ODPOWIEDZ
0 y/o
KREATYWNY KOTOROŻEC
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracji
czas narracji
postać
autor

Poszukiwania
zauroczenia, miłość i romanse
Miłości dawne i obecne, romanse na jedną noc i relacje na całe życie. Kochankowie, małżonkowie, zauroczenia sprzed lat i dramaty nie do zapomnienia. To tu szuka się tych, którzy mają zatrząść sercem Twojej postaci.

Kod: Zaznacz cały

[posz][posz1=Tytuł poszukiwań]Nieobowiązkowy Podtytuł[/posz1]
[posz3]AKTUALNE/NIEAKTUALNE/REZERWACJA | DD/MM[/posz3]
[posz2]
[img]LINK DO OBRAZKA[/img][img]LINK DO OBRAZKA[/img][/posz2]
[posz4]
[hash]#TAGI #NAJLEPIEJ  #JAKIEŚ #CIEKAWE[/hash] 
OPISOWA TREŚĆ POSZUKIWAŃ[/posz4]

[podT][/podT][tresc]
[b]✧[/b] WPISZ BULLETPOINT
[b]✧[/b] WPISZ BULLETPOINT
[b]✧[/b] Bullet points po polsku to najczęściej wypunktowanie, lista punktowa lub po prostu punkty. Pojedynczy znak graficzny (kropka, kreska) rozpoczynający wiersz to punktor lub punktator. Służą do zwięzłego przedstawiania informacji, zwiększając czytelność tekstu. TEŻ TO MUSIAŁAM GOOGLOWAĆ

[/tresc]
[/posz]
Dla przejrzystości działu poszukiwań prosimy o nie modyfikowanie nadmiernie powyższego kodu i zachowanie jego formy

Ogłoszenia, których data aktualizacji będzie starsza niż 14 dni (7 w przypadku 'rezerwacji' itp) będą archiwizowane.
Tytuł poszukiwań
Nieobowiązkowy Podtytuł
STATUS: Aktualne | 10.05
ObrazekObrazek
#tutaj #tagi #wyróżniające #ważne #punkty #szukammęża #niechwidza #czego #szukasz
"Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.""Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.""Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum."
✧ tutaj wpisz
✧ od punktów
✧ konkretnie
✧ kogo szukasz
✧ może płeć
✧ może wiek
✧ może endgame
gall anonim
niegrzeczni użytkownicy
37 y/o
For good luck!
188 cm
Anastezjolog w Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
This is not the sound of a new man
Or crispy realization
It's the sound of the unlocking and the lift away
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

It would be a hundred times easier
If we were young again
STATUS: AKTUALNE | 21/09
ObrazekObrazek
#highschoolsweethearts #twentyyearsandcounting #technicallystillmarried
Niektóre związki zaczynają się od wielkiego uczucia, a inne zaczynają się od szkolnych korytarzy, wspólnych znajomych i tego jednego momentu, kiedy oboje orientują się, że chyba spędzają ze sobą zdecydowanie za dużo czasu, żeby nadal nazywać się tylko przyjaciółmi.

Oboje pochodzą z Toronto. Chodzili do tej samej szkoły średniej, a później każde poszło w swoją stronę – Harris na University of Toronto, ona na York University. Nigdy jednak nie odeszli od siebie zbyt daleko. Po ukończeniu studiów, jeszcze zanim Harris rozpoczął szkołę medyczną, wzięli ślub.

Przez kolejne lata właściwie wszystko układało się tak, jak powinno. Ona dostała ofertę pracy w Bostonie; Harris ukończył szkołę medyczną i po kilku latach wspólnego życia w Toronto przeprowadzili się do Stanów. Nie zrezygnowali przy tym z kontaktu z domem. Regularnie wracali do Toronto, odwiedzali rodziny i znajomych, a ich dwa zupełnie różne kręgi towarzyskie zdążyły się ze sobą wymieszać na tyle, że trudno było powiedzieć, kto właściwie był „czyim” znajomym.

Przez długi czas naprawdę byli szczęśliwi.
A przynajmniej tak to wyglądało.
Duży dom. Dwa samochody. Wakacje kilka razy w roku. Dobre kariery. Przyjaciele. Rodziny, które znały ich niemal całe dorosłe życie. I ponad dwadzieścia lat razem.

Problem w tym, że od kilku lat coraz częściej żyli obok siebie zamiast ze sobą.
Najpierw były drobnostki. Niewypowiedziane pretensje. Uszczypliwości, które miały być żartem. Plany robione bez pytania drugiej osoby. Ciche dni. Coraz więcej wieczorów spędzanych osobno i coraz mniej powodów, żeby właściwie z tego powodu robić awanturę.

Rozwód przyszedł znienacka, ale nie był zaskoczeniem.

Teraz, kiedy Harris wrócił do Toronto po dziesięciu latach w Bostonie, ich małżeństwo formalnie nadal istnieje. Dokumenty rozwodowe nie zostały jeszcze podpisane, ale on powoli rusza do przodu…


✧ Poszukiwana (prawie) była żona Harrisa!
✧ Kilka ważnych kwestii to: ten sam albo bardzo podobny wiek (rok w jedną albo w drugą stronę), bo jednak byli w tej samej szkole średniej, w tym samym czasie zaczynali studia etc. i różne zawody. Chętnie przegadam wszystko i pomogę, jeśli potrzeba jakiejś burzy mózgów.
✧ Harris nie przestał od ręki kochać swojej partnerki, więc jakieś trzymające się w nim uczucie jest pewnie powodem do rozterek, kłótni, problemów z dogadywaniem się, zwłaszcza, że on zdecydowanie rusza do przodu.

✧ Jej powód do powrotu może być wszelaki! Może ona dalej coś czuje i dostała informacje od wspólnych znajomych, że Harris był na randce albo radzi sobie bardzo dobrze. Albo robi mu tym na złość, nie chce dać mu spokoju. Albo to zupełnie z nim niepowiązane. 
✧ Plus, chciałabym zaznaczyć, że to nie będzie endgame Morgana, ale może być fajnym wątkiem, pełnym emocji i wyrzutów i dramy dramy i jeszcze raz dramy <3



Ostatnio zmieniony pn wrz 21, 2026 8:42 pm przez Harris L. Morgan, łącznie zmieniany 1 raz.
25 y/o
For good luck!
186 cm
prawy skrzydłowy w toronto fc
Awatar użytkownika
heaven can wait, we're only watching the skies hoping for the best but expecting the worst
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

looking for someone to be the reason i delete grindr
again
STATUS: NIEAKTUALNE | 03/10
ObrazekObrazek
#mlm #smski #grindrowedramaty #franklinmistrzghostingu #sadending #sexualawakening #człowiektyleczytaao3apotemnieumiewymyślaćhashtagów
Franklin jest trochę niezdecydowaną dupą. Od dłuższego czasu (ściślej mówiąc – od spektakularnego krasza na swoim przyjacielu z drużyny, przez którego uciekł z Toronto na cztery lata) już zdaje sobie sprawę z tego, że pociągają go zarówno dziewczyny, jak i chłopaki, ale z tym drugim nigdy nic nie zrobił, bo po pierwsze – nie było okazji, po drugie – jego zawód bardzo utrudnia wszystkie sposobności do eksperymentów, a po trzecie – czasami wyobrażenia są dużo przyjemniejsze niż rzeczywistość. W końcu jednak gdybanie przestaje mu wystarczać, więc tworzy sobie fejkowe konto na Tinderze czy jakimś innym Grindrze, zamiast zdjęć swojej twarzy wrzuca fotę klaty, parę memów, jakąś fotografię uroczego pieska i zaczyna się rozglądać.
No i tutaj wchodzi Twoja postać – nieważne czy ze swoimi prawdziwymi zdjęciami, czy też incognito; czy szukając jakiegoś onsu, czy przyszłego męża. to sobie dogadamy! Zaczynają ze sobą pisać, jest fajnie. Zaczepki, żarciki, może wreszcie też poważne rozmowy. W końcu pada propozycja spotkania i… Franklin się nie pojawia.
*dramatyczny dźwięk*
Co potem – zobaczymy!
Dla Franklina to będzie potwierdzenie tego, co już dawno o sobie podejrzewał, a dla Twojej postaci – frustracja, punkt zwrotny w jej villain arc, zawód romantyczny albo zwykłe zabicie czasu.
Zapraszam <3
✧ wiek dowolny w sumie
✧ nie będzie z tego ślubu ani nic poważnego :( traktuję to jako taki śmieszno-dramatyczny wątek poboczny
✧ możemy tutaj albo pisać normalne wiadomości i dopiero później napisać jakąś grę (może do jakiegoś spotkania w końcu dojdzie, choćby takiego przepraszającego!), albo ułożyć z tego rozgrywkę, w której opiszemy to jak obie strony się czują, co myślą, co robią w międzyczasie. albo połączyć to i to! dogadamy się :klanianko:
Ostatnio zmieniony sob paź 03, 2026 10:14 pm przez franklin cosgrove, łącznie zmieniany 2 razy.
dino
nie lubię AI, kierowania moją postacią i czytania jej w myślach; poza tym męczę się gdy drugi gracz nie pcha razem ze mną akcji do przodu i gdy jedna gra ciągnie się przez pół roku
26 y/o
For good luck!
162 cm
dziennikarka śledcza — CBC Toronto
Awatar użytkownika
no doubt, my hobby is getting on people's nerves
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjigłównie przeszły
postać
autor

The victims scream the quietest
STATUS: AKTUALNE | 30/09
ObrazekObrazek
Godziny spędzone nad stertami papierów, mapami, ekranem monitora, w trasie – by dotrzeć do jak największej liczby miejsc i ludzi, którzy mogą coś wiedzieć. Tych, którzy boją się mówić. Żeby raz jeszcze zaryzykować. I odezwać się za nich. Tak naprawdę nie chodzi już tylko o nią, bo to coś większego. Znacznie bardziej popierdolonego.
Pierwsza lampka wina. Kolejny mail z odmową spotkania. Nie powinno jej to dziwić, na ich miejscu może sama bałaby się skinąć palcem… Pf, też coś. Ona rozpoczęłaby wojnę.
Druga lampka wina. Telefon za telefonem, jeden mały sukces i jeszcze więcej porażek. Większość po usłyszeniu słów „Sarai Bell, dziennikarka” rozłącza się bez uprzedzenia.
Trzecia lampka wina i gotowość do zmiany strategii. Wkurwia ją myśl, że nikt nie chce sprawiedliwości. Przecież… mogłaby coś zrobić. Pomóc? Otworzyć innym oczy. Rozpętać piekło.
Przy nalewaniu czwartej lampki, która zdaje się być ostatnią, bo butelka robi się pusta, słyszy charakterystycznie irytujący dźwięk komórki. W słuchawce nie słyszy jednak ofiary.
Wygląda na to, że tego wieczoru będzie mogła oblać jeszcze jedno zwycięstwo. Najwyraźniej udało jej się namówić kogoś, by wpakował się w to

b a g n o

…razem z nią.
ObrazekObrazek
✧ Sara jest dziennikarką śledczą, która zanim zaczęła wtykać nos w cudze sprawy, tańczyła w podrzędnym klubie ze striptizem i wszystko wskazywało na to, że życia sobie raczej nie ułoży. Wyciągnął ją z tego stary gliniarz – znajomy rodziny, który widział, że po śmierci brata gówniara po prostu się stoczyła. Ona stanęła na nogi, ale w klubie poznała dziewczynę, z którą później mocno się zaprzyjaźniła, a ta nie miała już tyle szczęścia. Sara od kilku lat obsesyjnie zajmuje się sprawą jej zaginięcia, która jest powiązana z handlem ludźmi. Robi własne śledztwa, drąży, szuka, pakuje się tam, gdzie nie powinna. Poprzedni rok spędziła w trasie, szukając jakiegokolwiek tropu, żeby wiedzieć, co robić dalej. Teraz wróciła, ale tego tematu nie zamierza sobie odpuścić.
✧ Szukam detektywa, najpewniej ds. przestępczości zorganizowanej albo ds. poszukiwań i identyfikacji osób, którego Sarce udało się namówić albo dopiero jej się to uda, by zajął się tym tematem razem z nią. Wiekowo mniej więcej 35-40 w górę, do dogadania, chociaż zakładam, że im bardziej doświadczony, tym lepiej. Charakternie musi nie dać wejść sobie na głowę – jej, of kors – i generalnie potrafić ją ogarnąć, bo ktoś w tym układzie musi robić za tego mniej narwanego.
✧ Może być singlem, może być zajęty, żonaty, po rozwodzie, as you wish. Komplikacje są spoko.
✧ Temat i cała otoczka dosyć ciężkie, ale nie chcę się opierać wyłącznie na ciągnięciu tego zawodowo. Idzie się ze mną dogadać, nie lubię tylko nudy. Lubię za to, jak się dzieje, lubię też dodawać NPC do rozgrywki i wspólnie kminić nad rozwojem – niekoniecznie zakładać wszystkiego z góry, dlatego nie narzucam, co nam z tego wyjdzie, chociaż chciałabym, żebyśmy spróbowali popchnąć tę relację w kierunku jakiegoś bardziej lub mniej przyszłościowego romansu.
✧ Zależy mi na tym, żebyśmy złapali wspólny vibe, więc jeśli to wstępnie czujesz, cho na pw. Jeśli jednak nie pyknie, też się nic nie stanie <3
Ostatnio zmieniony śr wrz 30, 2026 12:38 am przez Sarai Bell, łącznie zmieniany 3 razy.
36 y/o
NARRATORSKI PIESEK
178 cm
kucharz Michelin Star Restaurant
Awatar użytkownika
No, no te puedo olvidar. No, no te puedo borrar. Tú me enseñaste a querer. Me enseñaste a bailar.
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkishe/her
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Żonka z piekieł
pani mojego serca
STATUS: AKTUALNE | 2/10
ObrazekObrazek
#cośśmiesznego #modernfamily #rodzinnewyzwanie #pantofel


Rosa i Riczi poznali się 10 lat temu w Puertorico i od tamtego czasu są w sobie absolutnie zakochani. On jeszcze do zeszłego roku twierdził, że nie chce brać ślubu, a na dzieci są przecież zbyt młodzi, ale kiedy Rosa postawiła mu ultimatum, to się zaręczyli i w styczniu 2026 wzięli piękny ślub na plaży, a obecnie oczekują narodzin bliźniaków.

Może to kwestia tego ultimatum, a może po prostu coś się Riczowi odkleiło, ale tuż przed ich ślubem zdradził Rozi z inną dziewczyną, za którą postanowił przyjechać do Toronto w trakcie ich miesiąca miodowego. Rosa jednak postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przyjechała za swoim marrito-bastardo i zażądała wyjaśnień.

Dziś mija dziewięć miesięcy od tych wydarzeń, winy Ricza zostały wybaczone, a ich miłość znów się może rozwijać. Na prawdę starał się naprawić ich związek, a odkąd dowiedział się, że będą mieli dzieci, to jego wątpliwości względem Rosy wyparowały i codziennie całuje ziemie pod jej stópkami, że ją ma.

Rosa nie jest jednak aniołkiem, a wręcz przeciwnie. Z charakteru to prawdziwa jędza, która uprzykrza życie swojemu mężulkowi, ale była taka odkąd się poznali. To prawdziwa latina, która nie daje sobie w kaszę dmuchać, jest głośna, wybuchowa, wymagająca i porywcza.

✧ Jest to całkiem pozytywna relacja, szukam kogoś kto chciałby pograć zabawne wątki około rodzinne z nutką kryminału. Wrzucimy ich do supermarketu w którym jest strzelanina, albo będą mieli wojne z bractwem, które wprowadziło się do domu obok.
✧ obecnie Rosa jest w 9 miesiącu ciąży, chciałabym pograć wąteczki około ciążowe, a później poród i inne takie, możemy też zagrać retro jak się dowiedzieli, że będą mieli dzieci (bo to będą bliźniaki!)
✧ Kilka faktów o Riczu: jego ojciec po zmajstrowaniu Ricza uznał, że jest gejem, więc obecnie Ricz ma gay-daddies, którzy są szczęśliwym małżeństwem i mieszkają w USA; Rosi wybiła mu zęba w jednej z kłótni i od tamtego czasu jego dwójka jest złota; mają dwójkę słodkich pieseczków Churrosa i Burritosa;
✧ na te poszukiwania szukam kogoś kto pisze posty często, bo lubię pisać pierdoły Riczem i się przy tym relaksuję, więc jeżeli zamierzasz pisać 1 posta na dwa tygodnie to uprzejmie dziekuję za kandydaturę :p
Ostatnio zmieniony pt paź 02, 2026 10:45 pm przez Ricardo Martinez, łącznie zmieniany 2 razy.
33 y/o
For good luck!
167 cm
stay at home mom
Awatar użytkownika
Just know that I will find my way from you
Like flowers from a tomb while you decide who you are
And I can see right through like shadows on the moon
And it's all bad news
I hate that I made you love me
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkishe/her
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszly
postać
autor

we share a wild heart
mój nemesis
STATUS: AKTUALNE | 26/09
ObrazekObrazek
#obsession #can'tlivewithoutyou #writteninthestars

Nasza historia zaczęła się kiedy miałam 10 lat. Byłam nielubianą dziewczynką, przez to że zadzierałam nosa a moje koleżanki wydawały mi się głupie. Ty byłeś chłopcem, który pomagał w klubie tenisowym i miałeś za nic moje fochy. To mi się spodobało, bo było czymś nowym i niespotykanym, i nie wiem w którym momencie się zaprzyjaźniliśmy. Mijały lata, a nasza przyjaźń zmieniała się. Najpierw okazało się, że jesteśmy swoimi ulubionymi przyjaciółmi, później, że jedynymi. Robiłam wiele rzeczy, których nie wybaczyłby mi nikt, ale ty byłeś zawsze obok mnie. Pochodziłeś z biedniejszej rodziny, a mimo to kiedy przyszły wakacje, zrobiłam wszystko, żebyś spędził je ze mną. Pojechaliśmy razem do Hamptons i tam okazało się, że nie jesteśmy już tylko przyjaciółmi, ale w międzyczasie urodziło się coś więcej.
Nastoletnie uczucia bywają tymi najbardziej intensywnymi, co przerażało moich rodziców. Zaczęli próbować ograniczać nasz kontakt, ale już było za późno. Byliśmy jak Romeo i Julia, jak Bonnie i Clyde, gotowi spalić świat byleby być razem.

Aż pewnego dnia zniknąłeś. Bez słowa. Nie wierzyłam w to, czekałam na Ciebie i byłam Ci wierna. Ale minęło kilka lat, w końcu zrozumiałam, że nigdy nie wrócisz. Wzięłam ślub, był huczny i z pompą. Pięknie wyglądałam na zdjęciach ślubnych, moim mężem i jego przyjaciółmi wyglądałam jak księżniczka. Nikt z mojego otoczenia nie wiedział, że jestem w żałobie po Tobie już dziewiąty rok. A potem zaszłam w ciążę, urodziłam dziecko i świat zaczął być nieco lżejszy.

Tylko, że wtedy znów się pojawiłeś. Po to, żeby zniszczyć to jak radziłam sobie bez Ciebie.


Rozdział I - jeżeli masz ochotę to do przeczytania, żeby złapać vibe.
Rozdział II - wisi już mój pierwszy post i czeka na Ciebie (:
✧ relacja luźno oparta o ekranizacje Wichrowych Wzgórz. Gierki w stylu dark romance. Nie zamierzam szukać męża ani żadncyh innych powiązań, bo zależy mi tylko na rozegraniu ich historii.
✧ Wrzucam poszukiwania na postać za Ares A. Horne. Imię można zmienić, zawód również. Ponieważ niebawem mi spadnie również kolor, to jestem otwarta również na zmianę mojego wizerunku.
✧ Częstotliwość grania: post na dwa tygodnie będzie ok.
Ostatnio zmieniony sob wrz 26, 2026 12:20 pm przez Queenie Wyatt, łącznie zmieniany 1 raz.
33 y/o
For good luck!
175 cm
instruktorka tańca MK Dance Studio
Awatar użytkownika
Uciekła od byłego bo nie dalej go kocha a nie może na niego patrzeć. Matka bliźniaków co umie kręcić tyłkiem i uczy innych jak to robić
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona jej
typ narracjiczas przeszły
czas narracji3
postać
autor

I love you.
Unfortunately
STATUS: AKTUALNE| 21/09
ObrazekObrazek
#secondchance #hefuckedup #shestillloveshim #goodluckbro
Nie szukam dla Alessandry nowego faceta. Szukam człowieka, który już raz był dla niej całym światem i którego przez własny błąd straciła.
Alessandra ma trzydzieści kilka lat i zdecydowanie nie jest kobietą, obok której da się przejść obojętnie. Jest głośna, temperamentna, emocjonalna, uparta i dumna. Ma w sobie coś bardzo włoskiego -mówi szybko, gestykuluje, potrafi się wściec o drobiazg i przez pół godziny udowadniać komuś, że absolutnie nie ma racji, nawet jeśli doskonale wie, że ją ma. Pod tą całą ognistą naturą kryje się jednak kobieta, która od dziecka nauczyła się, że może liczyć przede wszystkim na siebie. Prawie całe dzieciństwo spędziła w domu dziecka gdzie sama musiała się o siebie martwić i zadbać.Właśnie dlatego ich historia od początku była trochę nieprawdopodobna.
On był policjantem. Ona pracowała wtedy na ulicy. Poznali się, kiedy próbował wyciągnąć z niej informacje w związku z prowadzoną sprawą. Alessandra nie była szczególnie chętna do współpracy -wręcz przeciwnie. Za każdym razem, kiedy ją zatrzymywał i zabierał na dołek, była coraz bardziej wściekła. On jednak nie odpuszczał. Był na tyle natrętny że w pewnym momencie kiedy ona już go widziała to bez słowa wsiadała do samochodu i wiedziała że nie zarobi danego wieczoru nic więcej.
Z czasem coś między nimi zaczęło się zmieniać. Z irytacji zrobiło się zainteresowanie. Z zainteresowania -uczucie. A później prawdziwy związek. To właśnie on pokazał jej, że seks może być czymś zupełnie innym niż mechaniczną transakcją. Że ktoś może chcieć być blisko niej nie dlatego, że zapłacił, ale dlatego, że naprawdę jej chce. Próbował się nią opiekować, choć Alessandra początkowo kompletnie nie rozumiała, dlaczego miałby to robić. Całe życie radziła sobie sama i nie umiała przyjmować troski od drugiego człowieka. Ostatecznie jednak się dotarli. Pojawiła się miłość, wspólne życie i bliźniaki. I właśnie wtedy wszystko zaczęło się komplikować. W przeszłości Alessandry był jeszcze jeden mężczyzna -bardzo bogaty klient, z którym łączyła ją relacja wykraczająca poza typowy układ. Zdarzało się, że płacił jej za całe weekendy, choć wcale nie musiało dochodzić między nimi do seksu. Zabierał ją na kolacje, eventy, pozwalał jej odpocząć. Problem polegał na tym, że posiadał nagranie, którego Alessandra bardzo nie chciała ujawnić. Kiedy jej partner zaczął myśleć o wejściu do polityki, sprawa nagle przestała być tylko jej problemem. Chciała odzyskać taśmę. Bogaty mężczyzna postawił jej warunek -weekend z nim. Alessandra ostatecznie się zgodziła. I paradoksalnie podczas tego konkretnego weekendu nie wydarzyło się nic, czego można by się spodziewać. Była kolacja, rozmowa i odpoczynek. Seksu nie było. Ale dla jej partnera sam fakt, że zgodziła się spędzić z tamtym mężczyzną czas w takiej sytuacji, był wystarczająco bolesny. Doszło między nimi do kłótni. Policjant nie chciał uwierzyć że do niczego nie doszło mimo zapewnień Alessandry. Kilka cichych dni i atmosfery w domu w której można było zawiesić siekierę. Jednak udawanie że wszystko jest cudownie nie wyszło im idealnie. Wyjechali ze znajomymi na weekend bez dzieci. Idealne spędzanie czasu. Darmowe drinki i całe dnie spędzane między leżakami o open barem. Był pijany, był wściekły. I powiedział coś, czego nie dało się cofnąć.
Nazwanie jej „głupią dziwką” trafiło dokładnie w miejsce, którego Alessandra przez całe życie najbardziej w sobie nienawidziła. Normalnie byłaby awantura, rzucanie przedmiotami i krzyki ale wtedy granice zostały przekroczone. Dotknął ją tam gdzie najbardziej zabolało. Wyciągnął jej coś co jest najmniej chwalebną częścią jej życia mimo że dobrze wiedział czym się zajmowała i sam się na to pisał.
Rozstali się. Nie dlatego, że przestali się kochać. Właśnie dlatego, że kochali się tak bardzo, że to wszystko bolało jeszcze bardziej.
Minął jakiś czas. Alessandra wyprowadziła się do Toronto. Przed wyjazdem powiedziała mu o swoich planach, bo mimo rozstania nadal łączyły ich dzieci.
I tutaj zaczyna się właściwa historia.
Bo on nie pogodził się z tym rozstaniem. Chce ją odzyskać. Nie chodzi mi jednak o wielki romantyczny gest, po którym Alessandra rzuci mu się w ramiona. Wręcz przeciwnie. Chciałabym, żeby to było powolne, momentami frustrujące i bolesne odbudowywanie czegoś, co kiedyś było naprawdę piękne. On żałuje. Ona również tęskni. Ona nadal go kocha, ale jest zbyt dumna i zbyt zraniona, żeby mu to powiedzieć. Na pytanie, czy chce go z powrotem, prawdopodobnie prychnęłaby i powiedziała, że absolutnie nie. A potem przez pół nocy myślałaby o tym, co by było, gdyby jednak wrócił. Chciałabym, żebyśmy zagrali ich spotkanie po rozstaniu, próbę ponownego zbliżenia się, rozmowy, kłótnie, niewypowiedziane rzeczy, wspólne rodzicielstwo i przede wszystkim budowanie związku od nowa. Bo oni nie mają już być tymi samymi ludźmi, którzy byli razem wcześniej. Są starsi, bardziej doświadczeni i poranieni. Wiedzą już, co mogą stracić. Nie chcę jednak robić z tego historii o wiecznej wojnie. Docelowo chciałabym romantycznej relacji — takiej, w której oboje będą musieli nauczyć się kochać się ponownie, tym razem mądrzej.
✧ szukam byłego partnera Alessandry, z którym łączyła ją prawdziwa, mocna miłość;
✧ mężczyzna około 40-tki, wcześniej pracował jako policjant;
✧ reszta jego postaci — imię, nazwisko, wygląd, obecna praca, charakter i historia — pozostaje do ustalenia;
✧ Alessandra i on poznali się, kiedy była prostytutką, a on jako policjant próbował wyciągnąć od niej informacje;
✧ początkowo ich relacja opierała się głównie na wzajemnym wkurzaniu się i ciągłym skakaniu sobie do gardeł;
✧ mają razem bliźniaki;
✧ rozstali się po sytuacji związanej z mężczyzną z przeszłości Alessandry i istniejącą seks-taśmą;
✧ podczas kłótni, będąc pijanym, nazwał Alessandrę „głupią dziwką”, trafiając dokładnie w jej największą ranę;
✧ zależy mi na powolnym odbudowywaniu relacji, a nie natychmiastowym pogodzeniu;
✧ docelowo chciałabym, żeby zbudowali nową wersję swojego związku, już jako bardziej doświadczeni i poranieni ludzie;
✧ daję dużą swobodę w kreowaniu samego pana— ustalenia fabularne możemy dopracować wspólnie
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
yllden
postacie które są jak super bohater, wszystko wiedzą i udają idealnych ludzi
0 y/o
For good luck!
0 cm
workin' nine to five what a way to make a livin'
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Let me whisper in your ear
Where will it lead us from here
STATUS: AKTUALNE| 27/09
ObrazekObrazek
#związek #emocje #dylematy
Lora będzie szefem kuchni przed 30. Mimo młodego wieku na na karku dość ciężki bagaż doświadczeń "związakowych" przez co wchodzenie w nowe relacje było dla niej trudne. Mimo wszystko udało Ci się znaleźć miejsce w jej sercu i zostać tam na dłużej.
Szukam mężczyzny, z którym moja postać spotyka się przynajmniej od ostatniego roku. Ich relacja jest już stabilna, ale wciąż delikatna i nabierająca swojego finalnego kształtu. Może są o krok od zaręczyn? Na pewno jest bezpiecznie, a Lora coraz mocniej opuszcza gardę i wpuszcza Twoją postać do środka. Przynajmniej do momentu, w którym na scenie pojawia się człowiek z przeszłości dziewczyny, odpowiedzialny za jej ostrożne podejście do związków i ogólny lęk przed miłością. Chcę zagrać rozteki, dylematy i problemy, związane z tym obrotem spraw i zobaczyć dokąd nas zaprowadzą.
✧ relacja romantyczna, damsko-męska
✧ raczej brak limitu wiekowego, jeśli ogramy to logicznie lorowo
✧ wątek otwarty - nie jest nastawiony odgórnie na żadne zakończenie: ani happy en, ani rozstanie
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
35 y/o
For good luck!
168 cm
szef kuchni w george restaurant
Awatar użytkownika
marzycielka, właścicielka najpiękniejszego kundelka na świecie o imieniu pistachio, kucharka
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona, jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

your tough love
is what I deserve.
STATUS: AKTUALNE | 03.10
ObrazekObrazek
#mąż #przyjaciel
Pokochała raz, a człowiekiem, którego obdarzyła miłością nie był jej mąż. Jej mąż był jej przyjacielem. Jednym z tych, z którym umawiasz się, że jeśli nikogo nie znajdziesz, to za niego wyjdziesz. Kiedyś. Odwlekacie tę datę, bo może pewnego dnia pojawi się człowiek, którego w środku pragniesz. Ale ten człowiek nie pojawia się, więc w końcu stajesz przed ołtarzem i jakiś obcy człowiek ogłasza, że jesteście mężem i żoną. Dlatego wyruszacie w podróż, świetnie się bawicie i to jest dla ciebie ważne. By śmiać się i patrzeć jak ważna dla ciebie osoba również się śmieje. Ale potem bierzecie rozwód, bo Care w końcu zrozumiała, że to jej nie wystarczy.

Jej mąż jest naprawdę świetnym facetem, ale nie jest Casperem, którego Care kocha od osiemnastu lat. Jej były mąż jest jej przyjacielem, a właściwie był, kiedy jeszcze byli małżeństwem. Nie wiedziała, że rozwodem i wszystkim tym, o czym wtedy zadecydowała, złamała mu serce. Nie miała pojęcia, że go unieszczęśliwiła, bo przecież zawsze mówił, że właśnie tego chce. Tego, co ona. Była ślepa na wszelkie komunikaty. Tak bardzo zapatrzona w przyjaciela, że nie wiedziała, że stojący obok niej facet naprawdę ją kocha.
Teraz spanikowana Care dzwoni właśnie do niego. Dowiaduje się o złych wynikach badań, a X przecież zawsze miał silny charakter. Wiedział, co robić, jak działać, jak pomóc, jak naprawić. Care zagubiła się po raz pierwszy w życiu i zupełnie nie wie, jak wrócić na dawny tor. I bardzo, bardzo liczy, że jej były mąż jej pomoże.
✧ byli małżeństwem kilka lat, rozstali się, bo care była pewna, że to małżeństwo jest po prostu żartem dwojga uwielbiających się ludzi; reszta historii pana x jest dowolna, choć fajnie byłoby, gdyby powiązany był z medycyną; wiek? w wieku care, bądź starszy, wygląd? obojętnie;
✧ jest to ważna relacja, na której bardzo mi zależy;
✧ generalnie super byłoby grać częściej niż jeden post na tydzień; zapraszam na pw <3
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
40 y/o
DEBIUTUJĄCY SKRYBA
172 cm
udzialowczyni większościowa Northbridge Capital Partners
Awatar użytkownika
let the darkness embrace me. i have survived worse things than being unseen.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

zanim staliśmy się sobie obcy
lecz czy kiedykolwiek byliśmy sobie naprawdę bliscy?
STATUS: AKTUALNE | 04/10
ObrazekObrazek
#retrospekcje #drogadoprzeszłości #eksmałżonkowie
– Niełatwo się tu dostać – powiedział, poprawiając kołnierzyk marynarki. Celeste spojrzała na niego kątem oka. Nie poprawiał go przez gryzącą metkę, zagięcie materiału czy źle ułożony szew. Chodziło o coś zupełnie innego. Znała go wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że w niezręcznych sytuacjach zawsze poprawiał coś przy karku. Kurtkę. Bluzkę. Koszulę. Marynarkę. Cokolwiek miał na sobie. Jakby uporządkowanie materiału mogło na krótką chwilę uporządkować również to, co działo się w jego głowie. Drobny, niemal niezauważalny odruch, który przez lata małżeństwa nauczyła się rozpoznawać szybciej niż słowa. – Podobno ciężko tu o stolik. Kiedyś próbowałem zarezerwować na roczni… – zawiesił się, łapiąc na niezręczności wynikającej ze wspominania przy byłej żonie o swojej obecnej żonie. Chrząknął i ponownie poprawił kołnierzyk. – …zarezerwować stolik i podali mi termin na za rok.
Celeste obróciła szkło między palcami. Masywna szklanka od szkockiej połyskiwała w przytłumionym świetle lamp, nadając alkoholowi ciepły, bardziej złocisty odcień. Lokal należał do tych miejsc, w których nic nie działo się przypadkiem. Ciężkie zasłony tłumiły rozmowy, stoliki ustawiono w odpowiedniej odległości od siebie, a obsługa poruszała się po sali z dyskrecją ludzi, którzy wiedzą, że najlepszym sposobem na obsługiwanie zamożnych klientów jest udawanie, że ich nie zauważa. W tle sączyła się spokojna muzyka, ledwie obecna ponad szmerem rozmów i brzękiem szkła.
Celeste nie pasowała do tego miejsca ani trochę mniej niż kiedyś. Właściwie pasowała do niego aż nazbyt dobrze.
– Rezerwowałam stolik wczoraj wieczorem – odparła bez cienia zainteresowania, unosząc szkło na wysokość wzroku. Obróciła je jeszcze raz, obserwując, jak światło przesuwa się po powierzchni bursztynowego trunku. – Widocznie mieli wolne.
Uśmiechnął się krótko, choć bardziej z niedowierzania niż rozbawienia. Przez chwilę siedzieli naprzeciwko siebie, oddzieleni szerokością stolika, dwiema szklankami i wszystkim tym, czego przez ostatnie lata nie powiedzieli sobie w odpowiednim momencie. Nie wyglądali jak byli małżonkowie, którzy przypadkiem spotkali się po latach. Wyglądali raczej jak ludzie, którzy kiedyś znali się na pamięć, a teraz musieli na nowo nauczyć się swoich twarzy.
On pierwszy zmienił pozycję na krześle. Celeste nawet nie drgnęła. Nie zaprosiła go tutaj z sentymentu. Przynajmniej tak mogłaby sobie powiedzieć. Był jednak jednym z niewielu ludzi, przy których nie musiała udawać, że pewne rzeczy nigdy się nie wydarzyły. Znał ją sprzed pieniędzy, przedmiotów z metkami, udziałów, nazwisk pojawiających się w gazetach i wszystkich decyzji, które z czasem nauczyła podejmować bez mrugnięcia okiem. Znał również kobietę, której już właściwie nie było.
I być może właśnie dlatego spotkanie po tylu latach wydawało się dziwniejsze niż powinno.
– Nadal pijesz szkocką? – zapytał, wskazując ruchem głowy jej szklankę.
Celeste uniosła brew.
– Nadal poprawiasz kołnierzyk, kiedy się denerwujesz?
Tym razem parsknął cicho śmiechem. Odruchowo dotknął materiału przy szyi, ale zatrzymał dłoń w połowie gestu.
– Czyli jednak pamiętasz.
– Niestety.

Powiedziała to spokojnie, niemal obojętnie, ale przez krótką chwilę na jej ustach pojawił się cień uśmiechu. I właśnie w takich drobiazgach tkwiło to, czego nie dało się łatwo wyjaśnić komuś z zewnątrz. Nie w wielkich wspomnieniach, nie w datach ani w powodach, dla których ich małżeństwo się skończyło. Raczej w tym, że po tylu latach nadal wiedziała, kiedy poprawia kołnierzyk ze stresu. On nadal wiedział, że Celeste nie dosładza kawy. Oboje pamiętali, jak drugie milczy, kiedy jest naprawdę złe. Jak odwraca wzrok, kiedy nie chce czegoś powiedzieć. Jak długo potrafi patrzeć przez okno, zanim zdecyduje się odpowiedzieć.
Pewnych rzeczy czas nie zabierał. Tylko przykrywał je kolejnymi warstwami życia. A ich życie od czasu rozwodu zdążyło się zmienić wystarczająco mocno, by każde z nich mogło przez lata udawać, że tamtego rozdziału już nie ma.
Teraz jednak siedzieli przy jednym stoliku. I pozostawało pytanie, po co właściwie się spotkali. Czy była to zwykła rozmowa po latach? Niedomknięta sprawa? Potrzeba wyjaśnienia czegoś, co nigdy nie zostało wyjaśnione? A może jedno z nich miało powód, o którym drugie jeszcze nie wiedziało? Celeste odstawiła szklankę na blat. Po raz pierwszy od chwili, gdy usiadł naprzeciwko niej, spojrzała mu prosto w oczy.
– Więc – powiedziała spokojnie. – Dlaczego zadzwoniłeś?
– Widziałem w internecie, co pisali na temat Mitchella… Ja… Musiałem sprawdzić, czy wszystko z tobą w porządku.
– Jest wybornie – rzuciła, a w jej głosie zabrzmiała ledwie wyczuwalna nuta goryczy.
Przez dłuższą chwilę milczał. Nie próbował jej pocieszać ani zaprzeczać. Znał ją zbyt dobrze, żeby uwierzyć w to jedno słowo.
– Wiem – powiedział w końcu cicho. – Właśnie dlatego chciałem usłyszeć to od ciebie.
✧ Do tego, by stać się człowiekiem, którym jest się dzisiaj, trzeba przejść pewną drogę. Czasem prostą, czasem pełną zakrętów, a czasem tak poplątaną, że trudno wskazać moment, w którym właściwie zaczęło się iść w złym kierunku. Celeste nie urodziła się zła ani wyrachowana. Nie obudziła się pewnego dnia jako kobieta emocjonalnie chłodna, zdystansowana i przyzwyczajona do tego, że wszystko można przeliczyć na zysk, stratę albo ryzyko. Kiedyś była kimś zupełnie innym. Jej ambicja kiedyś była zaletą, a pracowitość budziła podziw. Z czasem jednak te same cechy zaczęły obracać się przeciwko niej i ludziom, których kochała. I właśnie tę drogę chciałabym przejść WŁAŚNIE Z TOBĄ.
✧ Celeste poznała Tonny'ego (imię przyjęte roboczo) mając dwadzieścia lat. Wtedy jeszcze nic nie wskazywało na to, że kilka lat później będą potrafili zranić się bardziej niż ktokolwiek inny. Początkowo ich historia mogła wyglądać jak jedna z tych, które mają swój bezpieczny ciąg dalszy. Była młodość, ambicje, plany i przekonanie, że skoro dwoje ludzi naprawdę się kocha, to jakoś uda im się przejść przez wszystko. Przez pierwsze lata prawdopodobnie nawet w to wierzyli. Problem polegał na tym, że ambicja i pracowitość Celeste, które kiedyś były jednymi z rzeczy, za które ją pokochał, z czasem zaczęły zajmować w jej życiu miejsce wszystkiego innego. Praca, pieniądze, pozycja, potrzeba kontroli i nieustanne parcie do przodu powoli wypierały to, czego nie dało się zmierzyć ani zaplanować. Ich siedmioletnie małżeństwo nie rozpadło się przez jedną wielką katastrofę. Raczej przez setki mniejszych rzeczy, które z czasem zaczęły ważyć więcej niż wszystko, co ich wcześniej łączyło.
✧ Ta historia nie będzie miała szczęśliwego zakończenia. Jej zakończenie znamy od początku, bo wydarzyło się ono już dekadę temu. Ich małżeństwo skończyło się dawno, podobnie jak wspólne życie. Nie oznacza to jednak, że ich historia skończyła się razem z podpisaniem dokumentów rozwodowych. Chciałabym rozegrać właśnie te lata, które doprowadziły ich do tamtego momentu - od pierwszego zauroczenia, przez bycie razem, narzeczeństwo i małżeństwo, aż po powolne odkrywanie, że człowiek stojący po drugiej stronie stołu nie jest już tym samym człowiekiem, którego kiedyś wybrało się na całe życie. Chciałabym rozgrywać przede wszystkim retrospekcje, w których historia początkowo wydawała się usłana różami, a z każdym kolejnym miesiącem i rokiem coraz bardziej przypominała drogę przez ciernie. Bez jednego winnego. Bez prostego podziału na krzywdzącego i skrzywdzonego. Z błędami po obu stronach, przemilczeniami, decyzjami podejmowanymi zbyt późno i uczuciami, które nie zniknęły tylko dlatego, że przestało być dla nich miejsce.
✧ Zależy mi na tym, żeby spojrzeć na tę relację retrospektywnie i pozwolić obojgu zobaczyć ją z perspektywy czasu. Na to, by po latach spotkali się ponownie przy whiskey jako zupełnie inni ludzie i w pewnym sensie wystawili sobie nawzajem rachunek sumienia. Nie po to, żeby jeszcze raz otwierać stare rany dla samego bólu. Ani po to, by próbować jeszcze raz. Raczej po to, żeby wreszcie nazwać rzeczy, których wtedy nie potrafili albo nie chcieli nazwać. To ma być historia gorzka, niewygodna i pełna niedopowiedzeń. Taka, w której czas niekoniecznie leczy, a czasem tylko pozwala spojrzeć na bliznę bez dotykania jej palcem. Chciałabym, żeby między nimi nadal było coś trudnego do jednoznacznego określenia - niekoniecznie miłość, być może przywiązanie, żal, sentyment, gniew albo zwyczajna świadomość, że pewnych ludzi nie da się całkowicie wymazać z własnej historii.
✧ Szukam więc pana w wieku zbliżonym do Celeste, około 40–45 lat, który dziś może prowadzić życie zupełnie niepasujące do jej świata. Może mieć żonę, dzieci, psa i uroczy domek gdzieś za miastem. Może być wiecznym singlem, który nigdy więcej nie zdecydował się na podobne ryzyko. Może być kimkolwiek zechcesz. Nie zależy mi na konkretnym scenariuszu jego obecnego życia, bo właśnie tę część chciałabym zostawić Tobie. Ważniejsze jest to, kim był wtedy.
✧ Chciałabym, żeby był człowiekiem spokojnym, ułożonym, cierpliwym do granic możliwości - kimś, kto przez lata próbował dotrzeć do Celeste, zanim nauczył się, że nie wszystko da się uratować samą cierpliwością. Człowiekiem, który został przez nią zraniony naprawdę głęboko i być może do dziś nosi w sobie pewien żal. Ale jednocześnie kimś, kto znał ją najlepiej wtedy, kiedy jeszcze nie była kobietą, o której mówi się „pani prezes”, kiedy nie miała prywatnych posiadłości, ogromnych pieniędzy i nazwiska otwierającego drzwi. Znał Celeste sprzed tego wszystkiego. Dziewczynę, która dopiero próbowała znaleźć swoje miejsce, która potrafiła się śmiać, ufać i kochać bez kalkulowania, ile będzie ją to kosztować.
✧ Więcej szczegółów chętnie przedstawię na PW lub na discordzie: fern_flowerr
ODPOWIEDZ

Wróć do „Poszukiwania”