ODPOWIEDZ
27 y/o
NATCHNIONA GĄSIENICZKA
182 cm
właściciel studia tańca oraz instruktor MK Dance Studio
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

-Przyznaj się, że to kolejny sposób na to, żeby zmusić mnie do paradowania przed tobą nago, Thallman. Doceniam kreatywność, ale wystarczyło słowo, a zrzuciłbym te gacie już u ciebie w domu - skomentował, z rozbawieniem patrząc na swojego najlepszego przyjaciela. Po kim, jak nie właśnie po Benjaminie powinien się spodziewać pomysłu udania się nad jezioro Ontario, by przy okazji zahaczyć o plażę nudystów? Brzmiało na tyle interesująco, że Dean zgodził się niemal bez wahania. Nie miał się czego wstydzić, więc why not?
Tuż po tym, jak spakował kilka potrzebnych na plażowanie rzeczy, w tym krem do opalania, bo jednak nie miał zamiaru się za bardzo spiec udał się z Thallmanem do samochodu, którym mieli dojechać na miejsce.
-Jeszcze trochę, a zacznę podejrzewać, że uzależniłeś się od widoku mnie bez majtek. Jak tam w ogóle twój blondas, hę? Nadal niezaliczony? - zainteresował się. odniósł wrażenie, że chociaż początkowo wyzwanie szło tak jak powinno i muzyk chwalił się kolejnymi spotkaniami z prawnikiem, tak teraz dziwnie umilkł na jego temat. Czyżby faktycznie dał sobie spokój uznając, że zdobycie sztywnego (nie w ten przyjemny sposób) blondynka było zbyt skomplikowane i wymagało za wiele zachodu? well, tego by się po Benjaminie nie spodziewał, ale różnie bywało, co nie. Jakby nie patrzeć Vanberg też w nieskończoność by się za nikim nie uganiał nawet, jakby miało to zostać zwieńczone najlepszym seksem na świecie. Cierpliwość miała swoje granice.
-Ale nic się nie martw! mogę ci polecić kilku wspaniałych! - wyszczerzył się, kiedy ostatecznie znaleźli się na miejscu. Zgarnęli rzeczy i udali się w stronę plaży golasów. Tam bez przeszkód mogli zrzucić z siebie ubrania, pozwalając, by przyjemne promienie słońca pieściły ich nagie ciała. - Tylko się nie podniecaj, bo ten staruszek kilka metrów od nas padnie na zawał, jak zobaczy taką prężną i świeżą krew - szturchnął go w bok, kierując ich w stronę bardziej odosobnioną. Ot, żeby mieć pewność, że przypadkiem się Thallman nie rzuci na jakiegoś niewinnego chłopca, który po raz pierwszy wystawiał siebie na widok publiczny.

horny boy
25 y/o
Welkom in Canada
184 cm
gitarzysta i wokalista w zespole The P!x3ls
Awatar użytkownika
shooting star, straight through the heart.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nagość nie była dla niego niczym niezwyczajnym. Wychodził z założenia, że wszyscy mieli to samo, więc czemu by nie skorzystać z tak pięknego miejsca jak plaża nudystów, która znajdowała się na jednej z wysepek, na którą musieli dopłynąć promem? Słysząc słowa Vanberga, tylko przewrócił oczami i burknął pod nosem, - Ty to serio nie masz żadnego pomyślunku, Dino. - Spojrzał na niego, po czym parsknął śmiechem. Wrzucił do torby ręczniki i piwko. Kremu nie brał, bo wiedział, że Vanberg go zgarnie, jak zawsze zresztą, po tym, jak kilka lat wcześniej oboje się spalili i ledwo mogli położyć się na łóżku, bo tak ich wszystko napierdzielało.

Jadąc samochodem na miejsce, tylko zerknął na niego spod byka i mruknąl, - Weź się interesuj swoim życiem łóżkowym, a nie moim, dobra? Jak zaliczę, to dam ci znać, więc skończ się interesować. - Kurwa, no ile można wałkować ten sam temat? Bureau był… specyficzny, a Benjamin nie chciał go tak po prostu wykorzystać. Wystarczająco dużo stresu miał w życiu faktem, że nawet nie wiedział czy podobał się w ten sposób Kieranowi bo ciągle wysyłał mu sprzeczne sygnały.

Po tym, jak dojechali do portu juz samochodem, wsiedli na prom i dopłynęli na miejsce. Wkraczając na prywatną plażę nudystów, ściągnął z siebie odzienie, zostając zupełnie nagi, zresztą jak każda osoba znajdująca się na plaży. Poza sporadycznymi ludźmi, którzy chyba tylko z ciekawości chcieli zerknąć, jak to wygląda. Zboczeńcy.Benek przewrócił oczami i rzucił do Vanberga - Chyba padnie na zawał, jak zobaczy twojego śpiącego ogiera, stary.- Poklepał go po ramieniu i rozłożył ręcznik na piasku, zanim się na nim położył. - no a Ty jak tam? Dalej robisz nadzieję mojej siostrze? - był ciekawy co mu na to odpowie… przecież ostatnim razem Clementine wyprowadziła się z domu po tym jak dowiedziała się, że Albert spotykał się z tamtą dziewczyną, której rzekomo nienawidził… a on sam przespał się z Deanem. Hmm… ciekawa mieszanka wybuchowa.

Vanberg
27 y/o
NATCHNIONA GĄSIENICZKA
182 cm
właściciel studia tańca oraz instruktor MK Dance Studio
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Robienie sobie żartów z Benjamina było zdecydowanie jednym z hobby Deana. Wiedział bowiem, ze może sobie pozwolić na niemal wszystko, nie siląc się nawet na hamulce. To sprawiało, ze przekomarzanie było znacznie bardziej interesujące zwłaszcza, że Thallman nigdy nie pozostawał mu dłużny. Ostatecznie skoro widzieli się już wiele razy bez ubrań, tak oczywistym było, ze słowa nie były w stanie ich spieszyć.
-Dude, ja tu czekam na jakiekolwiek informacje od ciebie, a póki co wszystko sam muszę z ciebie wyciągać. Ja nie wiem, z tym trzeba ci jak nic pomoc. Może następnym razem to jego tu zabierz. Przynajmniej będziesz mógł sobie popatrzeć i ocenić czy w ogóle warto - skomentował niezrażony. Coś ten Benji za bardzo się tym razem w tańcu pierdolił i Vanberg czuł się w obowiązku jakoś przyspieszyć jego podboje, które podobno już nie były wyzwaniem rzuconym przez tancerza.
Na miejscu Dean przeciągnął się potężnie, niczego sobie nie robiąc z nagości, która zaprezentowała, a która nie pozostała bez odpowiedzi. Nawet jeśli wiele osób było już weteranem w nagim planowaniu, tak sorry, ale były ludzkie aspekty, którym nie można było się oprzeć.
-Schlebia mi, że tak się o nim wyrażasz, Thallman. Ale sądzę, że twój też będzie w stanie spokojnie go onieśmielic. Pewnie chciałby sobie zmacac - rzucił, wzrokiem bezczelnie zjeżdżają na nagie, strategiczne miejsce przyjaciela, które było mu mniej obce, niż ciało jego młodszej siostry, o której zaraz wspomniał. - Jakie kurwa nadal? Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek jej ja dawał. Benji, to twoja siostra więc się puknij w ten durny łeb, bo Młoda jest też moja siostra - skrzywił się, kiedy padło to dziwne pytanie. Rodzeństwa brosow się nie tyka, taka była zasada.
Dean pogrzebał w torbie, w której panował jakiś dziwny bałagan i ostatecznie wyjął krem do opalania.
-A teraz zamiast pierdolić farmazony to mnie posmaruj, tylko nie seksualnie z laski swojej. Jeśli przyjdzie mi oglądać pomarszczone fallusa probujacego stanąć baczność to chyba sam stane się impotentem - stwierdził, kładąc się tyłkiem do góry, dając tym samym znak przyjacielowi by wziął się do roboty.

benjamin thallman
25 y/o
Welkom in Canada
184 cm
gitarzysta i wokalista w zespole The P!x3ls
Awatar użytkownika
shooting star, straight through the heart.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Pomóc? Jakie kurwa pomóc?! Gdyby nie to że było trochę pochmurnie dzisiaj to na bank Thallman stwierdziłby, że Vanberg doświadczył jakiegoś przegrzania słonecznego, a jego móżdżek zamienił się w te papkę niczym jajeczniczke, którą sobie ojebal dzisiejszego poranka przed wyjściem z cebulką i szyneczka, taka yum, 4 dolce za 8 kawałeczków bodajże, polecam. No ale sam fakt, że jednak tutaj nie chodziło o przegrzanie mózgowe a o to że Dino po prostu taki był, no to ten no… he had to deal with it eh??? XD

Machnął ręką wpatrując się na niego zirytowany i mruknął pod nosem - słuchaj, jak będę potrzebował jakiegoś nie wiem szkolenia jak sprawić by bogaty panicz, który jest heteroseksualny i który uwielbia słowo niereformowalny jako główny okreslnik wszystkiego co robię… to dam ci znac. Mkay? - wiedział ze chciał mu pomóc i nie robił tego złośliwie, ale no juz sam fakt że tak ciężko mu szło z Burreau bylo jednym powodem do załamania… nie potrzebował by ten kopał leżącego.

Pokiwał głową przewracając oczami - wystarczy, ze ty już sobie zmacałeś, dziadziuś niech sobie żyje w niewiedzy - zerknął na staruszka którego fiutek przypominał jakiegoś spróchniałego kapucynka, no masakra. Miał nadzieję, że jego będzie się dobrze trzymał na stare lata, bo jak nie to kaput. No ale nic, teraz byly sprawy ważne i ważniejsze a mianowicie to, że chciał się dowiedzieć o co do kurwy nędzy chodziło między nim a clementine. Na jego jakże elokwentną odpowiedź tylko parsknął śmiechem i rzucił - ahh, wydaje mi się, że ma crusha na tobie - wzruszył ramionami, podniósł się i nałożył kremu przeciwsłonecznego na ręce by zaraz posmarować jego plecy i te białą jak ściana dupe. - już sam skończ pierdolić i upewnij się żebyś opalił te blade dupsko bo aż wstyd tu z tobą przychodzić. Stary fallus jest lepiej opalony niż ty, zboczencu. - mruknął wsmarowujac w niego kremik. - dobra stary, twoja kolej, tylko szybko, żebym się zbytnio nie podekscytował. - dodał siadając na ręczniku obok niego i czekając na swoją kolej.

Vanberg
27 y/o
NATCHNIONA GĄSIENICZKA
182 cm
właściciel studia tańca oraz instruktor MK Dance Studio
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjinarracja trzecioosobowa
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Niezależnie od tego co mówił Dean, zawsze miał na uwadze dobro swojego przyjaciela. Mógł żartować, zabijać się z niego, ale w ostatecznym rozrachunku starał ju się pomóc na swój dziwny sposób. Nic dziwnego, że nawet teraz, kiedy Thallman męczył się z jakimś rozpieszczonym fagasem, który nie wiedział co traci nie dopuszczający do siebie Benjamina, wspierał go. Przynajmniej tak między wierszami bo niektórych rzeczy nie wypadało mówić otwarcie, by nie zniszczyć swojej jakże zajebistej reputacji torontowskiego chuja.
-Trzymam za słowo chociaż i tak moje ostateczne zdanie znasz, Benji. Pamiętaj tylko, ze nie zawsze opłaca się tak spuszczać nad staraniach - stwierdził. Sam swoje przeszedł, więc mógł się podzielić doświadczeniem, żeby przypadkiem muzyka dupa później nie bolała (chyba, że po nocy z Deanem), ze go zagorzały hetero odrzucił. Sila rzeczy orientacji nie szło tak łatwo zmienić.
- Myślisz, że nasze też tak będą na starość wyglądać? Trochę lipa, bo liczyłem, że wieszanie będą gibkie i gotowe do działania - skomentował że śmiechem, ostatecznie odrywając wzrok od staruszka, by go zaraz nie posądzono o jakieś chore zamiary czy naśmiewanie się z ciala w miejscu, w ktorym liczy się wysoka kultura. Jaka szkoda, że w wykonaniu Vanberga owa kultura wyglądała inaczej.
- Tak mi dobrze, tak mi rób - mruknął, kiedy przyjaciel zaczął rozprowadzać krem na jego nagim ciele, wyjątkowo długo skupiając się na pośladkach, ktore byly chluba Deana. Taniec robił swoje. - Moja dupka ma tyle słońca ile potrzeba, nie mam zamiaru jej spalić - rzucił, ale zaraz odłożył żarty na bok słysząc o jego siostrze. - Jakiego kurwa crusha? Słońce ci przyjebało z promienia? Przecież my jesteśmy jak rodzeństwo - zmrużył oczy i spojrzał na muzyka, który dziwnie spowaznial. - Benek ja nie wiem, ale czy ty serio chciałbyś swoją siostrę sprzedać mi? - zaśmiał się, bo taki scenariusz wydawał mu się nad wyraz absurdalny. Poza tym umówmy się - Dean daleki byl do związków, zwłaszcza z siostrami swoich kumpli.
- Nie jestem fanem na szybko, ale może nadrobimy później, jak skończymy tutaj - wycisnął krem na dłoń, masując zaraz plecy Thallmana, którego skora była jeszcze jaśniejsza niż Deana. - Ty patrz, kaczki. Nie, gołębie. Kurwa, łabędzie - zamotał się, wskazując ptaki pływające przy brzegu jeziora.

benjamin thallman
ODPOWIEDZ

Wróć do „Summer by the Lake”