ODPOWIEDZ
31 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
She kept a little summer in her, even when October came
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Walka o work life balance w wydaniu Koreanki-pracoholiczki trwała w najlepsze. Jamie coraz bardziej otwarcie mówiła o tym, że potrzebuje więcej wolnego czasu, tym bardziej, że rzucanie się w wir pracy po rozstaniu z Hugo wcale nie pomagało. Uczucia, które spychała, potrafiły wrócić w nocy ze zdwojoną siłą. Wtedy, kiedy nie było bezpiecznych ramion koło niej, szorstkiego zarostu i tej ciepłej ciszy, którą potrafił ją otulić. Ciszy, która uspokajała jej galopadę myśli i sprawiała, że zamiast paplać, co jej ślina na język przyniesie, wzdychała głęboko i zasypiała.
Nic dziwnego, że podczas jednej z takich rozmów z klientem ten polecił jej najlepszą plażę nad tutejszym jeziorem. To nie tak strasznie daleko, a ponieważ kiedyś jeździła na rowerze dużo (jak jeszcze mieszkała z dala od swojej cukierni), to przecież była w stanie dojechać tam! Clem radziła sobie znakomicie w kawiarni, więc ze spokojem ducha Ji mogła oddać ją we władanie blondynki.
Jazda na rowerze była błędem. Już samo to, że nie miała tak dobrej kondycji jak dawniej, było wyzwaniem, a jeszcze pogoda była piękna i słoneczna, plus naprawdę niemała odległość z miasta do plaży... Sflażona była już w połowie drogi, więc dojeżdżając na miejsce, marzyła tylko o tym, by wykąpać się w wodzie i rozłożyć na kocyku z książką. Zostawiła rower w odpowiednim miejscu, zapominając o tym, żeby go przypiąć, i z plecakiem, w letniej sukience, z okularami przeciwsłonecznymi na nosie i totalnym sfokusowaniem na wodzie i znalezieniu miejsca przeszła koło wielkiej tablicy informacyjnej, która przecież JASNO mówiła o tym, że to plaża dla nudystów. Na początku nawet nie zauważyła golasów i dopiero kiedy starszy pan z dużym, mikołajowym brzuchem zasłonił jej widok na wodę, stanęła jak wryta. Klapki opadły, widzenie tunelowe nagle rozszerzyło się do panoramicznego i Jamie ogarnęła, że stoi w samym środku tłumu golasów.
- O mamo... - jęknęła cicho, przeskakując zaskoczonym spojrzeniem z jednej piersi na drugą, a potem na trzecie pośladki i... Hello there sailor!
Momentalnie spaliła cegłę, odwracając się w panice, by zaraz wpaść na inną dziewczynę.
- Przepraszam, już sobie idę! Pomyliłam się... - usilnie próbowała nie patrzeć na nikogo, ale to tylko pogarszało sprawę, kiedy jej wzrok lądował w tych miejscach, na które w ogóle nie powinna patrzeć!

Sis!
Ostatnio zmieniony śr wrz 09, 2026 9:27 pm przez Jamie Park, łącznie zmieniany 1 raz.
Żejmi
znęcania się i bezsensownej przemocy
32 y/o
For good luck!
165 cm
Garage Support Technician — Aurora GP
Awatar użytkownika
so, baby — let's get messy, let's get all the way undone
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

#3
bladość level: światło z lodówki o trzeciej w nocy, kiedy szukasz sera
Nie można było powiedzieć, żeby bywała tam często, ale z pewnością bywała c z a s a m i, a już na pewno wtedy, kiedy jej blade ciało krzyczało wręcz weź się, kurwa, opal. Zwłaszcza latem, kiedy w porównaniu do tych pięknie opalonych ludzi przypominała kartkę papieru.
Solarium nie wchodziło w grę, a na zwykłej plaży nie zdjęłaby biustonosza. Za to na tej konkretnej czuła się tak, jakby wszyscy dookoła byli zajęci swoimi sprawami. Swoim kocem, swoim kawałkiem piasku, swoją nagością. Odsłonięte piersi nie były sensacją, a właśnie na tym Nellie zależało najbardziej – nie zwracać na siebie uwagi, a jednocześnie równomiernie się opalić.

Miała swój mały rytuał związany z tym miejscem (odkrytym przypadkiem, i swear!). Tuż przed wejściem na plażę stała budka z fast foodem i napojami, w której kupowała colę (z większą ilością lodu, niż ustawa przewiduje). Zaraz po przekroczeniu tablicy informacyjnej zdejmowała z siebie stanik – im szybciej to robiła, tym mniej dziwnie się później czuła. Następnie kierowała się do swojej upatrzonej miejscówki, która według niej była ulokowana w idealnym punkcie. Pod drzewem, trochę w cieniu, trochę w słońcu. Z dala od wszystkich. Zwykle nie była zajęta. Może dlatego, że znajdowała się też między jednym a drugim toi-toiem…

Wpatrzona w ekran telefonu, siorbiąc przez słomkę cudownie zmrożoną colę, nawet nie zauważyła, że pospiesznym krokiem szła prosto na jakąś dziewczynę.
„Przepraszam, już sobie idę! Pomyliłam się…”.
Zderzenie było na tyle gwałtowne, że z ust Nellie automatycznie wyrwało się szorstkie:
— Ej! Uważaj!
Dopiero kiedy się zatrzymała, spojrzała na tą dziewczynę, zsuwając okulary przeciwsłoneczne na czubek nosa. Wśród wszechobecnych golasów wyglądała dosyć zabawnie. I najwyraźniej potrzebowała r a t u n k u.
— Hej… — rzuciła Nellie, już zdecydowanie łagodniej. — Zgubiłaś się, co? — spytała z rozbawieniem. — Spoko, ja za pierwszym razem też.
Przyjrzała się zdezorientowanej nieznajomej jeszcze uważniej i wyciągnęła w jej stronę kubek.
— Coli? — dodała, jakby nigdy nic. — Lepiej się napij. W razie gdybyś miała zemdleć z wrażenia.
Nie potrafiła ukryć uśmiechu, ale z drugiej strony coś ją chyba ruszyło. W końcu jeszcze kilka tygodni temu wyglądała tam na tak samo zagubioną.

Jamie Park
31 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
She kept a little summer in her, even when October came
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

- Za pierwszym razem? - wydukała, nieprzytomnie przyjmując kubek z kolą, żeby upić z niego łyk.
Tak, zdecydowanie odrobina cukru i orzeźwienia może ją uchronić od omdlenia. Ale paradoksalnie słowa Nellie ją trochę uspokoiły. To znaczy, że jednak takie wpadki się zdarzały!
- Dziękuję... Chyba ktoś mi zrobił numer, polecając to miejsce...
Zatrzymała nieświadomie spojrzenie na piersiach nowo poznanej dziewczyny i dopiero po za długiej chwili podniosła spojrzenie wyżej, uśmiechając się przepraszająco.
- W życiu nie byłam w takim miejscu, przepraszam! - odpowiedziała, patrząc na twarz, w której coś wywoływało dziwnie odległe skojarzenie.
Jakby jakiś szczegół w jej rysach zahaczał o bardzo stare wspomnienie, zbyt niewyraźne, żeby mogła je uchwycić. Nie mogąc jednak powiązać go z niczym konkretnym, odpuściła temat w głowie, starając się osadzić tu i teraz.
Powiodła spojrzeniem po innych golasach, uświadamiając sobie powoli, że tutaj nikt nie zwraca na nią uwagi. Może odrobinę przyciągała zaciekawione spojrzenia i jakaś starsza pani mocno się irytowała tym, że Jamie jest jeszcze ubrana. W sumie jakby się tak zastanowić, to mogłyby się zamienić. Na pewno widok byłby ciekawszy.
- Ammm... Mogę się rozłożyć gdzieś koło Ciebie? Bo... Chyba poczułabym się raźniej. - wydukała wreszcie, marszcząc przy tym nieco brwi.
Jamie, przecież jesteś dorosłą kobietą... Nie robisz nic obscenicznego, nawet jesteś ładna... W końcu Hugo na ciebie poleciał, nie... Hehe... To fast... To real...
Skrzywiła gorzko usta i ruchem dłoni, udającym, że odgania jakiegoś owada, przegoniła nieprzyjemną myśl. Nagle zagrał w jej sercu niespodziewany przypływ odwagi i determinacji. Siedziała w areszcie, obrzucała jajkami biuro Trembleyów, pokonała najgorszy stan w swoim życiu. Więc może się też opalać nago. Będzie miała co potem opowiadać.
Kiedy dziewczyny znalazły już miejsce dla siebie, trochę na uboczu, Jamie zrzuciła z siebie sukienkę, zostając w pięknym kostiumie. Aż szkoda było go zrzucać, ale po chwili wahania biustonosz wylądował na kocyku, a jej dłonie niepewnie zatrzymały się przy sznurkach dolnej części kostiumu... Spojrzała na Nellie pytająco.
Nellie Park
Żejmi
znęcania się i bezsensownej przemocy
32 y/o
For good luck!
165 cm
Garage Support Technician — Aurora GP
Awatar użytkownika
so, baby — let's get messy, let's get all the way undone
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

„Dziękuję… Chyba ktoś mi zrobił numer, polecając to miejsce…”.
— A no, to na pewno — parsknęła, unosząc brwi.
Ona też pewnie nie sprawdzałaby zbyt dokładnie poleconego miejsca (zwłaszcza jeśli poleciłaby je osoba, której ufa), ale wkurwiłby ją fakt, że celowo wysłano ją na plażę nudystów. Całe szczęście, w jej przypadku sama się na nią wysłała.
„W życiu nie byłam w takim miejscu, przepraszam!”.
— Spoko. — Znowu się zaśmiała. — Ja za pierwszym razem myślałam, że wykituję. — Serio, serio. — Ale żeby nie było, trafiłam totalnie przypadkiem. — Zrobiła poważną minę i przyłożyła dłoń do piersi. — A że nie trawię solarium, solarium nie trawi mnie i wolę się równomiernie opalić, czasami tutaj wracam. — Wzruszyła ramionami. — No i… tu wszyscy mają cię w dupie.
Rozejrzała się, a gdy wróciła spojrzeniem do kobiety, lekko się uśmiechnęła.
„Mogę się rozłożyć gdzieś koło ciebie?”.
— Jasne, chodź.

— Miejscówka może nie najlepsza, ale przynajmniej nikt się między tymi kiblami za bardzo nie szwenda — stwierdziła, kiedy już znalazły się na uboczu.
Rozłożyła koc na piasku, rzuciła na niego torbę i zdjęła majtki, szybciej niż Jamie zdążyła o tym pomyśleć. Usiadła, wyjęła krem z filtrem i zaczęła się smarować.
Zerknęła przelotnie na towarzyszkę; kącik jej ust powędrował w górę.
— Śmiało. Nie kręcą mnie laski, w razie czego. Poza tym mam tipa: zamknij oczy i pomyśl sobie, że jesteś na jakiejś bezludnej plaży. Nie ma tu kompletnie nikogo poza tobą. No i nie zdejmuj okularów — w tym momencie sama zsunęła własne na nos — to zawsze mały plus do prywatności.
Położyła się na plecach i podparła łokciami. Była przyzwyczajona do widoku nagich kobiet, bo odkąd pamięta, matka co piątek zapraszała do domu swoje psiapsiółki na tak zwane „bare poolside afternoons”. Basen, drinki i gołe tyłki pań po sześćdziesiątce.
Nagle odwróciła się w stronę brunetki.
— Ej, zapomniałam. — Roześmiała się cicho. — Nellie jestem. A ty?

Jamie Park
31 y/o
SPRING TIME
157 cm
kręcę lody i piekę w Kitten and the Bear
Awatar użytkownika
She kept a little summer in her, even when October came
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkion/jego
typ narracjiTrzecia osoba
czas narracjiCzas przeszły
postać
autor

Zachowanie Nellie rzeczywiście rozpuszczało napięcie, jakie Jamie przeżywała w tej sytuacji. I w sumie rzeczywiście nie miała się czego wstydzić. Chyba zaskoczenie wzięło nad nią górę... No dobra, była jednak trochę bardziej pospinana niż jej nowa znajoma.
- Ja to nawet lubię ten nieopalony ślad. Myślę, że jest seksi...
No i tu wszyscy mają cię w dupie.
- Och!
No dobra! Raz koziego!
Zachichotała pod nosem, kiedy Nellie wspomniała, że laski jej nie kręcą. W pierwszym odruchu chciała powiedzieć, że ją też nie, ale... Tak właściwie, to troszkę ją kręciły. Westchnęła, dodając sobie odwagi i zsunęła majtki. Przez moment kontrolnie wsłuchała się w odruchy swojego ciała, ale kiedy już zrobiła ten skok na głęboką wodę, serce zaczęło się powoli uspokajać.
Posłusznie naciągnęła okulary na nos i zaczęła smarować się swoim kremem do opalania.
- Jeszcze plecy... - zauważyła, że Nellie zostawiła plecy nieposmarowane. - Bezludna plaża byłaby mega...
Mruknęła, wspominając to, jak czuła się na Bahamach. No ale tam ta plaża wcale nie była taka bezludna, bo przecież obok niej był Hugo. Znów przełknęła zbyt żywe wspomnienie i przesmarowała ramiona i plecy na tyle dokładnie, na ile się udało, po czym ułożyła się na brzuchu. No... Dajmy sobie jeszcze chwilę przed frontalnym atakiem.
- Jamie! Bardzo mi miło. - przedstawiła się, wyciągając rękę na przywitanie.
Normalnie pewnie przedstawiłaby się jako Ji-lin, ale w jej nowej znajomej było coś takiego, co sprawiało, że czuła się spokojnie. Nie musiała pilnować swojej anonimowości aż tak bardzo, nawet w tak nagiej sytuacji jak ta.
- Dziękuję, że mnie przygarnęłaś... W sumie to normalna rzecz, ale jak cię bierze z zaskoczenia, to człowiek nie wie, jak się zachować. - zaczęła układać sobie pod twarzą coś na kształt poduszki z drugiego ręcznika.
Nellie Park
Żejmi
znęcania się i bezsensownej przemocy
ODPOWIEDZ

Wróć do „Summer by the Lake”