Madox już nie chciał jej mówić, gdzie on skończył, kiedy wyszedł z tego posterunku. Trzy razy się chciał wracać. I raz był gotowy jej wszystko powiedzieć,
wszystko. Też doskonale rozumiał Matteo.
Z Pilar też musiał się zgodzić, że póki co, mimo tego dziwnego przywitania, to przecież nie było źle, nikt ich nie chciał zajebać, nikt im nie dał prochów, albo niczym nie oblał. A że Madox sam chciał, żeby Stewart opalała się nad basenem topless, to może nawet było im to na rękę, Guilia pewnie opalała się nago, bo na jej opalonym ciele nie było widać, żadnej linii kostiumu.
Na kolejne słowa Stewart parsknął śmiechem.
-
Takie wypadki się zdarzają, raz rozmawiałem z taką lekarką na SORze, wiesz na jakie dziwne rzeczy ludzie się potykają - wywrócił oczami, chociaż zaraz te ciemne tęczówki zjechały na dół, na jej dłoń, kiedy musnęła ciepłymi opuszkami jego skórę -
ninguno -
żadna, powtórzył po niej, a zanim zdążyła cokolwiek jeszcze powiedzieć to już ją miał na ramieniu. Madox lubił kobiety i zawsze był podatny na ich wdzięki, a flirtował z nimi jakoś tak naturalnie, ze wszystkimi, jak leci. Ale jednak dalej by się nie posunął, zwłaszcza, że Pilar już oficjalnie mógł nazywać
swoją kobietą. Co prawda jakby się popytała o niego w klubie, to pewnie by się nasłuchała różnych opinii, o tym jak to obraca różne panienki i wymienia je
jak rękawiczki, no a Madox się z tym nigdy nie kłócił, bo tak mu nawet było na rękę.
Na rękę mu też było to, że Pilar się z nim nie sprzeczała, bo chyba gdyby rzeczywiście mu powiedziała, że trzeba się najpierw rozpakować i ogarnąć, to by ją zawiózł do szpitala myśląc, że złapała jakąś egzotyczną gorączkę.
Może nawet znał tą piosenkę, może nawet by jej ją zanucił, bo szorstki policzek już opierał o jej bok, na którym koszulka się podwinęła, tylko, że to nie o to mu chodziło. Zupełnie nie.
I zaraz Pilar też dostrzegła to co on, zerknął z boku na jej profil, a kiedy na niego spojrzała to uniósł brew i wyciągnął do niej rękę. No bo może jednak wanna?
-
Może nam się przewidziało? - spróbował, bo przecież mogli to zignorować i wejść do środka. Tak jak Metteo i Guilia mieć to w dupie? Chociaż... włoszka to akurat mogą w niej mieć teraz już coś innego.
-
Nie widzieliśmy jeszcze łazienki... - jeszcze raz spróbował. Ale on przecież za dobrze znał Stewart. Ona nie odpuszczała. Wywrócił oczami na to jej
dobra, chuj, wchodzę, bo niczego innego się nie spodziewał. Nawet chciał na to machnąć ręką i może iść do kibla, żeby tam wziąć przykład z Mateo... A jednak stał w miejscu, powiódł spojrzeniem za Stewart, a potem nawet przeszedł te kilka kroków, żeby stanąć gdzieś za nią. Podniósł rękę, kiedy dziewczynka się z nimi przywitała. A kiedy nie zdradziła żadnego zainteresowania, to on już kucał przy basenie i maczał dłoń w ciepłej wodzie, więc kiedy Pilar na niego machnęła, to znowu strzelił oczami w niebo. No skoro młoda miała ich gdzieś, to przecież oni też mogli?
Chyba jednak nie mogli...
Zaraz stanął za plecami Stewart, a kiedy na niego spojrzała, to on jej oczami wskazał na basen, żeby czytała z jego spojrzenia, że woda jest zajebista. To na co oni mają czekać?
Ale czekali, chociaż Madox to już sobie wyciągnął ten rozpięty pasek ze spodni i zawiesił go na ramieniu, już nawet obejrzał dokładnie klamrę wysadzaną jakimiś kamyczkami i stwierdził, że jeden gdzieś wypadł, zanim dziewczynka jak się okazało... skończyła grać.
Znowu jego ciemne oczy zatoczyły koło, aż odchylił do tyłu głowę. Jakaś smarkula sobie siedzi u nich na basenie i gra w grę, no przecież to nic strasznego, niech sobie gra, nie?
Tylko Pilar już jej pytała, co tutaj robi, a Madox skupił na dziewczynce spojrzenie, które jeszcze przed chwilą wwiercało się intensywnie w plecy Stewart.
Na to
a wyglądam, jakby byli młodej, parsknął śmiechem.
-
Bardziej wyglądasz jakbyś się tu po prostu włamała powagarować nad basenem... - rzucił zanim zdążył ugryźć się w język, no i wtedy one obie na niego spojrzały tak jakoś krzywo. Bardzo podobną minę zrobiły, i to mordercze spojrzenie... aż Madox postanowił się zamknąć. Zresztą młoda już im tłumaczyła co tutaj robi. Noriega nawet zerknął w dół zbocza, na tę chatę właścicieli. Dobrze wiedzieć, tak na wszelki wypadek. Chociaż zaraz ciemne oczy wbijał w twarz dziewczynki, jedna brew skoczyła mu do góry.
-
Prawdziwe - rzucił od razu i nawet przesunął palcami po tym tatuażu z lwem, nie rozmazał się, no to chyba prawdziwy -
tak, umiera się, lepiej sobie nie rób - dodał zaraz i zerknął na Pilar, a potem znowu na dziewczynkę -
no chyba, że z czipsów, one nie zabijają - dodał, dla jasności, że tylko od prawdziwych się umiera. Swoją drogą to ciekawa teoria, i on prawie umarł jak zrobił sobie ten na całe plecy, bo wszedł wtedy pod samochód, jak wychodziła ze studia, ale na szczęście nic mu się nie stało, bo kierowca w porę zareagował i skończyło się na zjebie.
Znowu zerknął w stronę basenu, a potem znowu na dziewczynkę i już miał jej coś powiedzieć, że skoro przyjechali i się przywitali, to może sobie już iść. Ale mała stała już przed nimi z plecakiem na plecach, zabujała się na stopach do przodu i do tyłu, a później uśmiechnęła szeroko.
-
Dobra, to przywitam jeszcze tych drugich i idę... - już się wyrwała w stronę schodów.
-
Nie! - rzucił od razu Madox, albo może pierwsza była Pilar? Oboje już sięgali rękami do dziewczynki, Stewart oparła jej dłoń na ramieniu, a Madox złapał za uchwyt jej plecaka. Młoda spojrzała na nich dziwnie robiąc wielkie oczy.
-
Oni... - zaczął Madox, ale co miał jej powiedzieć? Że oni tam się
posuwają na kanapie... chociaż może już nawet wcale nie na kanapie? Zerknął na Stewart.
-
Oni tam są zajęci... - tylko, że młoda już uniosła jedną brew -
ej a co to jest w ogóle to Singer Master, bo brzmi zajebiście - rzucił, żeby jakoś zmienić temat, żeby zatrzymać dziewczynkę. Chociaż Pilar spojrzała na niego jak na debila. Ale co miał powiedzieć?
-
Co ty? Nie wiesz co to jest Singer Master? - dziewczynka zrobiła duże oczy, czyli chyba złapała haczyk? Więc może nie było to taki głupie? Madox pokręcił głową, że nie wie, a młoda już znowu otwierała plecak i wyciągała z niego tablet. Odpaliła go i usiadła na leżaku, poklepała miejsce obok siebie, no i Madox czy chciał, czy nie, to na nim usiadł. W ogóle go to nie obchodziło, nawet odchylił do tyłu głowę, żeby spojrzeć na Stewart, bo chyba zaraz będzie miał wykład z Singer Master. A on przecież chciał się zupełnie inaczej bawić, z Pilar w lekarza na przykład. No ale cóż. Młoda już wchodziła w aplikację i już mu pokazywała jej postać, czy coś.
Pilar Stewart