ODPOWIEDZ
26 y/o
fast & furious
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer w toronto sun
Awatar użytkownika
w domu, w głowie, w sercu mam ciemnię,
może mnie wywołasz jak zdjęcie?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

028.
sister /ˈsɪs.tɚ/
noun
a girl or woman who has the same parents as another person
"April is Kira's big sister "
Jej skórzana kurtka z naszywkami zawsze przykuwała najwięcej uwagi. Tak było i tym razem, kiedy tylko przekroczyła próg lokalu. A może laski gapiły jej się na dupę? To też było całkiem możliwe. Cały świat nie mógł tylko i wyłącznie zachwycać się jej kurtką! Nie była jeszcze jednak w nastroju, żeby puszczać do nich oczka i uwodzić uśmiechem. Pocałunek z Daisy nie dawał jej spokoju. Uwierał gdzieś pod żebrami, chociaż Kira przecież nic złego nie zrobiła. To nie ona wyszła z inicjatywą. Owszem, czasami prowokowała, czasami rzucała tekstami, których może lepiej było nie rzucać, ale naprawdę nie podejrzewała, że Whitmore potraktuje je jakkolwiek poważnie. Była przecież w związku. Do tej pory Finch wydawało się, że nawet całkiem szczęśliwym. Teraz nie była już tego taka pewna. To, co robił Rowan, nijak nie przypominało zdrowej relacji i im dłużej o tym myślała, tym trudniej było jej zrozumieć, jak Daisy mogła w tym wszystkim tkwić.
Nie była też przekonana, czy spotkanie z siostrą rzeczywiście w czymkolwiek jej pomoże, ale liczyła przynajmniej na to, że April chociaż w minimalnym stopniu zarazi ją w dobrym nastrojem. Jej entuzjazm zawsze udzielał się innym. No i sama była szczęśliwie zakochana, więc może jeśli Kira trochę posłucha o jej relacji, to zrobi jej się lżej na duchu? Alkohol też na pewno zrobi swoje. W końcu miał w życiu więcej zastosowań niż tylko pomaganie ludziom zapominać, gdzie zapodziali telefon i kluczyki od samochodu.
Chyba pierwszy raz od dawna uderzała w miasto bez zamiaru wyrywania wszystkiego, co miało cipkę i nie spierdalało na drzewo. To było do niej tak cholernie niepodobne, że zaczynała się zastanawiać, czy przypadkiem nie była chora. Sama przecież powiedziała Daisy, że mogą zapomnieć o tym, co się stało, a wychodziło jej to z zerowym skutkiem. Zresztą Whitmore uprzedziła, że może być z tym ciężko. I miała rację. A Finch nienawidziła, kiedy ktoś inny miał rację.
Powiedz, że przynajmniej tobie skarpetki antypoślizgowe pomogły na życiowych zakrętach — rzuciła na powitanie, kiedy dostrzegła siedzącą przy barze siostrę. Podeszła bliżej i zanim zajęła miejsce na hokerze, cmoknęła ją w policzek. Zupełnie jak nie Kira! No chorutka jakaś. — Co pijesz? Jagerbomby? Ja stawiam — zaznaczyła, bo przecież zarabiała całkiem nieźle. No i w przeciwieństwie do pozostałych sióstr, nie odcięła się całkowicie od pieniędzy rodziców. Nie była głupia. Wiedziała, że trzeba z nimi dobrze trzymać. Zwłaszcza z ojcem. Gdyby nie on i dziadkowie, nie mieszkałaby teraz w dojebanym domu. April też powinna zmienić swoje nastawienie, inaczej do końca życia będzie gnić z narzeczoną w ciasnym lofcie. To całe ciasne, ale własne miało swój urok, oczywiście, ale bez przesady. Najmłodsza Finchówna nie miała oporów, żeby wydoić starych do ostatniego dolara. Coś jej się od życia należało za spierdoloną psychikę, prawda?

April Finch
Ostatnio zmieniony sob wrz 19, 2026 7:52 pm przez kira finch, łącznie zmieniany 3 razy.
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

57
Wiadomości od siostry naprawdę ją zmartwiły. Chyba nie powinna się aż tak odcinać od rodziny. To, że rodzice działali jej na nerwy, nie oznaczało przecież, że siostry były w tej kwestii czemukolwiek winne. Powinny utrzymywać dobre relacje, w końcu braci się nie traci. Ani sióstr. Chociaż ta środkowa Finchówna... a pal ją sześć. Niech jej będzie dobrze na misji w Afryce. Teraz liczyły się te dwie skrajne. Skrajne wiekowo i skrajnie różne charakterami. Dogadywanie się nie zawsze szło im doskonale, ale tym razem musiało się udać. April i tak uważała, że im były starsze, tym wychodziło to po prostu lepiej. Chciała dla siostry jak najlepiej i było jej przykro, że znowu wpakowała się w jakąś głupotę. I to jaką! Uganianie się za zajętymi kobietami nigdy nie kończyło się dobrze. April miała doświadczenia w tej materii i nie życzyła nikomu tego rodzaju cierpienia. Domyślała się, że Kira nie będzie dzisiaj najbardziej wylewaną wersją siebie, ale chciała po prostu wysłuchać ją na tyle, ile Kira będzie tego potrzebować, a potem się po prostu schlać. Może to jej nie pomoże, ale na pewno nie zaszkodzi! Dobra, wcale nie na pewno, ale trzeba trzymać kciuki.
Uśmiechnęła się szeroko, gdy tylko zauważyła siostrę. Objęła ją z całych sił. Buziak wziął ją z zaskoczenia, ale był bardzo miłą odmianą. Może to zafascynowanie zajętą kobietą jednak robiło coś dobrego z głową młodszej? Nigdy nie wiadomo.
— Pewnie, że jagerbomby — zgodziła się entuzjastycznie. Nie potrzebowała, by ktokolwiek stawiał jej alkohol. Utrzymywała się wyłącznie ze swojej pensji, no i teraz była w trakcie zbierania środków na wesele i dom, ale na alkohol w barze jeszcze ją stać! Managerska pensyjka nie była przecież taka zła. Nie miała zamiaru jednak kłócić się z siostrą o taką głupotę. Skoro była gotowa szastać pieniędzmi, to niech to robi. Tatusiowych na pewno było mniej szkoda.
— To co, najpierw ja powinnam streścić co u mnie, żebyśmy miłe tematy miały z głowy, a potem ty zaczniesz narzekać? — zasugerowała, gdy złożyły już zamówienie. Nie spieszyło jej się w żaden sposób, mogła poczekać na swoją kolej, bo nie miała siostrze niczego niesamowitego do przekazania. Od czasów zaręczyn nie wydarzyło się przecież nic aż tak istotnego A przynajmniej nic, co można było porównywać z oświadczynami, które były absolutnie najważniejszym i ulubionym momentem roku według April. Nie była też pewna, czy to całe trajkotanie o szczęśliwym związku pomoże siostrze czy tylko ją bardziej dobije. Nigdy nie była osobą, która goniła za tego typu relacją, ale skoro teraz tak bardzo zafiksowała się na tej kobiecie, to może coś jej się odwidziało i widziała je razem na ślubnym kobiercu? Najpierw jednak trzeba byłoby pozbyć się obecnego partnera.

kira finch
Werka
dogadamy się
26 y/o
fast & furious
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer w toronto sun
Awatar użytkownika
w domu, w głowie, w sercu mam ciemnię,
może mnie wywołasz jak zdjęcie?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Alkohol podobno nie rozwiązywał problemów. Ale w przypadku Kiry działało to naprawdę nieźle! Nigdy nie była zbyt wylewna i średnio przejmowała się opiniami. W przeciwieństwie do starszej siostry, która bardzo dużo brała do siebie. Zdaniem młodszej Finch - zupełnie niepotrzebne. Faktycznie bardzo się pod tym względem różniły. Pewnie gdyby nie fakt, że były rodzeństwem, nigdy nie zdołałyby dojść do porozumienia. A tak? Żadna nie chciała z tego rezygnować. Mogły nie gadać ze sobą tygodniami, ale jak przychodziło co do czego, to starały się wzajemnie wspierać. Kira zdecydowanie miała lepszy kontakt ze straszą niż z środkową siostrą. Wcale nie dlatego, że ta nie istniała, heh.
Nie chciała zrzucać na April swoich rozterek. Sama naważyła sobie to piwo, więc sama powinna je wypić. Z drugiej strony musiała się wyrzygać komuś, kto nie był którymś z jej niewyżytych kumpli. Oni tylko poklepaliby ją po plecach i pochwalił, że jest blisko zaliczenia mężatki. Wcale nie jest powiedziane, że Kira jakiejś już nie zaliczyła. Możliwe, że tak, ale nawet o tym nie wiedziała. Z Daisy było jakoś... inaczej. Była naprawdę niesamowita, a Finch nie chciała spierdolić tej znajomości. A jednak miała wrażenie, że swoim zachowaniem przeciąga ją na właściwą złą stronę mocy. A przecież nie chciała jebać jej w głowie. Wow, pierwszy raz od zarania dziejów, młodsza Finch naprawdę nie myślała wyłącznie o własnych przyjemnościach
Na początek poprosiła barmankę o dwie jagerbomb i odwróciła się na stołku w taki sposób, żeby móc patrzeć na April.
No dobra, to dawaj. Opowiedz mi, jaka jesteś obrzydliwie szczęśliwa — powiedziała z lekkim grymasem na twarzy. W rzeczywistości życzyła jej jak najlepiej. Siostra totalnie zasługiwała na wielką, romantyczną miłość. I wszystko wskazywało na to, że trafiła idealnie. Kira nie znała Teddy aż tak dobrze, ale to wystarczyło, żeby mieć pewność, że strażaczka w żaden sposób nie skrzywdzi starszej Finch. Każdy głupi widział, że te dwie były dla siebie stworzone.
Bo jesteś, prawda? — dopytała ostrożnie, jednocześnie dziękując barmance za drinki. Jeśli coś było nie tak, to była gotowa skonfrontować się z Darling i wpuścić jej wpierdol. No co? Furioza nigdy swoich nie zostawia! Wolała jednak usłyszeć, że siostra miała spokojną głowę i że od oświadczyn nic się nie zmieniło. W końcu Kira też przyłożyła do nich swoją cegiełkę i byłaby rozczarowana, że wszystko poszło jak krew w piach.
Oczywiście gdyby w życiu April wydarzyło się coś spektakularnego, to na pewno dałaby znać, prawda? Młodsza Finch wiedziała, że kot, którego uratowały z wału przeciwpowodziowego został z nim na stałe i że narzeczone poleciały do Vermont w odwiedziny do adoptowanej krowy. Może siostry nie kontaktowały się ze sobą dzień w dzień, ale przecież to nie tak, że w ogóle nie miały kontaktu. Częściej ze sobą pisały niż znajodwały czas, żeby się spotkać, ale przecież nikt nie oczekiwał, że będą zapraszać się co niedziela na obiad.

April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

W pewien sposób była dumna, gdy Kira tak z własnej woli przychodziła do niej z jakimiś problemem, chociażby po to, żeby się wygadać. Nikt normalny nie oczekiwałby po April jakichś świetnych rad, bo z jej sposobem myślenia raczej można było się na nich nieźle przejechać. Ale tak przyznawać się do tego, co u kogo, też nie wszyscy mają odwagę. Niektórzy z jej znajomych utrzymywali z rodzeństwem kontakt jak... znajomi. I to tacy dalsi, do których nie zwrócisz się w chwili problemu. One nie były papużkami nierozłączkami, ale mogły na siebie liczyć, a to przecież najważniejsze. Kira musiała nie mieć jej po prostu za aż taką debilkę, mimo tego, co wielokrotnie powtarzała jej w okresie nastoletnim. Ale April mówiła tamtej, że jest zjebana, więc wszystko się wyrównywało.
— Jestem obrzydliwie szczęśliwa — potwierdziła z uśmiechem. To było wyjątkowo zgrabne streszczenie tego, co u niej. Właściwie to mogłyby przejść do następnego tematu. Może coś o piłce nożnej? Albo o samochodach, żeby chociaż Kira była zadowolona. April starała się ją informować o tych bardziej istotnych wydarzeniach ze swojej codzienności. Nie wzięła niestety Liary ze sobą, żeby się poznały, ale to może innym razem.
— Nie mam żadnych wątpliwości, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być i dokładnie z tą, z którą powinnam być. Jedyne, czego mi brakuje, to worek złota, który spadłby mi na łeb. — Przekrzywiła nieznacznie głowę i zmarszczyła nos. — No dobra, może nie bezpośrednio na łeb, bo pewnie bym umarła, ale tak wiesz... obok. Żebym mogła sobie podnieść i pójść z nim do domu — doprecyzowała. Ta wersja opowieści była lepsza. Jakby spadło jej na łeb tyle złota, ile potrzebowała, żeby zrealizować swoje wszystkie obecne marzenia, to pewnie stałaby jej się krzywda. Czy nie? Kilka kilogramów złota to jest mnóstwo pieniędzy czy trochę pieniędzy? Właściwie to jak się teraz tak nad tym zastanawiała, to nie miała pojęcia. Paul na pewno byłby tym skrajnie zażenowany. Tłumaczył jej kiedyś, że przy dywersyfikowaniu oszczędnościami powinna zainwestować w złoto. Takie rzeczy to było jednak za dużo na jej prostą głowę, więc tylko kiwała przez całą rozmowę, myślami będąc kompletnie gdzieś indziej. Gdzie? Biorąc pod uwagę, że to było pod koniec studiów, to pewnie na jakiejś imprezie. Albo w środku następnego scenariusza do jakiejś kampanii RPG.
— Jak się domyślasz, zorganizowanie wesela i kupno domu kosztują. A uważam, że to są rzeczy niezbędne do szczęśliwego sposobu zawarcia małżeństwa i życiu w nim na wieki. A skoro już o przy małżeństwach jesteśmy... — zawiesiła głos i sięgnęła po swojego drinka. Złapała słomkę w dwa palce i upiła kilka łyków, wpatrując się intensywnie w siostrę.
Spill the teapoprosiła w końcu, uznając, że niczego nie odczyta z jej myśli. Powzruszały się nad jej szczęśliwą miłością, to teraz pora na dramy!

kira finch
Werka
dogadamy się
26 y/o
fast & furious
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer w toronto sun
Awatar użytkownika
w domu, w głowie, w sercu mam ciemnię,
może mnie wywołasz jak zdjęcie?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Chyba w końcu dojrzała do tego, żeby zacząć zwierzać się starszej siostrze ze swoich problemów. Nigdy nie uważała jej za mądrzejszą, bo April czasami zachowywała się jak jakiś debil, ale mimo wszystko Kira zawsze liczyła się z jej opinią. Nie zawsze słuchała jej rad, więc po prostu musiało wystarczyć, że w ogóle słuchała. Z czasem ta granica wieku między nimi w końcu się zatarła. Kiedyś pięć lat to była przepaść. Ale teraz? Teraz nie było właściwie żadnej różnicy. Oprócz tego, że siostra wreszcie się ustatkowała i znalazła sobie normalna dziewczynę, a nie jakąś odklejuskę, to nie zawsze zachowywała się jak dojrzała trzydziestolatka.
Machnęła ręką, dając jej do zrozumienia, że informacja o tym, że jest obrzydliwie szczęśliwa w zupełności jej wystarczy. Dokładnie to chciała wiedzieć. Miała nadzieję, że April się nie odpali i nie zacznie sprzedawać jej jakichś pikantnych szczegółów ze swojego życia. Nie były aż tak blisko. A nawet, gdyby były nierozłączone, to chyba i tak nie byłoby to do końca normalne. Swoją drogą, ciekawe czy zaliczyły kiedyś tę samą laskę?
Wiesz, że to da się rozwiązać? — spojrzała na nią znad swojej szklanki. — Odezwij się do ojca — podzieliła się swoim szalonym pomysłem. Ale to wcale nie był kretynizm. Młodsza Finch uważała, że z rodzicami trzeba żyć w zgodzie. — Wtedy twoje problemy finansowe znikną w mgnieniu oka i nie będzie ci potrzebny żaden worek z złota, który znienacka zleci ci na łeb i rozłupie czaszkę — wzruszyła lekko ramionami. No co? Było w tym sporo racji. April sama była sobie winna, że odcięła się od ich zastrzyku gotówki.
Wywróciła oczami, kiedy usłyszała o organizacji kosztownego wesela. Mogła się tego spodziewać. Kira absolutnie nie podzielała jej podejścia. Właściwie na ten temat zapatrywały się całkowicie inaczej.
A nie możecie po prostu odpuścić sobie imprezy ze spędem ludzi i wydać kasę na ślub w jakimś zajebistym miejscu? Na przykład na Seszelach? — zasugerowała. Ona by tak zrobiła. Oczywiście to się nigdy nie wydarzy, bo młodsza z sióstr uważała, że branie ślubu to jest jakiś poroniony zamysł. Żeby tak wiązać się z kimś na całe życie? Popierdolone.
Przycisnęła sobie palce do nasady nosa. Na chwilę zapomniała, po co właściwie tutaj spotkały. Ale April oczywiście nie zapomniała.
Pisałam ci, że mam w pracy menadżerkę. Jest kurewsko seksowna, ale ma męża. No i zarzeka się, że jest hetero. W porządku, nie? Wiadomo, trochę żałosne, ale każdy może być tym, kim chce. Ale przysięgam, że nie zrobiłam nic niestosownego — uniosła obie ręce w obronnym geście. — Byłyśmy razem na służbowym wyjeździe w Brantford i byłam blisko, żeby puściły mi hamulce, ale nawet wtedy zachowałam się z klasą. Tak, trudno uwierzyć. I wszystko spoko, po prostu lubimy spędzać ze sobą czas. Po koleżeńsku. Ale któregoś dnia zauważyłam siniaki na jej rękach i okazało się, że to sprawka jej pierdolniętego męża. Jest sławnym hokeistą i puściły mu nerwy, bo jego drużyna przegrała półfinały. No to zaczęłam jej wygarniać, że to nie jest żadne tłumaczenie i powinna coś z tym zrobić. No i zgadnij co? Nie posłuchała mnie. Uważa, że to nic takiego. Nic takiego, rozumiesz? — Kira aż prychnęła w złości pod nosem i jednym haustem opróżniła prawie całą szklankę z alkoholem. — Kilka dni później schlałam się w barze i coś podkusiło mnie, żeby do niej napisać. Trochę poleciałam, zaczęłam ją nagabywać, żeby zostawiła męża, bo to jebany przemocowiec, a ona postanowiła odebrać mnie z knajpy. Pojechałyśmy do mnie, trochę się posprzeczałyśmy, zapytałam się, czego ode mnie chce i wtedy mnie, kurwa, pocałowała — ostatnie kilka zdań wydusiła na jednym wydechu. Z hukiem odstawiła szkło na stół i spojrzała na April, jakby wyczekiwała od niej jakieś złotej rady. Właściwie dopiero, kiedy młodsza Finch wypowiedziała to wszystko na głos, uświadomiła sobie, jak strasznie było to pogmatwane.

April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
30 y/o
APRILLA
157 cm
Head of Creative & Strategy Department
Awatar użytkownika
Spójrz, na szyi coś tu masz
Ups, to chyba znowu ja
W pracy będą się z nas śmiać
W pracy teraz, jeszcze raz
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Wywróciła oczami, słysząc jej beznadziejną radę. Z młodszymi jednak trudno się rozmawiało. Kirze wszystko wydawało się dużo prostsze niż było w rzeczywistości, a to przecież bardzo niedobrze. Powinno wreszcie dotrzeć do tej jej ślicznej główki, że nie da się mieć w życiu absolutnie wszystkiego, na co się ma ochotę. Momentami trzeba wybierać na przykład między szacunkiem do samej siebie, a pieniędzmi.
— Po pierwsze, nie mam zamiaru go prosić o pieniądze, póki nie będę na jakimś życiowym dnie i doskonale o tym wiesz. A po drugie, nawet jakbym się na to zdobyła, to on mi ich nie da, bo nie trawi Teddy — odpowiedziała, wzdychając krótko. Mogłaby kultywować podejście młodszej siostry i przyssać się do konta rodziców z dużo większym zapałem niż kiedykolwiek, ale miała wrażenie, że akurat w tym aspekcie odcięliby jej dostęp szybciej niż zdążyłaby się na cokolwiek zdecydować. Na takie upokorzenie na pewno nie była gotowa.
— No tak, bo zrobienie skromnej imprezy tylko dla naszej dwójki byłoby totalnie w moim stylu. — Spojrzała na siostrę z rozbawieniem. Mogła uciec z narzeczoną daleko od codzienności dużo później, kiedy będzie już po wszystkim. Będą cieszyć się sobą i rozkoszować się małżeństwem do woli. Najpierw jednak trzeba było się porządnie wybawić i celebrować ich miłość hucznie oraz w towarzystwie sporej liczby bliskich osób. Zawsze widziała swoje wesele w taki sposób. Zmieniały się szczegóły i potencjalne partnerki, ale sens był zachowany. Na całe szczęście jej narzeczona była gotowa poprzeć ten pomysł.
Słuchała opowieści siostry bardzo uważnie. Nawet się nie wtrącała, co wcale nie było proste, bo w kilku momentach wyjątkowo ją kusiło. Skupiła się jednak na swoim drinku, żeby jej nie kusiło. Przynajmniej zajęła sobie czymś ryj i pozwoliła Kirze dokończyć historię w świętym spokoju. Domyślała się, że to wszystko wcale nie było łatwe. Nawet opowiadanie o tym sprawiało wrażenie sporego ciężaru, a co dopiero bezpośrednie uczestniczenie w tej sytuacji. Kiedy siostra skończyła, April nie odezwała się od razu. Zamieszała rurką w drinku, zastanawiając się, od czego właściwie powinna zacząć.
— Dobra, to po pierwsze, co do tego faceta... Oczywiście masz rację i należałoby mu te łapska obciąć. Najlepiej przy samej dupie. Jakbyś potrzebowała z tym pomocy, to mów. A może porysujemy mu samochód? Może trzeba go skompromitować w social mediach? Albo poproś rodziców, żeby zrobili tak, że śmieć skończy w Azkabanie — zasugerowała wszystko, co jako pierwsze przyszło jej do głowy. Nie musiała znać Daisy, ani mieć na jej temat jakiegokolwiek pojęcia, by stanąć za nią w tej sytuacji murem. Żadna inna opcja w ogóle nie wchodziła w grę i była wyraźnie gotowa wstać choćby zaraz i zrobić wszystko, co wymieniła, w dowolnej kolejności.
— A co do tej laski... Ona cię pocałowała, ale ty jej nie odepchnęłaś, tak? I co było po tym? Pytałaś ją, czemu to zrobiła? — dopytała spokojnie, próbując się nie irytować, że Kira pomija wszystkie istotne szczegóły.

kira finch
Werka
dogadamy się
26 y/o
fast & furious
174 cm
dziennikarka motoryzacyjna/street racer w toronto sun
Awatar użytkownika
w domu, w głowie, w sercu mam ciemnię,
może mnie wywołasz jak zdjęcie?
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkiona/jej
typ narracjitrzecioosobowa
czas narracjiprzeszły
postać
autor

Uniosła wysoko brwi na wieść o tym, że ojciec nie trawił Teddy. No dobra, Paul właściwie nie trawił większości ludzi, ale nawet na to, żeby znaleźć się na jego liście osób szczególnie irytujących, trzeba było sobie jakoś zapracować. Jakoś. Czymś. Na przykad samym istnieniem, jeśli akurat trafiło się na gorszy dzień. Skala sympatii, a właściwie jej braku, którą posługiwał się Paul Finch, była naprawdę imponująco szeroka. Od zwykłego nie przepadam aż po poziom, na którym człowiek zaczynał się zastanawiać, czy przypadkiem nie powinien przeprosić za sam fakt przebywania w tym samym pomieszczeniu. Teddy najwyraźniej wylądowała gdzieś całkiem wysoko. Powinna czuć się wyróżniona!
A co ona mu zrobiła? — zapytała z z lekkim rozbawieniem. Darling na tle poprzednich partnerek April wypadała naprawdę dobrze. Pochodziła z dobrego domu, nie odpierdalała maniany i nie była pierwszą lepszą dziewczyną z łapanki. Kirę naprawdę ciekawiło, dlaczego ojciec tak jej nie lubił.
Podniosła ręce w obronnym geście. Nie rozumiała podejścia starszej siostry do pieniędzy rodziców, ale nie pozostawało jej nic innego, jak po prostu zaakceptować tę niedorzeczną decyzję. Takie wsparcie finansowe i zastrzyk gotówki naprawdę ułatwiłyby jej życie. Ale chyba April wolała je sobie utrudniać. Niech i tak będzie.
Zawsze możemy zrobić mały przekręt i to ja mogę pożyczyć ci kasę — wzruszyła ramionami i upiła łyk alkoholu. — No co? Nikt się nie dowie — dodała z przebiegłym uśmieszkiem. Siostry powinny sobie pomagać, prawda? A skoro starsza Finch wymarzyła sobie jakąś doukrwioną w kosmos imprezę, był to najszybszy sposób, żeby taką zorganizować. Zanim wraz z narzeczoną uzbierają sensowną kwotę, to pobiorą się chyba dopiero w przyszłym stuleciu.
Potarła dłonią czoło, kompletnie nie mając pojęcia, co właściwie powinna zrobić w sytuacji z Daisy. Oczywiście najchętniej rozszarpałaby jej pożal się boże mężulka pazurami, ale jednocześnie wiedziała, że Whitmore wcale nie chciała, żeby się wtrącała. Znalazła się pod ścianą. Cokolwiek zrobi, będzie źle. Jeśli spróbuje wkroczyć i pomóc, Daisy może ją znienawidzić za wpieprzanie się w jej życie. Jeśli odpuści, będzie musiała siedzieć z założonymi rękami i udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy przecież doskonale widziała, że nie jest. Sama menadżerka uważała, że nic wielkiego się nie stało. Wmawiała jej, że sobie poradzi. Gówno prawda.
Nasz ojciec zna się z ojcem tego typa. W sensie z redaktorem naczelnym. Obawiam się, że ze względu na tę znajomości bardziej by jej zaszkodził, niż faktycznie pomógł — mruknęła i spuściła wzrok na swojego drinka. Wpatrywała się w niego tępo aż w końcu znów spojrzała na siostrę. Porysowanie samochodu nie wystarczyłoby, żeby powstrzymać hokeistę od podnoszenia ręki na swoją żonę. Facet powinien zawisnąć. Najlepiej za jaja.
Prychnęła i tym razem spojrzała na siostrę, jak na jakąś kretynkę. Kira nigdy nie odepchnęła żadnej laski podczas pocałunku. Na swoje usprawiedliwienie miała jedynie to, że sama go przerwała.
Oczywiście, że zapytałam — odparła zgodnie z prawdą. Tak było, nie ściemniała! — Przeprosiła mnie i powiedziała, że musi iść. Zaproponowałam, żeby została na noc. Wcale nie dlatego, że chciałam ją przelecieć. No dobra, może przemknęło mi to przez myśl, ale tylko raz! Nie chciałam, żeby wracała to tego zwyrola. Ale poszła. I od tamtej pory się nie odzywa — mruknęła, mieszając słomką w kostkach lodu, bo tylko tyle zostało jej z tego drinka. Znów wzruszyła ramionami, bo z uniesień pozostało jej uniesienie brwi, a ze wzruszeń - właśnie wzruszenie ramion. Dawno nie czuła się tak beznadziejnie.

April Finch
bubek
nie lubię postów o niczym, braku zaangażowania w fabułę i jak stoimy w miejscu
ODPOWIEDZ

Wróć do „Woody's and SAILOR”