Poczucie winy i obrzydzenie do samej siebie sprawiły, że wyjechała do innego kraju, gdzie mieszkała przez jakiś czas, naiwnie myśląc, że wszystko powoli ułoży się w jedną całość. Że może znalazła sobie swoje miejsce w tym szarym świecie, gdzie judging looks spotykały człowieka na każdym kroku. Jednak, no cóż, tak nie było. Kto by pomyślał, że uciekanie od problemów wcale nie oznaczało, że one nagle znikną? Nie no, szok. Dużo ją czekało i doskonale zdawała sobie z tego sprawę, jednak sam fakt, że coraz częściej rozważała otworzenie się przed innymi, sprawiał, że na serduszku robiło jej się jednak odrobinę lżej.
Automatycznie, jakby coś jej podpowiedziało, obróciła głowę w prawą stronę, gdy podczas spaceru chodnikiem rzucił jej się w oczy napis kawiarenki Kitten and the Bear. Miała obsesję na punkcie kociaków, więc sama nazwa od razu przykuła jej uwagę. A skoro i tak chciała gdzieś siupnąć, to miejsce wydawało się wręcz idealne. Weszła do środka i uśmiechnęła się pod nosem, spoglądając na pięknie przygotowane desery, estetyczne szlaczki na kawach i ślicznie prezentujące się zastawy. Podeszła do lady, przyglądając się ciastkom i napojom, które mogłaby sobie zamówić. Po kilku minutach nadeszła jej kolej, a przed oczami pojawiła się drobna, śliczna kobieta. Wyszczerzyła się szeroko. - Czy mogę poprosić zimną kawę? I może jakieś ciastko? - zapytała, po czym nachyliła się odrobinę w jej stronę i dodała ciszej, - Najlepiej jakieś niskokaloryczne, jeżeli można.
kobieta za ladą