25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Ossie Sterling
leosia
marudzenia i nudy
23 y/o
For good luck!
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Ossie Sterling
leosia
marudzenia i nudy
23 y/o
For good luck!
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

Pochylił się do pocałunku i oddawał każdą pieszczotę, opuszczając nieznacznie powieki, błądząc dłońmi o jego ciele i powoli opadając na niego, aby zaraz zsunąć się nieznacznie na miejsce obok i pozwolić mięśniom odpocząć. Widział zmęczenie Othello i patrzył na niego łagodnie, gładząc policzek mężczyzny palcami, aż ten nie zasnął. W odróżnieniu jednak od niego, on nie czuł się zmęczony. Wręcz przeciwnie, czuł przyjemne pobudzenie i podekscytowanie, odnajdując w sobie nadzieję, że teraz ich relacja się dopełni, a wspólne życie stanie się takie, jak obaj sobie wymarzyli.
Nagle jego myśli pobiegły w zupełnie innym kierunku i zdał sobie sprawę, że żaden z nich ostatecznie nie zrobił zakupów i Ossie nie przygotował jeszcze nic na obiad. Powoli wysunął się z objęć i wstał, po czym skorzystał z łazienki i cicho się ubrał. Przez chwilę szukał swojego telefonu i wtedy jego wzrok padł na dalej otwarty laptop. Poczuł nieprzyjemny ucisk w żołądku, a potem zrobił coś, czego nie powinien, ale czemu nie potrafił się oprzeć. Z pomocą telefonu śpiącego Elio skasował każde jego konto na portalach randkowych. Przypomniał sobie o tym chłopaku z centrum handlowego i uświadomił sobie, że rozpoznał logo na jego koszulce.
Około pół godziny później stał przed sklepem z artykułami elektronicznymi we wspomnianym wcześniej centrum handlowym i patrzył dłuższą chwilę na osobę, do której przyszedł. Ich rozmowa nie była długa, za to bardzo konkretna i od strony Oswalda niezwykle poważna. Wewnątrz nie czuł się najlepiej, bo nie był osobą, która chciała innych źle traktować, bądź ich krzywdzić. Tym razem jednak pierwszy raz w swoim życiu komuś groził i robił to z pełnym przekonaniem, że nie rzucał słów na wiatr. Rozmówca też to chyba wyczuł, bo zgodził się na warunek i na to, aby nie zbliżać się więcej ani do Oswalda, ani do Elio.
Po wszystkim Ossie, przepełniony spokojem, zrobił zakupy i wrócił do domu, aby zająć się przygotowywaniem późnego obiadu. Usiadł w kuchni przy stole, wziął do ręki nóż i zaczął obierać ziemniaki, jakby nic szczególnego nie wydarzyło się podczas minionych godzin. Być może Elio słyszał, jak ten rozpakowuje zakupy, bo kiedy niedługo później pojawił się w wejściu do kuchni, Ossie uniósł na niego spojrzenie i lekko się uśmiechnął.
Robię zapiekankę ziemniaczaną z kurczakiem — wyjaśnił, zadowolony z tego pomysłu. Nawet wtedy, kiedy sam robił sos pomidorowy i beszamelowy, taka zapiekanka była szybka w przygotowaniu i wiedział, że obaj ją lubią. — I zrobiłem zakupy. Napoje zamówiłem na dziewiętnastą. Będziesz mógł je wnieść? — zapytał, chociaż i tak Elio zawsze wnosił skrzynki z wodą gazowaną, sokiem pomarańczowym i colą zero, które zamawiali średnio raz na miesiąc.

othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Błogość i rozluźnienie otaczały go na tyle szczelnie, że zasnął niemal od razu i zapadł w wyjątkowo spokojny sen; nie poruszył się nawet, gdy Sterling wysunął się z łóżka i zostawił go samego w zmiętej pościeli.
Regenerował siły bez pobudek, niespokojnych myśli i charakterystycznego napięcia, które zazwyczaj nie pozwalało mu odpocząć, bo raz za razem zabierało go do cholernych 一 wyjątkowo trudnych 一 wspomnień.
Przy Ossiem zawsze było lepiej 一 bezpieczniej 一 lecz dziś doznanie stało się intensywniejsze i pełniejsze.
Nie brakowało mu już niczego; elementy wskoczyły na właściwe miejsca, dzięki czemu Holdsworth w r e s z c i e metaforycznie odetchnął pełną piersią.

Tuż po tym, jak wróciły do niego pierwsze przebłyski świadomości, uśmiechnął się i spojrzał na swoje nagie ciało. Wszystko wskazywało na to, że t o wydarzyło się naprawdę; że on i Ossie 一 że Ossie i on 一 zbliżyli się i stali się sobie pisani nie tylko, jako najlepsi przyjaciele, ale także kochankowie.
Nie spieszyło mu się z podniesieniem się z łóżka i zdecydował się na to dopiero w momencie, w którym do jego uszu dobiegły dźwięki dochodzące z kuchni; to właśnie wtedy wstał, wziął szybki, odświeżający prysznic, a po założeniu na siebie czystych ubrań, odnalazł Sterlinga.
Hej 一 rzucił, po czym przeczesał włosy, które zdecydowanie wymagały przycięcia. 一 Jasne 一 zapewnił, posyłając przyjacielowi swój najlepszy uśmiech.
Na jego twarzy malował się szczery uśmiech. Holdsworth wyglądał na wyjątkowo wypoczętego, bo tym razem nie było w nim grama napięcia, które towarzyszyły przerywanemu snu. Było f a n t a s t y c z n i e; poruszał się swobodnie, bo obserwowanie naturalnie zachowującego się Ossiego pozwalało mu zapomnieć o wątpliwościach.
Obawy słabły, bo Elio pozwolił sobie uwierzyć, że fizyczna bliskość nie wywróciła do góry nogami wszystkiego. 一 Jak się czujesz? 一 spytał, wyraźnie przejęty samopoczuciem młodszego. Przez dłuższą chwilę przypatrywał się przyjacielowi, starając się dostrzec choćby minimalną oznakę dyskomfortu.
Gdy jednak nic takiego nie wpadło mu w oko 一 Sterling mógł być naprawdę dobrym aktorem 一 rozluźnił się, po czym usiadł przy stole. 一 Nie powinienem tyle spać 一 powiedział, po czym poprawił swoją pozycję na krześle.
Tyle dobrego, że w łóżku Ossiego 一 nawet jeśli chłopaka nie było obok 一 nie miał koszmarów; Elio nie potrafił tego wyjaśnić, ale wiele wskazywało na to, że pokój przyjaciela był tarczą, która powstrzymywała to, co złe i niechciane.
Nieustannie zastanawiał się, czy powinien nawiązać do seksu; z jednej strony naprawdę tego potrzrbował, bo było f a n t a s t y c z n i e i chciałby to powtórzyć, ale z drugiej wmawiał sobie, że Ossie może mieć odmienne podejście.
Co robiłeś? 一 Finalnie zdecydował się na zadanie bezpiecznego pytania, które pozwoli rozmowie nadać naturalny bieg.

Ossie Sterling
leosia
marudzenia i nudy
23 y/o
For good luck!
176 cm
Barista w The Bubble Tea Shop, student IV roku biologii na TMU.
Awatar użytkownika
Dosyć myśli, które muszą być samotne - kończą rozdrapane, zawinięte z tobą w pościel.
nieobecnośćtak
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Dał sobie dłuższą chwile na przyjrzenie się Othello i zwrócił uwagę na to, jaki ten był wypoczęty i zadowolony. Poczuł ciepło, rozlewające się po klatce piersiowej i zapragnął, żeby tak było codziennie. Elio zasługiwał na długi spokojny sen i na to, żeby zawsze mieć ten szczery uśmiech na twarzy. Nawet nie zdawał sobie do końca sprawy z tego, że sam zaczął się uśmiechać i nie mógł oderwać wzroku do tego stopnia, że o mało co się nie skaleczył, ale udało mu się tego na szczęście uniknąć.
Trochę zmieszany wrócił do krojenia ziemniaków w plastry i kiedy już je ułożył w żaroodpornym naczyniu, zabrał się do przygotowywania mięsa i sosów. Kawałki kurczaka obsmażały się na patelni, kiedy padło pytanie o samopoczucie. Uśmiechnął się lekko i wrócił do niego wzrokiem, posyłając mu sugestywne spojrzenie. Nie miał pojęcia czy kiedykolwiek będzie umiał na niego patrzeć jak kiedyś, tylko jak na przyjaciela. Właściwie wcale nie chciał, tak było mu niesamowicie dobrze, a wspomnienia ich zbliżenia nawiedzały go co chwilę i tylko cudem dawał radę skupiać się na gotowaniu.
Dobrze… A ty? — zapytał po chwili, wracając do mieszania sosów. Było to trochę oszczędne, ale lekko się zarumienił i nie miał pojęcia co jeszcze powiedzieć. Nie skłamał jednak, bo naprawdę czuł się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Czuł się fantastycznie. Przesunął językiem po wargach i znowu włożył wysiłek w to, żeby odpowiednio doprawić sosy i mięso, bo posiłek musiał być idealny, żeby już nic nie poszło nie tak, jak podczas pierwszej połowy dnia.
Wręcz przeciwnie. Powinieneś spać tyle, aby czuć się wypoczętym. Zasługujesz na to — zauważył, zerkając na niego jeszcze przelotnie, po czym zakręcił się po kuchni, dodając do kartofli warzywa, mięso i zalewając wszystko warstwowo sosami, na koniec posypując wszystko serem i wstawiając do rozgrzanego piekarnika. Ustawił na wszelki wypadek czas, żeby nie przypalić jedzenia, gdyby się zagapił, po czym leniwie wziął się za sprzątanie kuchni, bo trzeba było przetrzeć blaty i wstawić naczynia do zmywarki. Kiedy padło kolejne pytanie, zerknął na chłopaka kontrolnie, jakby zastanawiał się czy już wiedział o skasowanych profilach, bo o jego wizytę u chłopaka z centrum handlowego się nie martwił. Chyba o tym nie mógł się dowiedzieć? Odchrząknął krótko, po czym wzruszył lekko ramionami.
Nic takiego. Poza zakupami. Kupiłem nam na deser te owoce lody z TikToka, mango i brzoskwinie — przyznał się z zabawnym uśmiechem, bo oglądali czasami te filmiki i niby uznawał to za głupie, ale jak zobaczył te lody w sklepie to nie mógł się powstrzymać, nawet nie zraziło go to, że były takie drogie. — Pochodziłem po centrum, wróciłem i zamówiłem napoje — dokończył, po czym zamknął drzwi zmywarki, odłożył ścierkę na miejsce i odwrócił się do Elio. Dotarło do niego, że zrobił już w zasadzie wszystko, co miał do zrobienia i nie miał czym zająć rąk, przynajmniej do momentu, w którym nie zrobi się zapiekanka, czyli jeszcze pewnie przez dobre kilkadziesiąt minut. Przesunął palcami po swoich spodniach, w miejscach, do których sięgał, kiedy miał ręce luźno opuszczone wzdłuż swojego ciała.
A wcześniej… — zaczął, ruszając powoli w jego kierunku z mocno bijącym sercem. — Kochałem się z najwspanialszy facetem na świecie — dokończył, starając się zapanować nad drżeniem głosu. Był już przy nim i po prostu sięgnął do jego ust własnymi, przytrzymując się jego ramion. Pocałunek był krótki, ale czuły. Miał nadzieję, że nie było niezręcznie. Chciał, żeby to stało się dla nich naturalne, jak oddychanie. Czy musiał znowu mówić jak bardzo go kochał? Przez chwilę może i chciał, wtedy spojrzał na niego zamglonymi uczuciem oczami, ale nic nie przeszło mu przez gardło.

othello holdsworth
Myre
posty generowane przez ai, sterowanie cudzą postacią bez uzgodnienia.
25 y/o
For good luck!
186 cm
na tapczanie siedzi leń nic nie robi cały dzień
Awatar użytkownika
boję się
b o j ę s i ę
że ty też mnie zostawisz i zostanę sam
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Najlepiej 一 odparł niemal natychmiast, nie mogąc oderwać spojrzenia od chłopaka. Przypatrywanie się mu sprawiało mu jeszcze więcej przyjemności niż zazwyczaj; Othello 一 z lekko rozszerzonymi ustami 一 uważnie śledził każdy ruch młodszego, mając pewność, że jego uczucia stały się jeszcze szczersze i mocniejsze.
Mogłem ci pomóc 一 zauważył. Choć dobrze wiedział, że wypełnianie obowiązków domowych przychodziło mu z trudem, nie lubił zostawiać Ossiego samego; zależało mu na tym, żeby odciążać chłopaka tak bardzo, jak tylko to możliwe, bo nie chciał być jedynie kulą u nogi, która jest wiecznie zmęczona i musi poleżeć, bo wtedy czułby, że w żaden sposób nie pokutuje za swoje grzechy z przeszłości. 一 Trzeba było mnie obudzić 一 dodał, lecz w jego głosie nie było wyrzutu, bo tak naprawdę cieszył się, że mógł pospać.
Usłyszawszy, że Ossie ponownie poszedł do sklepu, popatrzył na niego z zaskoczeniem. 一 Okej, jesteś wspaniały. Mówiłem ci to już? 一 spytał, doceniając to, co robił młodszy.
Holdstworth miał pewność, że bez niego już dawno zginąłby; że gdyby nagle został sam, nie odnalazłby się w złożonym świecie i prędzej czy później znów wpakowałby się w jakieś gówno.
Uwaga sprawiła, że przez jego ciało przeszedł przyjemny dreszcz kumulujący się w okolicach podbrzusza, zaś na jego twarzy pojawił się szczery, szeroki uśmiech. Pocałunek Ossiego był krótki, ale Elio zamierzał przytrzymać przyjaciela przy sobie, dlatego lekko ujął za jego dłoń i przyciągnął go do siebie.
Sposób, w jaki siedział umożliwił Sterlingowi miękkie wylądowanie na kolanach; Holdsworth natychmiast wykorzystał tę okazję, aby objąć go w pasie i wtulić się w jego ciało. 一 Ach tak? 一 powiedział, zaczepnie wsuwając dłoń pod koszulkę młodszego. 一 Opowiedz mi o tym 一 poprosił, celowo pchając rozmowę na ten temat.
Zyskawszy pewność, że przyjaciel nie miał niczego przeciwko 一 i że najprawdopodobniej powtórzyłby zbliżenie równie chętnie, co Othello 一 postanowił to wykorzystać.
Dzięki lekkości studenta, że on także wyrzucił z głowy niezręczność i zaczął zachowywać się tak, jakby od dawna byli w relacji romantycznej. 一 Najlepiej ze szczegółami 一 dodał, czując przyjemne ciepło, które rozlewało się po jego całym ciele.
Był zafascynowany bliskością; w swoim życiu miał okazję sypać z wieloma osobami, ale to, że znali się tak dobrze z Ossiem sprawiło, że to z nim było mu n a j l e p i e j (zaś idealnym scenariuszem był ten, w którym byli ze sobą na wyłączność już z a w s z e).
Kocham cię 一 dodał, tym razem świadomie mówiąc to tylko i wyłącznie w romantycznym kontekście.

Ossie Sterling
leosia
marudzenia i nudy
ODPOWIEDZ

Wróć do „#109”