30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
dotknięta przez słońce, dotknij mnie tam, gdzie ja zaczynam a nie kończę, przychodzisz do mnie w snach
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Nie chciała sprawiać kłopotów swoim buntowniczym nastawienie,. April dobrze wiedziała, że Teddy nie znosiła siedzieć z założonymi rękami, ale minęły już czasy, kiedy myślała wyłącznie o sobie. Teraz musiała pamiętać, żeby nie zrobić czegoś, przez co narzeczona padłaby na zawał. Już i tak miała przez nią wystarczająco dużo stresu i nieprzespanych nocy, kiedy Darling dawała jej znać, że wyjeżdżają na akcję. A zdarzało się przecież, że strażaczkę wyrywano ze snu, bo brakowało ludzi. Jak Finch to wszystko wytrzymywała, chyba nikt nie wiedział. Nawet Teddy, która oszalałaby z niepokoju, gdyby sytuacja była odwrotna. A jednak odkąd były razem, zrobiła ogromne postępy. Nadal zdarzało jej się robić rzeczy, których rozsądniejsza część jej mózgu pewnie nie pochwaliłaby nawet po fakcie, ale przynajmniej zaczęła myśleć o tym, jak jej decyzje wpłyną na April. Nie zawsze tylko wiedziała, czy powinna mówić narzeczonej o wszystkim, czy może lepiej ograniczyć się do krótkiego: żyję, jestem cała i zdrowa, żeby nie fundować jej kolejnych powodów do stresu.
Nie zależało jej na niczym innym tak bardzo, jak na tym, żeby narzeczona zaczęła wierzyć w siebie. Darling stawała na rzęsach, żeby jej to ułatwić. Nigdy, przenigdy nie dawała jej odczuć, że jest niewystarczająca, że czegoś nie potrafi albo że sobie nie poradzi. Wierzyła w nią całym sercem i nawet jeśli oswojenie się z tym, czego były świadkami, nie przyjdzie April z dnia na dzień, to z czasem poczucie winy powinno zniknąć. Zostanie za to świadomość, że zrobiły wszystko, co mogły, i że więcej zwyczajnie nie dało się zrobić. A wraz z nią może przyjdzie też ta cicha, trochę niewygodna wdzięczność, że nie były jednymi z tych, których wyciągano z wraku autobusu. Że wyszły z tego całe i mogły wrócić do domu.
Było coś strasznie uroczego w tym, jak Finch rzuciła się na szyję Jettowi. Zbiła go tym gestem z pantałyku, ale odwzajemnił uśmiechem i objął ją swoim szerokim ramieniem. Teddy przyglądała się tej scenie z uśmiechem. I trochę ze wzruszeniem, ale szybko otarła nos wierzchem dłoni, nie dając niczego po sobie poznać.
Aha, czyli dasz się zbadać tylko pod warunkiem, że zrobi to jakaś ładna lekarka? — posłała narzeczonej rozbawione spojrzenie. — Rozumiem twoje priorytety i totalnie się z nimi zgadzam, ale chyba musimy zadowolić się tamtym gościem — ruchem głowy wskazała na wysokiego mężczyznę ze szpakowatym nosem i kozią bródka, który miał na sobie strój ratownika medycznego i który właśnie przywoływał je skinieniem ręki. Darling od razu zaczęła się zastanawiać, czy nie mieli okazji już razem gdzieś współpracować, ale chyba nie.
Będę znacznie spokojniejsza jak ktoś rzuci na ciebie okiem — dodała i nachyliła się, muskając ustami policzek narzeczonej. Czy to normalne, że bardziej dbała o zdrowie ukochanej niż o swoje własne? Jak najbardziej. Tak działała właśnie miłość. A jeśli dołożyć bezinteresowność strażaczki, to jej potrzeby całkowicie spadały na ostatnie miejsce.
To która z pań pierwsza? — odezwał się i spojrzał po obu kobietach. Teddy natychmiast popchnęła lekko April, tym samym wystawiając ją przed szereg. Może i sama była oznaczona, ale przecież z nią zejdzie się trochę dłużej. Nie była też umierająca, więc naprawdę nie stanie się nic strasznego, jak poczekaj kilka minut dłużej. Medyk od razu wyciągnął z torby ciśnieniomierz i pulsoksymetr, żeby móc zmonitorować stan zdrowia pierwszej pacjentki.

April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu. weź mnie rozbaw!
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Cieszyła się, że miała tak ciepłą relację z Donovanem. Gdyby nie polubiła się z kimś tak bliskim dla Teddy, czułaby się z tym nieco niezręcznie. Gościa jednak nie sposób było nie polubić. Był przecież tak samo ciepły i otwarty, jak sama Darling. Finch była ciekawa, czy na co dzień również kobiety lgnęły do niego z taką samą intensywnością jak do Teddy. Czy on też swego czasu korzystał z tego, gdy tylko miał czas, a dopiero teraz przyszła mu do głowy chęć ustatkowania się? A może miał problemy z wyczuwaniem, kiedy bycie miłym zamienia się we flirt? Potrafił rozpoznać to, obserwując swoją przyjaciółkę, ale to wcale nie oznaczało, że był w stanie dostrzec to samo w samym sobie. Zawsze trudnie było oceniać własne zachowania, a przekładanie swoich rad na życie potrafiło być wyjątkowo skomplikowane. Niby człowiek teoretycznie wiedział, co i jak, ale żeby się do tego zastosować? Bez przesady! Miała też nadzieję, że był w stanie zachowywać się rozsądnie w trakcie samych akcji. Pilnował Teddy, ale czy potrafił też pilnować samego siebie? April nie była z nim tak blisko, jak jej narzeczona, ale w ostatnich miesiącach stał się dla niej bardzo ważny i nie chciała za nic w świecie jego krzywdy. Nie miała też wątpliwości, że jej narzeczona wariowałaby ze stresu, gdyby jej przyjacielowi coś się stało, a tego tym bardziej nie chciała. Przy najbliższej okazji, w której okaże się, że Donovan również za bardzo folguje własnemu ogarnięciu, April zrobi mu porządną pogadankę.
Los jest okropny. Jak już wrzuca nas w taką sytuację, to mógł nam załatwić kogoś porządniejszego, nie uważasz? — Westchnęła ciężko, spoglądając na mężczyznę. Nie żeby było z nim coś w nie w porządku. Chłop jak chłop! Po prostu odbiegał od standardów, na które miała nadzieję April. Nie miała wielkiego szczęścia do lekarek, które się nią zajmowały. Jeżeli w ogóle trafiała na kobiety, to całkowicie zwyczajne. Tyle dobrego, że były raczej sympatyczne! Facet też na takiego wyglądał, ale no... był facetem. To pewnie ona sprowadziła na nie to fatum. Gdyby Darling była tu sama, natychmiast obok zmaterializowałyby się Amelia, Meredith i Carina Deluca. Kiedy leżała w szpitalu, otaczały ją przecież tylko takie postaci! No dobra, głównie pielęgniarki. Trudno. Finch nie będzie przecież kłócić się ze światem i przyjmie to, co jej oferował.
Podeszła wraz z narzeczoną do mężczyzny. Wywróciła oczami, gdy wypchnęła ją jako pierwszą. Kłócenie się w tym momencie, kto potrzebował pomocy bardziej, nie miało żadnego sensu. Darling nie była umierająca i to jej wystarczy. Mogła dać się zbadać jako pierwsza, szczególnie że była święcei przekonana, że nic jej nie jest. Podeszła do faceta i pozwoliła mu działać. Grzecznie wykonywała jego polecenia, gdy oglądał jej ciało ze wszystkich stron i sprawdzał każdy parametr, którego pewnie nawet nie byłaby w stanie potem powtórzyć. Okazało się, że rzeczywiście nic jej nie jest, musi się po prostu uspokoić. Jej organizm wręcz emanował nagromadzonym w nim stresem. Serce waliło jej w rytmie, do którego nie powinna zbliżał się trzydziestolatka. Brakowało tylko, by zaczął ją masować i stwierdził, że była strasznie spięta. Oczywiście, ze była! Kto w takiej sytuacji zachowałby totalny luz? Nie potrzebowała jednak żadnej dodatkowej hospitalizacji – będzie żyć.
Proszę na siebie uważać i po prostu wracać do domu. Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, jak ważne jest w takiej sytuacji przyjmowanie płynów?zapytał i skinął na Teddy, by teraz to ona podeszła. Finch pokiwała głową na znak, że rozumie i planuje być bardzo grzeczna, kiedy tylko się stąd wydostaną. Cieszyła się, że facet nie miał czasu, żeby prawić jej morały albo uważniej przyglądać się jej psychice.

teddy darling
Werka
dogadamy się
30 y/o
STRAŻAK TEDDY
167 cm
strażaczka w toronto fire station 132
Awatar użytkownika
dotknięta przez słońce, dotknij mnie tam, gdzie ja zaczynam a nie kończę, przychodzisz do mnie w snach
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Donovan był naturalnie przystojny, więc nic dziwnego, że kobiety do niego lgnęły. Czy flirtował nieświadomie, po prostu będąc miłym? A co Teddy mogła o tym wiedzieć, jak sama przez większość życia słyszała od ludzi, że zachowuje się flirciarsko, chociaż kompletnie tego u siebie nie zauważała? Nadal nie rozumiała, co takiego było w jej zachowaniu, że inni odbierali je jako flirt, skoro ona po prostu była miła! Ale niech im będzie. Kim zresztą była, żeby się z nimi o to wykłócać? I kim była, żeby za wszelką cenę walczyć o swoje, jeśli łatwiej było odpuścić, tak dla świętego spokoju? Nie uważała, żeby robiła cokolwiek niewłaściwego, ale skoro tłumaczenia nie przynosiły żadnego efektu, to chyba nie pozostawało jej nic innego, jak wzruszyć ramionami.
Jett za to był naprawdę dobry w wyrywaniu lasek. Do tej pory nie szukał nikogo na stałe, ale czy bliższe poznanie Emmy coś w tej kwestii zmieniło? Darling nie miała jeszcze okazji z nim o tym porozmawiać. Dziwnym trafem, teraz też jakoś się nie złożyło.
Mhm. Na przykład jakieś cycate lekarki w samym bikini — zgodziła się z narzeczoną. Żarty zupełnie nie pasowały do sytuacji, w której się znalazły, ale przynajmniej pozwalały im powoli wrócić do normalności. W jednostce to działało. Może nie sprawiało, że wszystko od razu stawało się w porządku, ale zdecydowanie ułatwiało powrót do codzienności. Czasami pomagało też zwyczajne milczenie i świadomość, że ktoś jest obok. Tylko że milcząca April była akurat powodem do ogromnego niepokoju. Kiedy Finch przestawała się odzywać, Teddy od razu wiedziała, że coś jest nie tak. Może dlatego tym razem tak bardzo zależało jej na tym, żeby chociaż trochę ją rozbawić.
Nie miało znaczenia, kto będzie je badał i opatrywał. Kiedy sama leżała w szpitalu, też niespecjalnie zwracała uwagę na otaczające ją pielęgniarki. Ale April oczywiście musiała. I kto tu był łasy na flirty? Na pewno nie Darling. To, że narzeczona miała podwyższone ciśnienie, też było całkowicie zrozumiałe z wiadomych powodów. Dziwne, gdyby po tym wszystkim miała ciśnienie tysiąc na milion. Była świadkiem paskudnego wypadku, widziała rannych i zdecydowanie zbyt wiele rzeczy, których człowiek nie powinien oglądać na żywo. Gdyby po czymś takim jej ciśnienie w ogóle nie drgnęło, dopiero wtedy byłoby się czym martwić.
Piwo też się zalicza do płynów? — rzuciła strażaczka, a mężczyzna spojrzał na nią z politowaniem, po czym przeniósł wzrok na Finch, jakby chciał jej tym samym przekazać wyrazy współczucia. Najwyraźniej trafiła jej się wyjątkowo durna kobieta.
Teddy uśmiechnęła się głupio, ale chwilę później skrzywiła się, kiedy ratownik zaczął odwijać jej przedramię z kawałka koszulki. Materiał przykleił się nieprzyjemnie do rany, więc najpierw trzeba było spryskać skórę jakimś środkiem odkażającym, żeby w ogóle dało się go oderwać. Piekło niemiłosiernie, przez co strażaczka wyrwała z siebie ciche stęknięcie. Zacisnęła jednak zęby i przyjrzała się skaleczeniu. E, nie wyglądało tak źle! Ratownik najwyraźniej miał na ten temat inne zdanie. Po krótkich oględzinach stwierdził, że ranę trzeba jednak zszyć. O tyle dobrze, że mógł zrobić to na miejscu i Darling nie musiała jeszcze po wszystkim bujać się po szpitalach. Poinformował ją, że szwy będzie można zdjąć później w pierwszej lepszej przychodni, co Teddy uznała za ogromne udogodnienie. Jeden szpital mniej do odwiedzenia. Same plusy!
Cały zabieg nie trwał długo i w końcu obie mogły wydostać się z tunelu. Ulica robiła się coraz bardziej przejezdna i chociaż przez chwilę Teddy obawiała się, że nie zdoła wycofać Toyoty, po kilku mniej lub bardziej skomplikowanych manewrach jakoś udało jej się stamtąd wyjechać. Funkcjonariusze z drogówki pilnowali bezpieczeństwa kierowców, którzy chcieli jak najszybciej opuścić zakorkowany odcinek i wrócić do swoich domów. One też chciały wrócić. Tylko Teddy podejrzewała, że po takim dniu żadna z nich tego wieczoru nie zmruży nawet oka.
koniec
April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym i jak stoimy w miejscu. weź mnie rozbaw!
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ Po Kanadzie”