Estella zdawała się mimo wszystko nie być aż tak bezduszna za jaką uparcie próbowała uchodzić. Kiedy Milo przetoczył się przez kuchnię jak małe tornado wraz z zapachem całego zagonka iglaków i swoim niezadowoleniem - dziecinnym, choć zdecydowanie wiarygodnym - po prostu odwróciła wzrok uznając, że ...
Cudownie nieświadom atrakcji jakie omijały go w tym czasie, Milo wybierał choinkę bez pośpiechu, kręcąc się między drzewkami, zgrzytając zębami, gdy ktoś z pozostałych niezdecydowanych taranował go przez nieuwagę albo deptał idąc na ślepo do przodu. W tym samym czasie próbował na oko określić jaką ...
Naprawa czegoś, co Aiden zilustrował mu jako „wszystko siada kiedy dotykamy regału z żarciem dla psów“ a co niewiele mu podpowiadało mogła zająć bite godziny albo kwadrans, tego jeszcze nie wiedział, podobnie jak nie znał powodu dziwnego zachowania instalacji elektrycznej. Zgadywał, że z jakiegoś ...
Obserwująca Gauthiera z boku Estella nie miała widocznie zastrzeżeń do jego chwilowej inicjatywy w kuchni. Trzymała się z boku ze swoją pstrokatą filiżanką, palcami podszczypywała schnące fiołki alpejskie w prowizorycznych doniczkach po śmietanie i jogurtach, jedynie mrucząc coś pod nosem - bóg ...
Dla Estelli temat zaskakująco nie był ani szczególnie nieprzyjemny ani też miły, zupełnie wręcz neutralny, tak jakby przyjmowała tę część historii jako fakt, którego nie dało się obejść. Należało go po prostu zaakceptować jak wszystkie inne etapy ich wspólnego życia, te lepsze i te gorsze, nawet ...
Zza okna zaczynał dobiegać gwar, przeplatanka co najmniej kilkunastu różnych głosów nawołujących się wzajemnie, dyktujących zadania w ten sam sposób, w jaki robiła to Estella, przygotowujących nie tylko domy ale również ulicę na nadchodzące święta. Widocznie tutejsi mieszkańcy o wiele chętniej ...
Estella przyciszyła odbiornik gdy Sinatra zaczął dominować kuchenny spokój. Od paru minut studziła napar z cynamonu i goździków mieszając łyżką w emaliowanym rondelku w pstrokate kwiatki, co nie przeszkadzało jej w czujnym obserwowaniu każdego ruchu jaki Dylan wykonywał nad miską. Zupełnie jakby bez ...
Ich mieszkanie zawsze było głośne, ale nie w konwencjonalnym tego słowa znaczeniu.
Głośne, bo Estella zawsze wtrącała swoje trzy grosze, zagajała temat nie potrafiąc znieść ciszy, która rozpleniła się jak chwasty po odejściu jej syna i męża. Bo stare radio, to które Milo naprawiał chyba ze ...

Wyszukiwanie zaawansowane