23 y/o
I am made of memories
183 cm
celebryta ★ streamer ★ artysta audiowizualny ★ kretyn
Awatar użytkownika
We only go out at night. Get drunk on shadows, just to feel alive.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

W końcu podniósł się i podciągnął bokserki oraz spodnie, zapiął pasek i opadł na siedzenie pasażera, wygodnie się odchylając. Otarł kciukiem kącik warg i sięgnął do kieszeni kurtki po paczkę papierosów i srebrną zapalniczkę.
Mam coś tu? 一 zapytał, kiedy poczuł jak Tristan gładzi go po twarzy. Zerknął na niego pytająco, ale łagodnie, a potem podniósł zakładkę z lusterkiem i przejrzał się w nim, żeby zobaczyć czy się nie ubrudził albo na twarzy nie zostały mu resztki nasienia. Zauważył, że kreski pod oczami mu się rozmazały, ale tylko trochę je przetarł, dotknął lekko opuchniętych warg, a potem znowu opadł na siedzenie i odpalił szluga i opuścił do końca szybę ze swojej strony.
Nie powiem ci, bo popsułbym niespodziankę 一 odparł na jego pytanie i wyszczerzył się lekko, a potem wsunął szluga między wargi, zaciągnął się dymem i wydmuchał go w bok, na zewnątrz. 一 Mam dla ciebie kominiarę. Nie chcemy, żeby nas tam rozpoznali 一 wytłumaczył, bo to jedyne, co Tristan musiał narazie wiedzieć. W dodatku to była naprawdę ważna informacja, która jednak nie powinna zrobić na aktorze wielkiego wrażenia. Nie pokazywali się jeszcze nigdzie razem publicznie i mieli ku temu ważne powody. Co prawda aktor mógł jeszcze nie wiedzieć, że nie tylko o to teraz chodziło, ale to niedługo się dowie.
Mamy jeszcze jakieś pół godziny. Włącz muzykę albo opowiedz mi coś ciekawego. Jak ci minął dzień? Byłeś z Aaronem w jakimś bardzo męskim miejscu jak siłownia albo coś? Czy co wy tam na ogół fascynującego robicie… 一 wymruczał, wyciągając dłoń w bok i strzepując niedbale popiół z papierosa na ziemię.

tristan blackwell
Myre
nie lubię postów wygenerowanych przez ai, braku interpunkcji i inicjatywy
24 y/o
I am made of memories
177 cm
aktor tam, gdzie akurat dostanie angaż
Awatar użytkownika
Вот в чем вся хрень. Я хочу только тебя. И всегда только тебя. Я так сильно тебя люблю и не знаю, что с этим делать.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Nie, czemu? 一 odpowiedział szybciej niż zdążył pomyśleć. W wielu przypadkach, których składową była obecność Bowiego odbierało mu zdrowy rozsądek. Tristan zdawał się wtedy tracić możliwość podejmowania racjonalnych decyzji i zachowywał się tak, jakby był na potężnym haju.
Przewrócił oczami, kiedy chłopak sięgnął po papierosa. 一 Nie przypal niczego 一 mruknął szybko, bowiem wyjątkowo mocno zależało mu na tym, aby jego auto nie ucierpiało (nawet jeśli nie było najlepszym okazem z kolekcji).
Zmarszczył czoło, że usłyszał, że będzie potrzebował maski. Skrywanie pod nią swojej tożsamości już na starcie komplikowało sprawy jeszcze bardziej i wzmagało ciekawość Blackwella. Co mieli robić? Dokąd jechali? Choć zazwyczaj Tristan nie miał niczego przeciwko niespodziankom, ta jedna zaczynała go męczyć. 一 Daj mi jakąś wskazówkę 一 poprosił, posyłając chłopakowi błagalne spojrzenie.
Dzień minął mu gorzej niż źle; pod każdym względem było f a t a l n i e, bowiem nie miał pojęcia, co myślał Bowie i dopiero to spotkanie utwierdziło go w przeświadczeniu, że artysta nie zmienił swoich planów i nadal chciał spędzić z nim czas.
Właściwie to głównie rozmawialiśmy 一 wyjaśnił, nie zamierzając jednak zdradzać konkretnego tematu rozmowy, który siedział tuż obok. Nie był gotowy na wyznanie miłości; obawiał się, że powiedzenie o uczuciach zniszczyłoby w s z y s t k o, dlatego siedział z gębą na kłódkę, nie zamierzając zahaczać o clue rozmowy. 一 Oddał klucze, a potem musiał jechać, bo umówił się ze swoją dziewczyną. Wpadł tylko po to, żeby zobaczyć, czy wszystko w porządku, bo czytał o problemach z moim lotem. We Włoszech mieliśmy dyskusję o tym, jak wracamy i finalnie stanęło na tym, że on miał lądować parę godzin przede mną 一 wyjaśnił, nie wprost informując, że Aaron także wiedział o jego lęku przed lataniem. Nie czuł jednak, że był to problem; z jego perspektywy było to dość naturalne, bo oni obaj byli mu bliscy (choć w zupełnie innych kategoriach tejże bliskości).
Ponadto miał nadzieję 一 jeśli, oczywiście, los mu na to pozwoli 一 że miłość jego życia i najlepszy przyjaciel się kiedyś polubią, bo kiedy myślał o przyszłości, że wyobrażał sobie, że będą się umawiać na wspólne spędzanie czasu.
Wiesz co? 一 rzucił nagle, spontanicznie postanawiając zmienić temat. 一 Czasami zazdroszczę ludziom normalności 一 wyszeptał, na nowo sięgając ręką do twarzy Bowiego. Tristan uwielbiał dotyk; gdy tylko mógł, korzystał z fizycznej bliskości, bo to ona pozwalała mu jako tako panować nad uczuciami. 一 Chciałbym czasami nie musieć się przejmować, że ktoś mnie z kimś zobaczy i po prostu robić wszystko, na co mam ochotę, bez konieczności zakładania na ryj maski 一 uśmiechnął się, a potem zdecydował się na moment odwrócić wzrok i utkwić spojrzenie w szybie.
Dorastał w przeświadczeniu, że Vance był wrogiem; że był idiotą i głupim kretynem, który niczego w życiu nie osiągnie. Gdy zaś go poznał, zakochał się bez pamięci i chciał rozwijać relację bez szmatławców, które będą informować o najmniejszej pierdole.

Bowie Vance
Боже мой
nie mam triggerów, sama w sobie nim jestem
23 y/o
I am made of memories
183 cm
celebryta ★ streamer ★ artysta audiowizualny ★ kretyn
Awatar użytkownika
We only go out at night. Get drunk on shadows, just to feel alive.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Kiedy się podnosił i odgarniał ciemne loki, które częściowo opadły mu na twarz,, zerknął na Tristana i uniósł lekko kącik ust, słysząc jego słowa. Nie był do końca pewien co ten miał na myśli, że założył, co według niego było najbardziej prawdopodobne, że chodzi o szybkie numerki czy tam generalnie o seks. Wtedy nawet odrobinę go to rozbawiło, bo ostatnio pieprzyli się tak często, że Bowie szczerze się zaczynał dziwić, że jeszcze nikt (oprócz Aarona dzisiaj rano) ich jeszcze nie nakrył. Przynajmniej z tego, co się orientował, a ostatnio niezbyt interesował się tym, co działo się w mediach, a nawet wokół niego samego. Odkąd wznowił kontakt z Tristanem i zaczął się z nim znowu spotykać, to głównie myślał o jego różnych częściach ciała.
Jeszcze częściej? Podobno i tak masz napięty grafik 一 zwrócił mu uwagę, jeszcze zanim doprowadził się do porządku i zapalił. Kiedy sprawdzał w lusterku czy nie jest przypadkiem brudny, wyszczerzył się jeszcze do swojego odbicia, kontrolując czy nie ma czegoś między zębami. Nie bardzo zrozumiał jego zdziwienie i chyba był za bardzo zajęty oglądaniem swojej ładnej, i z tego co widział czystej, twarzy.
Zapomniał już właściwie o co mu chodziło i czemu próbował się spiąć, chociaż nie było przecież powodu, żeby się spinać. Spotykali się w końcu po to, żeby umilić sobie czas fizycznie i było dobrze. Kiedy opadł już na siedzenie, przekręcił oczami na jego uwagę na temat palenia, ale zaraz uśmiechnął się trochę tajemniczo, ale i zadowolony, że Tristan się interesował, w odpowiedzi na jego błagalny z ciekawości ton.
Wskazał dłonią, w której trzymał papierosa, na zaparkowanego w oddali, w cieniu, Nissana, którym przyjechał. Wiedział, że Tristan zna się na samochodach i od razu rozpozna sportowy, szybki model. Trudno powiedzieć czy domyśli się, że Bowie posunął się w swoim szaleństwie do startowania w nielegalnych wyścigach ulicznych, ale na pewno była to jakaś podpowiedź. Więcej nie zamierzał zdradzać. Tym bardziej, że ciekawiło go co na temat Aarona ma do powiedzenia aktor.
Trochę się zdziwił, kiedy słuchał, jak Blackwell zaczął się tłumaczyć i to całkiem na poważnie. Chyba odrobinę ugłaskała go wzmianka o tym, że Aaron oddał klucze, ale z drugiej strony jakoś nie podobało mu się, że ten sobie wpadał randomowo, sprawdzić jak czuje się Tristan. Oczywiście nie zdawał sobie z tego wszystkiego tak do końca sprawy, a dokładniej nie analizował co te dziwne myśli i uczucia mogłyby znaczyć. Wolał skupiać się na prostocie, a nie zagłębiać w jakiś skomplikowany chaos, który mógłby wszystko zepsuć. Chyba obaj tego nie potrzebowali, tak przynajmniej sądził i na tym poprzestał.
Spoko 一 mruknął oszczędnie, po czym wsunął szluga znowu w usta, zaciągnął się powoli i wysunął dłoń za okno, aby strzepnąć popiół na ziemię. Chmura siwego dymu uleciała spomiędzy jego warg w bok, a on śledził ją przez chwilę wzrokiem, z ulgą przyjmując zmianę tematu. Aaron tak go irytował, że szybko miał dosyć gadania o nim, nawet jeżeli sam zapytał. Wątpił, że kiedykolwiek będzie w stanie znosić tego kretyna, więc miał nadzieję, że uda im się mijać. Przynajmniej nie ma już kluczy, dobre i to.
Wyrzucił niedopałek za okno, po czym wydmuchał ostatnią chmurę dymu z płuc i zamknął okno, jednocześnie słuchając na jaki temat zmienił Blackwell. Trochę się zdziwił i spojrzał na niego z ukosa, czując kolejne muśnięcie jego palców na swoim policzku. Dorastał w przekonaniu, że starzy Tristana całe życie dążyli do tego, aby osiągnąć sukces i sławę za każdą cenę i że udało im się to dopiero dzięki Tristanowi, któremu wpajali od najmłodszych lat podobne wartości. Tak twierdzili zgodnie Państwo Vance. Nie miał pojęcia, że w przypadku Tristana było jednak inaczej. Właściwie nie wiedział co mu odpowiedzieć.
Nie wiem co to normalność 一 przyznał, powoli przekręcając głowę, żeby wbić w niego spojrzenie dużych, podkreślonych cieniem oczu. Przesunął językiem po zaróżowionych wargach i tym razem pozwolił mu się głaskać, to było przyjemne. 一 Czy to wtedy, kiedy może zabraknąć pieniędzy? Wtedy, kiedy żeby się utrzymać, trzeba pracować? Kiedy cieszysz się, bo udało ci się kupić coś na promocji? Nie potrafiłbym tak żyć. Nawet przez chwilę 一 powiedział po zastanowieniu i wzruszył lekko ramionami. Za to w odpowiedzi na kolejne słowa parsknął cicho, chociaż nie myślał wtedy, że mógł zabrzmieć tak, jakby się naśmiewał. 一 A kto powiedział, że musisz? To twój wybór. Ja się nie przejmuję i żyję. Jeżeli chodzi ci o dzisiaj, to nie chcę ukrywać twarzy dlatego, żeby nie popsuć sobie reputacji, chodzi o mojego ojca i… o ciebie 一 wyjaśnił, chociaż nie pomyślał, żeby to jakoś rozwinąć. Nie chciał też smęcić, więc uśmiechnął się, przysuwając do chłopaka, aż nie oparł dłoni na jego udzie, pochylając się w jego kierunku.
Poza tym w ten sposób będziemy mogli się publicznie dotknąć, pocałować i powiedzieć na głos jak bardzo lubimy ssać sobie nawzajem fiuty i nikogo to nie będzie obchodzić 一 wymruczał, oglądając przez chwilę tęczówki jego oczu, zanim nie spróbował znowu jego miękkich warg, cicho mrucząc prosto w nie. Zaczepił dolną lekko zębami, a potem delikatnie ją pocałował i się odchylił. 一 Całkiem tu przytulnie, ale musimy się zbierać, panie ładny 一 poinformował i nie kłamał. Nawet jeżeli zbliżający się wyścig wzbudzał w nim coraz większą ekscytację, aż oczy błyszczały mu wręcz nienaturalnie.

tristan blackwell
Myre
nie lubię postów wygenerowanych przez ai, braku interpunkcji i inicjatywy
24 y/o
I am made of memories
177 cm
aktor tam, gdzie akurat dostanie angaż
Awatar użytkownika
Вот в чем вся хрень. Я хочу только тебя. И всегда только тебя. Я так сильно тебя люблю и не знаю, что с этим делать.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie dał po sobie poznać, że chodziło o coś innego; przygryzłszy dolną wargę, wzruszył jedynie ramionami, bo to było prostsze od kontynuowania tematu, który mógł pchnąć do wyjątkowo trafnych wniosków.
Popatrzył na auto, po czym wrócił wzrokiem do chłopaka i posłał mu pytające spojrzenie. 一 To twoje? Co ty wymyśliłeś? 一 myślał gorączkowo, nie biorąc pod uwagę nielegalnych wyścigów. O wiele częściej w jego głowie pojawiała się myśl, że mieliby jeździć po mieście we dwóch, ale do narracji nie pasowało to, że artysta nie polecił mu wybrania innego auta.

Słuchając przykładów, z którymi Bowie nie chciał mieć do czynienia, parsknął śmiechem. 一 No, coś takiego 一 przyznał wesoło. Tristan nie wiedział, czy poradziłby sobie w rzeczywistości klasy średniej, ale jeśli to miałoby zdjąć go ze świecznika (przynajmniej na chwilę), to gotów był spróbować. Może nie na stałe, ale chociaż na parę dni, by mógł zachowywać się inaczej? Żeby mógł wyjść z Vancem na miasto? 一 To nie takie proste, Bowie 一 szepnął, odwracając na moment wzrok. Jednocześnie nadal gładził palcem jego policzek i uśmiechał się niepewnie. 一 Nawet jeśli nie będę się przejmował to oni i tak będą pisać. Ktoś będzie łaził, próbował poznać fakty z mojego życia... 一 urwał, powracając wzrokiem do chłopaka. Nie chodziło mu o przejmowanie się lub jego brak; raz na jakiś czas Blackwell pragnął tylko normalności, której nie mógł mieć, bo jego nazwisko było jednym z gorętszych w całym show biznesie.
Tristan czuł, że zrobiło się zbyt smętnie i z ulgą przyjął zmianę tematu, która wywołała przyjemny skurcz w dolnych partiach brzucha. 一 Będziesz rozprawiał na prawo i lewo, że lubisz jak Cię rżnę i podduszam? 一 pochwycił, chcąc odwrócić również swoją uwagę.
Patrzył odrobinę za długo.
Patrzył, chcąc jednocześnie zakopać głęboko w sobie wszelkie emocje i wykrzyczeć je tak, aby dowiedział się o nich k a ż d y.
Przyglądał się Bowiemu, wyobrażając sobie życie, w której zdobywali się na czułe gesty (lub perwersyjne wyznania) na co dzień. Czy to naprawdę było zbyt dużo? Tristan powoli nie wytrzymywał; uczucia zaczynały go przerastać, a ukrywanie ich było wręcz niemożliwe, przez co obawiał się, że któregoś dnia chlapnie coś nieprzemyślanego, czym zniszczy wszystko to, co mieli.
Przykładów nie trzeba było szukać daleko, bo pocałunek zainicjowany przez Vance'a przerodził się w czułość ociekającą m i ł o ś c i ą. Na ramionach Blackwella pojawiła się gęsia skórka; całe szczęście, że przyszedł czas na to, aby się zbierać, co uchroniło aktora przed jeszcze większą kompromitacją. 一 Prowadź 一 rzucił, wkładając w odpowiednie wyartyuukowanie słowa niemal nadludzką siłę. Starał się brzmieć obojętnie i nonszalancko, bo przecież nie mógł okazywać, że zależało mu za bardzo.

Założenie kominiarki dodało mu pewności siebie; i choć owej nie brakowało mu także na co dzień, ta była inna i lepsza od tamtej. Tristan zaparkował swoje auto na uboczu, a kiedy znów spotkał się z Bowiem, pokręcił lekko głową. 一 Zwariowałeś. Naprawdę padło ci na mózg 一 skwitował, terytorialnie chwytając go za rękę i przyciągając do siebie. 一 Czy ty chcesz się zabić?
Nawet jeśli ludzie patrzyli, niech p a t r z ą.

Bowie Vance
Боже мой
nie mam triggerów, sama w sobie nim jestem
23 y/o
I am made of memories
183 cm
celebryta ★ streamer ★ artysta audiowizualny ★ kretyn
Awatar użytkownika
We only go out at night. Get drunk on shadows, just to feel alive.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Parsknął cicho, widząc jego niezdecydowanie. W końcu tylko żartował, a z drugiej strony jak Tristan chciał częściej spotykać się na ruchanie, to już musiał znaleźć u siebie na to czas wolny, bo to Bowie z nich dwóch był bardziej dostępny. Nie zastanawiał się nad tym wcześniej, ale chyba nie miałby nic przeciwko, chociaż bardziej dlatego, że nie mógłby się oprzeć. Tristan bardzo mu się podobał, a żeby tego było mało, to czuł niesamowite napięcie między nimi i nie potrafił się nasycić, bo ciągle miał tylko ochotę na więcej.
Zobaczysz 一 powiedział, unosząc lekko jedną z brwi. Nie miał zamiaru mu nic zdradzić, tym bardziej, że na pewno domyśli się, kiedy już dojadą na miejsce. Wiedział, że Tristan wcześniej nie interesował się takimi wyścigami (bo Bowie się interesował, a nigdy go na żadnych nie widział), ale coś czuł, że mogło mu się to spodobać. Nutka tajemnicy, zakłady, atmosfera panująca na zjeździe żądnych adrenaliny kierowców i odrobina rywalizacji, zarówno tej pomiędzy uczestnikami wyścigu, jak i tymi, którzy obstawiali zwycięzcę.
Przekręcił głowę, opierając policzek na zagłówku fotela, wzrok kierując na Tristana, gdy ten gładząc go po twarzy ciągnął rozmowę o normalnym życiu. Dla niego to chyba było prostsze… Ale może właśnie dlatego, że niczego specjalnego nie osiągnął? Na niczym mu jakoś bardzo nie zależało, nie miał wiele do stracenia, na nic wartościowego nie zapracował, bo wszystko przychodziło mu bez wysiłku. Nie miało dla niego znaczenia czy miał dobrą, czy złą opinię, czy ktoś mu zrobił zdjęcia albo napisał coś o nim na jakiejś plotkarskiej stronie. Nie przeszkadzało mu to w tym, aby dalej być taki, jak zawsze 一 spontaniczny, lekkomyślny, arogancki, puszczalski i seksowny. Świat Tristana był chyba trochę inny i Bowiemu trudno było to zrozumieć. Nie do końca potrafił stawiać się na miejscu innych, a już w ogóle Blackwella, bo chociaż nie podzielał opinii swoich starych, to po tylu latach gderania na temat ich nemesis już sam nie wiedział co jest prawdą, a co kłamstwem.
Proste, proste. O ile traktujesz to jak brzęczenie komara. Nie możesz sprawić, że te insekty przestaną istnieć, ale możesz kupić spray, żeby nie sprawiały ci dyskomfortu. A brzęczenie? Ignorujesz i robisz swoje 一 odparł i wzruszył lekko ramionami, za to kiedy tylko usłyszał kolejne słowa, uśmiechnął się szerzej, przygryzł lekko dolną wargę i odwzajemnił zdecydowanie za długie i zbyt intensywne spojrzenie jasno-niebieskich tęczówek Tistana.
Być może. W końcu to szczera prawda… Masz do tego talent 一 odparł bezwstydnie i trudno powiedzieć czy poczuł coś więcej podczas czułego, ale i namiętnego pocałunku. Prawie od początku czuł przede wszystkim pożądanie, również poczucie, że robi coś zakazanego, co dodawało wszystkiego pikanterii (uwielbiał to) i nawet jeżeli w międzyczasie zaczęło się to powoli przeplatać z jakimś kiełkującym uczuciem, to narazie był tego nieświadomy. Chociaż gdyby tylko wpadł na to, żeby porównać to z innymi swoimi relacjami, albo chociaż z tą, którą miał z Jaydenem, to pewnie dotarłoby do niego, że robiło się inaczej.
Skinął głową i wysiadł z auta, ale zanim ruszył z parkingu, przekazał Tristanowi zwykłą, czarną kominiarkę kolarską i podmienił im tablice rejestracyjne. Ich właściwe rejestracje zamknął w bagażniku i dopiero wtedy usiadł za kierownicą. Założył swoją maskę, naciągnął na głowę kaptur bluzy i odpalił silnik, czując motylki w brzuchu. Nie mógł się doczekać, aż nie dojadą na miejsce. Jechał jak zwykle szybko, ale płynnie i zręcznie, jeszcze w miarę trzymając się przepisów. Ruch o tej porze nie był duży, ale głównie chodziło o to, aby nie dać się złapać na radar.
Zaparkował gwałtownie niedaleko innych sportowych aut i zanim odnalazł Tristana, przywitał się jeszcze z kumplem, który zbierał zakłady i z kilkoma znajomymi, którzy kojarzyli go jednak tylko pod pseudonimem Vice. Nie mógł się jednak skupić na rozmowie z nimi, bo cały czas szukał wzrokiem Blackwella. W końcu się znaleźli i Vance uśmiechnął się, opierając się na nim, kiedy już złapał go za rękę.
Jeżeli nie ryzykujesz, to tak, jakbyś już nie żył 一 odparł całkowicie poważnie, chociaż błysk w oku mógł sugerować, że trochę się zgrywał. Trochę, bo właściwie mógł zrobić z tego swoje motto życiowe. Lubił ryzykować i lubił czuć, że żyje. Uniósł dłoń, żeby naciągnąć bardziej kaptur, a potem zsunął materiał z ich ust i pocałował go, mocno przyciskając swoje wargi do jego, rękę za to ostentacyjne układając na jego krągłym pośladku i ściskając go mocno. Od dawna miał ochotę zrobić to publicznie. Nie tylko Tristan bywał zaborczy.
Chwilę później, kiedy aktor oparł się pośladkami o jakiś murek, a Bowie umiejscowi się między jego lekko rozchylonymi udami, opierając własną klatkę piersiową na jego, dłonie lokując na kamiennym brzegu, zaczął tłumaczyć mu jak to wszystko dokładnie wyglądało.
Uczestnicy zazwyczaj mają przypisane kolory, często od swoich aut. Ja mam po prostu czarny. U innych możesz zobaczyć kolorowe opaski. Startujemy za pół godziny. Jeżeli uda mi się pobić rekord, to przejazd zajmie mi nie więcej, niż cztery minuty i dwadzieścia sekund 一 powiedział mu prosto do ucha i po tonie jego wypowiedzi można było wnioskować, że ma zamiar i wygrać i pobić rekord. Konkurencja była jednak imponująca, podobnie jak ich auta.

tristan blackwell
Myre
nie lubię postów wygenerowanych przez ai, braku interpunkcji i inicjatywy
24 y/o
I am made of memories
177 cm
aktor tam, gdzie akurat dostanie angaż
Awatar użytkownika
Вот в чем вся хрень. Я хочу только тебя. И всегда только тебя. Я так сильно тебя люблю и не знаю, что с этим делать.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Brzęczenie komara? Kiedy zrobiłeś się taki poetycki? 一 podłapał, z nieopisaną ulgą przyjmując okazję do pchnięcia rozmowy na nieco inne tory. Chwytał się takich szans kurczowo, bo koncentrowanie się na nierealnych pragnieniach zazwyczaj przynosiło więcej szkody niż pożytku.
Jechał za nim, próbując połączyć poszczególne elementy w sensowną całość; tyle dobrego, że jeszcze na parkingu Bowie podmienił tablice rejestracyjne auta, bo błędy powodowane rozkojarzeniem na pewno wywołałyby głośny skandal.
Kiedy zaś wysiadł z samochodu, nie kwapił się do nawiązania nowych relacji, bo był tu tylko dla tej jednej; dla chwycenia za rękę, przyciągnięcia go do siebie i korzystania z bycia niewidocznym dla osób, które w innych okolicznościach dążyłyby do interakcji.
Powinieneś spisać te mądrości w książce 一 zauważył na krótko przed tym, jak Bowie wpił się w jego usta. Euforia powodowana publiczną czułością przyćmiła dotychczasowe doświadczenia; nie myślał o otrzymanych nagrodach oraz słowach uznania padających z ust najważniejszych w branży krytyków, bo pocałunek był najważniejszym trofeum, zaś do pełni szczęścia brakowało mu jedynie ściągnięcia kominiarki.

Mając go tak blisko dochodził do smutnego wniosku, zgodnie z którym uczucia przynosiły ból; trudne do opisania, odbierające grunt pod stopami c i e r p i e n i e wynikające z niemożności otwartego mówienia o tym, co nosił w sercu.
Nie należał do osób, które wyznawały jakiegokolwiek boga, ale mimo tego na pamięć znał jedną z najsłynniejszych fraz o miłości zapisaną w liście do Koryntian. Odtwarzając słowa hymnu, nie zgadzał się, że miłość była łaskawa; z jego perspektywy uczucie było samolubne i działające poza jakimikolwiek ramami nawet pozornej kontroli.
Robiło co chciało i nie słuchało głosu rozsądku, który nakazywał opanowanie. Wszak nie wolno było mu zakochać się w osobie pochodzącej ze znienawidzonej rodziny; przecież relacja była z góry spisana na porażkę, tym bardziej, że to nigdy 一 nawet w najbardziej zawiłym założeniu 一 nie miała być m i ł o ś ć.
O wiele trafniej opisywały go słowa Patroklosa: Gdybym znał słowa zdolne wyrazić to, co czułem, zrobiłbym to na głos. Ale nie istniały słowa wystarczająco wielkie, by mogły pomieścić tę brzemienną prawdę.

Po chwilowej uldze spowodowanej opowiedzeniem o uczuciach przyjacielowi nie było już śladu; na nowo dusiła go niemożność wyjawienia prawdy temu jedynemu, a sprawy nie ułatwiała bliskość.
Z przerażeniem analizował co będzie, kiedy Bowie usłyszy jak szybko waliło jego serce; czy zrzuci to na karb ekstremalnych warunków? Czy pozna się na nieudolnie maskowanym uczuciu, które desperacko szukało drogi ujścia?
To, co działo się wewnątrz Tristana można było porównać do erupcji wulkanicznej; procesy zachodzące głęboko przybierały na sile i intensywności, przez co temperatura i ciśnienie wzrastały nieustannie, powoli nie mieszcząc się w lichej skorupie.
Czy wraz z erupcją czekał go koniec znanego świata?

Nie wypuszczając go z objęć, cofnął się o parę kroków, by oprzeć się o pobliski murek. 一 Od kiedy się ścigasz? 一 spytał, chcąc uporządkować nowe fakty. Nielegalne wyścigi doskonale wpasowywały się w osobowość Bowiego; i choć z jednej strony niezaprzeczalnie mu to imponowało, z drugiej 一 tak po ludzku 一 się m a r t w i ł.
Racjonalność uniemożliwiała mu entuzjastyczne podejście do wyścigu; zbyt wiele razy słyszał o tragicznych wypadkach wynikających z jazdy niedostosowanej do warunków, dlatego teraz bał się o napędzanego adrenaliną kochanka. Trosce wyrażanej słowami towarzyszył dotyk; dłonie Tristana śmiało sięgały do kolejnych partii ciała Bowiego, chcąc zatrzymać go przy sobie jak najdłużej.
Nie wyobrażał sobie go stracić; gdyby stało się coś niedobrego, załamałby się i nie wybaczył sobie, że mu na to pozwolił. 一 Uważaj na siebie 一 poprosił nim zdążył przeprocesować, iż może lepiej byłoby, gdyby siedział cicho.
Jeszcze raz połączył ich usta 一 słodki buziak o wiele bardziej pasował do uroczej, zakochanej pary niż do kochanków lubujących się w gwałtownych formach cielesnych uniesień 一 a potem zacisnął dłoń na pośladku Vance'a. 一 Będę twoją najbardziej oddaną groupie. 一 M u s i a ł nadać przekazowi charakterystycznego wymiaru, bo bał się, że gdy tego nie zrobi, prawda będzie zbyt oczywista. 一 A później pojedziemy do mnie 一 dodał, nie tworząc przestrzeni sprzyjającej dyskusji.

Bowie Vance
Боже мой
nie mam triggerów, sama w sobie nim jestem
23 y/o
I am made of memories
183 cm
celebryta ★ streamer ★ artysta audiowizualny ★ kretyn
Awatar użytkownika
We only go out at night. Get drunk on shadows, just to feel alive.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona, jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Przekręcił oczami na jego uwagę o komarach i poetyckości, a potem uśmiechnął się pod nosem i wzruszył ramionami.
Zawsze taki byłem… i nienawidzę komarów 一 powiedział, zanim zatrzasnął drzwi od jego auta i udał się do swojego. W międzyczasie musiał jeszcze odrzucić kilka połączeń od matki, która o tej porze dzwoniła głównie wtedy, kiedy łyknęła za dużo swoich pigułek, a on nie chciał, żeby cokolwiek zepsuło mu humor. Po tym, jak już odnaleźli się na placu i Tristan wspomniał o książce, Bowie westchnął, a potem cicho parsknął.
Może napiszę… wspomnę też, jakim jesteś dupkiem 一 mruknął już po pocałunku, bo nie chciał go przerywać. Całe ciało Tristana było cholernym dziełem sztuki i mógłby długo mówić o tym, co najbardziej mu się w nim podoba, jednak obecnie zdecydowanym topem, poza pieprzykami i sutkami ozdobionymi kolczykami, były jego usta i pośladki. Za każdym razem, kiedy widział jego dupę, zastanawiał się jak to w ogóle jest możliwe, że jest taka idealna.
Poprawił zarówno jemu, jak i sobie materiał na twarzy, a potem mocniej naciągnął kaptur na głowę, dłoń opierając na jego klatce piersiowej. Wyczuł szaleńcze uderzenia serca, ale nie zastanawiał się jaka była tego przyczyna. Uniósł spojrzenie na jego twarz, spoglądając w niebieskie oczy, ale w odróżnieniu od Tristana nie myślał o miłości. Rozumowanie Bowiego było dużo prostsze i skoro wiedział, że nie mogli czuć do siebie nic więcej, poza pożądaniem i skoro przywykł do tej myśli i nie dopuszczał żadnej innej, to wydawało mu się, że wszystko, co obaj czują, to właśnie jedynie pożądanie. Był ślepy i głuchy na sygnały, zarówno te płynące od Blackwella, jak i na swoje własne.
Odchylił nieznacznie głowę, kiedy ten zapytał od kiedy się ściga. Musiał się chwilę zastanowić, bo nawet nie pamiętał dokładnej daty, chociaż fakt, że Tristan nie wiedział popchnął go do konkretniejszych wniosków.
Hmm… od roku? Wcześniej wygłupiałem się ze znajomymi na autostradach 一 mruknął, nie przejmując się, że te wygłupy były zwyczajnie stawaniem jedną nogą w grobie, bo ryzykował zarówno własne życie, jak i życie innych 一 Potem kumpel został organizatorem zakładów i zaproponował mi udział 一 dokończył, wzruszając lekko ramionami. Zaraz uśmiechnął się jeszcze, kiedy o czymś pomyślał.
Ojciec po odwyku zabronił mi pakowania się w cokolwiek, co łamie prawo… Ale ja nadal lubię ryzyko, może nawet jeszcze bardziej. Z resztą jesteś tego częścią, miśku 一 mruknął bez cienia wyrzutów sumienia. Taka była prawda. Bowie czuł ogromną satysfakcję z łamania zasad, które narzucał mu ojciec, nawet jeżeli narazie robił to po kryjomu. Nielegalne wyścigi i pieprzenie się z Blackwellem doprowadziłyby jego starego do furii i świadomość tego dawała mu ogromnego kopa, a zastrzyk takiej adrenaliny był lepszy od każdego dostępnego narkotyku i tym samym bardziej uzależniający.
Dziwny błysk w oczach aktora powstrzymał go od rozwinięcia tej myśli, inaczej mógłby kontynuować i wyznać mu nawet jak daleko sięgało to skrzywienie. Że świadomość jak ogromna byłaby wściekłość jego ojca, gdyby się dowiedział, że syn jego największego wroga posuwa jego jedynego syna w dupę, podniecała go tak bardzo, że chciał tylko więcej i więcej. Dlatego tak bardzo lubił, kiedy Tristan go dusił, kiedy brał go jak szmatę, poniżał i wyzywał. Co by pomyślał jego stary? Im gorzej by pomyślał, tym lepiej. Bowie już nawet nie pamiętał czy lubi się kochać, jak normalny człowiek.
O mnie się nie martw, to inni muszą na siebie uważać, żeby się nie popłakać jak małe dziewczynki, kiedy wygram 一 odparł rozbawionym tonem i pocałował chłopaka przez cienki materiał kominiarki. Zamruczał cicho, czując na swoim pośladków jego zaciskające się palce. Zmrużył lekko oczy i kiwnął głową.
Potem ja ci się oddam, będziemy uprawiać seks i pić szampana do rana i zaśniemy dopiero jak wzejdzie słońce 一 powiedział ciszej, nieznacznie ocierając się o niego, jakby bardzo się już niecierpliwił. Chwilę później usłyszał swoją ksywkę i odwrócił głowę, kierując wzrok na kumpla, który był jedyną osobą tutaj, która wiedziała kim jest naprawdę. Lars, typek średniego wzrostu z brązowymi włosami sięgającymi ramion, ubrany w dresy, noszący okulary w czarnych oprawkach, przyglądał się przez chwilę Tristanowi, prędzej podejrzewając, że może to być Jayden. Ostatecznie miał to jednak gdzieś, więc przeniósł wzrok na Bowiego.
一 Trzy minuty. Nie przegap startu, bo będzie mnie to dużo kosztować 一 mruknął, poprawiając drogi zegarek, który wcisnął na tłusty przegub swojej dłoni. Też miał bogatych starych, jak prawie każdy tutaj. Vance uniósł brew i przekręcił się przodem do Larsa, bokiem dalej opierając się o Tristana.
Wyluzuj, ogarnę to. Lepiej nie przytul za mocno mojej działki 一 odparł łagodnym tonem, jakby to naprawdę było dla niego łatwe i w dodatku przyjemne. Był bardzo pewny siebie w tym temacie i absolutnie przekonany, że po chwili wygra, odbierze swoją część kasy i będzie mógł świętować zwycięstwo z Tristanem. Nawet myślał, żeby namówić go na zahaczenie o klub, w którym najczęściej kręciło się powyścigowe afterparty.
Chwilę później, po tym, jak klepnął Blackwella w tyłek mówiąc, że zaraz wróci, wpakował się do swojego auta i podjechał na linię startu. Zerknął w bok, na kilka aut, które również odpowiednio się ustawiły. Uśmiechnął się pod nosem, zmienił bieg i na sygnał ruszył gwałtownie, doskonale wiedząc jak jechać, bo znał już tę trasę. Bardzo szybko okazało się, że wśród jego rywali znajdował się jeden, który dawał mu radę i całe szczęście, bo dzięki temu dreszczyk emocji był jeszcze większy. Silnik warczał, kiedy dociskał gaz i gwałtownie skręcał, prawie w ogóle nie przejmując się hamowaniem. Operował kierownicą, jakby był z nią jednością, właściwie z całą maszyną. Muzyka dudniła wewnątrz pojazdu, a on był skoncentrowany tylko na jedynym 一 na zwycięstwie. Uparty, niczym szaleniec.
Na ostatnim odcinku musiał postarać się, aby utrzymać prowadzenie, ale kierowca niebieskiego Porsche wcale nie dawał za wygraną. Dla Bowiego liczyła się już tylko szybkość, więc docisnął gaz i z triumfalnym uśmiechem przekroczył metę jako pierwszy. Rozwinął tak niebezpieczną prędkość, że w odróżnieniu od Porsche, nie był w stanie wyhamować na czas, a wysoki pustostan okazał się za blisko, co już było winą organizatorów, którzy nie zwrócili na to uwagi. Jedyny manewr, który zdołał wykonać, to gwałtowne hamowanie połączone ze skręceniem kierownicy, żeby zamiast wbić się w budynek przodem, uderzyć w niego bokiem od strony pasażera. Rozległ się głośny huk, kiedy karoseria się wgniotła i poszły szyby. Bowie uderzył bokiem głowy w okno, od czego pękła szyba, a po odrzucie nosem w kierownice, chociaż wtedy był już nieprzytomny. Zapanował chaos i ludzie zaczęli w popłochu się zwijać, żeby uratować własny tyłek, bo jeżeli mieli trupa na miejscu, to mogło się to dla każdego skończyć bardzo niekorzystnie.

tristan blackwell
Myre
nie lubię postów wygenerowanych przez ai, braku interpunkcji i inicjatywy
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”