ODPOWIEDZ
33 y/o
WYJŚCIE Z PROGU
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
Just don't fall recklessly, headlessly in love with me, cause it's gonna be all heartbreak blissfully painful and insanity, if we agree.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wendy Gardner
ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek
Winnie the Pooh
kierowania moją postacią
33 y/o
WYJŚCIE Z PROGU
163 cm
Just remember I'm forever your girl.
Awatar użytkownika
Just don't fall recklessly, headlessly in love with me, cause it's gonna be all heartbreak blissfully painful and insanity, if we agree.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

LUTY
#001
Obrazek
Kto: Percival Gardner
Gdzie: National at The Well
Opis:

The Glitter Bomb & The Golden Boy

— Alarm, mecenasie! Porzucaj te paragrafy, bo inaczej Twoja siostra padnie trupem z głodu na tej luksusowej posadzce — rzuciła od progu, teatralnie opierając się o framugę. Nie zaskoczył ją widok brata, który sprawiał wrażenie, jakby zaraz miał się zrosnąć z fotelem. Zrobiła kilka kroków w jego stronę i ignorując papiery na biurku położyła mu przed nosem ulotkę kręgielni z fast foodem.
— Idziemy do National at The Well — odparła nie dając mu nawet sekundy na odpowiedź, a dało się wyczuć, że coś ma do powiedzenia — A, a, a! — pokiwała palcem — Nie, żadnych dyskusji. Muszę ubić parę cyfrowych potworów na automatach i zjeść coś obrzydliwie niezdrowego. I nie, nie będę tego robiła sama (...)
#002
Obrazek
Kto: Peter Blythe
Gdzie: Budka z kebabem, o czwartej nad ranem!
Opis:

Kiedy około czwartej nad ranem wracała do mieszkania w oparach mrozu była już tylko kupką brokatu zmieszanego z entuzjazmem i wielkim głodem. Nie bez powodu stała teraz pod szyldem jednego z kebabów, który funkcjonował o tej poronionej godzinie. Jej cekinowy strój, który w klubie był interpretacją seksownej kuli dyskotekowej, teraz ukrywał się pod wielką puchową kurtką. Oczy łzawiły jej prawdopodobnie od zimna, przez co mrużyła je uparcie, by przeczytać pozycje w menu, a jej buty były obrazem nędzy i rozpaczy. Minęła dobra chwila nim dotarło do niej, że ktoś się w nią wpatruje, a serce zabiło mocniej, gdy w sylwetce mężczyzny rozpoznała swojego przyjaciela. Radosne zawołanie — Peter!
#003
Obrazek
Kto: zaylee miller
Gdzie: pick you up and don't put you down
Opis:

— Cześć Zaylee — powtórzyła przytulając sie do niej z ciężkim westchnieniem — Jak się czuje? — powtórzyła, zakańczając pytanie dziwnym jęknięciem. — Czuje sie jakby w mojej głowie ktoś sobie urządził poligon wojskowy i rozpoczął intensywne ćwiczenia… — wyjaśniła, a mina świadczyła o tym, że jest wyraźnie niepocieszona słowami przyjaciółki. — No wiesz co… Ja tu toczę walkę o przetrwanie, mój organizm to obecnie głównie toksyny i żal za grzechy, a ty mi tu wyjeżdżasz z jakąś dziwaczną uczciwością? — pokiwała głową z dezaprobatą. Niezadowolona zamknęła drzwi za przyjaciółką i pokierowała się do salonu opadając na kanapę bez sił. — Wygodne… pf — przekręciła oczami, co nie było zbyt dobrym pomysłem, ponieważ nasilało pulsujący ból głowy. — Kroplówka to nie wygoda, to humanitarny obowiązek! — wyjaśniła jeszcze swój punkt widzenia na temat tego, jak wielkim błędem był brak kroplówki, jednocześnie pauzując serial i spoglądając na przyjaciółkę jak totalnie zagubione, przetyrane przez życie szczenię. Jej oczy wołały: litości.

#004
Obrazek
Kto: Zella Gardner
Gdzie: Toporem w serce: misja przetrwać walentynki
Opis:

Jej nozdrza były wyczulone na kicz lepiej niż niejeden radar wojskowy. W powietrzu unosiła się nuta cukru zmieszanego z desperacją. Lodowisko pękało w szwach od sunących po nim par, które w rytm romantycznych ballad kręciły się bez celu. W myślach punktowała każdą z walentynkowych tortur atrakcji i umieszczała na kicz-liście.
— Dostaję cukrzycy od samego patrzenia na to wszystko — wyznała stojąc za plecami siostry, którą dostrzegła w tłumie parę kroków wcześniej. — Zupełnie zapomniałam jaki mamy dziś dzień
#005
Obrazek
Kto: William N. Patel
Gdzie: zupa chmielowa i tragiczne rewelacje
Opis:

William.
Jeden sms.
Czy ma ochotę dołączyć?
To nie było zwykłe zaproszenie na towarzyskie gadu gadu, jak chcesz to wpadnij. Znali się na tyle, że nie musieli mieć ustalonych specjalnych haseł i przynależnych do nich znaczeń. Kiedy coś się działo wystarczyło napisać, a ona była w stanie rozszyfrować to bez żadnych wcześniejszych ustaleń. Teraz również, dlatego nie siląc się na jakieś zmiany w swoim wyglądzie zarzuciła kurtkę na dres, w którym celebrowała dzień lenia, owinęła szyję szalikiem i założyła kolorową czapkę na poluzowanego koka, choć właściwie ciężko już nazwać to coś jakąkolwiek formą koka, bo był w stanie zaawansowanego rozkładu (...)
#006
Obrazek
Kto: Peter Blythe
Gdzie: Piano, piano...
Opis:

— To na szczęście! Patrz, bo później twoja kolej — zawołała, jednocześnie próbując wykonać popisowy obrót piętą na genitaliach mozaikowego byka, ale nie zapominajmy, że to była Winnie, w efekcie pięta uciekła jej na śliskim marmurze. Już prawie widziała swoją twarz odbitą w marmurze, bo siła jej zażenowania na pewno zostawiłaby po sobie ślad. Dlaczego więc nie leżała? Czemu czuła się jakby zawisła w powietrzu. Jakiś słodki i nieznany głos wychrypiał — Piano, piano, tesoro… — otwarła oczy czując jak momentalnie wypieki pojawiają się na jej policzkach. — Grazie… — odparła słodko się uśmiechając, kiedy postawił ją do pionu i jeszcze chwilę napawała się widokiem odchodzącego przystojnego lokalsa, by wrócić do siebie i spojrzeć na Petera z podekscytowaniem TEŻ TO WIDZIAŁEŚ?!
Winnie the Pooh
kierowania moją postacią
ODPOWIEDZ

Wróć do „kalendarze”