ODPOWIEDZ
30 y/o
CHRISTMASSY
164 cm
Pani Prezes Northland Power
Awatar użytkownika
Młoda prezeska próbująca oficjalnie przejąć firmę przed szponami młodszego brata
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Galen L. Wyatt

Długo wahała się przed podjęciem decyzji. Siedziała we własnym gabinecie, wpatrując się w panoramę Toronto. Musiała wykonać sporą listę dotyczącą plusów i minusów zaproszenia Galena. Sama nie wiedziała, skąd przyszedł jej ten pomysł do głowy. Powinna pójść sama, albo zaprosić Charliego. Co prawda jej bliźniak nie miał tak wielkiej miłości do szybkiej jazdy. Był jeszcze bardziej stonowaną osobą niż ona sama. Czasem Cora śmiała się, że miał prawdziwego kija w dupie. Zresztą może oboje go mieli? Do pewnych kwestii podchodziła zbyt poważnie, a przy innych odpuszczała.
W końcu rzuciła kostką, nie wiedząc, co zrobić. Parzyste - zaprasza go, nieparzyste - nie zaprasza. Tylko kiedy kostka pokazała odpowiednią liczbę, pokręciła głową. Na jej twarzy wymalowało się dziwne zdumienie i swego rodzaju smutek. Finalnie kiwnęła głowa, chwytając za telefon bez większego zastanowienia. Dobre trzydzieści minut wystukiwała Galenowi wiadomość, nie wiedząc, co powinna zawierać. Z jednej strony tęskniła za jego uśmiechem, a z drugiej spotkania ją bolały. Może dlatego w tak luźny sposób postanowiła do tego podejść? Kilka krótkich zdań. Poszło. Później już tylko kręciła się dookoła biurka, czekając za odpowiedzią. Nienawidziła czekać. To była kwestia, której naprawdę nie znosiła. Cała się podniosła, słysząc dźwięk powiadomienia. Chwyciła za telefon i odetchnęła z ulgą. Odpisał jej.
Później już samo się potoczyło, aż do momentu w którym znalazła się obecnie. Stała w ulubionych, czerwonych dresach, kurtce, płaszczu i czapce przed torem wyścigowym. Nie wyglądała jak typowa Cherry, mniej starannie ubrana z większą swobodą. Podobno do szybkiej jazdy jest potrzebne odpowiednio wygodne ubranie, a na późniejszą imprezę... miała pochowane rzeczy w swojej torbie. Dziewczyny z ferrari najgłośniej imprezowały, słyszała takie pogłoski, a nawet członkowie ekipy ferrari z F1 mieli się tu pojawić. Wielkie wydarzenie dla wielkich ludzi. Wolała by weszli razem, mieli się wspólnie... bawić? Chyba można było to nazwać w ten sposób. Podobno przez przebicie odpowiedniej kwoty miały ich spotkać wyjątkowe przygody z odpowiednią dawką adrenaliny. Cokolwiek to miało znaczyć.
Cześć Galen — rzuciła cicho Cherry, widząc go wychodzącego z auta. Czuła, że zaraz zapadnie niezręczna cisza. O czym mieli rozmawiać? W jaki sposób się widać? Przynajmniej nie uciekała przed nim spojrzeniem, bo... brakowało jej tych błękitnych tęczówek.
34 y/o
GOLDEN BOY
182 cm
Prezes z przypadku, skandalista z wyboru | Northex Industries
Awatar użytkownika
Oficjalnie - prezes Northexu, nieoficjalnie - człowiek, który potrafi zamówić kawę w czterech językach, ale nie pamięta hasła do służbowej poczty.
Mówią, że wszystko mu się udaje. Ale nikt nie widzi, ile razy prawie nie spadł z własnego piedestału.
Żył szybko, kochał mocno, wydawało mu się, że jest niezniszczalny, że jest królem świata, do momentu, kiedy serce tego nie wytrzymało...
Teraz stara się je poskładać.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

065.
I guess we never learned how to be strangers.



Nie powinien tego robić.
Prowokować jej do tego zaproszenia, pozwolić wylicytować, a później jeszcze odpisać na sms. Ale czy Galen Wyatt w ogóle robił to co powinien?
Zazwyczaj tak, bo jednak pod tym dobrze skrojonym garniturem i błękitnymi oczami przecież krył się człowiek ułożony. Wielki Pan Prezes. Aczkolwiek była tam też nuta szaleństwa, która ostatnimi czasy jakoś tak dziwnie gryzła go pod skórą. Brakowało mu emocji, a Galen przecież był od nich uzależniony, od adrenaliny, od tego przyspieszonego bicia serca. Ono czasem przy Cherry biło... szybciej.
Kurwa... Co to za słowo Galen?
Ale... ono się przecież przy niej zatrzymało.
Stanęło na tych kilka długich sekund, kiedy Śmierć zaciskała mu palce na ramieniu, a ratownicy prowadzili reanimację. Wrócił i przecież miał być innym człowiekiem. A wciąż podążał tymi samymi utartymi ścieżkami. Ostatnio nawet wracając do starych zainteresowań. Panienek na jeden wieczór.
A tak jej się ostatnio tłumaczył, że kogoś spotkał, że próbuje coś z tego wyciągnąć. Próbował, ale jego uzależnienie od czucia, od długich nóg oplatających mu się wokół szyi było silniejsze. Pisał do niej wiadomości wcale nie z biura. A z własnego apartamentu, gdzie jeszcze wciąż nie wygrzebał się z pościeli, bo dzień wcześniej trochę zabalował z pewną blondynką. Może to ta z licytacji?
Galen zawsze miał słabość do blondynek, a potem do pięknych, brązowych oczu.
Obecnie chyba tylko do szybkich samochodów, bo zanim jeszcze skończył wymianę wiadomości z Charity Marshall, to już zakładał na siebie nieskazitelną, białą koszulę i zbierał się do wyjścia. Bez pożegnania i bez słowa.

Do niej też podszedł bez słowa, po prostu wysiadł ze swojego błyszczącego jak nówka Ferrari, bo właściwie to ono przecież było nowe. Nowa zabaweczka, którą sobie sprawił na święta, Ferrari F80 w krwisto czerwonym kolorze. Czy on naprawdę wydał na samochód kilkanaście milionów?
Tak, zrobił to.
Też dzisiaj wyglądał nieco luźniej, bluza z kapturem, ciemne spodnie z dziurami i skórzana kurtka z kożuchem, wszystko oczywiście tak drogie, że jakaś mała afrykańska wioska mogłaby pewnie za to wyżyć przez rok... albo pięć.
Stanął koło Cherry i zmierzył ją spojrzeniem. Od dołu do góry, zatrzymując się na jej twarzy.
- Cześć... - zmarszczył brwi i powiódł tymi niebieskimi tęczówkami dookoła - miałaś być z bratem? Czy coś źle zrozumiałem? - zapytał chowając ręce do kieszeni kurtki. On też nie uciekał od niej spojrzeniem, wręcz przeciwnie, niebieskie tęczówki odszukały jej ciemne, przenikliwe spojrzenie.

Cherry Marshall
zgrozo
stania w miejscu; nudnego, miłego życia; postów z czata
30 y/o
CHRISTMASSY
164 cm
Pani Prezes Northland Power
Awatar użytkownika
Młoda prezeska próbująca oficjalnie przejąć firmę przed szponami młodszego brata
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Galen L. Wyatt

Przebywanie z Galenem sprawiało, że na jej sercu blizna zaczynała sączyć się od początku. Trudno było jej to zrozumieć oraz pojąć. Od ich rozstania minął jakiś czas, a ona dalej miała słabość do tych niebieskich tęczówek. Przez krótki moment znowu dla nich przepadła, zagryzając dolną wargę ust. Dopiero jego słowa delikatnie ją otrzeźwiły. No tak, miała zabrać ze sobą Charlie'go, zrobić mu prezent urodzinowy, ale to mogło poczekać do jutra.
Sprawy firmy go zatrzymały — mówi finalnie Cherry. O ile ona była prezeską i uwielbiała gasić pożary, to do niektórych z nich wolała wysyłać własnego bliźniaka. Był bardziej stonowany, poważny oraz w lepszy sposób posługiwał się liczbami. Dla niej była jaśniejsza litera prawa, w ten sposób byli w stanie pracować w zgodnej harmonii — ktoś musi pracować, by ktoś inny się bawił — stwierdza w końcu Marshall, wkładając swoje dłonie do kieszeni kurtki. Przebywanie obok Galena było dla niej toksyczne, czuła to podskórnie, a jednak... chciała dowiedzieć się jeszcze więcej. Przed samą sobą mogła tego nie przyznać, ale dalej się o niego martwiła.
I o jego serce.
Od kiedy jeździsz ferrari? — pyta, kierując wzrok na auto. Kolejne szybkie, kolejne luksusowe. Doskonale znała jego miłość do szybkich aut do prędkości. Na końcu języka miała pytanie o kardiologa, ale to nie jej sprawa. Chociaż chciała dopytać o leki, które powinien mieć dla siebie — czerwony, bo szybszy? — uniosła jedną brew. To było jedne z jej powiedzeń, coś co było czerwone z reguły powinno być szybsze. Ciekawe, czy dla sukienek też to działało? Tylko czy szybciej się je ubierało, czy zdejmowało?
Idziemy? — pyta Charity, przechylając głowę w stronę toru wyścigowego i jego głównego budynku. Po odpowiedzi ruszyła szybkim krokiem w swoich czerwonych trampach, raz na jakiś czas spoglądając na Wyatta. Na szczęście szybko powitała ich cała ekipa ferrari. Kilku głównych mechaników, inżynierów oraz ładne dziewczyny w strojach zespołu. Cherry na ich widok cała się sparaliżowała. Na całe szczęście sama miała na kim zawiesić oczy, a jeden z mechaników miał podobny odcień tęczówek do tych Galena. Nie mogła oderwać od niego wzroku.
Dzień dobry panienko Marshall, panie Wyatt — zaczął szef całego zespołu — od czego chcieliby Państwo zacząć najpierw oprowadzanie, czy od razu wsiadamy do bolidu? — spytał, klaszcząc dłońmi. Samo oprowadzanie powinno wzbudzać emocje. Na torach znajdowało się te same atrakcje, co przy samych wyścigach, a choć Cherry nie lubiła się do tego przyznawać, to lubiła je oglądać. Choć fanką ferrari nie była, zwłaszcza po ostatnim finale.
Możesz zdecydować Galen — rzuca cicho, unosząc na niego wzrok. Kochała podejmować decyzję, ale tutaj... wolała oddać mu kontrolę. Wylicytowała to głównie, by zrobić mu na złość, a finalnie utknęli tu razem.
34 y/o
GOLDEN BOY
182 cm
Prezes z przypadku, skandalista z wyboru | Northex Industries
Awatar użytkownika
Oficjalnie - prezes Northexu, nieoficjalnie - człowiek, który potrafi zamówić kawę w czterech językach, ale nie pamięta hasła do służbowej poczty.
Mówią, że wszystko mu się udaje. Ale nikt nie widzi, ile razy prawie nie spadł z własnego piedestału.
Żył szybko, kochał mocno, wydawało mu się, że jest niezniszczalny, że jest królem świata, do momentu, kiedy serce tego nie wytrzymało...
Teraz stara się je poskładać.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Galen wywrócił oczami, bo mówiła do niego, jakby on SAM nie prowadził ogromnej firmy, aczkolwiek... Galen znajdował czas na to, żeby się bawić, kiedy tylko miał na to ochotę. Co prawda po tej sprawie z kontenerami, gdy kontrahenci rezygnowali, musiał więcej energii włożyć w firmę, pracował od rana do nocy, ale teraz już nieco ustabilizował pozycję Northexu. Teraz znowu mógł większość zadań oddelegować ludziom. Nawet myślał o jakiś wakacjach, gdzieś w ciepłych krajach, ale nie mógł się zdecydować gdzie.
- No tak, u ciebie w firmie zawsze bałagan - przecież Galen doskonale pamiętał jak narzekała na brata, który chciał przejąć firmę. A teraz jakiś Charlie pracuje za nią? To ten sam? Nie miał za bardzo pojęcia, nawet chyba nie chciał się nad tym rozwodzić.
Kiedy wspomniała o jego Ferrari, obejrzał się na nie przez ramię, rzucało się w oczy z daleka, widać było, że to grube miliony.
- Dostałem je na święta - wyjaśnił jej, ale już nie dodał od kogo. Może trochę specjalnie? A zresztą czy to była jeszcze jej sprawa? Nie, już nie.
Chociaż na to stwierdzenie, że czerwony, bo szybszy uśmiechnął się delikatnie, coś w tym było. Porsche było czarne - drapieżne, eleganckie. Lamborghini złoto-czarne, miało podkreślać ich... jego status. A Farrari było... szybkie. Na temat czerwonych sukienek, to pewnie mógłby się bardziej wypowiadać Madox.
Dla Galena to było w zasadzie bez różnicy, wszystkie przy nim zdejmowały się szybko.
Skinął głową na jej pytanie, bo nie przyszli tutaj stać i rozmawiać sobie przed torem. Może i Galen już był w takim miejscu, ale to były samochody. Jego chyba największa miłość, wiec on już od wejścia zaraz się rozglądał, jak małe dziecko. A kiedy jego niebieskie tęczówki zatrzymały się na wyścigówkach, to aż westchnął. Nie za bardzo przejmował się ładnymi dziewczynami, bo je miał na co dzień, za to od razu wdał się w rozmowę z tym... niebieskookim mechanikiem.
- Do jakieś prędkości się rozpędza? - zapytał Wyatt.
- 350 kilometrów na godzinę, lekko - odpowiedział facet. A z ust Galen wyrwało się, aż ciche wow. Może nawet jeszcze chwilę by podyskutowali, ale wtrącił się szef zespołu i Wyatt zaraz w nim utkwił swoje tęczówki.
- Wsiadamy - Galen wypalił od razu, ale zaraz zerknął na Cherry, bo może miała co do tego inne zdanie? To w końcu była jej wygrana, a on był tutaj na doczepkę.
A jednak kiedy pozwoliła mu zadecydować, to tylko się uśmiechnął, ale zaraz już cofnął się do niej, a po chwili oparł lekko dłoń na jej pasie. Miękko, bez żadnego naporu, żeby jednak wypchnął ją odrobinę do przodu.
- Charity pierwsza - powiedział pewnie do mężczyzny. Bo oczywiście, że chciał się pościgać w formule jeden, ale... chciał też zobaczyć w niej Charity Marshall. A jakby on wylicytował, to by pewnie nie zobaczył, wiec może to był jakiś plus? Jej wygranej.

Cherry Marshall
zgrozo
stania w miejscu; nudnego, miłego życia; postów z czata
30 y/o
CHRISTMASSY
164 cm
Pani Prezes Northland Power
Awatar użytkownika
Młoda prezeska próbująca oficjalnie przejąć firmę przed szponami młodszego brata
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracjiPrzeszły
postać
autor

Galen L. Wyatt

Przynajmniej nie jesteśmy powiązani z handlem ludźmi — odpiera praktycznie od razu Charity, strzelając oczyma — po prostu Charlie musi zająć się jednym inwestorem — unosi delikatnie kąciki ust, bo chodziło o tego, konkretnego inwestora. Od rozerwania ich współpracy Cherry jeszcze bardziej chuchała i dmuchała na każdą, możliwą współpracę. Część jej firmy nie była w stanie zrozumieć, dlaczego współpracowali przez jakiś czas z firmą Galena. Ona też nie potrafiła. Czasami uczucia wygrywały nad racjonalnymi wyborami.
Kiwnęła krótko głową i choć chciała spytać, jak spędził święta, to w porę ugryzła się w język. Cherry miała kochającą rodzinę, a przynajmniej rodzeństwo, bo o ojcu wolała nie wspominać. To był dla niej temat tabu, zwłaszcza teraz kiedy... leżał w szpitalu. Jeszcze chwilę to potrwa. Denerwowało ją to, bo o ile nie musiała się nigdy o niego denerwować i przyjmowała ze spokojem wszelkie kwestie związane z jego wymaganiami, tak kwestia walki o życie oraz transplantację nie dawała jej jasności umysłu. Może dlatego musiała polegać na rodzeństwie?
Wejście do hali wyścigowej delikatnie ją przerażało. Słyszała, jak jeździły te wariaty. Siedząc na trybunie, wystarczyło mrugnąć, a znikały w ułamku sekundy. Może sama by się w nich przejechała, ale wtedy... chciała mu zrobić na złość. Nie sądziła, jednak, że będą jeździli... razem. Bolid formuły 1 to prawdziwy potwór przy sportowych samochodach, którymi jeździli Cherry, a nawet Galen. Dlatego szef zespołu spojrzał na obu z delikatnym pobłażaniem. Zwłaszcza na Marshall, która wydawała się cała zblednąć, kiedy Galen postanowił ją wypchnąć. Zdążyła zgromić Wyatt'a wzrokiem, a szef już parska śmiechem.
Spokojnie, panienko Marshall — zaczyna z dość pobłażliwym uśmiechem — najpierw musicie się przebrać w stroje naszego zespołu, a później nasi instruktorzy się Państwem zajmą. Auta nie mają ABS'u, ani kontroli trakcji, nie wybaczają błędów, a ruch kierownicy o milimetr może spowodować wypadek — no to naprawdę ją pocieszył ten cały szef zespołu. Zdążyła nabrać powietrza do ust, a już jedna z dziewczyn ciągnęła ją w stronę szatni. Choć Cherry znała podstawowe kwestie związane z formułą 1, to jednak była tchórzem. Spojrzała tylko przerażonym wzrokiem na Galena i zniknęła za drzwiami. Za to do niego podszedł mechanik, każąc zrobić to samo. Przecież nie będą marnować czasu, prawda?
Po paru minutach Charity wychodzi w czerwonym stroju i trzyma już ze sobą kask. Stoją na torze wyścigowym, a na przeciwko nich stoją dwa bolidy. Widocznie mogli się ze siebie pośmiać w czasie prób ich jazdy.
Każdy z Państwa dostanie instruktora — zaczyna, patrząc na jedno i drugie — ostrzegam, to prawdziwe potwory. Tu jest tylko jedna opcja. Wszystko albo nic, bo mają tylko hamulec oraz gaz. Sprzęgło jest wyjątkowo przy kierownicy, ale po ruszeniu o nim zapominacie. Wsiadajcie — mruga do nich okiem, a sam wraca do budynku. Za to zarówno Galenem i Cherry zajmują się instruktorzy, którzy od razu tłumaczą, że wszystkie rozmowy między bolidami są przekazywane, przez radio w kaskach.
To zacznijmy od tego, że bolidy nie są wyścigówkami. To nie jest też standardowe auto, odruchy, które macie z dróg publicznych mogą Was skoro kosztować — ale to nie było dla nich problemem, choć tu kwestią nie wydawały się pieniądze — najważniejsze, co musicie wiedzieć ta łopatka przy kierownicy — tu instruktorzy pokazują palcem — to sprzęgło. Kiedy startujecie, używacie jej, a potem już jej nie używacie. Hamulce wymagają ogromnej siły nacisku, więc od razu wciskacie na maksa i nawet się nad tym nie zastanawiacie. Co do gazu jest ultraczuły i tu musicie go wyczuć — tyle z instruktażu, który trwał dobre dwadzieścia minut, jak nie więcej. Członkowie ekipy dalej byli z nimi w bolidzie. Teraz czas wystartować?
I Cherry spróbowała, ale zanim pojechała nawet kilka metrów, to zdała sobie sprawę, że milion świecących diod ją przeraża. Palce jej drżały, a zanim dała radę odpalić auto, ono już zgasło. Typowy błąd laika.
Nie komentuj tego Galen — mówi cicho Cherry, wiedząc, że wszyscy ją słyszą. Każdy z członków zespołu i ona sama. Łatwiej byłoby jej ze świadomością, że ludzie nie komentują jej jazdy.
34 y/o
GOLDEN BOY
182 cm
Prezes z przypadku, skandalista z wyboru | Northex Industries
Awatar użytkownika
Oficjalnie - prezes Northexu, nieoficjalnie - człowiek, który potrafi zamówić kawę w czterech językach, ale nie pamięta hasła do służbowej poczty.
Mówią, że wszystko mu się udaje. Ale nikt nie widzi, ile razy prawie nie spadł z własnego piedestału.
Żył szybko, kochał mocno, wydawało mu się, że jest niezniszczalny, że jest królem świata, do momentu, kiedy serce tego nie wytrzymało...
Teraz stara się je poskładać.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Niebieskie tęczówki na moment spoczęły na jej twarzy, doskonale wiedziała, że on też nie jest, sama przyszła do niego do aresztu, bo w niego wierzyła, a teraz musiała mu dopiec, w taki sposób? Cios poniżej pasa. Jakby nie wiedziała jak długo Galen walczył z tą złą sławą. A wiedziała, bo to wszystko przecież odbijało się na ich związku.
- No tak... Nie macie ich pewnie za wielu, chociaż skoro już wracasz do starych nawyków... To może sobie jakiś przygruchasz? - uniósł jedną brew. Skoro grali nieczysto to on też mógł, prawda? Zwłaszcza, że ostatnio tak ochoczo opowiadała mu o swoich niezobowiązujących relacjach.
- Jeździłem już takim czymś - Galen wyjaśnił od razu, dziwne by było gdyby nie przy swoim zamiłowaniu do prędkości i samochodów. On już pewnie jako dzieciak uwielbiał wyścigówki, a potem kiedy mógł sobie tylko na to pozwolić, to musiał się takową przejechać. Było go na to stać.
Zerknął za Cherry, kiedy porwała ją jedna z dziewczyn z zespołu, a sam też ruszył do szatni, żeby się przebrać. Czerwony to nie był do końca jego kolor, bo trochę gryzł się z jego błękitnymi oczami. Chociaż nowe auto miał właśnie czerwone... Szybkie, drapieżne, bajeczne.
Wyszedł właściwie przed Cherry, może dlatego, że przebranie poszło mu szybko, nie poprawiał się, to zrobił dopiero na torze. Trzymając pod pachą kask poprawił kombinezon i dopiero po chwili zmierzył Charity spojrzeniem, jej było ładnie w czerwonym, wyglądała... ogniście. Galen lubił na niej ten kolor, chociaż wolał niebieski... wiadomo dlaczego.
Galen tylko pokiwał głową, kiedy szef zespołu dawał im instrukcje, już je słyszał, ale i tak słuchał z zapartym tchem, no bo mógł to już robić, a to wciąż było dla niego przeżycie. Cieszył się jak dziecko, aż w pewnym momencie nawet mrugnął do Cherry jednym okiem. Tak na pokrzepienie.
Już się trochę niecierpliwił, nawet raz nie przerwał instruktorowi, który wszystko dokładnie im wytłumaczył, bo przecież chciał już wsiadać. Nie mógł się doczekać.
Kiedy wsiedli, to Galenowi udało się odpalić samochód za pierwszym razem. Za to na próbę Cherry parsknął, mogła to słyszeć w radio. Może nawet by tego nie skomentował, bo przecież Galen wcale taki nie był, nie komentował głupio, ale... Sama go zachęciła.
- Za dużo ostatnio drążków, co Cherry? - chamsko? Może, ale chamskie było też to, że Galen tutaj się produkował, nastawił na jakieś emocje, a Charity podeszła do tego po najniższej linii oporu, no cóż. Trzeba było z tego wziąć ile się dało i przejechać się formułą jeden. I już nawet Wyatt miał to zrobić, kiedy zadzwonił mu telefon, który miał schowany gdzieś w wewnętrznej kieszeni kombinezonu. Musiał odebrać, więc wysiadł zaraz, przeszedł kilka razy wzdłuż samochodu rozmawiając przez telefon, a później to już pomachał do Cherry i zniknął, niech się dobrze bawi...
Ale on po prostu nie mógł. A może nie chciał? A może znowu troszeczkę go zabolało, że on do niej podszedł jakoś tak po ludzku, a co dostał? Nie komentuj tego Galen - jakby go wcale nie znała.
Spoiler
/hej Caro, wiesz, że lubię z tobą grać <3 ale kończę wątki poboczne, żeby się trochę odgrzebać, przepraszam! no i co... i przyjdę po jakiś aktualniejszy jak już będę czyściutka, jak coś to wiesz, łapiemy się ;p
szturchnij mnie tylko, czy chcesz odpisać, czy mam dać zt ; )
Cherry Marshall
zgrozo
stania w miejscu; nudnego, miłego życia; postów z czata
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”