34 y/o
Catch the local sports fever
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

- No dobra wiem - przecież wiem skąd się biorą dzieci tylko jakoś nigdy mi do tego pustego łba nie wpadło, se mógłbym zostać ofiarą wpadki i to kurwa podwójnej. Tyle lat się udawało - Teraz niby tak, ale to na przyszłość - bo zaraz się okaże, że jestem jebany ojciec Wirgiliusz co uczył dzieci swoje swoje a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje. Ją to śmieszy zdecydowanie bardziej niż mnie bo ja to prawdę mówiąc jestem dosyć mocno zesrany, ale jak wyskakuje z tym kościołem to dosłownie parskam głośnym śmiechem - Co kurwa? Prędzej orkiestrę - no to nawet nie głupie w sumie - No niby nie, ale Gaba jest pojebana, a Lotta w chuj zazdrosna, poza tym wyobraź sobie, że taki Galen na przykład robi ci dziecko i w tym samym czasie innej też, niby nic sobie nie obiecywaliście, ale lecisz na niego od zawsze i co? Nie byłabyś wkurwiona? Kochana? Z kim ty jesteś?

Peach J. Pepper
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

Peach to się sama zesrała teraz i aż parsknęła tym prosecco, słysząc że William na całą japę gada, że ona na Galena leci od zawsze, jezusmaria, jeżeli on to usłyszał (no a słyszał dużo, bo dopiero co tam pytał która to Gaba) to m a s a k r a!!! To znaczy, oczywiście by mu to powiedziała, ale nie w taki sposób, że siedzą sobie na paznokciach a William ją tam ujawnia, że ma jakąś obsesje na punkcie Wyatta.
- Jezusmaria, przepraszam, to przez Billego - przeprasza panią od paznokci, a że to wietnamka, to ją zgromiła spojrzeniem i zaczyna wycierać lampę z prosecco. - Na paznokciach jestem, uspokój się już - chciała mu jakoś mądrze dać do zrozumienia, żeby sie zamknął i patrzy tak czujnie, co tam Galen słyszał - No dobra, chujowo faktycznie wyszło. Ale to na sto procent twoje dzieci, oba? No bo wiesz, jednak patrząc na twoje podboje to podejrzewam, że dziewcyzny prowadzą podobnie luźny tryb życia co ty. - znów sie napiła łyczka prosecco -Będziesz robił jakiś test? One w ogóle zdecydowały co robią z tą kwestią ciąży? - macha głową doGalena, że nie może mu teraz powiedzieć nic o Gabie, więc ten oczywiście patrzy na nią czujnie, żeby jednak powiedziała, więc wyciszyła telefon i szybko mu streszcza kto to Gabi. Streszcza streszcza i nagle ma taki moment i odmutowuje sie i przerywa Willowi: - Czekaj, Gaba to ta Gabi od Madoxa i Rosi i jej męża? Ta co mieszka w naszym budynku? To jest Gaba?? - i jak się okazało, że tak to aż się Peach zapowietrzyła.

Billy :*
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
Catch the local sports fever
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

- A jakie sobie robisz? - o paznokcie pytam, chociaż chyba mnie to nie powinno interesować w tej chwili, z drugiej strony może właśnie potrzebowałem zająć głowę czymkolwiek innym - Lotty na sto pro i wierzę jej, ona nie jest taka wiesz, rozwiązła, nie ma powodów żeby kłamać, Gaba nie jest pewna, w zasadzie ma pięciu potencjalnych tatusiów, ale jeden jest podobno po wazektomii niby, więc raczej odpada, a drugi możliwe, że wyjął zanim zalał, czyli robi się trzech? Tak, chce zrobić test na ojcostwo i zrobię to, ale jeszcze jest trochę za wcześnie. No, poniekąd, Charlotte właściwie rozważa aborcję, ma się zastanowić, ale Gabi to ostro stoi przy tym, że urodzi, ona twierdzi, że chce być matką, ale kurwa, ona jest dosłownie tak samo rozjebana jak ja, nie wiem co mam myśleć, szczerze mówiąc, znaczy no wiesz, jest świetna, ale... Co? - milknę na moment bo mi wchodzi w pół słowa - Tak, ona, a co to właściwie zmienia? - pytam, ale słyszę tylko jak się za powietrza - Jezu, Peach, jesteś tam? Wszystko okej?

Peach J. Pepper
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

- Śliczne takie kwadratowe french z różowym z połyskiemkocie oko i ozdóbkami - ogląda sobie paznokcie i Galen pewnie jest trochę rozbawiony, że William chce to wiedzieć, ale na przykłąd Peach to korzysta z tego, że Galen płaci i sobie zamówiła paznokcie za jakieś dwieście dolców. Chociaz znając ją to gdyby sama płaciła to by takei za trzysta sobie zamówiła. Odkłada rękę znów do artystki wietnamskiej i kiwa głową i ostatnie co usłyszała, że Gabi chce być matką. Później to już nie słuchała, aż się dowiedziałą kto to Gabi.
- O wow to masz przejebane, przecież to latina! - powiedziała - Bo ja myślałam, że Gabriela to od Gabirelle, po francusku i nawet to by do ciebie pasowało, ale latina - ho! ho! - aż wypuściła powietrze, bo nie wie czy William to pociagnie, ale w sumie znając Charlotte, która przecież kiedyś ją zaatakowała na korytarzu... Peach połyka prosecco i tak podsumowała z uśmieszkiem - Ty to lubisz takie loco laski, co Billy?

Billy :*
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
Catch the local sports fever
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

- Mhm - potwierdzam tylko, że na pewno śliczne, zresztą zawsze miała śliczne tak naprawdę - Co to znaczy, że ho ho? Jezu, Peach, nie dobijaj mnie - w sumie wiem co to znaczy, bo przecież znam Gabę, kiedyś znałem nawet lepiej, ale miałem też wrażenie, że wcale się tak bardzo nie zmieniła. Niemniej robi mi się gorąco - Ech, no, lubię, ale chyba się przerzucę na jakieś normalne. Zresztą obie są trochę loco - wzdycham - Boże, Peach, weź mnie jakoś pociesz. Nie wiem, dowcip mi opowiedz albo jakąś dobrą historię, żebym oderwał myśli od tych przeklętych ciąż. A właśnie, widziałem cię z Galenem na White Party, pragnę świeżych ploteczek - czegokolwiek, byle skupić się na innych.

Peach J. Pepper
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

- Ja jestem tylko realistką Billy. To nie ja jej dziecko pyknęłam, ale jak to mówią wiedzą gały co brały tak - no właśnie, więc co on się tu teraz załamuje. Peach tk czasami była taka bardziej twarda od tych swoich facetów przyjaciół. Zmarszczyła czoło. - No ja wiem że one obie są loco, w sensie Gabi znam tylko z tego, że się trzyma z Rosi i daje jej nienormalne rady, ale Charlotta to mnie przecież zaatakowała na korytarzu kiedyś, mówiłam ci - jednak Picz to ma takie średnie zdanie i o jednej i o drugiej - Poza tym co to znaczy normalne ?? Już cię widzę z Kristin Wyatt, no na pewno - rzuca spojrzenie do Galena który pewnie sam wywraca oczami namyśl sama ze jego siostra miałaby skończyć z takim Patelkiem. Tyle, że fajne mieliby wyjazdy w parkach. No ale apropo niego to Peach się uśmiecha - Mowilam ci o tym jak odbieraliśmy z Galenem poród? Hahaha spójrz co ci wysłałam - i Picz wysyła zdjęcie Wiliamowi które zrobiła. - Słuchaj, stoimy sobie i gadamy, a tu nagle Queenie siostra Petera, no kojarzysz ta co tańczyła na rurze na twojej imprezie ćwierćwiecza, no to ona, przychodzi cała spuchnięta i zaczyna nam rodzić na rękach. Galen ma szczęście miał szybką furę, to pojechaliśmy do szpitala i słuchaj w ostatniej sekundzie bo zaraz z niej wypadło. A jej mąż Heath to jest też zjeb powiem ci, że ją tak puszczą samą i jeszcze się najebal, przyjechał pół godziny później


William N. Patel
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
34 y/o
Catch the local sports fever
180 cm
adwokat Vishwakar, Bradford & Grant Llp
Awatar użytkownika
ignorantia iuris nocet, ignorantia facti non nocet
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona
typ narracjipierwszoosobowy
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

Niestety ale Peach ma sporo racji, więc tylko kręcę głową i wznoszę spojrzenie ku niebu, jakbym tam szukał wsparcia, albo odpowiedzi jak dalej żyć - Hm, no skoro obie są w sumie trochę pojebane to może im zaproponuję, żebyśmy wszyscy stworzyli taka patchworkową rodzinkę, ja, one obie, nasze dzieci no i ty, bo razem mieszkamy, co myślisz? Poszłyby na to? - taki jej zarzucam pomysł, chociaż wiadomo, że nie mówię poważnie, to by dopiero było loco - Normalne czyli takie, którymi się znudzę po godzinie. Ej, akurat Kristin to jest niezła laska, jak byłem młodszy to mi się śniła kilka razy w bardzo wyuzdanych sytuacjach, ale ona jest niestety zajęta już, zaręczyła się z Peterem, nie? Stary mówił na przyjęciu - w sumie to byśmy mogli wtedy chodzić na takie podwójne randki, ja z Kristin i Peach z Galenem, chociaż oni chyba ze sobą nie rozmawiali, w sensie rodzeństwo Wyatt - Cooo? - szkoda, że nie widzi mojej zdziwionej miny, aż mi z wrażenia papieros z ryja wypada i już go nie podnoszę, tylko przydeptuję butem. Odsuwam telefon od ucha żeby zobaczyć co mi wysłała i jak widzę to zdjęcie to parskam tak głośnym śmiechem, że chyba go słychać w dzielnicy obok - O kurwa, piękne, zesram się zaraz - śmieję się jeszcze chwilę i na moment faktycznie zapominam o wszystkich swoich tragediach. Na Peach to jednak zawsze można było liczyć - No, no, pamiętam - bo nieźle tam kręciła dupą przy tej rurze, takich widoków się nie zapomina - O kurwa, ale akcja pojebana, nieźle, a z dzieckiem wszystko git? A z Galenem git, bo na tym zdjęciu nie wygląda za dobrze, haha. Ale jaja, takich historii potrzebowałem. To co? Zostaniecie rodzicami chrzestnymi? W końcu gdyby nie wy to by się urodziło na trawniku na imprezie. O kurwa, to by dopiero było chore w opór.

Peach J. Pepper
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
twoja stara
???
27 y/o
PEACHY PEACH
178 cm
Influencerka Internet
Awatar użytkownika
I'd sell my soul to have a taste of a magnificent life that's all mine
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

- Hahaha tak, świetny pomysł. Ale chciałbyś je serio zaprosić, żeby z tobą mieszkały? - nagle Peach zrozumiała, że nagle to ona jest w zagrożeniu utraty mieszkania! Niby ma to mieszkanie swoje i mogłaby się wyprowadzić, ale…. Nie sądziła że to będzie tak prędko.
- A nie chyba, bo pisała mi, że w weekend idziemy na łowy…- Peach patrzy na Galena który teraz czujnie słucha, ale pokręciła głową, że ona nie będzie nikogo łowić i niech się uspokoi - No chyba że to chodzi o jakieś polowanie…- zastanawia się, bo w sumie to już nie wie, może to taka wersja panieńskiego wg Kristin?
- A oczywiście, że git, tylko ojca ma pijaka- oceniła, cmokając z niezadowoleniem - Z Galenem… no tak, git- tak smutno skłamała, bo przecież nie będzie mówić, że Galen ma pół serca i nikomu nie mówił. - Ale ja mam traumę. Jak ci się będą te dzieci rodzić to do mnie nawet nie dzwoń, ja chcę dopiero zobaczyć je jak przyjadą ze szpitala

William N. Patel
peach
Rozpadania się na miliony kawałeczków
ODPOWIEDZ

Wróć do „telefony”