our house
in the middle of the street
STATUS: AKTUALNE | 09/08


#RODZEŃSTWO #DUŻARODZINA #STRAŻACY #TORONTO #FAMILYLEGACY #CHAOS
W rodzinie Everhartów istnieją pewne rzeczy, których właściwie nie wolno kwestionować.
Na Boże Narodzenie przychodzi zawsze (za) dużo ludzi, więc przy stole trzeba dostawić co najmniej jedno krzesło. Ktoś w mieście zawsze zna kogoś, kto zna ich ojca, nawet jeżeli początkowo jest się święcie przekonanym, że spotyka się tę osobę pierwszy raz w życiu. Niedzielny obiad nigdy nie trwa tyle, ile miał trwać, rodzinnych sekretów nie da się utrzymać w ukryciu dłużej niż przez trzy dni, a jeśli w Toronto wybuchnie wystarczająco duży pożar, istnieje całkiem spora szansa, że na miejscu pojawi się cała zgraja ich kuzynów, dojeżdżająca w trzech różnych zastępach.
Strażactwo jest bowiem w tej rodzinie czymś pomiędzy zawodem, tradycją a niewielkim zaburzeniem psychicznym dziedziczonym w linii męskiej.
Strażakiem był dziadek. Strażakiem jest ojciec, choć niedawno przeszedł wreszcie na emeryturę (co wcale nie oznacza, że i tak każdego dnia pod jakimś pretekstem nie trafia ostatecznie do remizy). Strażakami został więcej niż jeden Everhart junior i, jeśli wierzyć rodzinnej mitologii, zapewne pierwszy Everhart przybył do Toronto wyłącznie dlatego, że zobaczył gdzieś dym i postanowił sprawdzić, czy przypadkiem nie trzeba czegoś ugasić.
Nie jest to jednak historia o despotycznym ojcu, który ustawił swoje dzieci w szeregu i kolejno wysłał je do akademii pożarniczej, bo Everhartowie naprawdę się kochają, i naprawdę zawsze chcieli iść w jego ślady. Co, być może, czyni to wszystko trochę bardziej skomplikowanym.
Szukam przede wszystkim rodzeństwa dla Ollie'go, ale jeżeli ktoś przyjdzie do mnie z kuzynem, kuzynką, ciotką, wujkiem albo innym elementem tego rozrośniętego drzewa genealogicznego, też równie chętnie przyjmę go z otwartymi ramionami. Everhartowie siedzą w Toronto od pokoleń, więc rodziny zdecydowanie nam nie zabraknie.
Sam Ollie znajduje się gdzieś pośrodku tego wszystkiego. Ani pierworodny, ani najmłodszy; wychowany w domu, w którym samotność jest raczej luksusem niż problemem. Ich dzieciństwo było dosyć chaotyczne, czasami męczące i pełne trzaskających drzwi, podkradanych ubrań, walk o łazienkę oraz świadomości, że właściwie nigdy nie da się zrobić niczego bez przynajmniej jednego świadka. Ale było też dobre.
Rodzice mieli ich młodo i trochę dorastali razem z nimi. Matka przez sporą część życia usiłowała zarządzać całym tym rozgardiaszem, ojciec był w sąsiedztwie uważany za prawdziwego superbohatera, a przez dom wiecznie przewijali się nie tylko krewni i inni strażacy z jednostki, ale też zupełnie obcy ludzie, przychodzący by wyrazić swoją dozgonną wdzięczność za heroizm Everharta seniora.
Chciałbym znaleźć osoby, z którymi wspólnie zbudujemy rodzinę mającą własne sympatie, antypatie, stare żale, ulubione rodzeństwo, dziecięce sojusze i historie, które przy świątecznym stole każde z nich opowiada zupełnie inaczej.
NAJSTARSZY BRAT • 35–45 LAT
✧ Pierwszy syn i pierwszy Everhart swojego pokolenia, na którego siłą rzeczy spadło najwięcej rodzinnych oczekiwań. To na nim ojciec po raz pierwszy testował własne wyobrażenia o wychowywaniu dzieci, to jego sukcesami prawdopodobnie chwalił się jako pierwszym i to on najwcześniej zrozumiał, że nazwisko Everhart w pewnych środowiskach niesie ze sobą konkretne znaczenie. Czy uczyniło go to narcystycznym, czy raczej przesadnie skromnym, i czy nadal kocha strażactwo, czy może właśnie zrozumiał, że nigdy nie przeżył życia
po swojemu - zostawiam już tobie.
STARSZY BRAT • 29–35 LAT
✧ Kolejny syn, któremu przyszło dorastać już nie tylko w cieniu ojca, ale również starszego brata.
Jego również najchętniej widziałbym w straży pożarnej, choć możemy rozmawiać. Relacja z Olliem pozostaje do wspólnego ustalenia. Mogli być nierozłączni albo wiecznie ze sobą rywalizować; równie dobrze mogą robić jedno i drugie.
MŁODSZY BRAT • 20–29 LAT
Jeden z młodszych Everhartów, więc i dorastający w domu, w którym rodzinny mit był już w pełni rozwinięty. Zanim zdążył pomyśleć o własnej przyszłości, miał przed sobą ojca i kilku starszych braci pokazujących mu przynajmniej jedną bardzo konkretną możliwość.
Czy podążył ich śladami, czy może zbuntował się i wybrał kompletnie inną drogę?
MŁODSZA SIOSTRA • 17–26 LAT
✧ Najmłodsza Everhartów i jedyna córka w domu pełnym chłopaków, co samo w sobie mogło zrobić z niej tak małą księżniczkę, jak i prawdziwą chłopczycę, która młodo nauczyła się walczyć o przestrzeń przy stole?
Wyobrażam sobie, że to z nią Ollie jest w sumie najbliżej, zwłaszcza po wypadku sprzed kilku lat, który niemal kosztował go życie.
Poza tym, dziewczyna jest praktycznie czystą kartą. Jej charakter, związki, ambicje i stosunek do czterech starszych braci pozostawiam jak najbadziej Tobie.
EVERHART STARTER PACK
✧ Rodzina jest od pokoleń związana z Toronto, dlatego bardzo chętnie przyjmę również dalszych krewnych. Kuzyni, kuzynki, wujkowie, ciotki — śmiało.
✧ Rodzice nadal są razem. To zasadniczo ciepły, stabilny dom, choć zdecydowanie nie pozbawiony własnych napięć. Ojciec ma silną osobowość i ogromną dumę z rodzinnej tradycji, ale nie jest despotą. Matka przez lata stanowiła logistyczne centrum dowodzenia całym tym cyrkiem.
✧ W rodzinie dominują ciemne włosy i oczy, dlatego wizualnie najchętniej widziałbym brunetów/szatynów. Nie będę jednak mierzyć nikomu poziomu melaniny przy podbijaniu karty...
✧ Dajcie mi stare konflikty, nierówne relacje, zazdrość, faworyzowanie, głupoty z dzieciństwa, sekrety, rozwody, nałogi, romanse, kryzysy zawodowe i wszystko, czym można ubrudzić ładne rodzinne zdjęcie.
✧ Jestem na forum od dawna, nigdzie nie uciekam, piszę w tempie średnim (czasem wolnym), ale wiernym. Zapraszam serdecznie!