To jednak nie zmieniało faktu, że cholernie jej na nim zależało. Pragnęła dla niego wszystkiego co najlepsze. Pragnęła, żeby był szczęśliwy. Starała się o niego dbać, nie tylko ze względu na obietnicę złożoną Helene, bo to wszystko robiłaby i tak, nawet jeśli kobieta nigdy by jej o to nie poprosiła. Jednak jej życzenie było dla niej dodatkową motywacją, aby to robiła, nawet jeśli Reyes będzie kręcił nosem i się upierał. W dodatku ona jest bardziej uparta, więc z nią nie wygra.
Dlatego chciała go w końcu wyrwać z biura nie tylko dla samej zasady, a w konkretnym celu. Przez chwilę trochę żałowała, że jednak była aż tak uparta, bo może mogli się oboje rozluźnić na tym biurku, zanim tutaj przyjadą. Całkiem możliwe, że wtedy jechałaby bardziej odprężona i nie martwiła się aż tak jego reakcją. A jeszcze musiała się martwić, żeby nie zarysować tego jego Mustanga! Całe szczęście udało im się dotrzeć w jednym kawałku bez żadnych wpadek po drodze. Zaparkowała na parkingu podziemnym i kiedy wyłączyła silnik, to dopiero odwróciła się i spojrzała na niego. Mógł dostrzec jej spojrzenie pełne troski i czułości, ale zarówno wzrok jak i głos były wyraźnie zestresowane.
- Chciałam żebyś miał możliwość odprężenia się i mógł trochę wyrzucić z siebie ten natłok wszystkiego z ostatnich tygodni- zaczęła mu tłumaczyć, aby wiedział, czym się kierowała- - Nie wiem czy miałeś już kiedyś możliwość ścigać się na gokartach, ale uznałam, że to może być dobry sposób na rozładowanie emocji i wyłączenie się skupiając tylko na jednym celu- nie wiedziała czy taka rozrywka mu się spodoba. Facetom zazwyczaj się podobała szybka jazda, a jej zależało przede wszystkim, żeby to on był zadowolony. Mogła, ale nie musiała się ścigać razem z nim. Wszystko zależało od niego. - A poza tym będziesz mógł się pościgać bez ryzykowania, że ten Twój cudowny Mustang zgarnie jakąś ryskę- uśmiechnęła się nieco szerzej gładząc deskę rozdzielczą między nimi.
- Jeżeli to Ci nie pasuje, możemy pójść gdziekolwiek indziej. Są też podobno tutaj dobre burgery, które wiem, że nigdy nie odmawiasz- ona była otwarta na wszystko. Najważniejsze było dla niej, żeby już odpuścił pracę na dzisiaj. Jak będzie mieć ochotę na coś innego, co zaplanowała, to też na to przystoi. Byleby nie żałował!
Dominic Reyes