30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Na bank pamiętała wszystkie dziewczyny, z którymi kiedykolwiek spotykała się April. Była doskonałą słuchaczką, a wtedy jeszcze tylko jej przyjaciółka gadała przecież strasznie dużo. Jednak w tym momencie mózg Teddy skutecznie wyparł wszystko, co dotyczyło dziewczyn, z którymi Finch wcześniej się spotykała. Chyba wolała myśleć, że była pierwszą i jedyną. Że przed nią nie było nikogo innego. Obie miały dość barwną przeszłość, ale po co miały psuć sobie humor wspomnieniami o byłych i niedoszłych? W którymś momencie Darling mogłaby znowu zacząć myśleć, że jej narzeczona była straszną puszczalską, a przecież teraz puszczała się już tylko z nią. Lepiej nie wchodzić na taki cienki lód. Kto by pomyślał, że Darling była taka mądra, mimo swojej wrodzonej głupoty? Nauczyła się omijać wrażliwe tematy szerokim łukiem. O swoich byłych nie mówiła właściwie wcale. Zbyt dobrze znała skłonność ukochanej do zazdrości. No i miały o wiele ciekawsze tematy do rozmów! Na przykład to, w jakim wcieleniu odrodzą się w następnym życiu.
To źle, że kochałabym cię nawet, gdybyś była termitem? Albo karaluchem? — zapytała, bo może nie był to szczyt romantyzmu, ale z pewnością brzmiało jak dozgonne wyznanie miłości. Strażaczka wielbiłaby ją w każdym wcieleniu. Okej, musiałaby się porządnie zastanowić, gdyby przyszło jej kochać ją w postaci pająka, ale tego wolała już jej nie mówić.
Przeszła do kuchni i wyciągnęła z lodówki dwa energetyki. Trochę głupi pomysł, żeby ochlać się nimi późnym wieczorem, ale trudno. Najwyżej będą chodzić po ścianach. Jak te pająki.
Przepiórkami, dorszami, blobfishami... wszystko jedno — Teddy machnęła swoimi pałeczkami i wpakowała sobie do ust rolkę z łososiem. — Z tobą mogę być nawet dzioborożcem trzewikodziobem. Albo nosaczem sundajskim. Albo kretem gwiazdonosym. Jeśli twoim zdaniem to nie jest prawdziwy romantyzm, to nie wiem, co nim jest — wzruszyła lekko ramionami i wyciągnęła z jednej rolki kawałek tuńczyka. Rzuciła go na podłogę, a Liara natychmiast do niego doskoczyła i wciągnęła go ze smakiem.
Ale widzę, że bardzo zależy ci na tym, żebyśmy były bardzo słodkie i urocze. No to bądźmy kuokami. Albo wydrami. Wtedy będziemy cały czas trzymać się za łapki i owijać wodorostami. Będę przy tobie cały czas, aż zaczniesz mieć mnie dosyć. Zostawisz mnie, bo przecież wydry rozchodzą się po kopulacji. Porzucisz mnie i będę musiała sama wychowywać młode — westchnęła ciężko, przytłoczona taką wizją. Na pewno by tak było!
Bycie gwiazdą popu spodobało jej się o wiele bardziej. Teddy byłaby taką Agnieszką Kaczorowską, a April dźwiękowcem, którego poznałaby podczas realizacji jakiegoś show. Oby tylko była kobietą, a nie jakimś typem!
A może obie będziemy gwiazdami filmowymi i poznamy się na planie jakiegoś hitu? Jak Tom Holland i Zendaya. Będziemy najpiękniejszą parą Hollywood, bez żadnych idiotycznych skandali. Weźmiemy potajemnie ślub, żeby nie robić wokół siebie zamieszania. Albo tak dla odmiany ty będziesz strażaczką i uratujesz mnie z jakiegoś płonącego budynku? — zaproponowała, chociaż nie miała pewności, czy to było dla Finch wystarczająco romantyczne. Takie rzeczy przecież się zdarzały! Właśnie w taki sposób Darling poznała Helenę. Dobra, nie do końca poznała, bo znały się jeszcze z lat, kiedy ta pomagała w warsztacie jej ojca. No i nie wynosiła jej na rękach, uciekając przed płomieniami, ale dostała wezwanie do palących się przewodów.

czy ty wiesz, że wydry, kiedy idą spać, trzymają się za ręce?
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Z Teddy na pewno byłoby jej dobrze w absolutnie każdym wcieleniu. Zniosłaby bycie robakiem, ale wolała być czymś mniej obrzydliwym. I czymś, co jest przyjemne w dotyku. Gdyby obie były pająkami, to jakoś i to by przeżyła! Mogłyby być tymi takimi małymi, słodkimi i skocznymi, których nazw nie będę googlować, bo ostatnie, na co mam ochotę to wpisywanie w wyszukiwarkę "pająk". W każdym razie April dla Teddy byłaby gotowa się poświęcić, ale miłość nie polega wyłącznie na poświęceniach i można czasem być po prostu uroczym i cieplutkim.
— Ależ ty jesteś pokręcona. — Pokręciłą głową z rozbawieniem, kiedy narzeczona zaczęła wymieniać kolejne zwierzęta. Czyj inny mózg zadziałałby w ten sposób? Żadna inna z jej kobiet nie zaczęłaby przecież takiej wyliczanki, popisując się jak zwykle, że jest lepsza od Finch z biologii. Powinna wrócić do oglądania filmów przyrodniczych w nocy przy blancie, żeby trochę podgonić do strażaczki. Zgadzała się z nią, że byłby razem szczęśliwe jako wszystko. Na przykład łosie, jelenie, sarny, dziki, lisy, borsuki, kuny, jenoty, wilki i rysie. Z ptaków: kuropatwy, bażanty, dzikie kaczki, gęsi, łyski, bekasy i cietrzewie.
— Teddy! No chyba jaja sobie robisz. — Rzuciła jej karcące spojrzenie, gdy strażaczka podzieliła się kawałkiem ryby z kotką. Liara była oczywiście tym zachwycona, bo jak miałaby nie być? Pokręciła głową z niedowierzaniem, gdy kotka wskoczyła zwinnie na blat i usiadła pomiędzy ich talerzami, domagając się kolejnej porcji. Jeszcze tego brakowało, żeby rozpuściły tego futrzaka! Rozumiała rozpieszczanie, ale żeby tak bezpośrednio z talerza? Zdecydowanie muszą ustalić jakieś zasady wychowawcze i poćwiczyć trzymanie się ich przy kotce, zanim w ich życiu pojawi się dziecko, bo przy małym człowieku to już w ogóle będzie trudne! A rodzice powinni stanowić przecież jedną drużynę i grac na wspólnym froncie. Wiadomo, że nie będą identycznymi matkami, ale jak zaczną ignorować nawzajem swoje zasady, to z dzieciaków nic dobrego nie wyrośnie.
— Nie porzucę cię po kopulacji, bo bardzo szybko zachce mi się kopluować znowu i do ciebie po to wrócę — odpowiedziała jej słodkim tonem, jakby to faktycznie miało być jakieś pocieszenie. Na pewno nie zostawiłaby jej też samej z młodymi! Z tej dwójki powstałyby przecież mega słodziaki, niezależnie od tego, jakimi gatunkami by były. Nie byłaby w stanie spojrzeć na te dzieciaczki, by chwilę potem obrócić się na pięcie i uciec w swoją stronę. Także niech Darling nie wymyśla jakichś głupot!
— Gwiazdy filmowe to dobry pomysł. Pewnie robiliby z nami słodkie edity i w ogóle. O kurczę, myślisz, że byłbyśmy gay awakening dla jakichś małych April i Teddych? — Aż machnęła pałeczkami z ekscytacji. Dobrze, że nie było w nich jedzenia, bo rolka pewnie wylądowałaby na ścianie. No i spadłaby na podłogę, a potem zainteresowałaby się nią Liara i... pewnie by jej nawet nie tknęła, bo tam przecież nie ma mięsa.

🦦
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
więc bądź kimś więcej, żadnym one night standem. chcę kochać wściekle, mówiąc, że tęsknię
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Teddy była pokręcona i zakręcona jak ruski termos. To wiadomo nie od dziś, ani nie od wczoraj, prawda? Czy to możliwe, że żadna inna dziewczyna dlatego z nią nie wytrzymała? To przez niezdiagnozowane ADHD i randomowe ciekawostki, którymi rzucała jak z rękawa, bo naoglądała się za dużo National Geographic, a jej mózg zapamiętywał wszystko, oprócz tego, czy zamknęła za sobą mieszkanie i wzięła telefon, którego szukała, chociaż trzymała go w ręce? Możliwe. Ale taki był już jej urok. Na szczęście April to akceptowała. Ale czy zaakceptowałaby to, gdyby poznała ją teraz, a nie piętnaście lat temu? To już trudno stwierdzić. Może uznałaby ją za niespełna rozumu i aż zbyt pokręconą? Dobrze, że Darling nie musiała się nad tym zastanawiać.
Uniosła ręce w obronnym geście, kiedy oberwało jej się po głowie za dokarmianie kotki. W przenośni, oczywiście. Skąd miała wiedzieć, że Liara wskoczy na blat? W ogóle się tego nie spodziewała. Nie rozumiała jeszcze do końca, jak funkcjonują koty. Pies by czegoś takiego nie zrobił!
Przepraszam! Już ją zabieram — posłała narzeczonej niewinny uśmiech, bo co złego, to nie ona. Ona tylko Liarę poczęstowała rybą, ale nie zapraszała jej do wyjadania żarcia z talerza. Chwyciła kupkę sierści i odstawiła ją grzecznie na ziemię. Kotka fuknęła tylko cichutko, niespecjalnie zachwycona takim obrotem spraw. No jasne, jeszcze tego brakowało, żeby się obraziła! Teddy miała już jedną taką obrażalską w domu, naprawdę nie potrzebowała drugiej, co będzie strzelać fochy.
Spojrzała podejrzliwie na Finch, jakby chciała się upewnić, czy na pewno nie jej nie porzuci. Już miała zauważyć, że kopulować może sobie z każdym innym, ale w porę ugryzła się w język. Przecież wcale tego nie chciała i tak nie myślała. Wiedziała, że Finch jej nie zostawi, ani z młodymi, ani bez młodych. Ani jak będzie zyzusiem tłuściochem czy innym kłopotkiem czarny.
Jasne, że tak! Wszystkie małe April i Teddy powychodziłyby z szafy! I to dzięki nam! — podekscytowała się równie mocno, co narzeczona, robiąc unik przed pałeczkami. Jeszcze chwila i wydłubałaby jej oko. Kurczę, to by było coś! To znaczy, nie oko na pałeczce, a ten cały gay awakening! Strażaczka miała za sobą wyciąganie z szafy koleżanek, ale dla April to by był pierwszy raz!
Wepchnęła sobie ostatnią rolę do ust i zapiła wszystko energolem. Jak się nie zerzyga, to będzie już połowa sukcesu. Była najedzona, wesoła i musiała w końcu wziąć się za montowanie tych siatek, dlatego cmoknęła ukochaną w policzek i nie czekając dłużej, wzięła się do roboty. Finalnie pewnie umordowała się przy tym niemożebnie, ale z pomocą Finch poszło całkiem sprawnie i jeszcze tej samej nocy Liara mogła paradować po balkonie.
koniec
rybeczko, płaszczko, znów psychotropy wpieprzasz
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu
ODPOWIEDZ

Wróć do „#6”