Jej noc nie skończyła się ani gdy dotarła do domu, ani też gdy skuliła się na własnym łóżku. Wina przeciągnęła się za nią przez całą drogę od Rapture, uczepiona jej własnych palców, pamiętających miękkość włosów Monroe, echem ciepła jego oddechu, rozbijającego się na jej skórze i wspomnieniem ...

Nazwa odznaki: Nice to meet you!
Postać: Violet Haze
Odnośnik do wątku: come close to midnight, hell fade me down
Osoby towarzyszące: Vincent Monroe
Cytaty: Bez żadnej prośby o pomoc, bo nie potrafiła tego. Mężczyzna, a raczej jego loża, były tylko przystankiem, który chciała wykorzystać do ...
MIEJSCE ZAMIESZKANIA
Dystrykt: Etobicoke
Dzielnica: Rexdale
Numer lokum: #108
Mieszkańcy: Violet Haze
Forma własności: własność

komentarz od:Elena Santorini, wt wrz 22, 2026 12:59 pm

:pablo:
Wystarczyło jedno zdanie, żeby cała ta konstrukcja, którą postawiła na naiwnej iluzji, że poza tym gabinetem nie istniało nic innego, nic złego , rozsypała się równie szybko, jak powstała.
I nagle wszystko, na co przez ostatnie godziny pozwalała sobie z taką zachłannością, o którą przecież to ...
— Szczura ma mój sąsiad, jak sam już wcześniej zauważyłeś — sprostowała, unosząc kącik ust w namiastce uśmiechu. Sama też tę obserwację odrzuciła, tłumacząc, że to pies , więc winna powinna leżeć po jej stronie. — Nie wiem tylko, co jest gorsze, Monroe. To, że sądzisz, że żyję ze szczurami czy to ...
Nie zdążyła odpowiedzieć – dokładnie obalić – zarzut rozkazu. Obserwowała, jak zsuwał się niżej, z wyraźnym trudem odnajdując na kanapie pozycję, która nie ciągnęłaby za sobą kolejnego grymasu bólu. Spodziewała się, że położy się obok – zupełnie jak wcześniej. Nie spodziewała się raczej jego głowy ...
— Nie po tobie. Po wszystkich — sprostowała, może odrobinę zbyt szybko, jak gdyby miało to zapobiec aby potraktował jej słowa osobiście; choć przecież już potraktował. — Lepiej mile się zaskoczyć niż brutalnie rozczarować — powtórzyła, sprowadzając to do tego, co wyjawiła mu chwilę temu.
Problem ...
— Formalnie rzecz biorąc, jesteśmy parą, Monroe — zaczęła, spoglądając na niego z udawaną powagą, choć drgający figlarnie kącik ust konsekwentnie próbował ją zdradzić. — Para to dwójka ludzi, zwierząt albo obiektów, które w danym momencie znajdują się obok siebie.
Skoro uparł się widzieć w niej ...
Zaufanie.
Za drugim razem trafił, choć pierwsza odpowiedź wydała jej się na tyle niedorzeczna, że kącik jej ust zadrgał od powstrzymanego rozbawienia. Kurtka nie miała nawet ośmiu liter, ale nie zamierzała wymagać od niego umiejętności liczenia w tym stanie. Obserwowała w tym czasie jego palce ...
Trzymany przez nią gazik znieruchomiał na jego knykciach, gdy zadał pytanie, na które nie potrafiła odpowiedzieć bez wpadnięcia w kolejną pułapkę. Oczywiście, że zauważyła, choć byłoby znacznie łatwiej, gdyby nie zauważała każdego razu, kiedy pojawiał się obok, chociaż nie musiał; kiedy odsuwał od ...

Wyszukiwanie zaawansowane