ODPOWIEDZ
27 y/o
For good luck!
165 cm
Pielęgniarka w Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiDamskie
typ narracji3 os.
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Podobno wakacje tuż po ukończeniu liceum są jednym z najważniejszych w życiu. Człowiek właśnie kończy pewien etap w życiu- ten dziecinny, beztroski i pełny ekscytacji przed nieznanym, dorosłym życiem. To jest ten okres, kiedy wszystko dzieje się pierwszy raz w życiu - pierwsza jazda na rowerze, pierwszy pocałunek i seks czy pierwsze łzy. Po skończeniu liceum człowiek wkracza już w dorosłość, która bardzo często okazuje się być w kolorach szarości, aniżeli błękitu i zieleni jak to dawniej obiecywali dorośli. Nadchodzą dramaty, rutyna, zdrady, praca… Natomiast wakacje pomiędzy są takim chwilowym zawieszeniem- człowiek jeszcze nie jest na tyle dojrzały, że łatwo mu się wybacza popełnione wtedy błędy, ale jest już wystarczająco dorosły, by mieć odwagę je popełnić.
Layla jeszcze nie wiedziała, co wszechświat jej zaplanował na najbliższe miesiące, zanim rozpocznie studia na uczelni w Ottawie. Nie planowała też jeszcze nic konkretnego prócz spędzenia trochę czasu u ciotki w Toronto i spokojne zwiedzenie miasta. Posiadała na miejscu jeszcze kilkoro znajomych, dzięki cioci, której sąsiedzi mieli dzieci w przeciwieństwie do niej. Nie miała z nimi zbyt bliskiego kontaktu, ale zawsze jak przyjeżdżała, to łapali się na chwilę. Dzisiaj jednak mieli nieco inne plany niż dotychczas, na które zapraszali Laylę.
- Oh daj spokój Layla, nie daj się prosić. Właśnie skończyłaś liceum, przyda Ci się trochę szaleństwa w życiu- zasugerowała Celine, a wtórowały jej jeszcze dwie inne dziewczyny. Blanchet nie znała pozostałych i niezbyt komfortowo się czuła z pomysłem pójścia na nielegalne wyścigi.
- Dean się dzisiaj ściga, koniecznie muszę tam być- nagle dodała blondynka ubrana w obcisły top i zdecydowanie za mały stanik. Layla westchnęła wiedząc, że ma do wyboru albo spędzić wieczór z ciotką na kanapie oglądając serial albo pójść z dziewczynami w miejsce, które niezbyt ją kusiło, ale… Ale może miały one rację i przyda jej się trochę rozerwać? Zaraz zaczyna studia pielęgniarskie, które może nie są aż tak ciężkie i wymagające jak pozostałe kierunki medyczne, ale wciąż wymagają pełnego skupienia, skoro kształci ono przyszłych pracowników służby zdrowia. W takim razie może to ostatni dzwonek na odrobinę szaleństwa w tym życiu?
Odpowiedź na to pytanie znajdowała się za drzwiami, których próg przekroczyła z Celine pod ramię i weszły do zamówionej wcześniej taksówki. Nigdy nie brała udziału w takim wydarzeniu, więc czuła się bardzo nieswojo po dojechaniu na miejsce. Tym bardziej, że w jej ocenie było sporo ludzi jak na nielegalną działalność i do tego znała tylko jedną z nich. Rozglądała się wokół jednocześnie zafascynowana, ale i przerażona - piski opon, wiwaty, rozmowy… Wszystko było takie żywe i chaotyczne. Jej świat do tej pory był niezwykle poukładany, więc to był kolejny nowy punkt, który zaobserwowała tutaj.
Kierowcy się ścigali, alkohol lał się między imprezowiczami, a rozmowy stawały się coraz głośniejsze. Minęła jakaś godzina odkąd przyjechała na miejsce, gdy do jej uszu dobiegł dźwięk radiowozu.- Kurwa, spierdalamy Layla!- Celine krzyknęła łapiąc ją za rękę i biegnąc tak naprawdę w nieznanym jej kierunku. Tłum ludzi uciekających w pośpiechu sprawił, że dziewczyny się rozdzieliły. Layla stanęła jak wryta nie wiedząc co robić - dokąd biec? A może zostać na miejscu? Co powie policji? Co powie ciotce i rodzicom? Wtedy dostrzegła kątem oka chłopaka, który wskakiwał akurat do auta. Jakiś instynkt popchnął ją w jego kierunku, każąc jej usiąść tuż obok. - Chyba musimy jechać, co nie?- spytała spoglądając na niego i zapinając przy tym pasy. Brzmiała i wyglądała jakby to była oczywistość, a oni się znali od lat, lecz nie - Layla pierwszy raz widziała na oczy mężczyznę przed sobą.



Alexander Hall
27 y/o
PSUJ TROFEOWY
183 cm
trener boksu w Kingsway Boxing Club
Awatar użytkownika
i don't get lucky, i make my own luck
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

I wonder if you know
How they live in Tokyo Toronto
If you see it, AND you mean it,
Then you know you have to go


Skończył liceum. August wyjechała. Został sam. No i tyle było z wielkich planów o dorosłości, studiach-srudiach i wielkiej karierze, cóż. Na własne życzenie opuścił sierociniec, bo nie chciał tam zostać ani chwili dłużej, przez co przez chwilę sypiał po kątach, a potem jakimś cudem zahaczył się w warsztacie samochodowym. Nie była to na pewno praca marzeń, zwłaszcza tuż po skończeniu liceum, ale cóż - lepsze to niż nic, tak? Naprawianie rozjebanych sedanów bogatych mamusiek pozwalało przynajmniej opłacić czynsz za norę, którą cudem udało mu się wynająć - jednak egzystencja od pierwszego do pierwszego i wpierdalanie zupek chińskich nie było ani trochę satysfakcjonujące, więc... nic dziwnego, że kiedy pojawiła się propozycja nielegalnych wyścigów, nie zastanawiał się długo.

Do towarzystwa wprowadził go kumpel z warsztatu. Opowiedział mu wszystko. Kto z kim, kiedy warto, kiedy się nie opłaca, jaki teren jest najbezpieczniejszy, a jaki najbardziej ryzykowny. Wspólnymi siłami wyremontowali auto i jeździli nim na zmianę, przynajmniej dopóki Alex nie odłoży wystarczającej ilości gotówki na kupno swojego pierwszego auta. Dopiero uczył się tych wszystkich zasad i mechanik, każdego dnia szło mu coraz lepiej, ale ambicja zawsze biegła o kilka metrów przed jego umiejętnościami. I to kurewsko bolało. - Silnik ci rzęzi jak stara prostytutka, Dean - mruknął do jednego z kumpli z wrednym uśmieszkiem czającym się w kąciku ust, gdy tak stał oparty o maskę auta po kolejnym przegranym wyścigu. Dzisiaj Hall przybył tutaj sam, bo jego kumpel z warsztatu miał jakąś randeczkę przy Ontario. Szczęściarz.

Alex nie lubił przegrywać, a przegrana o długość maski bolała najbardziej. Zaciągnął się papierosem, które zaczął palić niedługo po wyjeździe August, no i przyglądał się tym wszystkim bogatym dzieciakom, które przyjechały tutaj nowymi brykami pożyczonymi od rodziców. Pewnie chciały poczuć odrobinę adrenaliny przez wyjazdem na studia albo rozpoczęciem pracy w firmie tatusia. Wszyscy wyglądali, jakby urwali się z zupełnie innej planety niż on sam. - Kurwa, psiarnia! - wrzasnął nagle ktoś z oddali, a tłum momentalnie zamienił się w spanikowane stado. No i pięknie, super. Czas spierdalać. Nie robił tego pierwszy raz, więc na spokojnie dopalił swojego papierosa, po czym rzucił go na asfalt i przygniótł butem, zanim usadowił się za kierownicą. Już miał zmienić bieg i ruszyć w stronę bocznych alejek, kiedy ktoś szarpnął za drzwi od strony pasażera i do środka wpadła jakaś laska. Zamarł na sekundę, patrząc w milczeniu na dziewczynę, która właśnie sadowiła się na siedzeniu i zapinała pasy, jakby zamawiała taksówkę pod dom, a nie wskakiwała do auta przypadkowego kolesia. Pasy zapięła tak naturalnie, że przez chwilę pomyślał, że to on tu jest nie na miejscu. Chyba musimy jechać, co nie? Zamrugał, słysząc w oddali wycie radiowozów. Byli coraz bliżej, cholera. - Chyba, kurwa, tak - odparł i wcisnął gaz do dechy, aż ich oboje wgniotło w fotele. Nie miał czasu na wyrzucenie jej z auta, zresztą, chociaż raz mógł pomóc damie w potrzebie. Nie będzie chujem. - Jak zwymiotujesz na tapicerkę to będziesz ją prała - dodał, po czym gwałtownie szarpnął kierownicą, wchodząc w ostry zakręt. No dobra, trochę będzie.

𝑝𝑎𝑠𝑠𝑒𝑛𝑔𝑒𝑟 𝑝𝑟𝑖𝑛𝑐𝑒𝑠𝑠
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”