-
Auf der Heide blüht ein kleines Blümelein
Und das heißt
Erika
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiona/jejtyp narracjitrzecioosobowaczas narracjiprzeszłypostaćautor
Dlatego też wyjście z Sirsawat mimo wszystko znaczyło dla niej naprawdę sporo. W końcu mogła z kimś zjeść dobry posiłek, może się napić i spędzić miło czas. Czasami upominała się, że jej grono znajomych nie może się ograniczać jedynie do ludzi, z którymi grała oraz Abby, z którą mieszkała.
- Cześć. Długo czekałaś? - zagadnęła, gdy tylko w lekko zatłoczonym lokalu nareszcie namierzyła stolik, przy którym Boon zdążyła już zasiąść. - Przepraszam. Straszne korki...
Specjalnie wyszła wcześniej z mieszkania, a i tak wszystko wyszło jej na styk. Może nawet się lekko spóźniła. Nie sprawdzała godziny na telefonie. Miała nadzieję, że nawet jeśli tak było to dziewczyna jej to wybaczy.
Boon Sirsawat
-
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoenieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjityp narracjiczas narracji-postaćautor
Normalnie pewnie siedziałaby w domu albo u ojca, ale została wyciągnięta na zewnątrz i wcale nie marudziła z tego powodu. Od czasu do czasu przecież miło opuścić cztery ściany. Plus jej grono znajomych zaczynało się powolutku powiększać co można uznać za naprawdę duży plus.
Pojawiła się w umówionej lokacji przed czasem jak to miała w zwyczaju. Panna Sirsawat bardzo rzadko gdziekolwiek się spóźniała. No chyba, że naprawdę coś się wydarzy w międzyczasie i spóźnienie można logicznie wytłumaczyć.
-Hej! W sumie to nawet nie patrzyłam na zegarek - uśmiechnęła się na widok towarzyszki dzisiejszego wieczora. Taka była prawda. Jasne, przeglądała rzeczy w telefonie, ale nie kontrolowała godziny. -Duże miasto to i korki. Przyzwyczaiłam się, bo Tokyo też w cholerę zatłoczone - podsunęła dziewczynie menu. Sama już zdążyła je przejrzeć i zastanowić się co chce, ale teraz czas przyszedł na Erikę -Zamówiłam nam po piwie jak coś - bo przecież o pustym pysku siedzieć nie będą.
Erika Lindberg