45 y/o
For good luck!
195 cm
Nadinspektor RCMP dom, teren, miasto
Awatar użytkownika
The police are not here to create disorder, they're here to preserve disorder.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiRęce/Do góry
typ narracji3os
czas narracjiróżny
postać
autor

Wszystkie dzieci nasze są
Państwo Delacroix szuka dzieci!
STATUS: AKTUALNE | 27/09
ObrazekObrazek
#ohana #means #family #ataknaprawdęchcemydzieci

Masz dość swojej obecnej rodziny? Chcesz dostać nową? A może po prostu zawsze marzyłeś o ojcu, który wygląda jak ktoś kto ukradnie ci rower, pracuje w RCMP i z jakiegoś powodu uważa, że nauka survivalu to podstawowa umiejętność życiowa? Świetnie trafiłeś.

Renoir i Clea Delacroix szukają swoich dzieci. Aktualnie mamy już Antheie (22), a do obsadzenia zostają jeszcze: 23, 17 i 5 lat.

Historia rodziny jest dość prosta. Renoir i Clea znali się od dawna i przez większość tego czasu średnio się lubili. Po śmierci rodziców Neii w 2006 roku oboje zostali jej opiekunami i ku własnemu zdziwieniu, odkryli, że jednak potrafią funkcjonować razem. Najwyraźniej wspólne wychowywanie dziecka jest dobrym sposobem na zakończenie wieloletniej wojny.

W 2012 roku się pobrali, później rodzina zaczęła się powiększać i skończyło się na gromadce dzieciaków. Renoir jest tym typem ojca, który wygląda, jakby mógł zatrzymać samochód gołymi rękami, a w domu będzie zasuwał w kuchni z fartuszkiem i zmieniał pieluchy. Jest nadopiekuńczy, ma sarkazm zamiast drugiego języka i prawdopodobnie prędzej nauczy dziecko rozpalić ognisko lub strzelać z pistoletu niż powie mu, żeby po prostu zadzwoniło po pomoc.

Clea z kolei jest Cleą. Wredna. Czyli kobietą, która prawdopodobnie potrafi jednym spojrzeniem sprawić, że Renoir przestaje dyskutować. Co nie znaczy, że zawsze wygrywa. Oczywiście, że nie. Po prostu czasami mieć święty spokój niż rację, prawda? Clea kazała dopisać coś miłego, że nie jest wcale wredna, tylko nadopiekuńcza, miła i w ogóle to co tutaj napisane na jej temat to nie jest prawda.

Czego szukamy?
Przede wszystkim ludzi, którzy chcą faktycznie grać rodzinę, a nie tylko wpisać sobie „Delacroix” w karcie. Możemy ustalić praktycznie wszystko — charakter, zainteresowania, relację z rodzicami i rodzeństwem, historię adopcji, konflikty, dramy i inne rodzinne atrakcje. Nawet patologię jakąś jak ktoś będzie miał ochotę oberwać ostrogą w czoło od Clei.

Nie wymagamy, żebyś miał już gotową postać na 1512357 stron A4. Nie wymagamy też, żebyś kochał Renoira i Cleę od pierwszego posta. Wręcz przeciwnie — jeśli chcesz mieć z rodzicami relację typu „kocham ich, ale czasami mam ochotę wyjechać na drugi koniec Kanady”, to tym lepiej. Możesz nawet ochotę mieć doprowadzić do ich upadku. Cokolwiek!

W domu Delacroixów znajdzie się miejsce dla każdego. Nawet dla tego jednego dziecka, które od zawsze twierdzi, że jest adoptowane, mimo że faktycznie jest.

Zainteresowanych zapraszamy na PW. Pogadamy, wymyślimy historię i zobaczymy, ile problemów jesteśmy w stanie wspólnie wcisnąć w jeden dom. ❤️
✧ 23 lat: bliźniak Mona Delacroix
✧ 17 lat: płeć dowolna
✧ 5 lat: płeć dowolna

PW: Clea, Renoir

Błagam, tylko nie same baby, bo Renoir dostanie szału...
Ostatnio zmieniony ndz wrz 27, 2026 12:21 pm przez Renoir Delacroix, łącznie zmieniany 8 razy.
kotlet schabowy w przypalonej panierce
37 y/o
For good luck!
188 cm
Anastezjolog w Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
This is not the sound of a new man
Or crispy realization
It's the sound of the unlocking and the lift away
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Siblings: children of the same parents
each of whom is perfectly normal until they get together.
STATUS: AKTUALNE| 30/08
ObrazekObrazek
#MorganSiblings #threekidsOneRoof
Harris jest najstarszym z trójki rodzeństwa i wychował się w Toronto, w domu, który z zewnątrz i od środka raczej trudno byłoby nazwać skomplikowanym. Morganowie nigdy nie byli szczególnie zamożni, nie mieli rodzinnych fortun ani wielkich ambicji towarzyskich — byli po prostu rodziną z klasy średniej, która miała swój dom, swoje zasady i wystarczająco dużo miłości, żeby dzieci nigdy nie musiały zastanawiać się, czy są chciane. Rodzice nadal mieszkają w tym samym domu, w którym wychowywała się cała trójka.

Harris ma z nimi dobry kontakt i właściwie nigdy nie miał potrzeby odcinania się od rodziny. Z rodzeństwem również pozostaje blisko, choć każde z nich może mieć na Morganów zupełnie inne spojrzenie. To, że Harris wspomina dzieciństwo dobrze, nie oznacza przecież, że jego młodsze rodzeństwo musi robić to samo.

Siostra X, 33-35 lat/a
Biologiczna siostra Harrisa. Kilka lat różnicy sprawia, że wychowywali się właściwie razem: wspólna szkoła, wspólny dom, kłótnie o łazienkę i późniejsze telefony, kiedy któreś z nich potrzebuje porady. Harris jest jedną z niewielu osób, które X może bez większego zastanowienia poprosić o pomoc. Ich relacja może być ciepła, ironiczna, pełna drobnych uszczypliwości albo wręcz przeciwnie – nie muszą być rodzeństwem, które mówi sobie wszystko.

Brat Y, około 25 lat
Adoptowany najmłodszy brat. Pojawił się w rodzinie, kiedy Harris był już nastolatkiem, więc ich relacja od początku wyglądała trochę inaczej niż ta z Claire. Harris pamięta Y jako małe dziecko i prawdopodobnie przez pierwsze lata był dla niego bardziej „dużym bratem” niż równorzędnym rodzeństwem, kimś, kto odbierał go ze szkoły, pomagał w lekcjach albo pozwalał mu siedzieć na kanapie podczas swoich filmów.

Dziś są już dorośli i Y absolutnie nie musi być młodszym bratem, który zawsze patrzy na Harrisa z podziwem. Może go uwielbiać, uważać go za irytującego perfekcjonistę, być z nim bardzo blisko albo potrzebować od niego więcej dystansu.
✧ Imiona, zawody, charaktery, związki, miejsca zamieszkania i historia jest do wspólnego ustalenia. Najważniejsze jest dla mnie zachowanie podstawowej więzi z Harrisem i rodzinnego domu w Toronto zwłaszcza teraz kiedy H wrócił do miasta! <3
37 y/o
For good luck!
188 cm
Anastezjolog w Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
This is not the sound of a new man
Or crispy realization
It's the sound of the unlocking and the lift away
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Old friend
New chance
STATUS: Nieaktualne | 01/09
ObrazekObrazek
#WeShouldveKissedInUni
Byli częścią tej samej paczki na University of Toronto. Ten sam rok, te same imprezy, te same sesje, które zawsze kończyły się wspólnym narzekaniem, że przecież tym razem wszyscy zaczną się uczyć wcześniej. To właśnie z tej grupy pochodzi większość najbliższych przyjaciół Harrisa, ludzi, z którymi mimo kilkunastu lat i dzielących ich kilometrów wciąż utrzymuje kontakt.

Ona była jedną z nich.
I chyba od początku było między nimi coś, czego nie potrafili do końca nazwać. Nigdy nie zrobili nic, czego nie powinni. Żadnego pocałunku po alkoholu, żadnej zdrady, żadnych wielkich wyznań. Tylko odrobinę zbyt długie spojrzenia. Rozmowy, które miały trwać piętnaście minut, a kończyły się kilka godzin później. To, że na spotkaniach całej paczki potrafili nagle zniknąć gdzieś w swoim własnym świecie.

Oczywiście, że wszyscy to zauważyli.

Pojawiały się żarty. Czasem mniej subtelne, czasem wystarczyło jedno znaczące spojrzenie któregoś z przyjaciół, żeby Harris przewrócił oczami i zmienił temat. Nigdy jednak nie pozwolił, żeby ta relacja stała się czymś więcej. Wtedy był zakochany w swojej dziewczynie, późniejszej narzeczonej i żonie. Kochał ją naprawdę i nigdy nie chciał sprawdzać, dokąd mogłoby go zaprowadzić to, co działo się gdzieś na obrzeżach jego świadomości.

Po studiach wszyscy poszli w swoje strony. Harris i Ona przez kilka lat jeszcze się widywali, pisali, spotykali przy okazji powrotów do Toronto. W końcu jednak kontakt między nimi po prostu ucichł. Bez kłótni, bez konkretnego powodu. Życie zrobiło swoje.

Teraz Harris wrócił do Toronto.
Ma trzydzieści siedem lat, jest u końcówki swojego rozwodu i po dziesięciu latach spędzonych w Bostonie wraca do miasta. Jego stara paczka nadal istnieje, trochę starsza, trochę bardziej zmęczona życiem, ale wciąż wystarczająco wścibska, żeby pamiętać rzeczy, o których Harris zdecydowanie wolałby zapomnieć.

Więc oczywiście ktoś w końcu rzuca: „A co z nią?”
Może przyjaciele doprowadzają do spotkania. Może ktoś organizuje kolację i zaprasza ją bez pytania Harrisa o zgodę. Może wpadają na siebie zupełnie przypadkiem po kilkunastu latach.

Nie szukam wielkiej, natychmiastowej miłości. Chciałabym, żeby pierwsze spotkanie było trochę niezręczne. Bo nagle stoi przed nim osoba, z którą kiedyś potrafił rozmawiać godzinami, i okazuje się, że nadal wie, jak go rozśmieszyć. Nadal patrzy na niego odrobinę za długo. Nadal jest między nimi coś, czego oboje kiedyś nie nazwali. Tym razem jednak Harris nie ma już powodu, żeby odsuwać to w dal.
✧ Ona! W podobnym wieku do Harrisa, w końcu byli na tym samym roku na Uniwersytecie, ale mogła dorzeć tam szybciej, przeskoczyć klasę i być młodsza od grupy?
✧ Jej życie jest absolutnie do twojej decyzji, co się działo przed studiami, a co po, aż teraz do momentu, w którym spotykają się ponownie.
✧ Taki second-chance romance if you pleaseeee :zakochan:
Ostatnio zmieniony wt wrz 01, 2026 3:57 pm przez Harris L. Morgan, łącznie zmieniany 1 raz.
0 y/o
For good luck!
0 cm
chillin' killin' for you
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

bury all your secrets in my skin
and come away with innocence, leave me with my sins
STATUS: AKTUALNE | 01/09
ObrazekObrazek
#slowburn #hightension #hatelovehate #kindatoxic #kindayearning #kindaenemiestolovers
Byłaś tylko moim celem. Kolejnym zleceniem. Następnym nazwiskiem do skreślenia na liście.

Jeszcze jednym życiem, które miało przeze mnie z g a s n ą ć.

Miałaś być niczym innym, niż interesem. Informacją, sposobem, ścieżką. Możliwością. Tak jak poprzednie, tak jak następne. Miałaś pozostać robotą: szybką, brudną, dobrze płatną robotą.

W tym tkwiła cała Twoja wartość — j e d y n a wartość dla mnie.

Dlaczego więc wchodzisz mi pod skórę i infekujesz system? Dlaczego patrzysz na mnie tymi wielkimi oczami i dalej oddychasz?

Dlaczego wciąż jesteś ż y w a?

Dlaczego ja, zamiast przystawiać ci nóż do gardła, celuję w każdego, kto przychodzi dokończyć robotę za mnie? Dlaczego stoję oporem i osłaniam Cię przed nimi?

Dlaczego jesteś mi trucizną i jedynym l e k a r s t e m?
✧ to tylko zarys relacji, wszelkie szczegóły chętnie dogadam na pw;
✧ poszukiwana przedstawicielka płci pięknej, która z jakiegoś powodu znalazła się na celowniku płatnego mordercy. Czy usłyszała za wiele, czy widziała coś czego nie powinna - do dogadania. Zależy mi jedynie, żeby powód był głębszy niż typowe złe miejsce o złym czasie;
✧ wiek panienki jest dla mnie w zasadzie bez znaczenia (możemy iść w age gap, no problemo), byleby była przynajmniej od paru lat legalna. Tak samo w większości obojętne są mi jej zawód, rodzinne konotacje i cała reszta. Zatrzymam się tylko przy charakterze, bo nie ukrywam, że ze względu na specyfikę relacji dobrze by było, żeby nie była miękką bułą bez kręgosłupa i własnego zdania;
✧ lubię ciężkie, brudne klimaty, poruszanie trudnych tematów, posty z triggerami, różne dramy i gmatwanie w losie postaci, niekoniecznie w pozytywny sposób. Nie mam tabu, ciężko mnie zgorszyć, mogę grać wszystko, bawmy się dobrze, pis joł :doggo:
I walk alone, not because I have to, but because I choose to
gall anonim
29 y/o
For good luck!
170 cm
informatyk (oficjalnie) pracuje zdalnie
Awatar użytkownika
Dzisiejszy program tego nie przewiduje.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecia osoba
czas narracjiprzeszły
postać
autor

różni tacy
Bliscy mego brata
STATUS: AKTUALNE | 02.09.
ObrazekObrazek
#wwielkimskrócie #bratnieżyje #znajomibrata #kryminalnezagadki #tajemniczaśmierć
Zivai miała starszego brata, z którym została rozdzielona po trafieniu do systemu rodzin zastępczych. On z nową rodziną zamieszkał w Toronto a ona została wywieziona i zapomniana. Przynajmniej tak sądziła, bo rok temu brat ją odnalazł i śmiał się odezwać licząc na odnowienie kontaktu. Fiji długo się wzbraniała trzymając do niego ogrom urazy aż w końcu zdecydowała się go odwiedzić.
Spakowała wszystko co miała i przybyła do Toronto dowiadując się, że brat zmarł parę dni temu. Pogrzeb odbył się przedwczoraj, zaś klucze do jego domu zostały przekazane w ręce starego właściciela pobliskiego baru.
Fiji mogłaby wrócić „do siebie”. Mogłaby olać wszystko, nie przechodzić żałoby po kimś, kto stał jej się obcy i po prostu żyć dalej, ale zamiast tego postanowiła poznać brata rozmawiając z jego bliskimi.

✧ Prędzej czy później Fiji dowie się, że brat prowadził nielegalne interesy, więc zgłaszających się uprzedzam, że będą wciągnięci lub są już częścią szemranego półświatka.
✧ Ogłoszenie pisane ogólnikowo, bo szczegóły dostosuję i dogadam z osobami chętnymi.
Szukam:

1. Ciebie – współlokatora/ki
Koczujesz w domu mego brata. Nie wiem czemu. Nie wiem, jak płaciłeś/aś za pokój i co Cię łączyło z właścicielem. Jesteś teraz moim problemem, bo prawnie jako siostra prędzej czy później dostanę dom w spadu a Ty zostaniesz z niczym. Możemy toczyć batalię albo możemy się dogadać. Możesz też opowiedzieć mi coś o bracie, którego nie znałam albo głęboko mieć mnie w dupie, bo właśnie przeżywasz żałobę po nim.
Niech fantazja nas poniesie.

2. Ciebie – przyjaciela/ki brata
Właśnie straciłeś/aś bliską osobę aż tu nagle pod Twoimi drzwiami staje kobieta twierdząca, że jest spokrewniona ze zmarłym. Być może wiesz o jej istnieniu. Być może wiesz też o interesach brata Fiji, ale nie chcesz wyznać prawdy, bo boisz się, że również skończysz w grobie. Być może nie masz ochoty z nikim rozmawiać, ale nie masz wyboru, bo Zivia nie odpuszcza i chce znać prawdę, nawet jeśli oznacza to wpakowanie się w spore kłopoty. Z Tobą lub bez Ciebie.

3. Ciebie – dziewczyna/narzeczona brata

Było między wami pięknie aż on nagle zmarł. Nie dowiem się o Tobie od razu. Nie wiem czemu. Być może inni za Tobą nie przepadali lub próbowali Cię chronić. Cokolwiek to było, w końcu do Ciebie docieram i żądam odpowiedzi. Chce znać dokładne okoliczności śmierci brata i czemu sama nie próbujesz dowieść prawdy. Czemu chowasz się po kątach i płaczesz, choć dosięgnęła go niesprawiedliwość. Czemu jeszcze się nie ogarnęłaś (5 dni po jego śmierci).
Ostatnio zmieniony śr wrz 09, 2026 9:40 pm przez Fiji Zivai, łącznie zmieniany 1 raz.
foxy
napiszę, jeśli coś nie będzie mi pasować
27 y/o
For good luck!
165 cm
Właścicielka Lucie's
Awatar użytkownika
But thoughts of you are in my mind always
Like a memory that I can't erase
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

And I was right there all summer long
And then we woke up to find that summer gone
STATUS: AKTUALNE | 21/09
ObrazekObrazek
#howdidiendupintoronto #onepostcardlater #foundfamily #summerfriends
Will miała dwadzieścia lat. Rok po ucieczce, po zmianie imienia i po kilku miesiącach życia z jedną torbą, zmieniała miasta, zanim którekolwiek z nich zdążyło stać się domem. Nie planowała pobytu w Nowym Jorku, po prostu tam trafiła.

Podnajęła pokój w czteropokojowym mieszkaniu od studentki, która na wakacje wyjechała z miasta. Chciała zostać na kilka miesięcy, zarobić trochę pieniędzy i ruszyć dalej, jeszcze nie wiedziała dokąd.

W mieszkaniu zostały trzy osoby i jedną z nich byłaś Ty.

Nie wiem, co dokładnie pomyślałaś o dziwnej dziewczynie, która pojawiła się nagle z plecakiem i zdecydowanie zbyt dużą ostrożnością jak na kogoś, kto miał po prostu wynająć pokój na lato. Pewnie dość szybko zauważyłaś, że coś jest nie tak. Że Will nie mówi o sobie prawie nic. Że unika pewnych tematów. Że czasami reaguje na zupełnie zwyczajne rzeczy trochę zbyt nerwowo.

Ale nigdy nie naciskałaś i chyba właśnie dlatego tak szybko Ci zaufała.

W mgnieniu oka stałyście się nierozłączne. Jadłyście lody na schodach ewakuacyjnych, bo było za gorąco, żeby siedzieć w mieszkaniu. Chodziłyście bez celu po Nowym Jorku, aż bolały Was nogi. Przeprowadzałyście zdecydowanie zbyt poważne badania nad tym, gdzie można dostać najlepszy i najtańszy kawałek pizzy. Gadałyście do świtu o rzeczach ważnych i kompletnie nieistotnych. Czasami zasypiałyście w jednym pokoju – jedna na łóżku, druga na pościeli rzuconej na podłogę.

Nie powiedziała Ci wtedy całej prawdy o sobie. Prawdopodobnie nie powiedziała nawet jej części. Ale Ty wiedziałaś wystarczająco dużo, żeby rozumieć, że pewnych drzwi lepiej nie otwierać bez zaproszenia.

Byłaś z Toronto, drobiazg, który Will wtedy właściwie zignorowała.

Kilka miesięcy później, kiedy podnajem dobiegł końca, pożegnałaś się z nią pewnie tak, jak żegna się ludzi, z którymi spędziło się dobre lato. Ale Will nie umiała pożegnać się normalnie. Zostawiła Ci pocztówkę z kilkoma słowami napisanymi swoim charakterem pisma i zniknęła. Bez adresu. Bez obietnicy, że się odezwie. Bez pewności, czy kiedykolwiek jeszcze się zobaczycie.

A potem, trochę świadomie, a trochę chyba zupełnie nie, zaczęła przesuwać się coraz dalej na północ. Przekroczyła granicę, aż w końcu trafiła do Toronto. Czasami myśli, że może to właśnie dlatego, że byłaś pierwszą osobą, przy której poczuła się bezpiecznie, a Toronto było miejscem, z którego pochodziłaś.
Minęło siedem lat.

Will ma teraz własną kawiarnię, własne mieszkanie, ludzi dookoła siebie. Ma życie, którego kiedyś nawet nie potrafiła sobie wyobrazić. Ale od czasu do czasu, zwykle zupełnie bez powodu, zastanawia się, co się z Tobą stało.

Czy wróciłaś do Toronto?
Czy nadal tam mieszkasz?
Czy pamiętasz tamto lato?
I przede wszystkim — czy zachowałaś tę pocztówkę?
✧ Szukam dziewczyny, X, która w 7 lat wstecz była studentką w Nowym Jorku i pochodziła z Toronto. Wiekowo pewnie były dość blisko, a reszta historii, studiów, charakteru czy obecnego życia jest całkowicie do ustalenia <3
✧ X nie musiała wiedzieć, co dokładnie działo się wtedy z Will. Wystarczyło, że wiedziała, kiedy odpuścić temat i kiedy zamiast pytać po prostu przynieść jej lody. I teraz, siedem lat później, chciałabym sprawdzić, co się stanie, jeśli drogi tych dwóch dziewczyn znowu się przetną.
✧ Czy X ma żal do Will, że zniknęła z dnia na dzień? A może rozumiała, że tak to musiało się zakończyć i teraz, kiedy ją spotka ponownie będzie tylko szczęśliwa? Albo zaskoczona? Mamy chyba tutaj duże pole do popisu :slodziaczek:
Ostatnio zmieniony pn wrz 21, 2026 8:36 pm przez Willa Turner, łącznie zmieniany 1 raz.
37 y/o
For good luck!
188 cm
Anastezjolog w Mount Sinai Hospital
Awatar użytkownika
This is not the sound of a new man
Or crispy realization
It's the sound of the unlocking and the lift away
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkiona/jej
typ narracji3 os.
czas narracjiprzeszły
postać
autor

It would be a hundred times easier
If we were young again
STATUS: AKTUALNE | 21/09
ObrazekObrazek
#highschoolsweethearts #twentyyearsandcounting #technicallystillmarried
Niektóre związki zaczynają się od wielkiego uczucia, a inne zaczynają się od szkolnych korytarzy, wspólnych znajomych i tego jednego momentu, kiedy oboje orientują się, że chyba spędzają ze sobą zdecydowanie za dużo czasu, żeby nadal nazywać się tylko przyjaciółmi.

Oboje pochodzą z Toronto. Chodzili do tej samej szkoły średniej, a później każde poszło w swoją stronę – Harris na University of Toronto, ona na York University. Nigdy jednak nie odeszli od siebie zbyt daleko. Po ukończeniu studiów, jeszcze zanim Harris rozpoczął szkołę medyczną, wzięli ślub.

Przez kolejne lata właściwie wszystko układało się tak, jak powinno. Ona dostała ofertę pracy w Bostonie; Harris ukończył szkołę medyczną i po kilku latach wspólnego życia w Toronto przeprowadzili się do Stanów. Nie zrezygnowali przy tym z kontaktu z domem. Regularnie wracali do Toronto, odwiedzali rodziny i znajomych, a ich dwa zupełnie różne kręgi towarzyskie zdążyły się ze sobą wymieszać na tyle, że trudno było powiedzieć, kto właściwie był „czyim” znajomym.

Przez długi czas naprawdę byli szczęśliwi.
A przynajmniej tak to wyglądało.
Duży dom. Dwa samochody. Wakacje kilka razy w roku. Dobre kariery. Przyjaciele. Rodziny, które znały ich niemal całe dorosłe życie. I ponad dwadzieścia lat razem.

Problem w tym, że od kilku lat coraz częściej żyli obok siebie zamiast ze sobą.
Najpierw były drobnostki. Niewypowiedziane pretensje. Uszczypliwości, które miały być żartem. Plany robione bez pytania drugiej osoby. Ciche dni. Coraz więcej wieczorów spędzanych osobno i coraz mniej powodów, żeby właściwie z tego powodu robić awanturę.

Rozwód przyszedł znienacka, ale nie był zaskoczeniem.

Teraz, kiedy Harris wrócił do Toronto po dziesięciu latach w Bostonie, ich małżeństwo formalnie nadal istnieje. Dokumenty rozwodowe nie zostały jeszcze podpisane, ale on powoli rusza do przodu…


✧ Poszukiwana (prawie) była żona Harrisa!
✧ Kilka ważnych kwestii to: ten sam albo bardzo podobny wiek (rok w jedną albo w drugą stronę), bo jednak byli w tej samej szkole średniej, w tym samym czasie zaczynali studia etc. i różne zawody. Chętnie przegadam wszystko i pomogę, jeśli potrzeba jakiejś burzy mózgów.
✧ Harris nie przestał od ręki kochać swojej partnerki, więc jakieś trzymające się w nim uczucie jest pewnie powodem do rozterek, kłótni, problemów z dogadywaniem się, zwłaszcza, że on zdecydowanie rusza do przodu.

✧ Jej powód do powrotu może być wszelaki! Może ona dalej coś czuje i dostała informacje od wspólnych znajomych, że Harris był na randce albo radzi sobie bardzo dobrze. Albo robi mu tym na złość, nie chce dać mu spokoju. Albo to zupełnie z nim niepowiązane. 
✧ Plus, chciałabym zaznaczyć, że to nie będzie endgame Morgana, ale może być fajnym wątkiem, pełnym emocji i wyrzutów i dramy dramy i jeszcze raz dramy <3



Ostatnio zmieniony pn wrz 21, 2026 8:42 pm przez Harris L. Morgan, łącznie zmieniany 1 raz.
30 y/o
For good luck!
173 cm
⛧ demonolog od siedmiu boleści — okadza meble w paradokumentach ⛧
Awatar użytkownika
Demons? The scariest ones — that I've met so far — are ghosts of pure capitalism and humanity's stupidity driving the success of Labubu.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiwhat's your name/demon?
typ narracjifantastyczny
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Może tym razem będzie inaczej...
...prawda?
STATUS: REZERWACJA | 16/09
ObrazekObrazek
#romans #kobieta #nowy początek #przeciwieństwa #slowburn #drama #komedia #okruchy życia
POSZUKIWANIA POD MULTI, KTÓRE SIĘ STWORZY, JEŚLI BĘDZIE KTOŚ CHĘTNY
(spoiler: nieba SL-owego uchylę)

Słowem długiego wstępu o mojej pani:
Są ludzie, którzy całe życie spędzają, ucząc się, jak żyć z niebezpieczeństwem. Są też tacy, którzy dopiero po jego utracie rozumieją, jak bardzo chcieli zwyczajności.
Etna — dla przyjaciół E.T. — należała przez długi czas do tych pierwszych. Jej ojciec był wulkanologiem. Żył dla pomiarów, odczytów i miejsc, w których ziemia przypominała człowiekowi, że pod stopami nigdy nie jest tak spokojnie, jak chciałby w to wierzyć. Etna dorastała w cieniu tej fascynacji, a później sama weszła w ten świat. Tam poznała Milo Mercera — młodego, ambitnego badacza pracującego pod pieczą jej ojca. Został jej narzeczonym. A potem umarł.

Nowa Zelandia, 2019. Erupcja Białej Wyspy Whakaari zabrała Milo i niemal zabrała również ją. Etna przeżyła, choć prawa dłoń i przedramię noszą ślady tamtego dnia, a serdeczny palec do dziś przypomina jej, że nawet pierścionek obietnicy może w pewnych okolicznościach stać się zagrożeniem. Pierścionek trzeba było usunąć w szpitalu. Blizna została.

Czasami człowiek po czymś takim powinien już wiedzieć, czego chce. Etna wiedziała natomiast przede wszystkim, czego nie chce.
Odeszła od wulkanologii. Zostawiła firmę, w której pracowali jej ojciec i Milo, i znalazła sobie nowy świat — spokojniejszy, przynajmniej pod pewnymi względami. Została badaczką głowonogów. Zamiast obserwować, jak ziemia budzi się pod powierzchnią, zaczęła patrzeć w oczy stworzeniom, które od milionów lat nauczyły się przetrwać rzeczy równie dziwne jak ludzie.

Terapeuta powiedział jej, że powinna zacząć żyć dla siebie. To bardzo proste zdanie, choć nie zawsze proste do wykonania. Etna przez całe życie miała kogoś, dla kogo żyła: najpierw ojca i jego świat, potem Milo i wspólną przyszłość, a teraz, kiedy przyszłości nie ma już gotowej, pozostaje pytanie, którego wcześniej nie musiała sobie zadawać: "czego właściwie chce sama Etna?".

I być może odpowiedź okaże się zaskakująco prosta. Może chce kobiety. Nie dlatego, że poprzednia miłość była pomyłką. Nie dlatego, że trzeba zastąpić Milo kimś innym. I nie dlatego, że trauma nagle zmieniła wszystko, co dotąd uważała za prawdę o sobie. Po prostu dlatego, że nigdy wcześniej nie pozwoliła sobie sprawdzić tej części własnego serca, a skoro ma już zacząć od nowa, mogą wydarzyć się dwie rzeczy...
›› PIERWSZA OPCJA — KOBIETA, KTÓRA NIE MUSI RATOWAĆ ŚWIATA

Może tym razem Etna spotka na swojej drodze kogoś spokojnego. Kogoś, kto nie budzi się rano z myślą o tym, jaka góra czeka dzisiaj na zdobycie. Kogoś, kto nie nosi munduru, nie pracuje na granicy życia i śmierci, nie schodzi w miejsca, do których rozsądny człowiek nie powinien schodzić. I może właśnie dlatego Etna zacznie przy niej oddychać trochę łatwiej. Nie będzie wielkich ucieczek przed śmiercią. Nie będzie telefonów w środku nocy z wiadomością, że wydarzyło się coś złego. Nie będzie czekania przy oknie.

Będą za to zakupy, pranie, źle ugotowany makaron i kłótnie o to, kto znowu zostawił kubek w zlewie. Będą bezpieczne randki i wieczory, podczas których Etna będzie mogła opowiadać o tym, że Bismarck IV, syn Otto, dumny reprezentant trzeciej generacji ośmiornic olbrzymich w torontońskim oceanarium, "opluł" jej kolegę, ponieważ dostał większego kraba niż jego młodszy brat.

To może nie brzmi jak wielka miłość, ale być może właśnie wielkie miłości nigdy nie zaczynają się od wielkich rzeczy? Czasami zaczynają się od tego, że ktoś pamięta, jaką kawę pijesz.

›› DRUGA OPCJA — KOBIETA, PRZY KTÓREJ SERCE ZNOWU NIE POSŁUCHA ROZSĄDKU

A może tak... Etna będzie miała pecha? Albo szczęście. Trudno powiedzieć, dopóki historia się nie wydarzy.

Może spotka kobietę, która robi coś trudnego. Coś, co wymaga odwagi, dyscypliny i sprzętu sprawdzanego trzy razy przed rozpoczęciem zajęć. Kogoś, kto pracuje w miejscach, gdzie błąd może kosztować więcej niż tylko źle wykonany dzień pracy lub miesięczną pensję.

Etna będzie wiedziała, że powinna trzymać się z daleka. Przecież już raz pokochała człowieka, którego praca była częścią świata, który zabrał jej wszystko. Tym razem jednak może być inaczej, bo ta kobieta nie będzie lekkomyślna. Nie będzie uważała, że ryzyko jest ceną, którą warto zapłacić za wielką przygodę. Będzie znała procedury. Będzie szanowała własne granice. Będzie wiedziała, kiedy zawrócić. I może właśnie to będzie najbardziej niebezpieczne? Etna nie będzie mogła wmówić sobie, że zakochała się w kimś nierozsądnym. Zakocha się w kimś, kto po prostu robi coś trudnego. Wtedy przyjdzie jej nauczyć się różnicy między człowiekiem, który lekkomyślnie wystawia życie na próbę, a człowiekiem, który zna ryzyko i mimo wszystko potrafi żyć.

Nie wiadomo jeszcze, która z tych historii wydarzy się naprawdę. Może ta spokojna. Może ta, której Etna będzie żałować jeszcze zanim się zacznie. A może, jak to zwykle bywa z rzeczami, których najbardziej się boimy, prawda znajdzie się gdzieś pomiędzy.

✧ Szukam kobiety mniej więcej w wieku 28–40 lat, ale nie traktuję tego jako sztywnej granicy.
✧ Nie szukam "kobiety, która ją naprawi". Etna ma własną drogę przepracowywania tego, co wydarzyło się w jej życiu.
✧ W pierwszej opcji zależy mi na kimś rzeczywiście spokojniejszym, niezwiązanym zawodowo z ekstremalnym ryzykiem. W drugiej — na kobiecie wykonującej legalny, wymagający zawód, w którym ryzyko istnieje, ale jest świadomie kontrolowane, a nie romantyzowane.
✧ Relacja zdecydowanie w stronę slowburn — szczególnie że dla Etny będzie to pierwsza okazja, żeby odkryć uczucia wobec kobiety.
✧ Szczegóły zawodu, wieku, przeszłości, pierwszego spotkania i kierunku relacji możemy ustalić wspólnie.
✧ Najważniejszy jest dla mnie potencjał na dłuższą historię, również poza samym romansem. Ponadto lubię postacie drugoplanowe, co można podejrzeć w moich postach.
✧ Co ważne — wszelkie elementy możemy negocjować i modyfikować na bieżąco. Przyjmę zarówno nową postać, jak i istniejącą już na forum. Lubię aktywny brainstorming, więc przyjdź śmiało ze swoimi pomysłami. Gdybym chciała sama wszystko wymyślać, po prostu napisałabym opowiadanie do szuflady... *wink wink*.
✧ Mam życie i jak to z nim bywa — raz odpisy wpadają szybciej, innym razem wolniej. Raz parę dziennie, jutro — jeden. Nie ponaglam, nie robię nalotu na treści. Jeśli widzisz w tym jakiś potencjał na współpracę, zapraszam na PW. <3
Ostatnio zmieniony śr wrz 16, 2026 5:15 pm przez Yonaka Levin, łącznie zmieniany 1 raz.
Judas
pliz, bez grafomanii
25 y/o
For good luck!
186 cm
prawy skrzydłowy w toronto fc
Awatar użytkownika
crawling back to you; ever thought of calling when you've had a few? 'cause i always do
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiteraźniejszy
postać
autor

looking for someone to be the reason i delete grindr
again
STATUS: NIEAKTUALNE | 03/10
ObrazekObrazek
#mlm #smski #grindrowedramaty #franklinmistrzghostingu #sadending #sexualawakening #człowiektyleczytaao3apotemnieumiewymyślaćhashtagów
Franklin jest trochę niezdecydowaną dupą. Od dłuższego czasu (ściślej mówiąc – od spektakularnego krasza na swoim przyjacielu z drużyny, przez którego uciekł z Toronto na cztery lata) już zdaje sobie sprawę z tego, że pociągają go zarówno dziewczyny, jak i chłopaki, ale z tym drugim nigdy nic nie zrobił, bo po pierwsze – nie było okazji, po drugie – jego zawód bardzo utrudnia wszystkie sposobności do eksperymentów, a po trzecie – czasami wyobrażenia są dużo przyjemniejsze niż rzeczywistość. W końcu jednak gdybanie przestaje mu wystarczać, więc tworzy sobie fejkowe konto na Tinderze czy jakimś innym Grindrze, zamiast zdjęć swojej twarzy wrzuca fotę klaty, parę memów, jakąś fotografię uroczego pieska i zaczyna się rozglądać.
No i tutaj wchodzi Twoja postać – nieważne czy ze swoimi prawdziwymi zdjęciami, czy też incognito; czy szukając jakiegoś onsu, czy przyszłego męża. to sobie dogadamy! Zaczynają ze sobą pisać, jest fajnie. Zaczepki, żarciki, może wreszcie też poważne rozmowy. W końcu pada propozycja spotkania i… Franklin się nie pojawia.
*dramatyczny dźwięk*
Co potem – zobaczymy!
Dla Franklina to będzie potwierdzenie tego, co już dawno o sobie podejrzewał, a dla Twojej postaci – frustracja, punkt zwrotny w jej villain arc, zawód romantyczny albo zwykłe zabicie czasu.
Zapraszam <3
✧ wiek dowolny w sumie
✧ nie będzie z tego ślubu ani nic poważnego :( traktuję to jako taki śmieszno-dramatyczny wątek poboczny
✧ możemy tutaj albo pisać normalne wiadomości i dopiero później napisać jakąś grę (może do jakiegoś spotkania w końcu dojdzie, choćby takiego przepraszającego!), albo ułożyć z tego rozgrywkę, w której opiszemy to jak obie strony się czują, co myślą, co robią w międzyczasie. albo połączyć to i to! dogadamy się :klanianko:
Ostatnio zmieniony sob paź 03, 2026 10:14 pm przez franklin cosgrove, łącznie zmieniany 2 razy.
dino
nie lubię AI, kierowania moją postacią i czytania jej w myślach; poza tym męczę się gdy drugi gracz nie pcha razem ze mną akcji do przodu i gdy jedna gra ciągnie się przez pół roku
33 y/o
For good luck!
167 cm
Pilot i wlaścicielka Monarch Jets
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+nie
zaimkizaimki
typ narracjityp narracji
czas narracji-
postać
autor

You are my pain in the ass
but I really don't mind
STATUS: AKTUALNE | 13/09
ObrazekObrazek
#budujemyfortzkocy #rodzenstwo #familymatters #ktojestnajlepszy?
Rodzina Shaw jest dosyć majętną rodziną z pokolenia na pokolenie. Przewijali się politycy, lekarze, prawnicy, właściciele dużych firm. Shaw jest dość znanym nazwiskiem. Dziadek Vesper założył prywatne linie lotnicze, które przekazał swojej ulubienicy czyli Vesper.
Szukam dla Ves rodzeństwa i kuzynostwa. Nie wspomniałam o żadnym z rodzeństwa w karcie, ale przygarnę z chęcią osóbki, które chcą uprzykrzyć życie V. Z pewnością za dzieciaka byli wszyscy mocno zżyci. Z czasem każde poszło w swoje strony i trochę każde ma swoje życie, ale na niedzielne obiadki do rodziców z pewnością wpadają. Ves wpada o ile jest w mieście. Może któreś z rodzeństwa nastawiło się na przejęcie biznesu dziadka i chce teraz prowadzić wojny z Ves o to? Ogólnie szukam rodziny, z która można się dobrze bawić i drzeć koty.
✧ w karcie żadne rodzeństwo nie jest wspomniane, więc to otwiera wiele możliwości. Może być starsze, młodsze, przybrane. Do wyboru do koloru. Zawód i cała reszta też zależy od Ciebie. To Tobie ma się dobrze grać. Ile nas jest to się jeszcze ustali.
✧ fajnie byłoby mieć jakieś gry, a nie być rodziną jedynie z nazwiska. Dramy, wygłupy ja przygarnę wszystko
✧ ze mną można się dogadać, więc jeśli nie masz pomysłu na postać, a chcesz mieć zajebistą siostrę w postaci Vesper to mocno zapraszam <3
ODPOWIEDZ

Wróć do „Organizacyne”