ODPOWIEDZ
25 y/o
ZAANGAŻOWANA FOCZKA
176 cm
młodszy inżynier oprogramowania AG
Awatar użytkownika
We can keep it simple, no need to overthink it
Just give me one night to show you I'm different
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-ecio osobowa
czas narracji-
postać
autor

Idea spotkania zwanego podwójną randką zrodziła się całkowicie randomowo, a Erica ucieszyło, że Madox nie miał ku temu nic przeciwko, bo to oznaczało poznanie pani Noriega tzn. Pilar - o której Madox niejednokrotnie wspominał.
Gdy miejscem spotkania miał być tor kartingowy, Stones uważał, że to całkiem oryginalne i w sumie uświadomił sobie, że ostatni raz na gokartach był bardzo dawno temu - ze dwa lata temu dokładniej. A będąc fanem F1, bardzo lubił te nieposiadające skrzyni biegów, mini czterokołowce. Poza tym, bardzo go ciekawiło, jak Sher sobie poradzi, bo jednak przy zbyt szybkiej prędkości, bardzo łatwo było walnąć w bok toru, a ponieważ gokarty nie posiadały wstecznego, nie tak łatwo było nimi wykręcić (trzeba było czekać, aż ktoś podejdzie, co zabierało czas).
Specjalnie na tę okazję założył kurtkę Formuły 1 z logiem Ferrari, w której, rzecz jasna, zamierzał jeździć. Poza tym, wciąż miał bilet do Miami i zamierzał go wykorzystać w przyszłym roku, ponieważ w maju miał się tam odbyć wyścig - w tym roku niestety nie dał rady, dlatego MUSIAŁ lecieć tam w następnym roku, a na szczęście od 2022 roku, wyścigi w Miami odbywały się REGULARNIE. Specjalnie na tę okazję, planował sobie wziąć wcześniej urlop. Niby z drugiej strony, miało też odbyć się GP Kanady, lecz do tej pory nie zostało ono jeszcze przedstawione w harmonogramie, a bilet lotniczy do Miami i tak musiał wykorzystać, bo szkoda, żeby przepadł.
Po dotarciu na miejsce, zaparkował przed lokalem i wraz z Sher weszli do środka.
- Masz kominiarkę, czy ci kupić? - spytał, rozglądając się za Madoxem i Pilar, bo nie wiedział, czy Noriedzy już dotarli, czy jeszcze nie zaszczycili ich swoją obecnością. Tak samo nie pamiętał już, czy Sher wspominała, że miała kominiarkę - którą należało założyć pod kask - czy nie, dlatego zadał to pytanie; on, dzięki wcześniejszym jazdom gokartami, posiadał granatową kominiarkę i nie musiał się w nią ponownie zaopatrywać, a trzymał ją w wolnej ręce, bo drugą miał złączoną z ręką Sher.

Shereen Winfield Pilar Noriega Madox A. Noriega
24 y/o
NAJLEPSZY PRZYJACIEL
170 cm
właścicielka sali bankietowej Guild Inn Estate
Awatar użytkownika
With or without you
I'm torn between a deeper desire
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

19
furraessy

Podwójna randka? Zawsze spoko. Nie stroniła od towarzystwa, a nawet lubiła otaczać się różnymi osobami. W końcu to zawsze jakaś odskocznia od codzienności i możliwość poznania nowych osób. Madoxa znała, więc nie musiała stresować się zapoznawaniem z nowymi znajomymi Erica, a Pilar znała z pilatesu, na który dzielnie chodziły dla zdrowotności i utrzymania formy (szkoda, że trener się rozchorował). Nie angażowała się w plany Erica, nie dopytywała, dokąd zamierzali iść, choć zżerała ją ciekawość — zaspokoiła ją wraz z dniem wyjścia. Skoro Stones odjebał się w fancy kurtkę z logiem Formuły 1. No to już wszystko było jasne, że szli na gokarty. Ostatnio była na takim torze, gdy miała jakieś… Dziesięć lat? I się rozpłakała, bo ktoś uderzył za mocno w jej samochodzik i porwała sobie sukienkę. To było niesamowicie traumatyczne przeżycie. Tym razem nie zamierzała ani płakać, ani rozrywać sukienki (bo założyła spodnie).
— Kominiarkę? — powtórzyła sympatycznie, obrzucając Erica spojrzeniem typu ty tak serio?. W garderobie Shereen nietrudno było znaleźć dziwne ubrania, ale kominiarki akurat w zestawie nie miała. Gdyby nie miała zajętej prawej dłoni, najpewniej złożyłaby ręce na klatce piersiowej, przyjmując pozycję urażonej divy — ale, że trzymała Erica za rękę, nie miała takiej możliwości. — Już prędzej znajdziesz tam w szufladzie lateksowe majtki niż kominiarkę — nieważne, że akurat takich kupować nie zamierzała. Nie pamiętała, żeby ostatnim razem zakładano jej kominiarkę na głowę. Mogła wywalić to z pamięci albo po prostu nie skojarzyć takiej sytuacji.
Rozglądając się po torze, dotarło do niej, że ten był znacznie większy niż ten, który kojarzyła z dzieciństwa. Wąskie zakręty, szybsze samochody i dziwna trasa, po której poruszanie się w ślimaczym tempie było awykonalne. W pomieszczeniu unosił się zapach benzyny i samochodowej gumy, a gokarty przemieszczające się po torze ryczały głośniej, niż było to konieczne.
— Dlaczego akurat gokarty? Chcesz się pościgać i przegrać? — kąciki ust rudowłosej dziewczyny, uniosły się w wyzywającym półuśmiechu. Akurat kwestię zakładania się i ogrywania wzajemnie powinni wykluczyć ze swojej relacji, bo to rzadko kończyło się dobrze, ale hej, przecież zabawa była ważna, nie? A tej zabawy mogli mieć pod dostatkiem — zwłaszcza we czwórkę, bo mniej więcej w momencie, w którym Winfield rzucała wyzwanie Ericowi, dołączyli do nich Pilar z Madoxem. Po wymianie powitań Shereen spojrzała na Pilar, przypominając sobie coś bardzo ważnego.
— Słyszałaś, że trener skręcił kostkę? zapytała z przejęciem, dzieląc się tą ploteczką zasłyszaną podczas ostatniego meetingu z koleżanką.

Eric Stones Madox A. Noriega Pilar Noriega
Kasia (dc: hicatie.exe )
Nie lubię postów napisanych przez AI. Czytania w myślach mojej postaci i oczywiście klasyczek największy: utożsamiania postaci z autorem. To dwa oddzielne byty :/
34 y/o
LO SIENTO
184 cm
właściciel klubu i informator policji | Emptiness
Awatar użytkownika
miał być cichy, niewidoczny, w końcu balansuje na granicy między kokainą na złotych tacach i bronią ukrytą pod drogimi marynarkami, a kajdankami i odznaką przy pasku... a jednak tak bardzo rzuca się w oczy, że trudno go nie zauważyć, z tymi jego tatuażami, z tymi kolorowymi koszulami, złotymi łańcuchami na opalonym karku i... niewyparzoną gębą
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkinie
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

#
067.
Four people. Two couples. One track.
Zero chance anyone was playing nice.

trigger warning
przekleństwa
- No weź, tak rzadko chodzimy na randki, a taka podwójna może być fajna - nawijał jej idąc po parkingu tyłem, odwracając się w kierunku swojej żony. Oni rzeczywiście nie chodzili na randki, a to, że ktokolwiek zgodził się iść z nimi na podwójną trzeba było traktować jako jakiś cud. Eric i Sher chyba jeszcze nie wiedzieli na co się piszą - Eric zadzwonił, że na gokarty, a ty lubisz samochody - Pilar była dzisiaj jakaś nie w humorze. Madox założył, że to przez randkę, a nie wcale dlatego, że powiedział jej o tym pięć minut przed wyjściem, gdzie niby mieli inne plany. Chuj. Plany zawsze się mogły zmienić, a przynajmniej według niego, chociaż Pani Noriega też powinna się już do tego przyzwyczaić, że z jej mężem niczego nie dało się przewidzieć - dzisiaj do mnie zadzwonił i wiesz tak wyszło... - ściemniał, bo wiedział już z miesiąc temu, a tydzień temu gdzie i kiedy mają się spotkać, ale zapomniał przekazać te informacje Pilar.
Sięgnął do kieszeni kurtki, a zaraz otwierał przed nią drzwi wejściowe na tor - mam dla ciebie nawet kominiarkę, będziesz wyglądała bandycko - objął ją ramieniem przyciągając do siebie i nawet chciał ją jej założyć, ale mu się szarpnęła, a Madox założył ją sobie na czubek głowy i rozejrzał się dookoła. Zatrzymał się, patrząc na tor i te małe samochodziki, ale zaraz dogonił swoją żonę - następnym razem my ich zaprosimy na jakieś nielegalne wyścigi, robią jeszcze takie poza miastem? - zapytał obejmując ją w pasie i przyciągając do siebie, tak, że zderzyli się biodrami, akurat szybką jazdę lubili oboje. Bo nielegalne rzeczy to jednak bardziej Madox.
Zatrzymali się przy Ericu i Shereen, a Madox zbił ze Stonesem piątkę, Sher przywitał buziakiem w policzek, a zaraz przyjrzał się im z dystansu - ale się odwaliliście... - ściągnął z czubka głowy kominiarkę pokazując im swoje warkoczyki - jakby Pilar się pomalowała, to moglibyśmy zrobić jakiś gang pojebanych włosów - spojrzał na swoją żonę - na różowo na przykład - pokazał jej czubek języka, bo już widział, jak się farbuje na różowo, nawet odskoczył do tyłu, gdyby chciał go jebnąć. A kiedy Shereen zagadała ją o tego trenera, to zerknął na Erica, a potem na dziewczyny.
- A jaki trener? Ten gej co mi mówiłaś? - zapytał z poważną miną, taką, że trudno było stwierdzić, czy naprawdę mu o tym mówiła, czy sobie to zmyślał na poczekaniu.

Pilar Noriega Shereen Winfield Eric Stones
zgrozo
stania w miejscu i postów z czata
30 y/o
PEW PEW
169 cm
śledcza at toronto police service
Awatar użytkownika
Lepiej strzela niż gotuje. Do tego: agresywna, impulsywna i narwana. Niektórzy jeszcze mówią, że dzika. Ogólnie wszystko co złe, to Pilar.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3 os
czas narracjiprzeszły
postać
autor

#
046.
Go on double date, they said
It's gonna be fun, they said.


trigger warning
przekleństwa
Tak rzadko chodzimy na randki…
Powiedział koleś, który n i g d y na żadną ją nie zaprosił. Nawet nie musiał. W ostatecznym rozrachunku wystarczyło, że poobracał ją na parkiecie, a potem zabrał do swojego rodzinnego domu i tam w sobie rozkochał, pokazując jak wielkie serce biło pod tą całą otoczką groźnego człowieka półświatka. Tyle. A potem jak dała mu kosza, to wpierdolił się do niej na chatę z choinką. Tyle. Zero randek.
Dlatego tym bardziej doceniłaby, gdyby o tej powiedział jej ciut wcześniej niż g o d z i n ę przed wyjściem, jeszcze zaraz po tym jak wróciła wyjebana z roboty. Faktycznie dziwne, że była na niego zła.
Lubie samochody, Noriega — spojrzała na niego wymownie, słuchając tych średniej jakości argumentów. — A nie samochodzików dla dzieci — pokręciła głową, jeszcze się z nim drocząc, chociaż tak naprawdę odkąd weszli na hale, a do uszu zaczął dobiegać charakterystyczny dla szybkiej jazdy gwar wszystko jej przeszło. Była podekscytowana. Cieszyła się na ten wypad, ale przecież nie da mu tej satysfakcji. Chociaż mało brakowało, kiedy wcisnął na łeb kominiarkę, a jakaś starsza baba obok aż odskoczyła z głośnym JEZU, BANDYTA na ustach. Pilar prawie się zaśmiała. P r a w i e.
Dobrze było zobaczyć Shereen.
Co prawda widziały się całe trzy dni temu na zajęciach, ale podczas pilatesu raczej nie było kiedy pogadać, biorąc pod uwagę te wszystkie odklejone pozy, jaki kazał im robić Tom. Coś tam jednak wiedziała, jak chociażby o istnieniu Erica, ale przecież to był pierwszy raz, kiedy mogła go poznać. Wymienili uprzejmości, a Państwo Noriega faktycznie chuja się przygotowali w przeciwieństwie do ich drugiej pary, bo nie mieli takich fikuśnych kurteczek. Pilar może nawet wystartowałaby do Noriegi z pretensjami, ale pierwsze odezwała się Sher.
Słyszałam — odpowiedziała, robiąc wielkie oczy i kompletnie ignorując pytanie Madoxa, nachyliła się bliżej koleżanki. — Ale podobno nie na zajęciach, tylko w tym pierdolniku na rzeczy. A ta blondyna z wielkimi cycami, to podobno za skręcony nadgarstek — spojrzała wymownie na Winfield, bo chyba obie mogły się domyślić, co tam się takiego mogło zadziać, chociaż Pilar akurat była ciekawa j a k dokładnie do tego doszło.
Dopiero kiedy Madox odchrząknął, obejrzała się w jego kierunku.
Tom zdecydowanie NIE jest gejem — poklepała go pokrzepiająco po ramieniu, przy okazji puszczając oczko do Shereen. Chociaż może mogła mu powiedzieć, że tak, biorąc pod uwagę, jak zazdrosny potrafił być. No cóż, trudno.
Trzeba się gdzieś zarejestrować, czy idziemy prosto na tor? — przeszła do razu do rzeczy, swoje słowa kierując do Erica. Akurat on z całego towarzystwa wydawał się najbardziej ogarnięty. — A no i co ważniejsze… co, robimy jakieś zakłady? — klasnęła w dłonie. Bo chyba nie będą sobie tak po prostu jeździć w kółko? Mogli na przykład zrobić wyścigi para kontra para, a może bardziej panie na panów pewnie nie mieliby szans, no ewentualnie każdy na siebie. Cokolwiek to było, zakłady musiałby być.

Eric Stones Shereen Winfield Madox A. Noriega
kasik (dc: kasik_srasik)
nudy. a tak poza tym, to używania AI, czytania mojej postaci w myślach i braku inicjatywy.
25 y/o
ZAANGAŻOWANA FOCZKA
176 cm
młodszy inżynier oprogramowania AG
Awatar użytkownika
We can keep it simple, no need to overthink it
Just give me one night to show you I'm different
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracji3-ecio osobowa
czas narracji-
postać
autor

- Kominiarkę. Takie coś, co sie nakłada na głowę i widoczne są jedynie oczy. Gangsterzy je często mają. - powiedział, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że wcale nie musiał tłumaczyć, czym jest wspomniana kominiarka, tym bardziej, że przecież trzymał ją w wolnej dłoni, więc wystarczyłoby po prostu wskazać ją palcem.
- Serio masz takie w swojej kolekcji? - spytał, unosząc brew, bo chyba nie kojarzył, aby kiedykolwiek mu się w nich prezentowała. Lateksowe spodnie kojarzył, ale majtki?
- Ha, ha, bardzo śmieszne. Uważaj, żebyś Ty przypadkiem nie przegrała. A czemu gokarty? Uznałem, że może być fajnie w sensie… zawsze to coś innego, niż takie zwykłe wyskoczenie na obiad lub kolację. - wyjaśnił, choć do listy powodów należało także dodać fakt, iż zarówno on, jak i Madox lubili się ścigać - nie bez powodu Ericowi zdarzyło się wziąć kilka razy udział w nielegalnych wyścigach dobrze, że jego brat nie był wtedy na drogówce. Zaraz jednak zjawiła się wyczekiwana para nr 697 z którą Eric się przywitał - z Madoxem braterskim uściskiem, a z Pilar kulturalnie, podaniem dłoni coby Madox NIE był zazdrosny.
- Uroki zakładu… - rzucił, lekko wzruszając ramionami. - Ej ale to byłby zajebisty pomysł, w sensie, my jako taki gang pojebanych włosów. Pilar, może pomyślisz o zmianie koloru? - spytał, bo iście spodobała mu się wizja całej czwórki, wyróżniającej się włosami. Jednak zaraz porzucił radość z włosowego gangu, ponieważ padło coś o trenerze pilatesu, na co Eric automatycznie zmarszczył brwi.
- Ojoj, to pewnie macie zastępstwo… czyżby za niego dali wam trenerkę? - spytał, patrząc na Madoxa w porozumiewawczy sposób i zabawnie poruszając brwiami.
- Mamy rezerwację, więc potwierdzę tylko, że jesteśmy i będzie można iść na tor. – powiedział, puszczając rękę Sher – chyba że chciała iść z nim, to wtedy dalej ją trzymał – i poszedł do recepcji, aby dopiąć organizacyjne sprawy oraz kupić Sher kominiarkę. Po odejściu od okienka, wrócił do ekipy i razem przemieścili się do stojaka z kaskami.
- Co powiecie na drużyny? Ja i Madox przeciwko Wam? A! I NIE dajemy sobie for. - powiedział, wybierając pasujący na jego głowę kask w granatowym kolorze - choć zastanawiał się, czy nie wziąć czarnego.
Nagle, przypomniał sobie co mówiła Pilar nim na chwilę odszedł.
- Jak dla mnie, możemy się o coś założyć, np. przegrani spełniają życzenie wygranych? - zaproponował pierwsze, co mu przyszło do głowy, zdając sobie sprawę, że było to dość basic dlatego ciekawiły go propozycje innych.

Shereen Madox Pilar Noriega
ODPOWIEDZ

Wróć do „Playdium”