27 y/o
Indulge in local cuisine
173 cm
i'm just kidding A to nie do mnie tak
Awatar użytkownika
You're a bad idea but I like bad ideas.
nieobecnośćnie
wątki 18+tak
zaimkizaimki
typ narracji3 os
czas narracji-
postać
autor

WYROZUMIAŁA. SKROMNA. SEKSOWNA. ZABAWNA. A to był tylko początek jej zalet. Ten blask niejednego amanta już przyćmił, ale całe szczęście oczy Alexa miały już wbudowane okulary przeciwsłoneczne, żeby nie oślepnąć od jej zajebistości. Tyle pięknych wspólnych chwil. Tyle akcji do odjebania. To nie mogło pójść z dymem, bo jakaś typiara zamierzała wsadzić ją w pomarańczowy kaftanik tylko dlatego, że pragnęła siurasa jej starego. Ewww…
- Za morderstwo od razu trafia się do pierdla. Prędzej zadzwoniłabym, żebyś montował mi fajki, żebym miała czym handlować. - był zły. Na nią? Na to blond czupiradło? A może na jej ojca? Chuj z tym. To ona powinna teraz prowadzić i jeszcze wygrać te dzisiejsze wyścigi. Wszystko się posypało.
Nienawidziła ciszy. Ona skłaniała człowieka do przemyśleń i całego tego badziewnego analizowania. A ona była typem osoby, która próbowała zamiatać problemy pod dywan. Uśmiechała się i wygłupiała nawet, gdy cały świat walił jej się na łeb. Gdy stary przesadzał i szła do szkoły z siniakami, to wmawiała ludziom, że się wyjebała w kaskaderskim stylu. Każdy wierzył w te bajeczki. Gdy pierwszy raz w przedszkolu złamano jej serce, to chodziła za rączkę z najlepszym przyjacielem tamtego gbura. Jak kot spadała na cztery łapy, pozwalając sobie na momenty słabości przy najbliższych lub za zamkniętymi drzwiami. Była emocjonalną bułą, ale ten syf, który ją otaczał, wylatywał już z tej przysłowiowej szafy. Każdy widział tę drakę. Rodzice wezmą rozwód?
Gdy tylko Alex wyciszył jej anielski śpiew, to zamilkła.
Las. Od razu na myśl przyszły jej te wszystkie polowania, do których zmuszał ją ojciec. Mdliło ją od tego. Co za patologia. Czy teraz wszystko miało jej przypominać tego pomarszczonego wojskowego, który ją spłodził? Tak jak w tych memach, gdy przechodzisz przez ulicę, widzisz śmietnik i od razu wspominasz swojego eks?
Alex pomógł jej zdjąć kask, bo dostała taki emotional damage, że czuła się, jak na haju. Tyle, że ta faza nie była zajebista, a bardziej przypominała zjazd stulecia. Dłonie jej drżały i to nawet nie od zimna. A może? Czuła się pusta. Odrealniona, zbyt przytłoczona tym wszystkim, co zostawiła na podwórku przed domem i tym co na nią czekało później.
- Jazda podobno pomaga się uspokoić. - westchnęła cicho, ale usiadła na ławeczce i oparła łokcie na drewnianym stoliku. - Nie przejmuj się. Poradzę sobie. - bo tak zawsze, to działało, nie? Przez chwilę milczała. W końcu jednak wyciągnęła dłoń po te fajki. - Jak mnie przytulisz, to się rozkleję i będzie niezręcznie. - otworzyła opakowanie i przez chwilę obracała między palcami zapalniczkę z nadrukiem jakieś gwiazdki porno. Miała całkiem fajne cycki, ale sztuczne. Oparła głowę o wielgachne ramię przyjaciela i zapaliła. - Mentolowe? Czyli jednak chcesz się ze mną całować? - żart był obroną. To paskudne poczucie humoru zawsze objawiało się u niej w takich sytuacjach. Szary dym otulał ich, gdy raz po raz się zaciągała. Pierwsza fajka. Druga...
- Alex... Dzięki... - wymamrotała w końcu i przez moment było nawet ckliwie. Nawet miała już powiedzieć, że ta flaszka, to jednak chyba dobry pomysł, bo nie zamierzała dzisiaj wracać do domu, ale...
- Alex... - zaczęła znowu i tylko cichy pomruk przyjaciela wskazywał na to, że jeszcze ją słucha. - Tylko nie panikuj. Masz przy sobie gaz pieprzowy na niedźwiedzie, w razie czego? Bo tak jakby przy motorze łazi jeden. - popukała go w udo, żeby zerknął w tamtą stronę, gdzie faktycznie łaził niedźwiedź czarny. - Jak nie zaczniemy spierdalać, to będzie git. Rzadko atakują ludzi, no chyba, że są młode...

Alexander Hall
Verdsa
Mordeczko po prostu polej
ODPOWIEDZ

Wróć do „⋆ W czasie”