21 y/o
For good luck!
180 cm
Architekt Pokój na przeciwko łazienki
Awatar użytkownika
Jego ojciec to książę Hampshire, ma swojego lokaja, a także papierek jakoby był architektem. Niech Was to nie zwiedziie! Jego prawdziwy zawód to: syn.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiOn/jego
typ narracjityp narracji
czas narracji3
postać
autor

Kiedy tak Sebastian słuchał Kierana, a ten używał takich skomplikowanych słów jak spotkania biznesowe, konfitury prawnicze czy symfonia, to Sebie przypomniało się portal Linkedin. A kiedy już ten portal mu się przypomniał, to przypomniał mu się post kolegi jego ojca. Ten oto kolega ojca, imieniem Edward, pisał o tym, że pewnego dnia podczas kolacji kawałek udka z kurczaka spadł mu na koszulę. I zrobił plamę. I kiedy tak patrzył na tę plamę, to poczuł inspirację, a także motywację do tego, by sprzedać firmę, kupić kajak. I odkryć tym samym Szkockie tereny gdzieś za rzeką. Sebastian nigdy nie zrozumiał idei tego postu, bo dla niego szczytem hikingu było przeczytanie książki "Dzika Droga", ale zrozumiał jedno - Linkedin to banda dziwaków.

I kiedy tak siedział sobie z Baltazarem i scrollował Tiktoka, podczas gdy jego lokaj wycierał podłogę, podzielił się swoimi przemyśleniami z Baltym. I Balty, jak zwykle zresztą, zgodził się z paniczem. Ojciec, jak i jego otoczenie, które notorycznie ze wszystkiego na tym portalu robią prawdę objawioną, a nastepnie poklepują się po pleckach z aprobatą na temat tego ,jaką to prawdę wymyślili są dziwni. No… ale generalnie dlaczego o tym mówię? Bo kiedy Kieran używał tych różnych słów takich jak spotkania bizancyjne, albo koncerny czy też sufletownia, to Seba poczuł się jakby czytał ten portal. Kurtyna.

-Och - bąknął w końcu i naprawdę, po raz pierwszy tego wieczoru, nie miał pojęcia co powiedzieć. Sebuś zmarszczył brwi, a następnie zadał tak wielkie, mocne i "w punkt" pytanie, że Oprah wywróciłaby się na krześle z tego, jak bardzo poczułaby moc tego pytania-A Ty jesteś w sumie szczęśliwy? - i to nie było tak, że zadał to pytanie złośliwie, albo też ironicznie. On naprawdę nie wiedział, czy żyjąc w ten sposób można osiągnąć szczęście.

I to nie jest tak, że Sebie Tinder był potrzebny do szczęścia. Pff, bynajmniej! Ale miał wrażenie, że w tych miejscach, które to Kieran wymienił, po prostu trudno jest być sobą. Trudno jest być autentycznym, kiedy wszystko jest pokazem sztuki, biznesowych możliwości oraz mokrego snu Napoleona Hilla, który swoją drogą mimo że niejeden użytkownik Linkedina się masturbuje do jego tekstów, to jednak w trakcie swojego życia wielokrotnej i był nazywany oszustem. I kłamcą.

Kiedy Kieran powiedział Nie ukrywam, że obce jest ci myślenie, zanim się odezwiesz, to Sebastian wszedł mu w słowo i powiedział z dumą i satysfakcją wymalowaną na twarzy-A dziękuję! ale potem chłopak kontynuował myśl i Seba już go spokojnie słuchał. Uważnie. I żył w przekonaniu, że nie jeden użytkownik biznesowych portali nazwałby to aktywnym słuchaniem-Ja? Lat?- zapytał wskazując na swoją pierś, zupełnie tak, jakby ktoś obok nich jeszcze stał-Dwadzieścia jeden. - uśmiechnął się ponownie, a następnie po krótkiej pauzie, jakby sobie o czymś przypomniał dodał pośpiesznie-Urodziny mam w kwietniu, jakbyś chciał sobie zapisać Kieran wspomniał coś o improwiazacji, czego Sebastian nie do końca zrozumiał. I po raz pierwszy dzisiaj poczuł się… nie tyle zaatakowany, co nieswój. No bo spodziewał się, odrobinę oczekiwał, że starsze pokolenie słabo go przyjmie. Ale dlaczego ten chłopak zachowywał się tak, jakby Seba mu nasikał do płatek? Przecież on już takich pranków nie robi… od czasów liceum!-Baltazar? Ym, mój lokaj - dodał już dosyć przygaszony, bardzo intensywnie zastanawiając się nad tym, czy jego życie nie jest improwizacją, którą powinien zostawić na deskach West Endu.


Kieran Burreau
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
Garnek
Decydowania za moją postać, takiego generalnie meta-grania, jak i nudnych rozgrywek.
ODPOWIEDZ

Wróć do „#8”