- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
-
Where'd you wanna go?
How much you wanna risk?
I'm not looking for somebody
With some superhuman gifts
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiOna/jejtyp narracjiTrzecioosobowaczas narracjiCzas przeszłypostaćautor
-
We keep this love in a photograph
We made these memories for ourselves
Where our eyes are never closing
Hearts are never broken
And time's forever frozen still
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjiczas narracji-postaćautor
Stojąc pod prysznicem, David więcej lał wody niż się mył, przetwarzając to, co się wydarzyło. Wciąż czuł na swoim ciele oddech Cath, jej pocałunki, dotyk - tak cholernie tęsknił za tym wszystkim. Tak cholernie mu tego brakowało, że aż miał ochotę krzyczeć. Tęsknił za nią. Automatycznie dotknął swojej szyi i przed oczami miał moment, gdy muskała go tam ustami. Woda leciała zimna, lecz absolutnie mu to nie przeszkadzało, bo był rozgrzany myślami oraz wspomnieniami. Czy będzie mógł się skupić tego dnia? Raczej nie, no ale będzie próbował ze wszystkich sił.
Po umyciu się - bo kiedyś wreszcie udało mu się sięgnąć po żel pod prysznic oraz szampon do włosów - wyszedł spod prysznica, owinął sobie ręcznik wokół bioder i podszedł do umywalki, by umyć zęby. Myjąc zęby, przed oczami miał sytuację, gdy Cath swoją dłonią błądziła po jego klatce piersiowej - przymknął aż oczy i wypluł nagromadzoną zawartość pasty, bo gdyby tego nie zrobił, to groziłoby mu zadławienie. Wypłukał jamę ustną wodą i obmył twarz, choć i to nie pomogło w ostudzeniu. Dopiero po dłuższej chwili zauważył, jak wyglądała jego szyja. Normalnie jak za starych czasów. pomyślał, parskając i dotykając każdej malinki po kolei - jakby chciał mieć pewność, że faktycznie tam są. I faktycznie były.
Gdy nic już więcej nie musiał załatwić w łazience, opuścił ją i po chwili znalazł się w sypialni.
- O, wstałaś już. - rzucił na przywitanie, witając kolejne wspomnienie, w którym przygryzała jego płatek ucha. Przeczesał dłonią włosy i sięgnął po swój zegarek, by w następnej chwili zacząć go zakładać na swój lewy nadgarstek. Przy okazji sprawdził też godzinę.
Widząc Cath na swoim łóżku, przypomniał sobie też, gdy po raz pierwszy zawitała w jego pokoju gdy już byli parą i też podobnie leżała... tylko nie była przypięta do łóżka.
- Jesteś głodna? - powiedział i bez względu na odpowiedź, poszedł do kuchni, by zagotować wodę w czajniku elektrycznym. Kiedy woda była wystarczająco gorąca, wlał trochę do szklanki i dodał wody z butelki, a następnie wrzucił kapsułkę zawierającą elektrolity - w powietrzu słyszalne było charakterystyczne syczenie. Wrócił do sypialni ze szklanką i wyciągnął ją do Cath.
- Wypij. To elektrolity. - wyjaśnił, próbując nie patrzeć na jej usta, bo patrząc na nie, chciał je złączyć ze swoimi. Przełknął cicho ślinę. Po chwili spojrzał na srebrne bransolety i w gąszczu tych wszystkich wspomnień próbował sobie przypomnieć gdzie schował kluczyk. Pierwsze co mu przyszło do głowy, to któraś kieszeń w spodniach, które miał wcześniej na sobie.
Catherine Bennett
-
Where'd you wanna go?
How much you wanna risk?
I'm not looking for somebody
With some superhuman gifts
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiOna/jejtyp narracjiTrzecioosobowaczas narracjiCzas przeszłypostaćautor
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
-
We keep this love in a photograph
We made these memories for ourselves
Where our eyes are never closing
Hearts are never broken
And time's forever frozen still
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkizaimkityp narracjiczas narracji-postaćautor
Przestał jednak myśleć o robocie w momencie gdy spojrzał na Cath, a konkretniej na jej usta... przełknął ślinę, bo automatycznie przypominał sobie, co ona wyprawiała nimi, wędrując po jego klatce piersiowej, szyi... miał wrażenie, że serce mu zaczęło bić szybciej bo poza tym, pamiętał też doskonale... jak wreszcie puściły mu hamulce. Naprawdę starał się nie dać ale to było po prostu... silniejsze od niego. Miał grać twardego, tego, który nie wykorzysta faktu, iż Catherine przyszła do niego kompletnie pijana. Walczył, starał się ale po jakimś czasie po prostu... postanowił popłynąć z prądem. Zwinął kotwicę i podniósł maszt, by lepiej płynąć. Pamiętał każdy ruch, każde jęknięcie, wypowiedzenie jego imienia... I ni stąd ni zowąd zabłądził. W swoich myślach.
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description
Skinął głową, przyjmując i rozumiejąc, że Cath mogła jeszcze nie chcieć zjeść śniadania. W sumie może to i lepiej, bo kto wie, czy zjedzenie czegokolwiek nie skończyłoby się pawiem. Jego twarz pewnie była troszeczkę czerwona - a na pewno policzki - bo dochodził do siebie po tej fali wspomnień. Chrząknął, choć to nijak pomogło. Poszedł otworzyć okno, a potem usiadł na łóżku.
Uniósł brew, bo bardzo był ciekaw, co mu chce powiedzieć, a gdy usłyszał przeprosiny, machnął ręką, próbując nie parsknąć śmiechem - choć kąciki ust mu zadrżały.
- Spoko, znaczy... zaskoczyłaś mnie, nie powiem.... - zaczął, choć tak naprawdę nie wiedział, co powinien odpowiedzieć, bo spoko, nic się nie stało mu tu absolutnie nie pasowało - bo jednak... stało się. Przespali się i on by wolał, by odbyło się to, gdy obydwoje będą trzeźwi.
- Ach... tak. Tylko właśnie próbuję sobie przypomnieć, gdzie schowałem kluczyk. - odparł zgodnie z prawdą, a następnie wstał i zaczął szukać po kieszeniach. Nagle do głowy przyszło mu jeszcze jedno miejsce. Szuflada w szafce nocnej - przeszukał ją, lecz nic z tego. Uniósł brew i podrapał się po głowie.
- Hmmm.... - po chwili położył się na podłodze.
- O, tu był. - powiedział, bo to znaczyło, że David po zapięciu, nie trafił i zamiast odłożyć kluczyk na szafkę nocną lub do szuflady, to spadł obok łóżka.
Włożył kluczyk do dziurki i przekręcił, a srebrne bransolety się poluzowały. Skoro już nadgarstek Cath był wolny, mógł się ubrać - założył ciemne bokserki i luźne spodnie jeansowe. Z koszulką jeszcze się wstrzymał - bo czy gdzieś się spieszył? Do wieczora miał czas. A! I skarpetki też założył, bo jednak odczuwał chłód na stopach.
- Jak potrzebujesz, to jeszcze się prześpij. - nie miał najmniejszego problemu z tym, jeśli Cath potrzebowała jeszcze godziny lub dwóch snu. Sen był dobry. Tak samo jak spanko. Przynajmniej nie odczuwało się aż tak helikoptera. On też by mógł się jeszcze przespać, lecz aktualnie był zbyt... pobudzony.
Catherine Bennett
-
Where'd you wanna go?
How much you wanna risk?
I'm not looking for somebody
With some superhuman gifts
nieobecnośćniewątki 18+takzaimkiOna/jejtyp narracjiTrzecioosobowaczas narracjiCzas przeszłypostaćautor
- Ukrywanie treści: włączone
- Hidebb Message Hidden Description