przedstawione w harmonogramie, a bilet lotniczy do Miami i tak musiał wykorzystać, bo szkoda, żeby przepadł.
Po dotarciu na miejsce, zaparkował przed lokalem i wraz z Sher weszli do środka.
- Masz kominiarkę, czy ci kupić? - spytał, rozglądając się za Madoxem i Pilar, bo nie wiedział, czy Noriedzy już dotarli, czy jeszcze nie zaszczycili ich swoją obecnością. Tak samo nie pamiętał już, czy Sher wspominała, że miała kominiarkę - którą należało założyć pod kask - czy nie, dlatego zadał to pytanie; on, dzięki wcześniejszym jazdom gokartami, posiadał granatową kominiarkę i nie musiał się w nią ponownie zaopatrywać, a trzymał ją w wolnej ręce, bo drugą miał złączoną z ręką Sher.

Shereen Winfield Pilar Noriega Madox A. Noriega
24 y/o
NAJLEPSZY PRZYJACIEL
170 cm
właścicielka sali bankietowej Guild Inn Estate
Awatar użytkownika
With or without you
I'm torn between a deeper desire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

19
furraessy

Podwójna randka? Zawsze spoko. Nie stroniła od towarzystwa, a nawet lubiła otaczać się różnymi osobami. W końcu to zawsze jakaś odskocznia od codzienności i możliwość poznania nowych osób. Madoxa znała, więc nie musiała stresować się zapoznawaniem z nowymi znajomymi Erica, a Pilar znała z pilatesu, na który dzielnie chodziły dla zdrowotności i utrzymania formy (szkoda, że trener się rozchorował). Nie angażowała się w plany Erica, nie dopytywała, dokąd zamierzali iść, choć zżerała ją ciekawość — zaspokoiła ją wraz z dniem wyjścia. Skoro Stones odjebał się w fancy kurtkę z logiem Formuły 1. No to już wszystko było jasne, że szli na gokarty. Ostatnio była na takim torze, gdy miała jakieś… Dziesięć lat? I się rozpłakała, bo ktoś uderzył za mocno w jej samochodzik i porwała sobie sukienkę. To było niesamowicie traumatyczne przeżycie. Tym razem nie zamierzała ani płakać, ani rozrywać sukienki (bo założyła spodnie).
— Kominiarkę? — powtórzyła sympatycznie, obrzucając Erica spojrzeniem typu ty tak serio?. W garderobie Shereen nietrudno było znaleźć dziwne ubrania, ale kominiarki akurat w zestawie nie miała. Gdyby nie miała zajętej prawej dłoni, najpewniej złożyłaby ręce na klatce piersiowej, przyjmując pozycję urażonej divy — ale, że trzymała Erica za rękę, nie miała takiej możliwości. — Już prędzej znajdziesz tam w szufladzie lateksowe majtki niż kominiarkę — nieważne, że akurat takich kupować nie zamierzała. Nie pamiętała, żeby ostatnim razem zakładano jej kominiarkę na głowę. Mogła wywalić to z pamięci albo po prostu nie skojarzyć takiej sytuacji.
Rozglądając się po torze, dotarło do niej, że ten był znacznie większy niż ten, który kojarzyła z dzieciństwa. Wąskie zakręty, szybsze samochody i dziwna trasa, po której poruszanie się w ślimaczym tempie było awykonalne. W pomieszczeniu unosił się zapach benzyny i samochodowej gumy, a gokarty przemieszczające się po torze ryczały głośniej, niż było to konieczne.
— Dlaczego akurat gokarty? Chcesz się pościgać i przegrać? — kąciki ust rudowłosej dziewczyny, uniosły się w wyzywającym półuśmiechu. Akurat kwestię zakładania się i ogrywania wzajemnie powinni wykluczyć ze swojej relacji, bo to rzadko kończyło się dobrze, ale hej, przecież zabawa była ważna, nie? A tej zabawy mogli mieć pod dostatkiem — zwłaszcza we czwórkę, bo mniej więcej w momencie, w którym Winfield rzucała wyzwanie Ericowi, dołączyli do nich Pilar z Madoxem. Po wymianie powitań Shereen spojrzała na Pilar, przypominając sobie coś bardzo ważnego.
— Słyszałaś, że trener skręcił kostkę? zapytała z przejęciem, dzieląc się tą ploteczką zasłyszaną podczas ostatniego meetingu z koleżanką.

Eric Stones Madox A. Noriega Pilar Noriega
Kasia (dc: hicatie.exe )
Nie lubię postów napisanych przez AI. Czytania w myślach mojej postaci i oczywiście klasyczek największy: utożsamiania postaci z autorem. To dwa oddzielne byty :/
34 y/o
LO SIENTO
184 cm
właściciel klubu i informator policji | Emptiness
Awatar użytkownika
miał być cichy, niewidoczny, w końcu balansuje na granicy między kokainą na złotych tacach i bronią ukrytą pod drogimi marynarkami, a kajdankami i odznaką przy pasku... a jednak tak bardzo rzuca się w oczy, że trudno go nie zauważyć, z tymi jego tatuażami, z tymi kolorowymi koszulami, złotymi łańcuchami na opalonym karku i... niewyparzoną gębą
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkinie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

#
067.
Four people. Two couples. One track.
Zero chance anyone was playing nice.

trigger warning
przekleństwa
- No weź, tak rzadko chodzimy na randki, a taka podwójna może być fajna - nawijał jej idąc po parkingu tyłem, odwracając się w kierunku swojej żony. Oni rzeczywiście nie chodzili na randki, a to, że ktokolwiek zgodził się iść z nimi na podwójną trzeba było traktować jako jakiś cud. Eric i Sher chyba jeszcze nie wiedzieli na co się piszą - Eric zadzwonił, że na gokarty, a ty lubisz samochody - Pilar była dzisiaj jakaś nie w humorze. Madox założył, że to przez randkę, a nie wcale dlatego, że powiedział jej o tym pięć minut przed wyjściem, gdzie niby mieli inne plany. Chuj. Plany zawsze się mogły zmienić, a przynajmniej według niego, chociaż Pani Noriega też powinna się już do tego przyzwyczaić, że z jej mężem niczego nie dało się przewidzieć - dzisiaj do mnie zadzwonił i wiesz tak wyszło... - ściemniał, bo wiedział już z miesiąc temu, a tydzień temu gdzie i kiedy mają się spotkać, ale zapomniał przekazać te informacje Pilar.
Sięgnął do kieszeni kurtki, a zaraz otwierał przed nią drzwi wejściowe na tor - mam dla ciebie nawet kominiarkę, będziesz wyglądała bandycko - objął ją ramieniem przyciągając do siebie i nawet chciał ją jej założyć, ale mu się szarpnęła, a Madox założył ją sobie na czubek głowy i rozejrzał się dookoła. Zatrzymał się, patrząc na tor i te małe samochodziki, ale zaraz dogonił swoją żonę - następnym razem my ich zaprosimy na jakieś nielegalne wyścigi, robią jeszcze takie poza miastem? - zapytał obejmując ją w pasie i przyciągając do siebie, tak, że zderzyli się biodrami, akurat szybką jazdę lubili oboje. Bo nielegalne rzeczy to jednak bardziej Madox.
Zatrzymali się przy Ericu i Shereen, a Madox zbił ze Stonesem piątkę, Sher przywitał buziakiem w policzek, a zaraz przyjrzał się im z dystansu - ale się odwaliliście... - ściągnął z czubka głowy kominiarkę pokazując im swoje warkoczyki - jakby Pilar się pomalowała, to moglibyśmy zrobić jakiś gang pojebanych włosów - spojrzał na swoją żonę - na różowo na przykład - pokazał jej czubek języka, bo już widział, jak się farbuje na różowo, nawet odskoczył do tyłu, gdyby chciał go jebnąć. A kiedy Shereen zagadała ją o tego trenera, to zerknął na Erica, a potem na dziewczyny.
- A jaki trener? Ten gej co mi mówiłaś? - zapytał z poważną miną, taką, że trudno było stwierdzić, czy naprawdę mu o tym mówiła, czy sobie to zmyślał na poczekaniu.

Pilar Noriega Shereen Winfield Eric Stones
zgrozo
stania w miejscu i postów z czata
30 y/o
PEW PEW
169 cm
śledcza at toronto police service
Awatar użytkownika
Lepiej strzela niż gotuje. Do tego: agresywna, impulsywna i narwana. Niektórzy jeszcze mówią, że dzika. Ogólnie wszystko co złe, to Pilar.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

#
046.
Go on double date, they said
It's gonna be fun, they said.


trigger warning
przekleństwa
Tak rzadko chodzimy na randki…
Powiedział koleś, który n i g d y na żadną ją nie zaprosił. Nawet nie musiał. W ostatecznym rozrachunku wystarczyło, że poobracał ją na parkiecie, a potem zabrał do swojego rodzinnego domu i tam w sobie rozkochał, pokazując jak wielkie serce biło pod tą całą otoczką groźnego człowieka półświatka. Tyle. A potem jak dała mu kosza, to wpierdolił się do niej na chatę z choinką. Tyle. Zero randek.
Dlatego tym bardziej doceniłaby, gdyby o tej powiedział jej ciut wcześniej niż g o d z i n ę przed wyjściem, jeszcze zaraz po tym jak wróciła wyjebana z roboty. Faktycznie dziwne, że była na niego zła.
Lubie samochody, Noriega — spojrzała na niego wymownie, słuchając tych średniej jakości argumentów. — A nie samochodzików dla dzieci — pokręciła głową, jeszcze się z nim drocząc, chociaż tak naprawdę odkąd weszli na hale, a do uszu zaczął dobiegać charakterystyczny dla szybkiej jazdy gwar wszystko jej przeszło. Była podekscytowana. Cieszyła się na ten wypad, ale przecież nie da mu tej satysfakcji. Chociaż mało brakowało, kiedy wcisnął na łeb kominiarkę, a jakaś starsza baba obok aż odskoczyła z głośnym JEZU, BANDYTA na ustach. Pilar prawie się zaśmiała. P r a w i e.
Dobrze było zobaczyć Shereen.
Co prawda widziały się całe trzy dni temu na zajęciach, ale podczas pilatesu raczej nie było kiedy pogadać, biorąc pod uwagę te wszystkie odklejone pozy, jaki kazał im robić Tom. Coś tam jednak wiedziała, jak chociażby o istnieniu Erica, ale przecież to był pierwszy raz, kiedy mogła go poznać. Wymienili uprzejmości, a Państwo Noriega faktycznie chuja się przygotowali w przeciwieństwie do ich drugiej pary, bo nie mieli takich fikuśnych kurteczek. Pilar może nawet wystartowałaby do Noriegi z pretensjami, ale pierwsze odezwała się Sher.
Słyszałam — odpowiedziała, robiąc wielkie oczy i kompletnie ignorując pytanie Madoxa, nachyliła się bliżej koleżanki. — Ale podobno nie na zajęciach, tylko w tym pierdolniku na rzeczy. A ta blondyna z wielkimi cycami, to podobno za skręcony nadgarstek — spojrzała wymownie na Winfield, bo chyba obie mogły się domyślić, co tam się takiego mogło zadziać, chociaż Pilar akurat była ciekawa j a k dokładnie do tego doszło.
Dopiero kiedy Madox odchrząknął, obejrzała się w jego kierunku.
Tom zdecydowanie NIE jest gejem — poklepała go pokrzepiająco po ramieniu, przy okazji puszczając oczko do Shereen. Chociaż może mogła mu powiedzieć, że tak, biorąc pod uwagę, jak zazdrosny potrafił być. No cóż, trudno.
Trzeba się gdzieś zarejestrować, czy idziemy prosto na tor? — przeszła do razu do rzeczy, swoje słowa kierując do Erica. Akurat on z całego towarzystwa wydawał się najbardziej ogarnięty. — A no i co ważniejsze… co, robimy jakieś zakłady? — klasnęła w dłonie. Bo chyba nie będą sobie tak po prostu jeździć w kółko? Mogli na przykład zrobić wyścigi para kontra para, a może bardziej panie na panów pewnie nie mieliby szans, no ewentualnie każdy na siebie. Cokolwiek to było, zakłady musiałby być.

Eric Stones Shereen Winfield Madox A. Noriega
kasik (dc: kasik_srasik)
nudy. a tak poza tym, to używania AI, czytania mojej postaci w myślach i braku inicjatywy.
25 y/o
ZAANGAŻOWANA FOCZKA
176 cm
młodszy inżynier oprogramowania AG
Awatar użytkownika
We can keep it simple, no need to overthink it
Just give me one night to show you I'm different
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-ecio osobowa
czas narracji-
postać
autor

- Kominiarkę. Takie coś, co sie nakłada na głowę i widoczne są jedynie oczy. Gangsterzy je często mają. - powiedział, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że wcale nie musiał tłumaczyć, czym jest wspomniana kominiarka, tym bardziej, że przecież trzymał ją w wolnej dłoni, więc wystarczyłoby po prostu wskazać ją palcem.
- Serio masz takie w swojej kolekcji? - spytał, unosząc brew, bo chyba nie kojarzył, aby kiedykolwiek mu się w nich prezentowała. Lateksowe spodnie kojarzył, ale majtki?
- Ha, ha, bardzo śmieszne. Uważaj, żebyś Ty przypadkiem nie przegrała. A czemu gokarty? Uznałem, że może być fajnie w sensie… zawsze to coś innego, niż takie zwykłe wyskoczenie na obiad lub kolację. - wyjaśnił, choć do listy powodów należało także dodać fakt, iż zarówno on, jak i Madox lubili się ścigać - nie bez powodu Ericowi zdarzyło się wziąć kilka razy udział w nielegalnych wyścigach dobrze, że jego brat nie był wtedy na drogówce. Zaraz jednak zjawiła się wyczekiwana para nr 697 z którą Eric się przywitał - z Madoxem braterskim uściskiem, a z Pilar kulturalnie, podaniem dłoni coby Madox NIE był zazdrosny.
- Uroki zakładu… - rzucił, lekko wzruszając ramionami. - Ej ale to byłby zajebisty pomysł, w sensie, my jako taki gang pojebanych włosów. Pilar, może pomyślisz o zmianie koloru? - spytał, bo iście spodobała mu się wizja całej czwórki, wyróżniającej się włosami. Jednak zaraz porzucił radość z włosowego gangu, ponieważ padło coś o trenerze pilatesu, na co Eric automatycznie zmarszczył brwi.
- Ojoj, to pewnie macie zastępstwo… czyżby za niego dali wam trenerkę? - spytał, patrząc na Madoxa w porozumiewawczy sposób i zabawnie poruszając brwiami.
- Mamy rezerwację, więc potwierdzę tylko, że jesteśmy i będzie można iść na tor. – powiedział, puszczając rękę Sher – chyba że chciała iść z nim, to wtedy dalej ją trzymał – i poszedł do recepcji, aby dopiąć organizacyjne sprawy oraz kupić Sher kominiarkę. Po odejściu od okienka, wrócił do ekipy i razem przemieścili się do stojaka z kaskami.
- Co powiecie na drużyny? Ja i Madox przeciwko Wam? A! I NIE dajemy sobie for. - powiedział, wybierając pasujący na jego głowę kask w granatowym kolorze - choć zastanawiał się, czy nie wziąć czarnego.
Nagle, przypomniał sobie co mówiła Pilar nim na chwilę odszedł.
- Jak dla mnie, możemy się o coś założyć, np. przegrani spełniają życzenie wygranych? - zaproponował pierwsze, co mu przyszło do głowy, zdając sobie sprawę, że było to dość basic dlatego ciekawiły go propozycje innych.

Shereen Madox Pilar Noriega
24 y/o
NAJLEPSZY PRZYJACIEL
170 cm
właścicielka sali bankietowej Guild Inn Estate
Awatar użytkownika
With or without you
I'm torn between a deeper desire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Fikuśne kurteczki były pomysłem Erica — Winfield niezupełnie znała się na takich rzeczach, ale musiała przyznać, że pasowały jej do stylówki. Nie, żeby była jakaś szczególnie ambitna czy wymagająca długiego zastanawiania się. Kominiarka mogłaby nawet jej pasować do tych ubrań, ale poczułaby się jak prawdziwa gangsterka. Pytanie o lateksowe majtki zbyła milczeniem, pozwalając Ericowi na dorobienie własnego scenariusza.
— No, a jesteś pewien? Wiesz, ja się mogę z tobą zakładać. Włosy już farbowaliśmy, gorzej być nie może. I w sumie fakt. Później możemy coś zjeść, na przykład jakieś frytki z burgerami czy coś... przyłożyła palec do ust, dochodząc do wniosku, że to był DOSKONAŁY pomysł.
Spojrzała z uznaniem na warkoczyki Madoxa.
— Ej, dojebane. Długo ci takie zaplatali? — zainteresowała się zupełnie szczerze, zastanawiając się, czy Elsa potrafiła takie robić. Nie, żeby na chwilę obecną myślała o nich POWAŻNIE, bo średnio widziała siebie w takim wydaniu, ale u Madoxa wyglądało to super. Tak samo jak nie wyobrażała sobie Pilar w różowych włosach, więc tylko pokręciła z dezaprobatą głową, dając do zrozumienia męskiej części, że to nie był najlepszy pomysł. Pilar miała ładne, ciemne włosy i w takim wydaniu podobała się Winfield najbardziej.
— Słyszałam, że ją kilka razy przeleciał — nachyliła się do Pilar i niemal przywarła do niej ramieniem, ściszając głos do pełnego konspiracji szeptu. Wyraźnie ją to bawiło; aż trudno było nie zauważyć, jak bardzo nakręcało ją opowiadanie tej historii. — Serio, podobno kilka razy. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale coś czuję, że nie skręciła tego nadgarstka podczas szydełkowania — zachichotała pod nosem, najwyraźniej coraz bardziej rozbawiona własną teorią. — A on to nie wiem, może tak się zapatrzył na te jej porobione cycki, że się o coś potknął — niby mogła napisać to wszystko w wiadomości, ale Shereen uważała, że takie ploteczki najlepiej smakowały przekazywane słownie. Szkoda, bo Tom był ogólnie przystojny, ale wpadł w sidła Mindy czy Marty — nie pamiętała jej imienia. Przytaknęła na słowa Pilar kiwnięciem głowy. Tom zdecydowanie nie był gejem.
— Nie byłam dzisiaj, nie wiem, czy jest trenerka, czy jakiś inny trener — i właściwie było jej wszystko jedno. W końcu na pilates chodziła po to, żeby się trochę porozciągać.
Wypuściła dłoń Erica, gdy poszedł dopełniać formalności, w tym czasie zastanawiając się, o co mogliby się założyć. Wygrany spełnia każde życzenie przegranego, tak? Niby spoko. Na tyle ogólnie, żeby coś sobie po prostu wymyślić.
— Dobra. Robimy podział na dwie drużyny. Nie wiem, ja bym chciała zobaczyć Erica i Madoxa jak udają księżniczki w parku. Oczywiście w różowych sukienkach.

Eric Madox Pilar
Kasia (dc: hicatie.exe )
Nie lubię postów napisanych przez AI. Czytania w myślach mojej postaci i oczywiście klasyczek największy: utożsamiania postaci z autorem. To dwa oddzielne byty :/
34 y/o
LO SIENTO
184 cm
właściciel klubu i informator policji | Emptiness
Awatar użytkownika
miał być cichy, niewidoczny, w końcu balansuje na granicy między kokainą na złotych tacach i bronią ukrytą pod drogimi marynarkami, a kajdankami i odznaką przy pasku... a jednak tak bardzo rzuca się w oczy, że trudno go nie zauważyć, z tymi jego tatuażami, z tymi kolorowymi koszulami, złotymi łańcuchami na opalonym karku i... niewyparzoną gębą
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkinie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

trigger warning
przekleństwa
Czyli wychodzi na to, że randki były przereklamowane i dało się bez, ale... Madox pamiętał conajmniej dwie. DWIE. Jedną jak zabrał ją do kolumbijskiej knajpy i kazał próbować czekoladę na gorąco z serem żółtym i drugą, gdzie poszli na randkę w ciemności...
A to, że skończyły się jak skończyły, to już nie jego wina.
Nie jego wina też, że zapomniał. Za dużo miał innych rzeczy na głowie, a jak już łapali z Pilar kilka chwil sam na sam, to jego myśli zbaczały na zupełnie inne tory. Bardziej zboczone tak konkretnie.
- Myślisz, że tam będą jakieś dzieci? Zmieszczę się tam? - Madox oczywiście już jej słowa traktował poważnie, przeciągnął się nawet jak kot, żeby jej pokazać, że duży z niego chłopiec, niewiadomo czy tam wlezie. A zaraz jeszcze do tego looku dodał kominiarkę, w której jak się okazało wyglądał jak bandyta, zerknął tylko na starą babę spod byka.
Ale zaraz witali się z ekipą, Madox wyszczerzył się w uśmiechu, że Eric tak ładnie się witał z jego żoną, z pełną kulturką.
- Mówiłem ci, że Eric to jest kurwa dżentelmen - poklepał Pilar po tyłku, bo on nie był. A po drugie to wcale tak nie mówił, ale! Może jak Pilar sobie pomyśli, że on się z takimi zadaje grzecznymi chłopcami, to nie będzie miała oporów, żeby go puszczać na melanże, bo na razie to jeszcze trochę kręciła nosem po tym co odwalił w Vegas.
- No trochę, ze dwie godziny - wzruszył ramionami, bo tak naprawdę to nie był pewny, pewnie robił kilka innych rzeczy na raz, bo jak on by wytrzymał dwie godziny bezczynnie. Tak jak teraz już przestąpił z nogi na nogę. A zaraz patrzył na Pilar, gdy Eric go poparł w temacie zmiany koloru - na różowo - powtórzył, ale dziewczyny już poruszyły temat jakiegoś trenera, a Madox wywrócił oczami. A zaraz przysunął się do swojej żony - a skąd wiesz, że nie jest? Gapi wam się na tyłki? - zmrużył oczy, ale zaraz wyrwał się z Ericiem, żeby iść potwierdzić rezerwację, bo wiadomo, że Madox nie umiał ustać w miejscu. Zagadał nawet do jakiejś recepcjonistki, żeby ją zapytać czy jego kominiarka może być, okazało się, że tak, ale tylko jedna, drugą musiał kupić...
Nikogo nie zdziwi chyba to, że jak stanął znowu obok Pilar, to w dłoni ściskał taką RÓŻOWĄ i wyszczerzył się do niej w uśmiechu.
- Zobacz cariño, dla ciebie - nawet się do niej chciał połasić, ale już Eric dzielił ich na drużyny, więc zbił piątkę ze swoim ziomkiem - ale wam skopiemy du... tyłki - odwrócił się do dziewczyn, a na kolejne słowa kumpla zastanowił się przez moment, chociaż zaraz spojrzał na Sher i parsknął śmiechem - lubię przebieranki, podejrzewam, że byłbym zajebistą księżniczką - nawet puścił do czerwonowłosej oczko, bo co jak co, ale Noriega to akurat w takie zabawy wchodził bez żadnego ale - dobra, a jak my wygramy to... Cały wieczór mówicie do nas per wasza wysokość i nam usługujecie, i nie ma zmiłuj - spojrzał na Pilar, bo już to widział jak ta dzikuska będzie mu posłuszna, ale... zakład to zakład.

Pilarita Sherka Ericos
zgrozo
stania w miejscu i postów z czata
30 y/o
PEW PEW
169 cm
śledcza at toronto police service
Awatar użytkownika
Lepiej strzela niż gotuje. Do tego: agresywna, impulsywna i narwana. Niektórzy jeszcze mówią, że dzika. Ogólnie wszystko co złe, to Pilar.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Mindy z pewnością nie skręciła sobie nadgarstka podczas szydełkowania.
Wiedziała o tym Sher i wiedziała o tym Pilar. Nie były ślepe, obie swoje widziały podczas zajęć pilatesu. Tom nigdy nie krył się z tym, że kręcą go jego podopieczne. Nie miał najmniejszego problemu, żeby złapać każdą z nich za biodra i poprawić pozycję, a przy tym otrzeć się niby przypadkowo. Z tą różnicą jednak, że one miały to gdzieś, zbyt zajęte własnymi facetami, ale Mindy? Kruwa, ta to dopiero się wypinała i wzdychała, gdy ją dotykał. To aż prosiło się o konsumpcję tego rozkwitającego uczucia.
Słuchaj no, może się śpieszyli — spojrzała wymownie na koleżankę. — Mindy przecież nosi obrączkę — a skoro kobieta miała męża, to nic dziwnego, że pieprzyli się po jakiś składzikach i innych śmietnikach. Pilar nigdy nie rozumiała konceptu zdrady, ale jak to kogoś bujało, to przecież nie będzie oceniać, nie? No chyba, że tylko troszkę. Tylko z Shereen. Spojrzała wymownie na Noriegę, gdy spytał, czy wiedzą, że Tom jest hetero, bo gapi się im na tyłki.
Nawet za nie czasami łapie — wtrąciła bezczelnie, posyłając mężowi szeroki uśmiech. — Jak trzeba poprawić pozycję — czy zrobiła to specjalnie? Oczywiście, że tak. Wszystko, żeby zobaczyć jak się irytuje, a między oczami robi mu się charakterystyczna zmarszczka.
Czasu na ploteczki jednak nie było za dużo, bo chłopaki poszli ogarnąć formalności, ona wymieniły jeszcze kilka zdać, a potem już dyskutowali o tym, jaka powinna być podziałka drużyn oraz nagroda. Różowej kominiarki Pilar nawet nie skomentowała, tylko popatrzyła na niego jak na debila. Niby oboje tak bardzo nie lubili różowego, a jednak on coraz częściej w ostatnim czasie chciał ją w nim oglądać. C i e k a w e.
Totalnie przebieracie się za księżniczki — zaklaska, słysząc propozycję Shereen. — I kurwa tańczycie jezioro łabędzie na samiuśkim środku — spojrzała po ich twarzach, próbując wyczytać nastroje. Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Oczywiście do momentu, w którym Madox wspomniał, co będzie się działo, jeśli to one przegrają. Aż obejrzała się na Shereen, a następnie zawiesiła ciemne spojrzenie na swoim mężu.
Chyba cię pojebało — standardowa śpiewka, niezależnie od tego, czy pomysł się jej podobał, czy nie. Chociaż ten był wyjątkowo… d u r n y. — Kur domowych się wam zachciało? — nie łudziła się, że go od tego odciągnie, ale przecież pogadać sobie musiała, tak? Nie było kurwa opcji, że będzie się do niego zwracać wasza wysokość. Tylko on nie miał zamiaru odpuścić. Więc Pilar odwróciła się do Shereen.
Wygrywamy to — rzuciła stanowczo, tonem nieznoszącym sprzeciwu. To nawet już nie podlegało dyskusji. Pokręciła jeszcze głową w stronę Madoxa, a potem wzięła rudą pod rękę i skierowała je w stronę toru, gdzie gość właśnie ustawiał cztery gokarty.
Rezerwacja na nazwisko Stones? — poderwał się z miejsca i wyprostował, wodząc po nich spojrzeniem. Pilar skinęła głową, wskazując, że jeszcze czekali na tamtych dwóch. Gość zmierzył je od góry do dołu, wpatrując się dłużej w kurtkę Sher. — Zajebista kurtka — wtrącił uśmiechnięty. — I ta kominiarka… — wskazał na różowy materiał w ręce Pani Noriegi. — Też zajebista — puścił im oczko, a kiedy przyszli faceci, koleś przysunął się bliżej dziewczyn. — Dobra, to szybkie szkolenie, a potem pomogę wam dobrać kaski. Mamy też specjalne kombinezony, gdybyście były zainteresowane. Je też mogę wam pomóc ubrać.

Eric Stones Shereen Winfield Madox A. Noriega
kasik (dc: kasik_srasik)
nudy. a tak poza tym, to używania AI, czytania mojej postaci w myślach i braku inicjatywy.
25 y/o
ZAANGAŻOWANA FOCZKA
176 cm
młodszy inżynier oprogramowania AG
Awatar użytkownika
We can keep it simple, no need to overthink it
Just give me one night to show you I'm different
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-ecio osobowa
czas narracji-
postać
autor

Eric wpadł na pomysł kupienia Sher takiej kurtki już jakiś czas temu, ponieważ planował ją zabrać na wyścig Formuły 1 albo w Kanadzie, albo w Stanach Zjednoczonych (dalej miał bilet lotniczy do Miami, bo dostał go w prezencie na święta i należało go prawidłowo wykorzystać), a ponieważ kibicował ekipie jeżdżącej Ferrari, nie miał wątpliwości co do wyboru - szczególnie że sam także miał czerwoną z logo Ferrari.
Szczerze? Nie żałował zakupu, ponieważ Shereen wyglądała w niej ŚWIETNIE - pewnie przez chwilę nawet zjadał swoją dziewczynę wzrokiem, ale no… czerwone włosy, czerwona kurtka HOT.
- Wiesz, niczego nie mogę być pewien poza może… kilkoma rzeczami. - powiedział zgodnie z prawdą, mając na myśli np. bycie pewnym tego, że po dniu nastanie nowy dzień oraz 1+1 daje 2. A! No i że kury składają jaja, bo to akurat WIDZIAŁ na własne oczy u wujka, który posiadał gospodarstwo.
Stones wyprostował się oraz uniósł kąciki ust, kiedy Madox nazwał go DŻENTELMENEM. Czuł się jakby właśnie zdobył jakieś uhonorowanie albo nagrodę.
- Jeny i wytrzymałeś dwie godziny bez ruchu? - spytał bo jakoś nie potrafił sobie wyobrazić Madoxa siedzącego grzecznie, podczas gdy jakaś typiarka zaplatała mu warkoczyki.
Eric zmarszczył brwi, próbując nadążyć za tą całą historią z jakąś Mindy-srindy i Tomem-sromem i no, zrozumiał, że laska, mając męża, zdradzała go z gościem, który NIE był gejem, bo…
- Łapie Was za tyłki? - powtórzył, jakby po sekundzie zrozumiał usłyszane słowa. Jego twarz od razu pięknie wskazywała, że ani trochę mu się to NIE podobało, nawet jeśli chodziło o pomoc przy zmianie pozycji. Rękę byłby w stanie zrozumieć, ALE NIE tyłek.
Słysząc, co miał wykonać w ramach przegranej, zrobił minę typu Are you fuckin kiddin me? Doskonale zdając sobie sprawę, iż propozycja Sher, poparta przez Pilar, nie była żartem.
- Musimy to wygrać. - powiedział stanowczo, odwracając się w kierunku Madoxa i posyłając mu spojrzenie świadczące o NAJPRAWDZIWSZEJ i CAŁKOWICIE poważnej powadze. Natomiast gdy do jego uszu dotarła kompromitująca dziewczyny propozycja Noriegi, mówiąca o tym, co będą musiały zrobić, Eric przyłożył złożoną w rurkę dłoń do ust i wykonał przeciągłe:
- Uuuu! Dobre. dobre. Podoba mi się. BARDZO mi się podoba. - powiedział, posyłając Sher łobuzerski uśmiech, a następnie zaczął ocierać o siebie dłonie, nie mogąc doczekać się wydania pierwszego rozkazu oraz usłyszenia, jak Winfield mówi do niego wasza wysokość.
Stones stanął obok swojej dziewczyny i wziął ją za rękę, bo miał wrażenie, że typowi jakoś dziwnie oczy latały… a gdy usłyszał o pomocy dziewczynom przy ubieraniu, chrząknął.
- Poradzą sobie i jeśli będą miały problem, to mają nas. - odparł, wskazując najpierw siebie, a potem Madoxa. Szczerze? Miał gdzieś szkolenie, bo raczej niewiele się zmieniło od ostatniego razu - chociaż kto wie, dwa lata to jednak trochę było. Tak więc słuchał, starając się nie ziewać, a gdy już było wiadomo, co i jak, zajął miejsce przy gokarcie z numerem 67.

fast and furious
ODPOWIEDZ

Wróć do „Playdium”