26 y/o
LAS PALMAS
164 cm
Architekt Forward Interiors
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description



Dominic
30 y/o
Mark your calendar for Canada Day
186 cm
Architekt i właściciel Forward Interiors
Awatar użytkownika
What would I do without your smart mouth? Drawing me in, and you kicking me out.
You've got my head spinning, no kidding, I can't pin you down
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjiIII os., l. poj.
czas narracjiczas przeszły
postać
autor

Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Z łazienki wyszedł wcześniej, pozwalając Skye na spokojnie przygotować się do kolacji. W luźno narzuconej na siebie lnianej koszuli i krótkich spodenkach, krzątał się w pobliżu kuchenki. Kiedy ciemnowłosa zawitała do kuchni, na palniku w garnku gotował się już makaron, a na patelni obok redukował się jasny sos z kawałkami kurczaka. Przyświecał sobie jedną ze świec postawioną na blacie, dziękując sobie w duchu, że tuż przed przyjazdem zdążyli zrobić jakieś zakupy na wieczór.
Gdy kobieta podeszła do niego, posłał jej szeroki uśmiech i zamieszał łyżką sos.
— Na całe szczęście kuchenka działa całkiem sprawnie — stwierdził, widząc, jak zagląda mu przez ramię, po czym obdarzył ją w przelocie buziakiem i wyciągnął korkociąg, żeby uporać się z butelką wina. Cichy, charakterystyczny dźwięk rozbrzmiał w przestrzeni, by po chwili wypełnić ją symfonią nalewanego do szkła białego płynu. — Jutro rano koniecznie musimy zgłosić usterkę właścicielom. Uważasz, że powinniśmy być im wdzięczni za stworzenie tak romantycznej atmosfery? — zagaił swobodnym, nieco zadziornym tonem, podając Skye kieliszek i unosząc swój, po czym delikatnie stuknął się szkłem i upił łyka alkoholu. Ten tylko wzmógł jego apetyt. — Widziałem w szafce jakieś planszówki, zagramy w coś? — uniósł wymownie brew do góry, a w jego oczach pojawił się zawadiacki błysk. Z pewnością było tam monopoly, jakaś gra na kostki, szachy i plik karteczek z pytaniami.
Po chwili odstawił kieliszek na blat i zajął się przekładaniem gotowego jedzenia na talerze. Następnie zaniósł je na stolik kawowy, na którym również znajdowała się jedna z postawionych wcześniej przez Skye świec. Gdy zajął miejsce, bez namysłu położył sobie nogi Skye na własnych udach, po czym wziął talerz i oparł się wygodnie o sofę. Nawet w tak pragmatycznych chwilach lubił tak po prostu czuć swoje Słońce obok siebie. — To co, jutro rano przebieżka wzdłuż plaży? — mrugnął do niej żartobliwie, bo przecież wiedział, jak bardzo lubiła wylegiwać się w łóżku i niekoniecznie biegać.

Skye
26 y/o
LAS PALMAS
164 cm
Architekt Forward Interiors
Awatar użytkownika
a Canadian is somebody who knows how to make love in a canoe
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiżeńskie
typ narracjitrzecioosobowy
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W seksie z ukochaną osobą najpiękniejsze jest to, że tuż po tym, gdy przed chwilą była wobec niego w pełni posłuszna, oddana i wykonująca każde jego żądanie, teraz z czułością ją całował i obejmował. Mogli być wobec siebie całkowicie szczerzy bez obaw o brak zrozumienia i wyśmianie. Dlatego Skye nie miała problemu z odkrywaniem swoich pragnień przed Dominicem i spełnianiem także jego potrzeb. Nie tylko tych oczywistych, ale również głęboko ukrytych.- Właśnie - czasem i kiedy chcę- uśmiechnęła się wymownie, bo przecież też nie może być zawsze uległa! On również powinien się słuchać swojej kobiety, bo przecież ona ma zawsze rację.
Myjąc włosy, obserwowała go jak wychodził spod prysznica i wycierał mokre ciało. Podobał jej się ten widok i ta chwila - niezwykła w swej codzienności, kiedy bez pośpiechu i bez krępacji mogli wykonywać codzienne czynności. Wspólne zamieszkanie było świetnym pomysłem i cieszyła się, że wyszło to właśnie z jego strony. Nie chciała, aby się osaczany i miała obawę naciskania na niego. W końcu przecież Reyes nie miał dużego doświadczenia w związkach i to nie dlatego, że nie wzbudzał zainteresowania u płci przeciwnej! Więc jednak strach, że może go spławić swoją gotowością do przejścia na kolejny etap, był jak najbardziej realny. Na całe szczęście blondyn nie wydawał się przerażony, a jej osoba wciąż wzbudzała w nim ciekawość i zainteresowanie. Czuła się przez niego kochana i pożądana, szanowana, ceniona. W tym wszystkim kolejny wspólny krok wydawał się jak najbardziej oczywisty.
Po jego wyjściu została jeszcze na trochę sama, aby móc zadbać o swoje ciało, stosując odpowiednie kosmetyki na skórę i włosy. Po wytarciu się ręcznikiem nałożyła krem, aby nawilżyć ciało po opalaniu się na słońcu. Włosy pozostawiła wilgotne spryskując je jedynie sprayem z kwiatowym zapachem. Będąc już gotowa, wyszła w piżamie składającej się z krótkich spodenek i bluzki na cienkich ramiączkach, podążając za niesamowitym zapachem. Od razu zauważyła Dominica przy kuchence, co wywołało szeroki uśmiech na jej twarzy. Widok gotującego faceta zawsze ją rozczulał i rozpalał jednocześnie, bo czyż nie było to cholernie seksowne?! Facet przygotowujący posiłek dla swojej kobiety? Było i Skye nie miała co do tego żadnych watpliwości.
Dlatego podeszła do niego, obejmując go w pasie i zaglądając mu przez ramię zza pleców. - Kuchenka i twoje umiejętności kulinarne obeszły się bez szwanku- zaśmiała się i odsunęła się od niego, aby oprzeć się pośladkami o blat stając naprzeciwko niego.- Oh jako prezes powinieneś potrafić negocjować i nie przyznawać się , że to wpłynęło na naszą korzyść. Może jeszcze dostaniemy kolejny weekend w gratisie- zasugerowała unosząc wymownie brew i biorąc od niego kieliszek z winem, aby upić łyk. - Uważaj, bo znowu Cię zaraz ogram- zaśmiała się ruszając do wskazanej przez mężczyznę szafki. Przejrzała jej zawartość i po dłuższym zastanowieniu zdecydowała się na monopoly. Zabrała planszówkę i odstawiła ją na stolik wraz z kieliszkiem wina, tuż obok talerzyków z jedzeniem, które właśnie przyniósł. - Pachnie znakomicie- pochwaliła go wąchając unosząc się zapachy przypraw i zajęła miejsce obok niego, instynktownie kładąc nogi na jego udach. Ona również chciała cały czas pozostawać z nim w kontakcie. Był to już naturalny odruch. - Serio?- spojrzała na niego kręcąc z niedowierzaniem głową, kiedy sięgnęła po swoją porcję. Wiedziała, że te mięśnie się nie wzięły znikąd, ale bez przesady! - Nie możemy podjąć innej formy cardio?- zasugerowała wymownie na niego zerkając, kiedy nakładała na widelec jedzenie. - Obiecuję, że moja propozycja sprawi, że będziesz bardzo zmęczony tuż po wszystkim- i zamiast skierować jedzenie do ust, to odstawiła je z powrotem na talerzyk, aby dla zachęty nachylić się do niego i go pocałować. Wszystko mogło poczekać, ale pocałowanie ukochanej osoby? Nigdy!


Dominic
ODPOWIEDZ

Wróć do „Summer by the Lake”