Przekręcił rękę, a jego dłoń opadła na twarz i został tak na dłuższą chwilę, w dramatycznej pozie wyrzucając sobie, że gdyby okazało się, że to naprawdę ostatnia wiadomość, jaką wysłał Tristanowi przed jego śmiercią, to nigdy by sobie tego nie wybaczył. N i g d y. W końcu odsłonił oczy i sięgnął po pilota, żeby przełączyć na kanał informacyjny i słuchając głosu reporterki, wzrok wbił w spodni blat ławy, na który miał z podłogi dobry widok. Zapatrzył się w przyklejoną tam gumę do żucia i pomyślał o Pani Marcie, która przychodziła do niego regularnie, żeby posprzątać mieszkanie. Zajmowała się też posiadłością jego matki i to już tak długo, że brała czynny udział w wychowywaniu go w okresie dorastania. Może miała nawet więcej z prawdziwej matki, niż jego rodzona matka. Zdziwiło go, że przeoczyła gumę. Może miała jakiś problemy? Dawno nie pytał co u niej.
Przez kolejną godzinę rozmawiał z Marthą, dalej walając się po podłodze, a ona w tym czasie krzątała się po domu jego matki, wykonując swoje zwyczajowe obowiązkowi. Wiele z niej nie wyciągnął, bo nie chciała go martwić, ale coś tam mimochodem mu zdradziła, jednocześnie wysłuchując o jego problemach, bo pierwszy raz od dawna znowu się przed nią otworzył 一 przez ostatnie trzy, może cztery miesiące, wręcz unikał poważnych rozmów, z kimkolwiek.
Po wszystkim poczuł się trochę lepiej i poszedł wziąć prysznic i przebrać się w coś bardziej twarzowego, chociaż podejrzewał, że Tristan (jeżeli przeżyje) chciałby i tak najbardziej widzieć go nago. Pojechał Mercedesem, głównie dlatego, że wyjątkowo niskie temperatury nie zachęcały specjalnie do jazdy motorem.
Wpisał podany kod i zgarnął klucze (które zamierzał sobie przywłaszczyć), po czym wjechał na jedno z miejsc parkingowych przed domem i stamtąd przebiegł, chociaż też nie jakoś super szybko, do drzwi wejściowych. Wychodząc od siebie sięgnął po niezbyt ciepłą kurtkę, więc chciał przemknąć do wnętrza jak najszybciej, żeby znaleźć się w cieple. Klucze cicho zabrzęczały, kiedy wsuwał jeden z nich w zamek i przekręcał. Wewnątrz o dziwo panował porządek, więc może była tu wcześniej jakaś ekipa. Czy zrobili też zakupy? Bingo.
Wskoczył na kanapę z pudełkiem lodów ciasteczkowych i nie zważając na pogodę na zewnątrz rozsiadł się wygodnie, po czym włączył sobie The Conjuring: Last Rites i czekając na Blackwella oglądał horror, wyjadając lody dużą łyżką. Nie przestał ich jeść nawet wtedy, kiedy jego nos zrobił się zimny jak sopel lodu.
tristan blackwell